Podsumowanie week 5 w ELF
Piąty tydzień rozgrywek European League of Football nie przyniósł zbyt wielu spotkań które wywołałyby większe emocje, niemniej prawie znów doszło do niespodzianki, do której nie doszło przez niesamowity comeback. No i najważniejsza informacja dla polskich fanów – Panthers wrócili na zwycięską ścieżkę.
W naszych mediach podcastowych jest też cieplutki podcast – zapraszamy do nadrobienia.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Barcelona Dragons 18 – 27 Milano Seamen
Spotkanie dwóch drużyn z niższej półki nie zapowiadało się, że padnie w nim sporo punktów, gdyż do przerwy był remis 6-6. Obie ekipy postawiły na grę biegową, aby ograniczyć straty i ta taktyka się sprawdziła, bo strat udało się unikać, ale kolejne punkty padły dopiero pod koniec trzeciej kwarty, kiedy rozgrywający Dragons Levi Lewis popisał się potężnym rzutem na 32 jardy i przyłożenie. Jednak w końcu jakaś strata musiała się przytrafić i zawodnik Dragons wypuścił piłkę z rąk, co wykorzystali Seamen zamieniając fumble na przyłożenie, czym ponownie doprowadzili do remisu. Włosi poszli za ciosem i zdobyli kolejne dwa przyłożenia, którymi ośmieszyli defensywę Dragons i na 5 minut przed końcem prowadzili 27-12. Barcelona zdobyła jeszcze honorowe przyłożenie, które nie miało już jednak wpływu na losy tego spotkania. Mój hot take z początku sezonu, om tym że Seamen będą najgorszą drużyną tego sezonu ELF jednak nie do końca się sprawdził – są jednak gorsze. A Zach Bronkhorst w końcu zagrał bardzo dobre spotkanie.
Helvetic Mercenaries 10 – 33 Raiders Tirol
Raiders podchodzili do tego spotkania w roli faworytów z bilansem 3-1 i na spokojnie pokonali drużynę, która jako jedyna w Konferencji Centralnej nie wygrała ani jednego spotkania. Mercenaries znów zawodzili głównie w ofensywie, a linia załamywała się w niemal każdej akcji. Jedyne przyłożenie Helweci zdobyli, kiedy świetną pozycję na boisku wypracował returner, a następnie Carlton Aiken wziął sprawy w swoje nogi. W drugiej połowie Raiders nie dali już szans Szwajcarom na zdobycie jakichkolwiek punktów i kontrolowali spotkanie do samego końca.
Munich Ravens 22 – 38 Stuttgart Surge
Nikt raczej nie oczekiwał od Ravens, że będą w stanie pokonać Surge, którzy roznoszą absolutnie każdą napotkaną drużynę na swojej drodze. Ostatni raz te dwie ekipy spotkały się w pierwszej kolejce i wówczas Surge za dopuścili Ravens do zdobycia nawet jednego przyłożenia. Teraz po stronie Monachijczyków było dużo lepiej, ale to wciąż za mało na najsilniejszą ekipę Europy. Warte odnotowania jest to, że spotkanie odbyło się na stadionie piłkarskim w Norymberdze i frekwencja zdecydowanie dopisała, bo mimo trwającego w Niemczech Euro, na trybunach pojawiło się ponad 10 tysięcy widzów.
Fehervar Enthroners 12 – 44 Panthers Wrocław
Spotkanie z kategorii tych, które trzeba wygrać. Panthers ostatnich tygodni nie mogli zaliczyć do udanych, a ostatnie dwie porażki i odejście QB1 sprawiły, że morale samej drużyny jak i kibiców mocno spadły. Jednak po tej cięższej części terminarza przyszedł czas na chwilę odsapnięcia, bo absolutnie nikt nie nie dopuszczał scenariusza porażki z Węgrami. Pierwsze przyłożenie dla Panthers już w pierwszej minucie spotkania zdobył Devan Burrell, który przechwycił podanie Johna Mangela. Bardzo dobre spotkanie (jak zwykle) rozegrała obrona Panthers, która Enthroners nie dała praktycznie żadnego pola do popisu i dopuściła do tylko dwóch przyłożeń. W ofensywie błyszczeli QB John Uribe, RB Dawid Brzozowski oraz para skrzydłowych Kacper Jaszewski – Matt Cole. Zwycięstwo równie łatwe, co i ważne, bo w ten weekend nie będzie tak przyjemnie – Panther jadą do Wiednia.
Prague Lions 3 – 42 Vienna Vikings
Wynik mówi chyba sam za siebie – Vikings tylko potwierdzili swoją siłę, a Lions… cóż. Dla Czechów w kategoriach sukcesów należy rozpatrywać każde przejście pierwszej próby czy chociażby przechwycone podanie, nie mówiąc już o jakichkolwiek zdobytych punktach. Nowy QB Vikings – Shelton Eppler wyglądał przyzwoicie, ale nie wystrzegł się błędów (wspomniany przechwyt czy sack).
Berlin Thunder 24 – 27 Rhein Fire
Było bardzo blisko kolejnej sensacji, w której obecni mistrzowie mogli ulec. I byłaby to porażka zasłużona, bo Thunder wyszli na to spotkanie pewni siebie i z pomysłem na grę. Przynajmniej do pewnego momentu, bo potem… coś się popsuło. Thunder prowadzili już 21-7 i zdobyli dodatkowo field goal, po czym się zablokowali, nie byli w stanie zdobyć więcej punktów. Tymczasem Fire się obudzili i zaczęli straty nadrabiać. Ostatecznie drużyna z Dusseldorfu dopięła swego. Mimo, że Fire zdobyli decydujące przyłożenie na ponad 6 minut przed końcem spotkania, Thunder nie potrafili już nawet podejść pod pole punktowe przeciwników
Tak po piątym tygodniu wygląda sytuacja w poszczególnych konferencjach:
The standings after 𝐖𝐞𝐞𝐤 𝟓 😎 pic.twitter.com/uJRpMoQE7Y
— European League of Football (@ELF_Official) June 24, 2024
Już na tym etapie sezonu można typować kto może powalczyć nagrodę MVP sezonu regularnego. I w gronie faworytów takich jak Jakeb Sullivan i Reilly Hennessy (brak zeszłorocznego zwycięzcy – Jardiana Clarka) jest wymieniany również jeden zawodnik defensywy. Bez zaskoczenia jest nim A. J. Wentland.
Who‘s your MVP frontrunner right now? 👀 pic.twitter.com/Sjm7ZwzOD1
— European League of Football (@ELF_Official) June 24, 2024
Powoli też zaczyna nam się wykształcać potencjalny wygląd tegorocznych play offów. Gdyby sezon zakończył się po week 5, tak by wyglądała drabinka:
What if the Regular Season ended today 👀 pic.twitter.com/AtLPRMfNYV
— European League of Football (@ELF_Official) June 25, 2024
Terminarz week 6:
29 czerwca (sobota):
Raiders Tirol – Barcelona Dragons (godz. 18:00)
Vienna Vikings – Panthers Wrocław (godz. 18:00)
Czy Panthers będzie stać na drugie z rzędu zwycięstwo? Mimo, że te drużyny mierzyły się ze sobą zaledwie trzy tygodnie temu, w obu zmieniła się obsada na rozegraniu. Zła wiadomość dla Panthers jest taka, że Shelton Eppler radzi sobie całkiem dobrze. John Uribe zaprezentował się przyzwoicie w obu dotychczasowych spotkaniach, w których zagrał, ale czy to starczy na jedną topowych defensyw w Europie? Wrocławianie zapewne znów będą zdani na swoją formację obronną i liczyć na to, że uzupełnią braki ofensywy.
Madrid Bravos – Rhein Fire (godz. 19:00)
Kolejny rewanżowy pojedynek w tym tygodniu i pierwszy poważny sprawdzian dla Stevena Duncana w barwach Bravos. Fire, mimo tylko jednej porażki w tym sezonie (właśnie z Bravos) nie prezentują formy sprzed roku i pokazują dość wyraźnie, że nie są tą samą drużyną co rok temu i obrona tytułu mistrzowskiego nie jest taka oczywista. Jednak to nie znaczy, że nie jest to drużyna, z którą nie można się liczyć.
Seamen Milano – Fehervar Enthroners (godz. 19:00)
30 czerwca (niedziela):
Paris Musketeers – Cologne Centurions (godz. 13:00)
Stuttgart Surge – Helvetic Mercenaries (godz. 13:00)
Frankfurt Galaxy – Hamburg Sea Devils (godz. 16:25)
Obie drużyny nie prezentują się tak jak oczekiwano tego od nich przed sezonem. Obie również wracają do gry po bye weeku. O ile Galaxy rzeczywiście pokazują potencjał na granie na wyższym poziomie, tak Sea Devils raczej zostaną już w tym roku zespołem z co najwyżej średniej półki.
Prague Lions – Berlin Thunder (godz. 16:25)
Tekst: Igor Białecki
***
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na Facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Categories