Skip to content

NFL SUPER BOWL: Chiefs a Kansas City

Kim są Chiefs dla Kansas City? Jaką mają historię? Zapraszamy na tekst oddanego fana Patricka Mahomesa i spółki Macieja Zająca. Nasz redaktor, przy tworzeniu tekstu, łączył się też z będącym na miejscu Joshua Briscoe ze Sports Illustrated i Sports Radio.

Położone na granicy stanów Kansas i Missouri Kansas City to 38. miasto w Stanach Zjednoczonych pod względem liczby mieszkańców (nieco ponad 2 miliony, więc wcale niedużo więcej niż Warszawa). Miasto, który słynie w całych stanach głównie ze swojego legendarnego wręcz Kansas City-style barbecue. Mieszkańcy do tego stopnia są zakochani w swoim grillowaniu, że w mieście powstało Kansas City Barbecue Society – organizacja której celem jest m.in. organizowanie konkursów kulinarnych, liczy sobie ona przeszło 20 tysięcy członków! Nam, kibicom amerykańskich sportów, z miastem kojarzą się pewnie dwa widoki:

  • front stacji kolejowej w Kansas City, gdzie kończyły się parady po zwycięstwach zarówno Royals jak i Chiefs oraz

  • Truman Sports Complex w którym mieszczą się stadiony obu tych drużyn.

Ale jak pewnie wielu z Was wie, historia Chiefs nie zaczęła się wcale w Kansas City, nie zaczęła się nawet w stanie Missouri, a w dość odległym… Dallas. To właśnie tam bowiem Lamar Hunt (którego imię dziś nosi trofeum dla zwycięzcy dywizji AFC) założył drużynę… Texans. Tak, tak, jeszcze w 1960 roku Chiefs nazywali się Dallas Texans. Dopiero dwa lata później drużyna przeniosła się do Kansas City i przyjęła nazwę Chiefs – która została wybrana z przeszło 10 tysięcy propozycji. Zwycięzca konkursu nagrodzony został samochodem.

Do wybrania tego właśnie miasta, Hunta namawiał ówczesny burmistrz KC Harold Roe Bartle, którego pseudonim – The Chief – również mógł być inspiracją, by właśnie ta kandydatura zwyciężyła. Cokolwiek nie byłoby powodem – stało się. Dallas Texans przestali istnieć, a narodzili się Kansas City Chiefs. I przez kilka lat zapowiadało się, że będzie to coś wielkiego!

Sukcesy (które drużyna osiągała jeszcze jako ekipa z Dallas) trwały. Udało się dostać do pierwszego, historycznego Super Bowl ,gdzie Chiefs pod wodzą Hanka Strama ulegli Green Bay Packers. Dodatkowo kilka lat później udało się zwyciężyć w Super Bowl IV, Chiefs z rozgrywającym Lenem Dawsonem na czele pokonali Minnesota Vikings. Co ciekawe, SB IV odbywało się na stadionie Tulane Stadium w Nowym Orleanie, na który początkowo przenieść drużynę chciał Lamar Hunt, więc cóż… zgodnie z jego życzeniem – Chiefs zwyciężyli na Tulane.

Ale później coś się zatrzymało. Sukcesy ustały, a Chiefs choć nie byli przez zdecydowaną większość czasu drużyną złą (oczywiście z pewnymi wyjątkami, jak chociażby sezon 2012, gdzie pod wodzą Romeo Crennala 'zdobyli’ pierwszy pick w drafcie 2013, uznawanym za jeden z najsłabszych w historii…) nie umieli zbliżyć się do wielkich tryumfów z początków ligi NFL. Przez wiele lat zdawało się, że są czymś na kształt przeklętej drużyny. Do sukcesów (jako sukces mam tu na myśli Super Bowl) nie umieli ich doprowadzić tacy trenerzy jak Marty Schottenheimer (o którego złym stanie zdrowia niedawno się dowiedzieliśmy, cała redakcja trzyma kciuki za zdrowie trenera!), Marv Levy (późniejszy Hall of Famer kojarzony głównie z Bufalo Bills) czy zwycięzca Super Bowl XXXIV z Rams Dick Vermeil. I nic. Przez 50 lat…

Wszystko odmieniło się gdy zwolniony z Philadelphia Eagles Andy Reid zasiadł na stołku trenerskim, przeklęta drużyna i przeklęty trener. Obie strony monety naznaczone przez całą swoją karierę słowem – PRAWIE. Mogło być albo fantastycznie, albo dramatycznie. A zaczęło się standardowo. Chiefs grali nieźle, dochodzili do playoffów, po czym wywracali się spektakularnie, czy to w konsekwencji swojej gorszej gry, czy błędów sędziów…

 

Wszystko odmieniło się kiedy do drużyny budowanej przez Reida dołączył Patrick Mahomes. Ale o tym… o tym już wszyscy wiemy, i ten etap wszyscy znamy. Część z Was zapewne zna też przytoczone przez mnie historie. A co było głębiej? Jak żyło miasto? I co Chiefs znaczą dla miasta obecnie?

Fani na Arrowhead są uznawani przez ogół ligi jako jedni z najbardziej oddanych i fanatycznych. Stadion – nawet we wspominanym już 2012 roku – był pełny, a kibice nie opuszczali drużyny na której sukcesy czekali całe życie (a niektórzy całe życie ich rodziców…). Obecnie, jak łatwo się domyślić, sukces przyciąga fanów Chiefs Kingdom (jak nazywają sami siebie kibice Chiefs). To już nie tylko wschodnia strona Kansas City i większość stanu Missouri. W całej okolicy (w amerykańskim pojmowaniu 'okolicy’) powstała wręcz moda na kibicowanie Chiefs, co absolutnie nie powinno dziwić – spragnieni sukcesów, dumni kibice, a wokoło nich nowe rzesze fanów.

Jak powiedział mi Joshua Briscoe (zajmujący się tematyką Chiefs m.in. dla Sports Illustrated i Sports Radio): KC has always been proud of our sports teams, especially the Chiefs, but having them be this good for a city that has always been so passionate about them is extremely cool.

(Kansas City zawsze było niezwykle dumne ze swoich drużyn, szczególnie Chiefs, jednak teraz kiedy są tak mocni, miasto które zawsze było w nich zakochane czuje się znakomicie).

I don’t think Kansas City ever turned away from the Chiefs, honestly. There were plenty of lean times, disappointing endings and failed rebuilds, but Chiefs Kingdom has always been incredibly passionate and strong. The Andy Reid and now Reid/Mahomes era has just turned it up even more.

(Nie sądzę, żeby KC kiedykolwiek odwróciło się od Chiefs. Jasne, było wiele chudych lat, rozczarowujących zakończeń, nieudanych przebudów, ale Chiefs Kingdom zawsze było niezwykle zaangażowaną, pełną pasji i siły grupą. A rozpoczęta przez Andy’ego Reida i kontynuowana w duecie z Mahomesem era dała nam jeszcze więcej siły.)

Miasto dało Chiefs wiele. Od znakomitego miejsca na rozwój, po dumnych i niesamowicie zaangażowanych kibiców. Ci ostatni byli z nim zawsze, w takim samym stopniu wierni i 'blisko’, niezależnie od formy zespołu. I teraz drużyna to im wszystkim oddaje. Na wielu poziomach, zarówno sportowym (bo o sukcesach drużyny Mahomesa chyba nie trzeba mówić), jak i tym zwyczajnym – społecznym.

Ponownie, oddajmy głos JB: People here absolutely feel the impact of how guys like Mahomes and Mathieu have invested back in the community. The voting registration push was huge and both of those guys were involved in the group of NFL players who spoke out in support of the Black Lives Matter movement. Beyond that, Mahomes and his fiancee have invested back in some financial ways as well, including in the Kansas City Royals and the new Kansas City women’s soccer team.

Oczywiście, ludzie bardzo mocno czują to jak tacy goście jak Mahomes czy Mathieu 'oddają’ społeczeństwu to co dostali. Akcja dotycząca głosowania (przyp. Mahomes i Mathieu prowadzili kampanię zachęcającą do głosowania, a Patrick zaopatrzył stadion Arrowhead w sprzęt niezbędny do otworzenia tam punktu do głosowania), a także to, że byli jednymi z graczy zaangażowanymi w ruch BLM. Co więcej, Mahomes wraz z narzeczoną bardzo dosłownie inwestują w sport w KC. Zostali przecież współwłaścicielami Kansas City Royals (przyp. drużyna MLB), a także sprowadzili do miasta nową drużynę piłki nożnej kobiet.

Jak więc widzicie, Chiefs to nie tylko sport. To także ludzie, którym bliskie jest miasto i którzy bardzo wiele są w stanie dla niego zrobić. Atmosfera jaka otacza drużynę sprawia, że znacznie łatwiej o sukcesy. A wierni kibice – po wielu, wielu latach posuchy – otrzymali to o czym tak marzyli. Go Chiefs!

Autor: Maciej Zając

Wszystkie teksty  (felietony, relacje z konferencji, informacyjne) w jednym miejscu znajdziecie poniżej, zapraszamy!

NFL Super Bowl z NFLPOLSKA

One thought on “NFL SUPER BOWL: Chiefs a Kansas City Leave a comment

Leave a Reply to Tomek Pop Cancel reply

%d bloggers like this: