Skip to content

OkiemKickera #7

Mamy już październik, a to oznacza, że na stopy można założyć skarpetki z kościotrupami, przez głowę przeciągnąć bluzę z kapturem, a w drodze po pumpkin spice latte, liście szeleszczą nam pod nogami. Tak jak dzieciaki zdążyły się już zadomowić w szkolnych ławkach, tak samo zawodnicy NFL już wystarczająco razy powąchali boisko, żeby mieć jakiekolwiek pojęcie kto nas oszukiwał, a kto rzeczywiście jest w stanie w tym roku posmakować playoffów. Zapraszamy na kolejny tekst z cyklu “okiem kickera”.

Pierwszy raz w tym roku mieliśmy okazję oglądać starcie drużyn zza oceanu w Londynie. Stadion Tottenhamu przekształcił się w obiekt NFL i przynajmniej jedna z drużyn mogła się czuć jak u siebie, widząc puste gabloty na trofea. Wynik spotkania na pewno trochę osłodził ten fakt Vikings i fani w fioletowych jerseykach, mogą cieszyć się z bilansu 3-1. Sam mecz był raczej bez historii, ale tak jak mawiał Leszek Miller, ważne jak się kończy. Ostatnie minuty spotkania dostarczyły emocji obu drużynom, które prześcigały się w dystansie z piekła do nieba. Kiedy na 111 sekund przed końcem kicker Saints, Will Lutz, trafił z 60 jardów, wydawało się, że zostanie on zasłużonym bohaterem. Jednak po niespełna 1,5 minuty Greg Jospeh, kicker Vikings, trafił z 47 jardów, dając prowadzenie swojej drużynie. Jak wiadomo po zeszłorocznych playoffach, wystrczy 13 sekund, by znaleźć się w pozycji do kopnięcia FG, ale Saints mieli ich aż 24 i wykorzystali ten czas by dać swojemu kopaczowi szansę z 61 jardów. Lutz kopnał piłkę z wystarczająca siłą, ale niewystarczająca dokładnością, jeśli można w ogóle tak mówić o kopnięciu z takiej odległości. Warto spojrzeć na dokładną powtórkę, by dostrzec jak blisko dogrywki byli zawodnicy z Nowego Orleanu. Stało się więc to, czego obawia się każdy zawodnik special teams. Mianowicie jedna zagrywka, na sam koniec, która definiuje pamięć każdego kibica. Wtedy nie ma już znaczenia, że Saints w ogóle byli w pozycji do wyrównania dzięki kopnięciu z 60 jardów, skoro kopnięcie na sam koniec z 61 się nie powiodło. Sam doskonale pamiętam mecz z Hamburgiem w 2021, kiedy trafiłem dając prowadzenie z 43 jardów w drugiej połowie, tylko po to, by każdy zapamiętał zablokowany punt i kopnięcie Sea Devils, które dało im zwycięstwo.  Łaska pańska na pstrym koniu jeździ, a pamięć jest wybiórcza. Pozostaje tylko liczyć, że ci stojący z boku, będą patrzeć na wydarzenia boiskowe z większym zrozumieniem okoliczności i ich trudności, a na koniec docenią całokształt.

Giants, w tym sezonie, nadspodziewanie dobrze radzą sobie w kwestii wyników meczu. Jeśli chodzi o jerseyki to od dawna są murowanymi faworytami do top4, jednak nikt nie spodziewał się, że podobnie będzie w kwestii bilansu. Brian Daboll miał wnieść nową jakość, ale wydaje się, że robi to w zaskakująco szybkim tempie. Na pewno pomaga forma Saquona, którego statystyka znalazła się w dzisiejszych ciekawostkach. Chciałam dziś zahaczyć o postać, która nierozerwalnie związana jest z Giants, ale jednak przeszła już do historii w kwestii kariery. Oglądając Manningcast, nie da się nie lubić braci Manning, chociaż ten z mniejszym czołem i latami gry w Nowym Jorku, wydaje się być bardziej pocieszny. Transmisje z ich udziałem są źródłem uciechy, tak samo jak kopalnią wiedzy futbolowej. Oglądając jednak Eli’a w sweterku, na fotelu, zdałem sobie sprawę, że już zapomniałem jakim postrachem był on w czwartych kwartach grając jako QB Giants. Ci którzy śledzą NFL wystarczająco długo, by pamiętać ostatnie Super Bowl drużyny z Nowego Jorku, na pewno wiedzą o czym mówię. Nawet w czasach Odella, pamiętnej fotografii na łodzi, w spotkaniu z Green Bay w Wisconsin, to ten leciwy już pan ciągnął swoją drużynę. Można jako przytyk wymieniać sezony pod koniec kariery, kiedy rubryka interception niepokojąco zbliżała się wynikiem do touchdownów. Nie wiem jednak jak z czystym sercem można wypychać młodszego Manninga z HoF. Dwie wygrane w Superbowl, niezapomniane kombinacje rzutowo-catchowe, zdolności przywódcze pomimo bycia fizycznie i mentalnie śmiesznym gościem, prawie 60 tysięcy jardów i prawie 400 td grając jeszcze w czasach, kiedy db’s mieli zdecydowanie łatwiejszą robotę przy blokowaniu wide receiverów. Jak dla mnie, miejsce legendy Giants jest w Canton, a jeśli ktoś ma wątpliwości, to niech obok osiągnięć i statystyk obejrzy poniższy filmik:

Czy sezon 2022 będzie stał pod znakiem comebacków? Za nami dopiero cztery kolejki, a NFL dostarczyło nam już 23 spotkania, w których druga połowa miała w tle kruszenia przewagi. W 10 przypadkach zwycięzca wyrwał przeciwnikowi wygraną, w pozostałych, jak np. spotkanie Panthers z Browns, ci którzy oddawali przewagę i inicjatywę, na sam koniec ją odzyskiwali. Warto zaznaczyć, że w większości nie były to przypadki odrabiania 6 czy 7, ale nawet 19 punktów. Trudno powiedzieć skąd taki trend. Co prawda, mamy w tym sezonie sporo rookie HC, ale w większości przypadków, przytrafia się to już trenerom głównym z dłuższym stażem. Wystarczy spojrzeć na Ravens, którzy w tym sezonie już dwa razy pozwolili przeciwnikom na odrobienie odpowiednio 25 i 17 punktów. Akurat drużyna z Baltimore nie może narzekać na brak doświadczenia zarówno w coaching staffie, jak i wśród zawodników. Niektórym zdarzyło się już być po obu stronach barykady, jak np Atlancie Falcons, która w pierwszej kolejce pozwoliła na odrobienie strat i wygraną Saints, by w meczu z Rams prawie wyrwać zwycięstwo, przegrywając pod koniec trzeciej kwarty…3:28. Natomiast drużyną, która zdaje się odpuszczać pierwszą połowę, by w drugiej wspinać się na wyżyny umiejętności są…Jets. W dwóch spotkaniach, w których odwrócili oni losy spotkania, zdobywali rzutem na taśmę odpowiednio 13 i 14. Zobaczymy jak potoczy się reszta sezonu, ale warto obserwować ten trend. Trudno jednak na ten moment o logiczne wytłumaczenie, kiedy to Jets są tymi dobrymi, Ravens tymi słabymi, a jedyne co może wydawać się sensowne to przeciętność Atlanty.

https://www.reddit.com/r/nfl/comments/xv410q/the_202223_nfl_season_is_the_year_of_the_comeback/

*

CIEKAWOSTKI

Zach Wilson i Kenny Golladay zaczeli swoje kariery w NY w 2021 roku. Ile złapanych TD ma rozgrywający Jets? 1. Ile ma ich WR Giants? 0.

Ile fumble zgubił Trevor Lawrence w niedzielę? 4. Ile było takich przypadków w tym stuleciu? 0.

Ile jardów zdobyli Seahawks w meczu z Falcons? 420. Ilu potrzebowali na to zagrywek? 69. Nice.

Najwyżej oceniany QB w 4 tygodniu? Geno Smith.

Ile wygranych trzeba, by mieć ich najwięcej w historii NFL? 785. Kto ich tyle uzbierał? Bears i Packers w 101 lat.

Ile rozwodów weźmie Tom Brady w swojej karierze? 2.

Ile jardów ma Saquon po 4 meczach w 2021? 463. Ile miał w całym zeszłym sezonie? 593.

Autor: Dawid Pańczyszyn

***

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: