Skip to content

NFL Conference Championship: zapowiedź Chiefs – Bills

Emocje towarzyszące ostatnim meczom przed Super Bowl trudno porównać do czegokolwiek innego – zwłaszcza jeśli w tych spotkaniach gra ekipa, której kibicujesz. A kiedy na placu boju pozostają już tylko 4 drużyny, a margines błędu w zasadzie nie istnieje, liczy się każdy, najmniejszy nawet detal! Zapraszamy na zapowiedź AFC Championship Game pomiędzy Kansas City Chiefs a Buffalo Bills, który już w nocy z niedzieli na poniedziałek, dokładnie 40 minut po północy!

Tak, dokładnie tak jak widzicie – Chiefs i Bills spotykają się w tej fazie sezonu co 27 lat. W sezonie 1966 (mecz odbywał się już w 67 roku) górą byli prowadzeni przez Lena Dawsona Kansas City Chiefs (wygrywając 31:7), tylko po to by niedługo później przegrać w pierwszym Super Bowl w historii z drużyną Green Bay Packers, dowodzoną przez absolutnie legendarną postać – Vince’a Lombardiego. Po 27 latach Bills doczekali się swojego rewanżu na Chiefs, na własnym obiekcie, przy aplauzie ponad 76 tysięcy fanów i dzięki znakomitej grze Thurmana Thomasa (późniejszego Hall of Famera) zwyciężyli 30:13, a Thomas zaliczył tego dnia 186 jardów biegowych oraz 3 przyłożenia! Warto wspomnieć, że dla Bills było to 4 z rzędu zwycięstwo w AFC Championship Game i 4 kolejne wejście do Super Bowl zakończone porażką w tym najważniejszym meczu. Jak widać, potyczki te nie były szczęśliwe, gdyż zwycięzcy obu tych spotkań przegrywali następnie Super Bowl. Czy w tym sezonie los odwróci się i starcie Chiefs – Bills nie będzie przepowiednią sukcesu dla NFC?

Przyszła jednak kolej na zamknięcie tej trylogii potyczek w AFC Championship Game i  – być może – zmazanie niechlubnej serii porażek w wielkim finale. Teraźniejszość, i cały urok zbliżającego się spotkania, zależy w dużej części od stanu zdrowia jednego człowieka – Patricka Mahomesa. Po bardzo dobrym początku meczu z Browns, w poprzedniej rundzie playoffów, przy jednej z prób biegowych Mahomes został zaatakowany (nie traktujcie tego jako coś złego, zwyczajny footballowy atak 😉 ) przez LB Macka Wilsona i w wyniku tego uderzenia doznał wstrząsu mózgu.  Chiefs udało się utrzymać do końca meczu prowadzenie grając Chadem Henne. W tym właśnie momencie olbrzymie ‘jaja’ pokazał Andy Reid grając w ostatniej akcji meczu (4&inches na około minutę przed końcem, w okolicach połowy boiska) grając akcję podaniową z shotguna! Jednak o ile Chad Henne jest w stanie obronić przewagę, tak nie sądzę, żeby był w stanie wygrać mecz. I to od Patricka wszystko będzie zależało.

Drużyny te spotkały się już w tym sezonie, w 6 tygodniu zmagań, na własnym obiekcie Bills podejmowali Chiefs – mecz ten zakończył się wynikiem 26:17 dla gości, a najlepsze spotkanie w tym sezonie (a co za tym idzie w karierze w NFL) zagrał Clyde Edwards-Helaire, zdobywając ponad 160 jardów. Natomiast dla Josha Allena był to jeden z najsłabszych meczów w tym roku – jedynie 122 jardy i 1 interception. Nawet dwa rzucone do Diggsa i Beasleya przyłożenia nie uratowały Bills. Nieco lepiej Allen wyglądał od strony biegowej, ale 42 jardy (z 8 prób) to zdecydowanie za mało jeśli nie połączy się tego ze skuteczną gra podaniową.

Jednak obecnie wydaje się że będzie to zupełnie inne granie. Chiefs wprawdzie (z wyjątkiem zagranego drugim garniturem spotkania z Chargers) od tygodnia piątego nie przegrali meczu, jednak od meczu z Panthers (Week 9) ich przewagi nad pokonanymi to kolejno 2, 4, 3, 8, 6, 3, 3, (porażka z Chargers, ale jak wspominaliśmy – Week 17 i drugi skład) i 5 punktów. Krótko mówiąc, są zwycięstwa, ale jakieś takie… nijakie. Ekipa z Kansas ma ogromny problem z zamykaniem spotkań, często łatwo zdobywa dużą przewagę (jak np. z Tampą, gdy po pierwszej kwarcie Chiefs prowadzili 17:0) by później równie łatwo ją wytracić, grając bardzo przeciętnie w obronie i kreatywnie (jak choćby próby przyłożenia podaniowego do Mahomesa) choć niezbyt skutecznie w ataku.

Natomiast Bills są w zupełnie innym położeniu – od tygodnia dziewiątego tylko Cardinals (którzy z nimi wygrali) oraz Colts w rundzie dzikich kart (27-24 dla Bills) utrzymali drużynę z Buffalo na mniej niż 10 punktów. W tym czasie Josh Allen zanotował aż 24 przyłożenia i tylko 5 interception (z czego 2 w przegranym starciu z Cardinals). Do tego znaczącej poprawie uległa obrona i choć zanotowała kilka gorszych spotkań (jak wspomniane wcześniej z Colts) to w meczach przeciwko Ravens tydzień temu, czy Steelers w tygodniu 14, ekipa z Buffalo wyglądała jak idealnie zaprogramowana maszyna.

Bardzo mocno było to widać m.in. w ostatnim starciu z Ravens. Jasne Lamar to nie jest najlepiej podający QB w lidze, a do ekipy WR Ravens można mieć pewne zażalenia, ale wciąż  nieco ponad 160 jardów, interception (101 jardowe pick 6) i ANI JEDNEGO PRZYŁOŻENIA, to znakomity wynik. A i gra dołem Lamara wcale nie wyglądała imponująco w tym starciu. Też też dzięki znakomitej grze Buffalo. Zdobyte przez niego 34 jardy biegowe to stanowczo za mało, zwłaszcza że ani Dobbins, ani Edwards, nie dodali od siebie dużo więcej. I jak najbardziej można mówić, że niewielka zdobycz punktowa drużyny z Baltimore, to nie tylko zasługa obrony Bills, bo Kruki kilka razy dość mocno strzelały sobie w stopę, ale z pewnością należy wyróżnić tę formację…

…Szczególnie, że Josh Allen nie pokazał się wcale z „wybitnej” strony. Rzucił zaledwie nieco ponad 200 jardów, a najdłuższe podanie to jedynie 21 jardów, gdzie przez cały sezon imponował on długimi piłkami do uwalniającego się Diggsa. Wiele oczywiście wpływu na taki obrót spraw miała pogoda. Jednak prognozy wskazują na to, że podczas meczu z Chiefs będzie jeszcze chłodniej, wiatr będzie tylko odrobinę słabszy niż ten odnotowany w Buffalo, a jakby tego było mało – ma lać!

Co więc będzie najbardziej decydujące dla obu drużyn? Drużyna Chiefs (poza oczywiście zdrowiem Patricka) musi, podobnie jak w pierwszym starciu tych drużyn, odciąć Allena od równej gry (co może ułatwić pogoda). Gdyby udało się zatrzymać Josha na 120 jardach, jak w poprzednim starciu, Bills zdają się nie mieć tak silnej gry dołem by poważnie zagrozić na tej płaszczyźnie Chiefs, którzy dość dobrze wyglądali w obronie gry dołem przeciwko Browns. Kluczowymi elementami układanki Steva Spagnuolo mogą ty być Tyrann Mathieu (który przeciwko Browns zanotował swoje pierwsze interception w playoffach w karierze) i L’Jarius Sneed (rookie CB, który w każdym z 3 ostatnich spotkań notuje sacka, a passer rating jaki osiągają QB podając w jego kierunku to zaledwie 54.2 (wg PFR) lub 58.1 (wg PFF) – nieźle jak na debiutanta!). Drugim bardzo ważnym elementem gry Chiefs może być coś co było niesamowicie widoczne pod koniec meczu z Browns oraz w całych zeszłorocznych playoffach – gra dołem w kluczowych momentach. Damien Williams rok temu i Darrel Williams w zeszłym tygodniu zdobywali kluczowe jardy, gdy tylko było to potrzebne. Przeciągali łańcuch zdobywając cenne sekundy. Po ofensywnej stronie piłki mogą pojawić się jeszcze 2 wzmocnienia, których brakowało w starciu z Browns – wracający po kontuzjach CEH i Sammy Watkins. Clyde jak już wspominaliśmy, zagrał znakomity poprzedni mecz z Bills, a Sammy był kluczowym WR w zeszłorocznych playoffach. Imponował formą i był bardzo bezpiecznym wyborem dla Mahomesa. Od ich obecności sporo zależy, a obaj są na liście jako ‘questionable’.

A co po stronie Bills? Z pewnością obrona musi być bardziej tą z zeszłego tygodnia przeciw Ravens, niż tą z ostatniego meczu z Kansas, gdzie nie zagrało niemal nic. Bills to drużyna bardzo dobrze broniąca big play (podania na 20 jardów i dłuższe), co zawsze było bardzo dobrą bronią Chiefs. Jednak znacznie większy problem jest przy nakładaniu na rozgrywającego presji, mimo ósmego najwyższego współczynnika blitzów (pass rush z dodatkowymi zawodnikami). Mają zaledwie 27 wynik QG hurry rate, 22 współczynnik presji i dopiero 15 miejsce w sackach, a najgorsze w tym wszystkim dla Bills jest to, że Mahomes jak mało kto radzi sobie z blitzami. Kluczowe więc zdaje się być pytanie czy Tre’Davious White utrzyma Hilla 1 na 1? Czy będzie potrzebował wsparcia? Co wtedy z Kelce? Czy LB Bills poradzą sobie z nim? A co z Watkinsem jeśli ten pojawi się na boisku? Na te pytania będą musieli odpowiedzieć sobie Sean McDermott i Leslie Frazier. I zapewne od tych odpowiedzi zależy powodzenie całej operacji.

Jednak Bills to nie drużyna polegająca tylko na obronie, wręcz przeciwnie, ich największą siłą jest atak. Josh Allen pod okiem Briana Dabolla rozwinął się niebywale. Z jednego z najsłabszych ligowych QB, w jeden sezon wskoczył na samą górę piramidy. I to na jego barkach spoczywać będzie wyścig z Mahomesem. Czy wspierany przez znakomitego Stephona Diggsa i – jednego z moich ulubionych WR – Cole’a Beasley’a będzie w stanie ten wyścig wygrać?

Emocje rosną, ale usiądźmy teraz na chwilę w dusznym namiocie wróża Macieja…

Ostatnio moje prognozy nie były tak trafne… taki urok play-offs. Teraz widzę jednak wyraźnie bardzo trudny mecz, bardzo trudne warunki i bardzo bliską i wyrównaną walkę. Widzę nie tak wiele punktów jakbyśmy wszyscy chcieli, na sam koniec widzę wygraną gospodarzy – Kansas znowu w Super Bowl.

Wynik jaki obstawiam to 23 – 17 dla Chiefs, po bardzo, bardzo zaciętym meczu. A jak wy typujecie zwycięzcę? Zapraszam do głosowania w poniższej ankiecie:

Kto wygra mecz?

View Results

Loading ... Loading ...

Autor: Maciej Zając

Źródło grafiki w leadzie: instagram @ chiefs

Leave a Reply

%d bloggers like this: