Skip to content

Niedziela z NFL – Week 9

Za nami już wszystkie mecze w Londynie a historyczne, pierwsze spotkanie w Monachium dopiero za tydzień. Nie ma już różnicy wynikającej ze zmian czasu na zimowy bo w nocy Amerykanie cofnęli swoje zegary o godzinę. To wszystko sprawia, że w tym tygodniu Niedzielę z NFL zaczynamy klasycznie, od meczów o 19:00 czasu polskiego. Aż 6 drużyn ma swój BYE Week więc meczów jest dzisiaj stosunkowo niewiele. Emocji nie powinno jednak zabraknąć.

19.00 Los Angeles Chargers (4-3) @ Atlanta Falcons (4-4)

Falcons w tym sezonie grają bardzo “w kratkę”. Z jednej strony mają na koncie porażki z mającymi w tym roku niemałe problemy rywalami z dywizji – Saints i Buccaneers a z drugiej zwycięstwa ze Seattle Seahawks czy San Francisco 49ers. Ich defensywa pozwala rywalom na sporo punktów ale atak jest w stanie dotrzymywać kroku. I robi to polegając głównie na grze biegowej. Falcons są tak skupieni na tym sposobie zdobywania jardów, że nawet kontuzja ich czołowego RB Cordarelle Pattersona nie spowodowała u nich zmiany filozofii. Teraz C-Patt wraca na boisko po czterech meczach przerwy.

O ile Falcons podają mało o tyle Chargers znajdują się w tej kwestii na przeciwnym biegunie. Ciężko im się dziwić – mając takiego rozgrywającego jak Justin Herbert należy wykorzystywać jego możliwości. Problem polega na tym, że w dzisiejszym meczu Herbert nie za bardzo ma do kogo podawać. Mike’a Williamsa czeka jeszcze co najmniej kilka meczów przerwy, Keenan Allen więcej czasu spędza w tym sezonie w gabinetach lekarskich niż na boisku a niedawno na IR trafił również Donald Parham Jr. Wygląda więc na to, że jeszcze większy ciężar niż zwykle będzie musiał wziąć na swoje barki Austin Ekeler.

19.00 Miami Dolphins (5-3) @ Chicago Bears (3-5)

Co łączy Tuę Tagovailoę i Justina Fieldsa? Całkiem sporo ale w tej zapowiedzi skupiamy się na jednej rzeczy – obaj tydzień temu zagrali swoje najlepsze (pod względem QB rating) mecze w karierze. Dla tego pierwszego to jak na razie zdecydowanie najlepszy sezon od czasu przyjścia do NFL. Warto podkreślić, że Dolphins wygrali w tym roku wszystkie spotkania, w których ich podstawowy QB grał od początku do końca.

To nie koniec cech wspólnych o których można mówić w przypadku tego meczu. Obie drużyny były bowiem aktywne w trakcie ostatnich godzin okna transferowego. Bears wzmocnili ofensywę, ściągając ze Steelers Chase’a Claypoola zaś Dolphins wzmocnili się po drugiej stronie piłki oddając do Broncos pierwszą rundę draftu w zamian za Bradleya Chubba.

Faworytem tego spotkania są Dolphins, dla których wygrana oznaczać będzie drugą w tym sezonie serię 3 zwycięstw z rzędu.

19.00 Carolina Panthers (2-6) @ Cincinnati Bengals (4-4)

4-4 to nie jest start o którym marzy drużyna, która osiem miesięcy temu grała w Super Bowl. Należy jednak pamiętać, że w ubiegłym sezonie Bengals także nie byli dominatorami a sezon zasadniczy kończyli z bilansem 10-7. Dlatego choć w Cincinnati kibice na pewno są trochę zaniepokojeni, nikt nie panikuje.

Nie tylko nam nasunęło się porównanie z zeszłym sezonem. Joe Burrow powiedział ostatnio, że rok temu to właśnie druga połowa sezonu była dla Bengals tą o wiele bardziej udaną. Były rozgrywający LSU liczy, że podobnie będzie tym razem.

Na drodze stają im dzisiaj Panthers, czyli drużyna która dwa tygodnie temu sensacyjnie pokonała Buccaneers a tydzień temu powinna była wygrać z Falcons ale niesportowe zachowanie DJ Moore’a po TD w ostatnich sekundach meczu spowodowało, że Eddy Pineiro zamiast z 33, musiał kopać podwyższenie z 48 jardów. Kopacz Panthers spudłował i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, w której górą okazali się być Falcons.

Choć Baker Mayfield wrócił już do zdrowia po kontuzji kostki, starterem Panthers wciąż pozostaje P.J. Walker. Do składu powinien niedługo wrócić Sam Darnold więc sytuacja w Carolinie może wkrótce stać się jeszcze bardziej interesująca.

19.00 Green Bay Packers (3-5) @ Detroit Lions (1-6)

Packers przystępują do tego meczu po czterech porażkach z rzędu. Taka seria przydarzyła im się ostatnio w 2016 roku. Gdyby przedłużyła się do 5 spotkań, musielibyśmy wracać pamięcią aż do 2008. Byłoby to ogromną sensacją nie tylko ze względu na przytoczoną powyżej rzadkość występowania ale także z powodu rywala, z którym przyjdzie im się dzisiaj mierzyć.

Ciężko bowiem nazwać Lions wymagającym przeciwnikiem. Co prawda statystycznie ofensywa zespołu z Detroit plasuje się wysoko w rankingach jednak jest to spowodowane koniecznością ciągłego gonienia wyniku po tym jak ich defensywa nie jest w stanie nikogo zatrzymać. W dodatku w ostatnich dniach Lions oddali do Vikings swojego najlepszego ofensywnego zawodnika, T.J. Hockensona i wygląda na to, że ten sezon spisali już na straty.

19.00 Indianapolis Colts (3-4-1) @ New England Patriots (4-4)

Nie ma chyba drugiej pozycji w futbolu dla której przeskok z poziomu NCAA na NFL jest tak ciężki do przyswojenia jak w przypadku rozgrywających. Młodzi QBs zazwyczaj potrzebują sporo czasu by przyzwyczaić się do szybszej gry, większej liczby schematów ofensywnych ale także totalnie nowych zachowań obrońców. Sytuacja w której już w swoim drugim starcie w NFL musisz mierzyć się z defensywą Billa Belichicka jest zdecydowanie daleka od ideału. Właśnie takie wyzwanie czeka dziś Sama Ehlingera. Wybrany w 6. rundzie draftu 2021 zawodnik po meczu z Commanders ma już za sobą pierwszy start, pierwsze fumble i pierwszą porażkę. Nie doczekał się jeszcze pierwszego przyłożenia ale chyba większość z nas przyzna, że widziała w życiu gorsze debiuty w tej lidze.

Przypomnijmy, że Ehlinger nie tylko zastąpił Matta Ryana z powodu kontuzji doświadczonego QB ale jeśli wierzyć słowom Franka Reicha, ma pozostać starterem do końca sezonu. Ciekawa sytuacja w „QB room” ma miejsce również w Patriots. Co prawda wygląda na to, że Mac Jones odzyskał pewną rolę startera ale w trakcie jego nieobecności Bailey Zappe pokazał się z na tyle dobrej strony, że Jones ma zapewne mniejszy margines błędu niż wielu innych rozgrywających w lidze.

19.00 Buffalo Bills (6-1) @ New York Jets (5-3)

Jedyny dzisiejszego wieczora mecz pomiędzy drużynami o dodatnim bilansie. To wystarczy by nazwać to spotkanie hitem tego pasma (bo w sprawie hitu kolejki zdania mogą być podzielone).

Bills przystępowali do tego sezonu jako główny faworyt do udziału w Super Bowl i zdecydowanie nie zawodzą oczekiwań. 6-1 to ich najlepszy start od 1993 roku. Dziś czeka ich spotkanie wyjazdowe choć nie była to długa podróż bo Buffalo (notabene leżące w stanie Nowy Jork) od MetLife Stadium dzieli tylko ok. 360 mil.

Bills są mocni po obu stronach piłki więc przed zamknięciem okna transferowego nie potrzebowali robić przesadnie dużych ruchów. Ściągnęli jednak z Colts Nyheima Hinesa by jeszcze bardziej powiększyć swoje możliwości w ataku.

Jets przerwali swoją serię zwycięstw porażką z Patriots ale nie było to bynajmniej jednostronne spotkanie. We znaki dał się jednak brak Breece Halla, pod którego nieobecność Zach Wilson był zmuszony do większej liczby rzutów –i w rezultacie większej liczby pomyłek. Hall wypadł z obiegu do końca sezonu więc w Nowym Jorku nie mają wyboru i ofensywa musi przestawić się na grę bez niego.

19.00 Minnesota Vikings (6-1) @ Washington Commanders (4-4)

Wszyscy mówią o perfekcyjnym bilansie Eagles, prawie każdy jest pod wrażeniem mocy Bills a do niedawna sporo mówiło się o świetnym początku sezonu w wykonaniu Giants. Niejako w cieniu tego wszystkiego od zwycięstwa do zwycięstwa kroczą Vikings. Drużyna z mroźnej Minnesoty przegrała w tym sezonie tylko raz, z wciąż niepokonanymi Eagles.

Choć Kirk Cousins nie należy do najbardziej widowiskowo grających QBs jego znakiem rozpoznawczym od zawsze było preferowanie efektywności ponad efektowność. W tym sezonie Cousins nie zaliczył jeszcze ani jednego meczu z 3 lub więcej podaniami na TD ale robi wystarczająco by utrzymywać łódź wikingów na dobrej fali. Sztab Vikings stara się z kolei by Kapitan Kirk miał wokół siebie jak najlepszych oficerów. Dlatego krótko po kontuzji Irva Smitha Jr. ściągnęli z Lions T.J. Hockensona, który szybko powinien stać się drugim (po Justinie Jeffersonie) ulubionym celem podań Cousinsa.

Dla Kirka Cousinsa będzie to pierwszy mecz przeciwko drużynie, w której spędził pierwsze 6 lat swojej kariery.

19.00 Las Vegas Raiders (2-5) @ Jacksonville Jaguars (2-6)

O ile do tej pory Raiders nawet jeśli przegrywali to robili to po walce (porażka w dogrywce z Cardinals, 22-24 z Titans czy 29-30 z Chiefs) o tyle tydzień temu miała miejsce całkowita implozja drużyny z Las Vegas. Przegrana 0-24 z Saints to wynik, którego nie da się usprawiedliwić. Nie w przypadku drużyny, która ma Josha Jacobsa i Davante Adamsa.

Swoje problemy mają również Jaguars. O ile trzy pierwsze mecze sezonu pozwalały wierzyć, że Trevor Lawrence wreszcie wszedł na poziom, którego można oczekiwać od zawodnika wybranego z #1 w drafcie 2021 o tyle kolejne spotkania były zderzeniem z rzeczywistością. Podobny zjazd po dobrym początku sezonu zanotował również #1 tegorocznego draftu – Travon Walker.

22.05 Seattle Seahawks (5-3) @ Arizona Cardinals (3-5)

To właśnie od zwycięstwa nad Cardinals kilka tygodni temu rozpoczęła się obecna seria zwycięstw Seahawks. Październik był bardzo dobrym miesiącem dla drużyny ze Seattle. Geno Smith został wybrany najlepszym zawodnikiem ofensywnym NFC a pierwszoroczniacy Tariq Woolen i Kenneth Walker zgarnęli nagrody dla Defensive i Offensive Rookie of the Month. Listopad drużyna Pete’a Carrolla rozpoczyna od wyjazdu na pustynię. Spotkania tych drużyn na State Farm Stadium zazwyczaj obfitują w emocje i tego samego spodziewamy się również tym razem.

Oprócz miejsca rozegrania meczu między dzisiejszym pojedynkiem a tym z 16 października jest jeszcze jedna zasadnicza różnica. Mecz w Seattle był ostatnim, w którym DeAndre Hopkins „odsiadywał” swoje zawieszenie a po powrocie na boisko złapał już 22 podania (w 2 meczach) i szybko przejął rolę głównej ofensywnej broni Cardinals. Młodą defensywę Seahawks, która po słabszym początku sezonu zaczyna odnajdywać swój rytm czeka więc nie lada wyzwanie.

22.25 Los Angeles Rams (3-4) @ Tampa Bay Buccaneers (3-5)

Zarówno Rams jak i Buccaneers spisują się w tym sezonie poniżej oczekiwań. Obie drużyny mają w tej chwili negatywny bilans. Mowa tu jednak o dwóch ostatnich zwycięzcach Super Bowl więc ich spotkanie musi elektryzować.

Kryzys w którym znajduje się obecnie Tom Brady to rzecz, która do tej pory mu się nie przytrafiała. Wystarczy powiedzieć, że seria trzech porażek (którą notuje obecnie) ostatni raz zdarzyła mu się w 2002 roku.

Matthew Stafford również nie przypomina w tym sezonie rozgrywającego, który poprowadził swoją drużynę do triumfu w Super Bowl. Co więcej, w niektórych kategoriach jest to dla niego najgorszy sezon od 2010 czyli jego drugiego roku w lidze.

Mimo gorszego bilansu Bucs są w trochę lepszej sytuacji bo zwycięstwo w tym meczu, przy ew. porażce Falcons zrównuje ich na czele NFC South. Strata Rams do liderujących w NFC West Seahawks jest nieco większa.

To tyle z naszej strony, jak zwykle życzymy Wam miłego wieczoru z najlepszą ligą świata, efektownych akcji i mnóstwa sportowych emocji.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście zapraszamy do odsłuchu naszego podcastu, w którym także rozmawiamy o dzisiejszych meczach.


Autor: Michał Cichowski (@michal29shs)

Categories

NFL, NFL, Wpisy

Tags

, ,

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Leave a Reply

%d bloggers like this: