Skip to content

NFL Divisional Round: TOP3

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego stałego cyklu – redakcyjne zestawienie TOP3!

Wyróżnienie tygodnia: 

Maciej Zając: Andy Reid

Zwykle kiedy w połowie trzeciej kwarty wypada twój podstawowy rozgrywający – jest źle. Kiedy jest to gracz tak odstający poziomem jak Patrick Mahomes – jest bardzo źle. W wyniku uderzenia (lub przyciśnięcia nerwu w szyi, wciąż nie wiadomo na 100% co było przyczyną) Mahomes musiał opuścić boisko, za niego pojawił się Chad Henne, dla którego to był pierwszy mecz w playoffach (a jest przecież w lidze od 2008 roku). Mając takiego (nie ukrywajmy, w najlepszym razie przeciętnego) rozgrywającego Andy Reid pokazał, mówiąc kolokwialnie, że ma jaja. Granie czwartych prób, i palenie zegara tak mocno jak to możliwe. Przez lata krytykowany za zarządzanie zegarem teraz błysnął geniuszem.

A na koniec? Wisienka na torcie, 4 próba i jard do zdobycia, zdobycie pierwszej daje Chiefs awans. Co robi Andy Reid? No cóż, jeśli Tony Romo nie wie co będzie grane przez ofensywę, to pewnie nikt nie wie!

Jakub Ciurkot: defensywa Buffalo Bills

Ofensywa przyciąga kibiców, ale to defensywą zdobywa się mistrzostwa. I ta „święta” prawda sprawdziła się w przypadku Bills, którzy awansowali do finału konferencji dzięki fenomenalnej defensywie. Dawno nie widziałem tak dobrej obrony Buffalo. Pozwolili Baltimore Ravens na zdobycie zaledwie 3 punktów oraz zneutralizowali Lamara Jacksona. Pick6 Tarona Johnsona mówi samo za siebie.

Piotr Zach: Andy Reid & Chad Henne

Niektórym może być znane internetowe określenie „chad”, będące, najprościej mówiąc, przeciwieństwem „przegrywa”. Na imię zapracował w tej kolejce natomiast Chad Henne. Umówmy się – właśnie paliłbym go na stosie w rubryce niżej za to koszmarne, fatalne, dziecinne INT. Jednak sekwencja na 13 jardowy bieg i granie na 4&inches załatwiły sprawę. Andy Reid zapomniał, że ten na boisku to nie Patrick Mahomes i – do spółki ze swoim rezerwowym QB – sprawili, że Tony Romo prawie eksplodował w komentatorskiej budce. Ito są te momenty w sporcie.

Adrian Glejzer: Tom Brady

21 sezonów w lidze. 19 jako starter. Tom Brady właśnie awansował do meczu o mistrzostwo konferencji po raz czternasty w karierze. Drugi pod tym względem Joe Montana dotarł tak daleko w playoffs siedem razy. Kariera Brady’ego usłana jest zwycięstwami, a on sam kolekcjonuje je nawet w wieku 43 lat. W niedzielę stanie przed szansą wywalczenia dziesiątego awansu do Super Bowl w karierze. Nieprawdopodobne.

Dariusz Grzybowski: Green Bay Packers

32 punkty zdobyte z defensywą Rams, to niebywały wyczyn. Świetna robota drużyny pod przewodnictwem Rodgersa. Strach pomyśleć co zrobią dalej!

Miłosz Marek: Green Bay Packers

W Wisconsin mają wiele powodów do zadowolenia. Ofensywa na bardzo wysokim poziomie, defensywa dodała swoje i kolejny krok w kierunku Super Bowl wykonany. Świetny plan Matta LeFleura skutecznie zrealizowany przez Aarona Rodgersa, którego 8 tysięcy kibiców na Lambeau Field nagrodziło gromkim „MVP! MVP!”.

***

Rozczarowanie tygodnia: 

MZ: Justin Tucker

Tak, wiało i było paskudnie. Ale jeśli jesteś uznawany niemal jednogłośnie za najlepszego kickera w całej lidze, nie możesz notować takich spotkań. Tylko 1 na 3 udane kopnięcia. I choć Ravens jako zespół zagrali słabo, to stał on się niejako symbolem tego słabego meczu.

JC: New Orleans Saints

Trudno jest być sympatykiem Świętych. Chociaż tak mi się wydaje, że w tym roku może i nie byli  w szczytowej formie. Mieli kilka słabszych spotkań. Jednak wszyscy liczyli, że w PO Saints zagrają najlepiej jak potrafią i przy odrobinie szczęścia osiągną cel. Tampa Bay Buccaneers okazała się jednak zbyt mocna.

PZ: Baltimore Ravens

Baltimore nie postawili się nikomu. Ani Buffalo Bills, ani dudniącemu na stadionie huraganowi. Szczerze mówiąc, poza losowymi wskaźnikami celu u kopaczy, nie pamiętam za wiele z tego spotkania i niech to pozostanie recenzją zdobycia 3 punktów w fazie Divisional.

Trzeba też wspomnieć o New Orleans Saints, którzy z niewiadomych przyczyn zdecydowanie przecenili swoje chcieć nad móc i nie byli tą drużyną, jakiej wszyscy oczekiwali.

AG: Houston Texans

Jeszcze w 2019 roku Texans wygrali dywizję AFC South. Potem jednak Bill O’Brien oddał w wymianie DeAndre Hopkinsa, a drużyna zakończyła sezon z bilansem 4-12. Niestety słaby bilans nie da im wysokiego picku w pierwszej rundzie draftu, bo O’Brien oddał go dwa lata wcześniej w wymianie za OL Jeremy’ego Tunsila. O’Briena nie ma już w zespole, ale przyszłość Texans rysuje się w coraz ciemniejszych barwach. Relacje władz organizacji z rozgrywającym DeShaunem Watsonem są popsute i ciężko je będzie naprawić. Na ten moment wydaje się, że Watson (gwiazda drużyny), a także jej defensywna ostoja przez lata, J.J. Watt, zostaną wytransferowani. Na domiar złego, widząc jak źle organizacja jest zarządzana oraz jak niepewnie wygląda jej przyszłość, nikt nie chce przejąć posady trenera Texans. Houston czekają bardzo chude lata.

DG: Lamar Jackson

Po świetnym występie w Wild Card, w kolejnej rundzie Lamar zniknął. Wielka szkoda, bo liczyłem, że powalczy z rewelacją tego sezonu, czyli Bills. Niestety się tak nie stało.

MM: Baltimore Ravens

Osobiście widziałem w Ravens faworyta w starciu z Bills, bowiem główną różnicą między ekipami była gra biegowa. Ta nie była potrzebna ekipie z Buffalo, żeby wyeliminować zespół z AFC North. O ile obrony nie ma co winić, bo oddała zaledwie 10 punktów (7 na konto ataku), to ofensywa spisała się grubo poniżej oczekiwań. Kolejny kamyczek do play-off’owego ogródka ubiegłorocznego MVP.

***

Zdarzenie tygodnia: 

MZ: NFL Combine

Jest już oficjalna informacja dotycząca NFL Combine. Niestety nie odbędzie się w tym roku tradycyjny 'przegląd' uczelnianych talentów które trafią do NFL. Zamiast eventu w Indianapolis, uczelnie przeprowadzać będą swoje Pro Days, podczas których zawodnicy będą mogli zaskoczyć skautów ligowych.

Oczywiście Pro Days na kampusach odbywają się co roku, jednak tegoroczne będą znacznie bardziej intensywne i ważne.

JC: prawdopodobnie ostatnie spotkanie w karierze Drew Breesa

Wszystko wskazuje na to, że mecz  z  Buccaneers był ostatnim w karierze Drew Breesa. Niestety  były mistrz NFL nie może tego spotkania zaliczyć do udanych. 42-latek rozegrał bardzo słabe zawody. 3 rzucone przechwyty, dużo niepewności w decyzjach. Pocieszającej jest jednak to, że o tym spotkaniu wszyscy zapomną za parę tygodni, a cała kariera Breesa zostanie zapamiętana na lata.

PZ: Drew Brees/ #BillsMafia

W NFL kochamy quarterbacków, choć ja w każdym sporcie mam słabość do rozgrywających i ich umysłów połączonych z umiejętnościami. Brees i Brady w moim umyśle są obecni od samych początków interesowania się futbolem. Ostatni mecz Drew smuci, ale i pozostawia nadzieję, że naprawdę był tym ostatnim. Desperacja tego spotkania była zbyt duża, by ciągnąć to dalej. Brees za wszelką cenę chciał to wygrać, przez co ostatnie starcie tytanów (dinozaurów) nie wyglądało tak, jak chcieliśmy. Zapamiętamy jednak jego Big Plays, indywidualne rekordy i fakt grania w jednej z najbardziej pechowych drużyn playoffowych.

#BillsMafia rządzi! Kibice Buffalo postanowili wpłacać po 8$ na organizację charytatywną wspieraną przez Lamara Jacksona, po tym jak ten opuścił mecz z powodu możliwego wstrząśnienia mózgu. Zebrano już ponad 360 000$ :O

O kontuzji Patricka Mahomesa nawet nie wspominam, bo nie mieści mi się w głowie, że miałby nie wyjść w niedzielę na boisko.

AG: Koniec epoki

Ten sezon był najpewniej ostatnim dla trzech legendarnych rozgrywających. Drew Brees, Philip Rivers i Ben Roethlisberger awansowali ze swoimi drużynami do tegorocznych playoffs, ale wszyscy pożegnali się z nimi dosyć szybko. Roethlisberger i Rivers spędzili w lidze 17 lat, a Brees aż 20. To koniec pewnej epoki dla ligi, w której pozostanie tylko jeden rozgrywający, który grał w niej w 2004 roku – Tom Brady.

DG: Brees, Rivers i Big Ben i ich ostatni taniec?

Kończy się pewna epoka w NFL. Wielcy rozgrywający, każdy pod innym względem, najprawdopodobniej zagrali ostatni sezon w życiu. Liga bez nich z pewnością nie będzie już taka sama.

P.s. wielki szacunek dla fanów Bills za akcję charytatywną w związku z kontuzją LJ8!

MM: Kamieni kupa w Houston Texans

Insajderzy z NFL donoszą, że… żaden trener nie pali się do pracy w Houston. Niewiarygodne, jak szybko wszystko posypało się w tej organizacji, która miała wszelkie argumenty, żeby zdominować nie najmocniejszą dywizję. Absolutnie wszystko poszło nie tak, jak powinno. Jest szansa, żeby szybko naprawić część błędów Billa O’Briena jako GM’a, ale za cenę franchise QB, którym miał być Deshaun Watson. To wręcz nieprawdopodobne, że tuż po podpisaniu nowego kontraktu w Teksasie, ci będą prawdopodobnie zmuszeniu pożegnać się z jednym z najlepszych rozgrywających w lidze. Chętnych na wymianę z pewnością by nie zabrakło, ale kto go zastąpi?

Źródło grafiki w leadzie: chiefs .com

Leave a Reply

%d bloggers like this: