Skip to content

Droga do Mercedes-Benz Superdome #62 – zapowiedź finału

Już w nocy z poniedziałku na wtorek czeka nas najważniejszy wieczór w futbolu uniwersyteckim. Tygrysie, mistrzowskie starcie LSU Tigers – Clemson Tigers ma mnóstwo smaczków. A przy tym zobaczymy w nim znakomitych prospektów, którzy już za moment będą najważniejszymi zawodnikami swoich ekip w NFL. Zapraszamy na zapowiedź!

#1 LSU Tigers – #3 Clemson Tigers [WTOREK 2:00]

Clemson to miasteczko uniwersyteckie w Południowej Karolinie. Klimat panuje tam podobny do tego co widzimy w wielu miejscach w konferencji SEC. Możliwe, że przez to Tigers mają dostęp do świetnych rekrutów, m.in. z Florydy, Georgii czy Południowej Karoliny. Ale dobre wyniki Uniwersytet Clemson zawdzięcza przede wszystkim stabilności na stanowiskach trenerskich – dopiero teraz odszedł jeden z ofensywnych koordynatorów Jeff Scott, aby zostać głównym trenerem w South Florida [konferencja American]. Trener główny Dabo Swinney szkoli zespół do tego stopnia, że oprócz świetnych wyników co roku wysyła kogoś do pierwszej rundy draftu NFL. Od lat, nawet przed tym, gdy Clemson zaczęło wygrywać trofea i konferencję ACC. Znacie takich gości jak DeAndre Hopkins, Grady Jarrett czy Deshaun Watson? To pierwsze z brzegu przykłady wychowanków Swinney’a. A obecny skład też ma mnóstwo potencjału.

View this post on Instagram

Cause u have not seen the silliest of me 🤣

A post shared by Dabo Swinney (@realdaboswinney) on

Ekipa Clemson Tigers w zapowiedziach przedsezonowych była typowana do finału. Nie jest to żadnym zaskoczeniem, dominują w konferencji ACC, a na dodatek ich skład to zawodnicy, którzy rok temu zdemolowali Alabamę Crimson Tide. W tym roku mają okazję na pokonanie kolejnej ekipy z konferencji SEC. W sezonie regularnym pokonali już TexasA&M 24-10 i South Carolinę – w derbach stanowych – 38-3. Co więcej, ich rozgrywający Trevor Lawrence ostatni raz smak porażki poznał w liceum, bo w meczach rozgrywanych na swojej uczelni jeszcze nie przegrał.

Lecz w półfinale podopieczni Swinney’a byli blisko porażki. Ohio State prowadziło 16-0, lecz następnie ich zachowawcza postawa w red zone i błędy indywidualne doprowadziły do wygranej Clemson 29-23. Prezenty Ohio State, takie jak kary za „roughing the punter”, faul typu „helmet-to-helmet” Clemson wykorzystało maksymalnie. Tak samo jak to, że w pewnym momencie meczu rozgrywający Ohio State miał kłopot z komunikacją ze swoimi skrzydłowymi. I teraz zespół Clemson stoi przed wielkim wyzwaniem, starciem z potworem, jakim w tym sezonie jest zespół LSU.

Dla Uniwersytetu Stanowego Luizjany to prawie domowy mecz. Prawie, bo z Baton Rouge do Nowego Orleanu jedzie się prawie półtorej godziny samochodem. Zobaczymy więc na Mercedes-Benz Superdome wielką delegacje fanów tygrysów z LSU (z Clemson do Nowego Orelanu jedzie się około 9 godzin). Nawet coach LSU Ed Orgeron przedstawił w wywiadzie, że jego ekipa będzie chciała wykorzystać lokalną publiczność i zagrać tak jak w domu.

Więc pod tym względem będzie to wielkie święto. Południe Stanów, miasto ze sporą ilością miejsc noclegowych, a na dodatek niezbyt daleka odległość od obu uniwersytetów – co znacząco zmniejsza koszty transportu – powoduje, że za tegoroczne bilety na czarnym rynku trzeba zapłacić fortunę. Clemson Tigers przygotowuje się więc na typowo wyjazdowy mecz (a nie spotkanie na neutralnym gruncie). Poniżej jednak mamy ciekawą statystykę. Czy znowu historia się powtórzy?

Tyle kulis, wracamy do zapowiedzi. Rozgrywający LSU Joe Burrow pokazał na co go stać w pierwszej połowie meczu półfinałowego z Oklahomą. Bomba za bombą. Rywal był już bezsilny, a Burrow dalej pastwił się nad Sooners. Wynik do przerwy 49-14 mówi wszystko. Skrzydłowi LSU oczywiście zagrali świetne spotkanie. Justin Jefferson pewnie nawet spotkanie życia (złapał piłkę 14 razy, na 227 jardów i miał 4 (CZTERY) przyłożenia), najwięcej jardów w tym sezonie złapał tight end Thaddeus Moss. Ale to Joe bawił się i znęcał nad rywalem. Nie będzie łatwo Clemson zatrzymać tyle broni. Jak będą kryć skrzydłowych J.Jeffersona, Terrace’a Marshalla Jr czy Ja’Marra Chase’a to wolny będzie wspomniany TE T.Moss. Pamiętać trzeba też, że w palecie „broni” jest jeszcze running back Clyde Edwards-Helaire. A jak obrońcy Clemson skupią się bardziej na CEH’u to któryś z cornerbacków lub safties dostanie jeden-na-jeden skrzydłowego LSU.

Clemson Tigers nie widziało przez cały sezon ofensywy o potencjale LSU. Ale rok temu równie silnie wyglądała Alabama i udało im się powstrzymać w finale szalejącego Tue Tagovailoę. Już przykład, że LSU wcale nie są tacy platynowi pokazało Auburn Tigers. Ich system defensywy 3-1-7 – czyli 3 zawodników do linii defensywnej, jeden linebacker i 7 def backs – sprawił, że formacja zatrzymała całą gromadę świetnych skrzydłowych. Tylko że „wolny” pozostawał running back Clyde Edwards-Helaire. Zrobił w ten sposób 26 biegów na ponad 130 jardów i 7 odbiorów na 50 jardów, wraz z przyłożeniem. Były to jego najlepsze liczby w odbiorze, biegach i jardach w tamtym etapie sezonu. W półfinale był kontuzjowany, ale patrząc co robił Joe Burrow z defensywą Sooners, to trenerzy też pewnie dali mu odpocząć i celowo – skoro nie musieli – odpuścili z nim zagrywki.

Wiec zatrzymanie LSU jest możliwe, ale Clemson potrzebuje wybitnej egzekucji każdej zagrywki w linii defensywnej, a w szczególności precyzyjnego krycia przez defensive backs. LSU w tym sezonie widziało 4 z 10 najlepszych defensyw NCAA. Zawsze w tych spotkaniach LSU kończyło z 500+ jardami w meczu. Do tej pory najlepszych rozgrywających i ofensywy Clemson miało w ekipach z Wake Forest i North Caroliny. Obie podaniowo w tym sezonie były średnio jednak poniżej 300 jardów na mecz. Natomiast Burrow w samej pierwszej połowie z Oklahomą rzucił ponad 400 jardów.

Interesującym pojedynkiem będzie starcie D-line LSU z O-line Clemson.
Wspomniana formacja LSU jest głęboka w tym kontekście w zdolnych zawodników. Głównym sternikiem jest outside linebacker K’Lavon Chaisson. A linia ofensywna Clemson jest jedną z lepszych w kraju pod względem statystyk – nr 11 w kraju w kategorii „sack rate allowed” i 4 w kategorii „Stuff Rate allowed” (w College Football na najwyższym poziomie mamy 130 ekip). Przez to też świetny guard John Simpson będzie z pewnością wysoko wybrany w drafcie, jako zawodnik do środka linii wznowienia (Simpson oraz guard Gage Cervenka i tackle Tremayne Anchrum byli częścią linii, która rok temu powstrzymała znakomity front seven ekipy Crimson Tide).

Będzie to też kolejne spotkanie już słynnych defensove backs LSU (Derek Stingley Jr., Grant Delpit, Kristian Fulton, nickel Kary Vincent), którzy będą mieli okazję się wykazać przeciwko wyśmienitym skrzydłowym z Clemson (Tee Higginsem, Justynem Rossem, Amari Rodgersem). Każdy z tej trójki łapał też podania rok temu w meczu finałowym z Alabamą. Czy w tym roku również odegrają kluczową rolę w walce o mistrzostwo?

Ciekawym zawodnikiem do obserwacji pod NFL jest w defensywie Clemson Tigers linebacker Isaiah Simmons – grający głównie na pozycji … hybrydy. Koordynatorzy, z którymi grało Clemson mówią często, że to co zrobi Simmons po snapie jest zagadką. A koordynator defensywy Clemson chętnie z tego korzysta i co mecz daje mu różne zadania. To sprawia, że Joe Burrow nie może przyzwyczajać się do zachowań Simmonsa i powinien reagować co snap na ustawiania defensywy Clemson. Przez swoją postawę Isaiah za sezon regularny zdobył nagrodę Butkus Award, czyli nagrodę dla najlepszego linebackera w College Football.

Przy ewentualnej wymianie ciosów mecz może być zależny od kickerów. I jak szeroko znane są problemy z kickerami Alabamy (które z czasem przerodziły się w mem), to kicker Clemson B.T. Potter mniej „efektownie” pudłuje, ale też nie ma rewelacyjnych liczb. W sezonie zasadniczym trafił za trzy oczka tylko 12 razy na 19 prób. Z odległości 30-49 ma 6 trafień na 13 prób. A spudłował też w półfinale z Ohio State. Na jego szczęście przynajmniej skuteczny jest z podwyższeń.

Tygrysy z Clemson mają realną szansę na trzecie mistrzostwo w cztery lata. Taka sztuka miała niedawno miejsce w Alabamie, gdy ekipa Nicka Sabana w zwyciężała w finałach po sezonach 2009, 2011 i 2012. Mimo wszystko osobiście sądzę, że LSU Tigers – widząc tyle świetnych ekip w tym sezonie – wyciągnęło dodatkowe wnioski i pokonają Clemson. Z drugiej strony Clemson i ich defensywny koordynator Brent Venables mieli wyjątkowo dużo czasu, by wyleczyć wszystkie rany i przeanalizować materiał jak powstrzymać Burrowa i spółkę. Czy to się im jednak uda, a może będzie można księgować wygraną LSU już przed przerwą? Dowiemy się już około 5.

Autor: Grzegorz Kowalski

Grafika: instagram @ cfbplayoff

Leave a Reply

%d bloggers like this: