Skip to content

MVP vs MVP

Wraz z trzecim tygodniem rozgrywek liga NFL wchodzi w coraz bardziej decydujące fazy. Część ekip już srogo zawiodła swoich fanów, a niektóre wyrastają ponad oczekiwana. Jednak dwóch gigantów AFC Baltimore Ravens i Kansas City Chiefs, najwięksi faworyci do jedynego miejsca w Super Bowl, rozsądnie budowane i uzupełniane nie zawodzą, grają swoje. A już dziś wyjdą naprzeciw siebie i (najprawdopodobniej) tylko jedna z nich wyjdzie z tego starcia niepokonana! Dodatkowo jest to starcie MVP 2019 Lamara Jacksona i MVP 2018 Patricka Mahomesa.

Narracja ta jest bardzo podobna do zeszłorocznej! Wtedy też w 3 tygodniu rozgrywek ekipy z Kansas City i Baltimore stanęły naprzeciw się jako niepokonane i idące po swoje. Wtedy dowodzeni przez Patricka Mahomesa Chiefs wygrali 5 punktami, jednak różnica między rozgrywającymi w grze podaniowej była ogromna, Mahomesowi niewiele zabrakło do 400 jardów, do których dołożył 3 przyłożenia, a Lamar wyrzucił ‘zaledwie’ 267 jardów bez ani jednego przyłożenia. Kryptonitem Chiefs okazała się jednak gra biegowa, Ravens zdobyli bowiem aż 203 jardy dołem, i zanotowali 4 przyłożenia. Rok temu Ravens zabrakło niewiele, ale od 3 tygodnia poprzedniego sezonu, wiele się zmieniło. Dlatego też…

Nowy król AFC?

Minimalnymi faworytami tego spotkania (zarówno wg bukmacherów jak i większości ekspertów), są prowadzeni przez Lamara Jacksona Ravens. Gospodarze po bardzo pewnych zwycięstwach z Browns i Texans idą jak burza. Lamar nieco więcej i pewniej rzuca (póki co niemal 500 jardów, i 4 przyłożenia), a nieco mniej biega (póki co 99 jardów, bez przyłożenia i 1 fumble), ale gra dołem Ravens wcale nie ucierpiała, niesamowitą robotę robi cały korpus Running Backów zarówno Mark Ingram, Gus Edwards jak i rookie JK Dobbins sprawdzają się doskonale i w zależności od sytuacji mogą zrobić różnicę. Żaden z biegaczy nie przekroczył jeszcze 100 jardów, ale każdy z nich jest bardzo blisko tej granicy, a biegowa obrona Chiefs nie powinna stawiać zbyt dużego oporu.

Jak dużym zagrożeniem dla Chiefs są biegacze Ravens najlepiej świadczy ich ostatnie spotkanie, ponad 100 jardów, i aż 3 przyłożenia dołem Marka Ingrama sprawiły, że ekipa Johna Harbaugh do końca walczyła o wygraną na trudnym terenie jakim jest Arrowhead. Jeśli jednak powrót Pennela sprawi, że Chiefs znów będą bronić biegi jak w zeszłorocznych PO ekipa Ravens swobodnie może przerzucić się na grę górą. Dynamiczni, i bardzo pewnie receiverzy, niesamowity TE Andrews oraz coraz lepsza ręka Lamara z pewnością mogą być równie poważnym zagrożeniem, zwłaszcza dla dopiero zazębiającej się secondary Chiefs.

Bardzo dużą różnicą jest fakt, że po raz pierwszy w ‘erze’ Jacksona-Mahomesa Ravens podejmować będą Chiefs na swoim stadionie, oba poprzednie mecze toczyły się bowiem w stanie Missouri na stadionie uważanym za najgłośniejszy i jeden z najtrudniejszych dla gości. Tym razem w Baltimore, i tym razem bez kibiców, dla kogo może to być największa przewaga? Zapewne Ravens poczują się znacznie lepiej bez kibiców rywali, i to kolejny mały plusik jaki należy postawić przy drużynie gospodarzy.

O ile atak Ravens jest bez wątpienia jednym z najlepszych w lidze, o tyle w tym meczu różnicę może zrobić obrona. Drużyna ze stany Maryland bowiem już w zeszłym sezonie dysponowała silną defensywą, a teraz ta formacja może być jeszcze mocniejsza dzięki m.in. sprowadzonemu z Jaguars Calaisowi Campbellowi czy fantastycznie zapowiadającemu się rookie LB Patrickowi Queenowi. Niemal już tradycyjnie największym cierniem w boku ofensywy Chiefs będzie pass rush, linia drużyny z Kansas zawodziła przez większość meczu przeciw Chargers zmuszając Mahomesa do błyskawicznego oddawania piłki, a teraz naprzeciw Schwartza i spółki stanie DLine Ravens, wcale nie odstający od tego z Los Angeles! Jakby tego było mało, w meczu wystąpi Marcus Peters, którego Chiefs wydraftowali i który z pewnością będzie bardzo mocno uprzykrzał życie WR Chiefs, tak jak robił to m.in. w pamiętnym meczu Chiefs-Rams kiedy złapał interception w końcówce czwartej kwarty.

Kolejna ciężka delegacja

Po zaskakująco trudnej wycieczce do LA gracze Chiefs zbyt długo w domu nie zagościli, a już czeka ich kolejna wyprawa, tym razem do jeszcze groźniejszego rywala. Na szczęście pojawia się wracający po zawieszeniu Mike Pennel który przez większość poprzedniego sezonu pokazywał się jako prawdziwy gamechanger w obronie gry biegowej, i m.in. na jego barkach drużyna z Kansas City dotarła na sam szczyt. Czy teraz prosto z biegu zmieni on oblicze całego meczu i powstrzyma grę biegową Ravens? Pozostaje nam zaczekać kilka godzin i wszyscy się przekonamy, gorąco liczę, że tak!

A jak Chiefs mają zagrozić rywalom z Baltimore? Tu chyba nikogo nie zaskoczy odpowiedź. Czary Patricka Mahomesa (który nie zdołał w 33 meczu pobić rekordu Kurta Warnera na najszybciej zdobyte 10,000 jardów i brakuje mu już zaledwie nieco ponad siedemdziesięciu), oraz poprawa gry na linii. Jeśli tego zabraknie, to nawet 70 jardowe bomby w stronę Hilla mogą nie pomóc, bo zwyczajnie zabraknie na nie czasu! Co więcej, wciąż nie wiemy na 100% czy w meczu zagra Sammy Watkins, który wciąż pokazuje, że jest wart sporych pieniędzy, jeśli w jego miejsce stanąć mają Demarcus Robinson i Mecole Hardman będę czuł pewną obawę, bo póki co obaj nie pokazują niesamowitej formy na starcie sezonu. Kolejny mecz rozgra także CEH, którego wyniki i cyferki bardzo mocno śledzę, i ciekaw jestem jak poradzi sobie z tak dobrą obroną, i czy tym razem będzie celem podań nieco częściej, podobnie jak w meczu z Chargers.

O obronie Chiefs można mówić sporo, i niestety w większości niezbyt przychylnie. Najbardziej kuleje coś, co może okazać się wodą na młyn dla Ravens, czyli spudłowane tackle, do niedawna byli 2 drużyną w lidze pod tym względem, a gorsi byli tylko Jets, a to o czymś świadczy. Jeśli nie uda się powalać Ravens z lepszą skutecznością, wynik może być bardzo nieprzyjemny dla fanów drużyny z Missouri!

O dwóch takich co kopną na księżyc

O nich w zasadzie się nie mówi, ale moim zdaniem jednym z najciekawszych starć nadchodzącego meczu będzie ‘korspondencyjny’ pojedynek kickerów. Dwa absolutnie najsilniejsze nazwiska na tej pozycji, Justin Tucker i Harrison Butker staną ‘naprzeciw’ siebie i będą mogli zrobić różnicę!

Choć… zapewne żaden z nich tej różnicy nie zrobi. Obaj są w po prostu zbyt dobrzy by chybić. Butker pokazał, że może trafić 3 ponad 50 jardowe kopnięcia w ciągu kilku chwil (53, i dwa razy 58) i bez mrugnięcia, a Justin Tucker to po prostu fenomen trafiający w lidze z ponad 90% skutecznością (przez całą swoją karierę w NFL chybił 3 z 309 extra points!). Więc jeśli doszukujemy się różnic między dwiema drużynami, to nie szukajmy ich na pozycji kopacza, Ci dwaj goście po prostu nie mają prawa zawalić!

Co mówi szklana kula

Po raz pierwszy w tym roku, z dużym bólem serca, stawiam przeciw swojej drużynie. Zwyczajnie nie widzę możliwości, że nasza obrona powstrzyma Ravens. I jasne Patrick Mahomes może rzucić 400 jardów i 4 TD, ale obawiam się, że to zwyczajnie będzie za mało. Logika, i zdrowy rozsądek mówią stanowczo – BALTIMORE RAVENS, choć nieznacznie. Natomiast… zakładając na głowę czapeczkę z aluminium… Patrick nie przegrywa we wrześniu i regularnie wygrywa mecze w których rywale prowadzą dwoma posiadaniami… A jakby tak dać Ravens szybkie 14-0?

Oglądajcie ten mecz, będzie warto!

Autor: Maciej Zając

Źródło grafiki: instagram @ nfl

One thought on “MVP vs MVP Leave a comment

Leave a Reply to Piotr Cancel reply

%d bloggers like this: