Skip to content

Futbol powraca do Opola – wywiad z Ewą Słupianek z AZS Vixens Opole

Kilka dni temu oficjalnym komunikatem ze strony AZS Politechniki Opolskiej na futbolową mapę Polski powróciła sekcja futbolowa Vixens Opole, czyli była kobieca sekcja futbolu amerykańskiego, która jak dotychczas była najbliżej zbudowania drugiej w historii polskiego futbolu kobiecej drużyny futbolu amerykańskiego. Niestety sekcja rozpadła się w 2017 roku. Teraz powraca, a my rozmawiamy o tym z odpowiedzialną za ten powrót byłą rozgrywającą Vixens – Ewą Słupianek. Czy Opole znowu doczeka się futbolu? Jakie są kulisy powrotu sekcji futbolowej w tym mieście? Zapraszamy do lektury! 

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Oficjalnym komunikatem AZS sekcja futbolowa pod nazwą Vixens powróciła. Czy to oznacza, że powrót futbolu do Opola jest już faktem? 

Ewa Słupianek: Tak. Nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć, czy będzie to tylko futbol flagowy, czy uda mi się doprowadzić część kobiecą do full tackle, ale futbol powrócił do Opola.

Jak do tego doszło? Kiedy pojawił się pomysł żeby spróbować reaktywować Vixens i jak wyglądały nowe poczatki?

ES: Grupę na FB ‘Vixens Reaktywacja’ przyznam się, że założyłam już w maju 2022 r. Wtedy to zaczęły się zbierać we mnie myśli, że jestem gotowa zabrać się za wszystko od nowa. W 2018 r. urodziłam dziecko i życie stanęło trochę na głowie. Niestety w 2022 r. nie mogłam znaleźć osób, które razem ze mną byłyby gotowe do działania poza boiskiem. Wiosną tego roku odezwała się do mnie jedna z byłych zawodniczek w jakiejś starej sprawie i tak zaczęła się rozmowa o tym, że chciałybyśmy wrócić na boisko. Zebrałyśmy kilka starych Lisic, które podzielały nasze zdanie. Z niektórymi Syrenami, a w szczególności z Prezes Warsaw Sirens – Ewą Staniewską, jestem cały czas w kontakcie. Po prostu przez boisko się zaprzyjaźniłyśmy. Rzuciłam jej pomysłem reaktywacji i dowiedziałam się, że drużyna z Warszawy korzystając z projektu ‘Syreny po Polsce’, organizuje trening futbolu amerykańskiego w Krakowie. Zebrałyśmy ekipę z Opola i pojechałyśmy tam. Dołączył do nas oczywiście Wojciech Grzybek. Od słowa do słowa i umówiłyśmy się na kolejną ‘edycję’ takiego treningu u nas w Opolu. Przyszło kilka zainteresowanych dziewczyn, kobiet i duża część została do dziś. Ponieważ we flagówce drużyny mogą być mieszane, na treningi dołączali partnerzy, koledzy ze studiów, czy pracy. Trzeba było jeszcze dopiąć pewne sprawy z KU AZS Politechnika Opolska i sekcja ruszyła.

Na jakim etapie organizacji jest obecnie zespół?

ES: 17.11 chcieliśmy rozegrać turniej flagowy w Kątach Wrocławskich, jednak plany nie wypaliły. Próbujemy ustalić termin spotkania towarzyskiego z zaprzyjaźnionymi drużynami i zagrać sparing podczas treningu w Opolu lub na terenie którejś z drużyn przeciwnych. Planujemy dwie rekrutacje do drużyny jeszcze w tym roku. Reklamujemy się, tworzymy stroje meczowe, powoli przechodzimy do treningów w hali sportowej. W przyszłym sezonie zagramy w lidze flagowej (być może powstanie liga kobieca, z której dodatkowo skorzystamy).

Jakie sekcje planujecie prowadzić? (Flagową? Tackle? Kobiet? Mężczyzn? Juniorów?) 

ES: Opole to nieduże miasto, jednak ma ogromny potencjał. Nie chcę niczego zakładać z góry, choć przyznam, że jestem optymistycznie nastawiona. Zaczęliśmy od drużyny mieszanej futbolu flagowego, gdyż tak było najłatwiej zebrać nowych zawodników. Jeśli uda się uzbierać wystarczającą liczbę osób, będziemy mieli zarówno drużynę męską, jak i kobiecą futbolu flagowego. Chciałabym, aby zawodnicy obu drużyn wystartowali w przyszłym sezonie w tryoutach do reprezentacji i być może reprezentowali nas na Mistrzostwach Świata. Za niecałe 4 lata Igrzyska – też mamy na nie chrapkę. Marzeniem przede wszystkim dziewczyn, które już grały full tackle, jest wrócić w sprzęcie na boisko i zmierzyć się ponownie z Warsaw Sirens. Są to nasze starsze siostry, przyjaciółki i na chwilę obecną byłyby jedynymi rywalkami w Polsce. Dlatego chcemy z nimi współpracować i pomagać innym drużynom powstać w Polsce, aby pewnego dnia stworzyć ligę kobiecą. Jednym z planów jest również sekcja juniorska / dziecięca futbolu flagowego. Dyscyplina ta ruszyła z kopyta w naszym kraju. Odbywają się rozgrywki dzieci i młodzieży i chcielibyśmy do nich dołączyć również młodzież z terenów Opola. Sport ten jest inny, nowy, oryginalny. Wymaga dużej sprawności fizycznej,a przecież o to chodzi, żeby rozruszać naszą młodzież. Na samym końcu dodam, że moi byli zawodnicy z Wolverines Juniors, piszą do mnie wiadomości z zapytaniem, czy wezmę się również za full tackle mężczyzn. Przyznam, że jest to kuszące, ale na pewno nie na tę chwilę. Przynajmniej, jeśli chodzi o moją osobę.

Ile osób obecnie trenuje i kto jest odpowiedzialny za powrót Vixens do Opola? Czy są to byłe zawodniczki klubu, czy też nowe twarze? 

ES: Tak, jak mówiłam wcześniej, część z nas to byłe Lisice. Część dołączyła po treningu z Syrenami, który odbył się 07.09.2024 r. w Opolu. Kolejne osoby dochodziły powoli po prostu pisząc wiadomość z zapytaniem, gdzie i kiedy odbywają się treningi. Na chwilę obecną sekcja liczy około 18 osób. Wspólna organizacja byłych Vixens oraz pomoc i współpraca z Warsaw Sirens doprowadziły do powrotu naszej drużyny.

Dlaczego Vixens zamknęły działalność przed laty i co się zmieniło, że poczułyście możliwość powrotu? 

ES: Jest to dla mnie osobiście ciężki temat… Vixens to było moje dziecko i chciałam zawsze jak najlepiej dla drużyny, dla zawodniczek. Poświęciłam bardzo dużo, żeby osiągnąć postawione sobie cele i doprowadzić drużynę do miejsca, w którym była w 2016 r. Po tym sezonie, jak to często bywa, nowe osoby zdecydowały, że zaczną zarządzać drużyną. Przekazałam więc drużynę w ich ręce, ale niestety nie podołały zadaniu. Zamiast próby porozumienia na samym końcu, wolały się ode mnie odciąć. Nie mogłam znieść niektórych zachowań w stosunku do mnie oraz reszty zawodniczek więc napisałam swoją całkowitą rezygnację. Miałam nadzieję, że osoby zarządzające drużyną, skupią się na zawodniczkach i na ich potrzebach, gdy odejdę, zamiast skupiać się na ‘walce ze mną’. Niestety tak się nie stało. Sekcja jeszcze przez chwilę istniała, wydała kalendarz, wzięła udział w kilku akcjach, następnie została oficjalnie zamknięta. Dziewczyny, dla których naprawdę liczy się sport i dobra atmosfera napisały do mnie z pomysłem, żeby spróbować jeszcze raz. Tak naprawdę żadna z nas nie chciała tego, aby drużyna się zamykała. Ale w pewnym momencie, ja już nie miałam prawa głosu, a inne osoby po prostu się rozeszły, bo w drużynie tak naprawdę nic się nie działo… Chcemy wrócić do tego, co było i w pewnym sensie udawać, że pewne rzeczy oraz zamknięcie nigdy nie miało miejsca, bo nigdy nie było naszym celem.

Czy powrót był formalnością, czy musiałyście się zmierzyć z jakimiś problemami natury administracyjnej? 

ES: AZS Vixens Opole, jak sama nazwa wskazuje, jest sekcją stowarzyszenia: Akademicki Związek Sportowy – w tym wypadku przy Politechnice Opolskiej. Jeśli chodzi o formalności, wystarczyło napisać pismo, przedstawić plany oraz nasze oczekiwania odnośnie miejsca treningów oraz sprzętu i czekać na otwarcie sekcji. Tak naprawdę tylko i wyłącznie Zarząd KU AZS Politechnika Opolska mógł zadecydować o tym, czy sekcja może zostać reaktywowana. Musieliśmy chwilkę na to poczekać, ale w końcu udało się.

Jak wspominałaś, na początku września odbył się otwarty trening w porozumieniu i z udziałem  drużyny Warsaw Sirens. Jak do tego doszło i jak przebiegł trening? Czy okazał się on sukcesem? Czy udało się ściągnąć do drużyny nowe twarze po tym wydarzeniu? 

ES: Na wydarzenie przybyło około 10 osób. Jedną z dziewczyn pamiętałam jeszcze z czasów sekcji flagowej “Flamingi – Futbol Flagowy Opole”. Ogień płonął w niej od 2019 r. i wróciła ponownie spróbować swoich sił! Ja sama poprowadziłam sekcję QB. Reszta byłych Lisic uczestniczyła w treningu. Nasza kondycja była w fatalnym stanie i niewiele odbiegała od kondycji nowych osób, jednak część drilli była nam już znana, przez co łatwiej nam się weszło w ten trening. Podczas wydarzenia przedstawione były na stacjach wszystkie pozycje zawodników  oraz najważniejsze zadania, jakie się na nich wykonuje. Zarówno nowe osoby, jak i stare Lisice dały z siebie wszystko, a sam trening był ogromnym sukcesem. Podczas wydarzenia odwiedziła nas również telewizja TVP3 Opole. Można znaleźć u nich na stronie krótki short z tego treningu. Większość dziewczyn pozostała z nami do dzisiaj.

Jak promujecie Vixens w mieście w chwili obecnej? Czy jest zainteresowanie futbolem w regionie? 

ES: Przede wszystkim promujemy się poprzez portale społecznościowe. Niedawno nagrałyśmy filmik promocyjny, który niebawem ujrzy światło dzienne. Planujemy mecz towarzyski w Opolu i zaprosimy na niego zainteresowane osoby. Również rekrutacje przed nami, które będziemy promować wlepkami i plakatami, poza oczywiście mediami społecznościowymi. Pisze do nas wiele zainteresowanych osób, nawet z Wrocławia i Katowic. Na chwilę wstrzymywałyśmy się z przyjęciem nowych osób w związku z turniejem, na który niestety jednak nie pojedziemy. Czekałyśmy również na halę sportową, którą właśnie przydzielił nam AZS na nasze treningi. Myślę, że posiadając sekcję zarówno flagową, jak i full tackle zawsze znajdziemy zainteresowane osoby. Przede wszystkim duży odzew jest wśród byłych zawodników futbolu amerykańskiego z Opola i okolic.

Jakie macie plany sportowe? Czy myślicie już o jakichś pierwszych meczach lub turniejach? 

ES: W 2025 r. chcemy przystąpić do ligi flagowej. Na pewno spotkamy się również kilka razy towarzysko z zaprzyjaźnionymi drużynami lub drużynami z najbliższych rejonów.

Jak ocenisz szanse na powrót sekcji tackle? 

ES: Miałam nadzieję, że w tym momencie będę mogła już odpowiedzieć, przede wszystkim sobie, na takie pytanie. Liczyłam na otwarcie naszej sekcji już we wrześniu. Wszystko się trochę przesunęło, w związku z czym również nabory do drużyny odbędą się w późniejszych terminach, niż to wcześniej zakładałam. Tak naprawdę dopiero po nich będę mogła ‘wybadać teren’ i oceniać szanse na full tackle. Mamy jednak nadzieję, że przy porozumieniu naszych trenerów (Wojciech Grzybek – AZS Vixens Opole i Roman Picheta – Warsaw Sirens), uda nam się zagrać full tackle chociażby w 7-kach.

Jak daleko sięgają plany i marzenia w związku z tą sekcją (jeśli jest na nią szansa). Dołączenie do ligi Czeskiej? Liczycie na powstanie polskich rozgrywek w przyszłości (w przypadku powstania jeszcze jednej/dwóch drużyn w innych miastach?

ES: Na początek na pewno mecze towarzyskie z Warsaw Sirens. Przewyższają nas one wiedzą i doświadczeniem i chciałybyśmy się od nich uczyć. Udało mi się być wraz z jedną Lisicą na meczu w Pradze. Liga Czeska to nie jest cel nieosiągalny, jednak nasza sekcja ma opierać się głównie na studentkach. W takim przypadku potrzebny będzie na pewno sponsor i duże wsparcie Miasta. Jednak byłoby to na pewno rozwiązanie na jakiś czas. Mimo wszystko, razem z Syrenami wierzymy, że w Polsce mogą powstać nowe drużyny. Chcemy razem z nimi promować tę dyscyplinę sportu, pomagać stawiać pierwsze kroki i wspierać dziewczyny w działaniach. Najtrudniejszy jest ten pierwszy krok, a my pomożemy go zrobić każdej osobie, która się do nas zwróci.

Czego w chwili obecnej najbardziej potrzeba żeby sekcja mogła stałe i spokojnie funkcjonować, oraz rozwijać się bez obaw o ponowne jej zamknięcie? 

ES: Jak w każdej drużynie przede wszystkim potrzeba osób, które będą zajmować się drużyną poza boiskiem. Jest to ciężka praca, a właściwie pasja, bo nikt nikomu za to nie płaci. Przy prowadzeniu, nawet sekcji sportowej, jest zawsze dużo do zrobienia i wiedzą to najlepiej osoby, które są, lub były po tej stronie barykady. Kolejna rzecz to pieniądze. Niestety stroje, sprzęt, dojazdy itd. kosztują. Także kolejne nasze kroki będziemy kierować zapewne w poszukiwaniu kilku małych i jednego większego sponsora. No i najważniejsze! Zawodnicy, pełni pasji, zaangażowani, którzy chcą się rozwijać, chcą grać. Drużyna to przede wszystkim zawodnicy. A jak są zawodnicy to musi być też osoba, która je poprowadzi, czyli trener. Na chwilę obecną jest nim niezastąpiony Wojciech Grzybek.

Wspomniałaś o potrzebach zwiazanych ze sprzętem. Czy jako zespół, który w przeszłości istniał i rozgrywał oficjalne spotkania posiadacie z tamtego okresu już jakąś cześć sprzętu, która może pomóc, czy wszystko musicie organizować od nowa? Leży to w kompetencji samych zawodniczek, czy możecie liczyć na jakieś wsparcie ze strony AZS?

ES: Rzeczywiście mogłoby sie wydawać, że powinniśmy taki sprzęt posiadać… Niestety nie jest to takie proste. W 2016 r. skorzystałyśmy ze zrzutki na portalu Polak Potrafi pt.: “Zbroja dla Opola”. Rodzina, znajomi, kibice, ludzie z całej Polski wpłacali pieniądze na naszą zrzutkę, abyśmy mogły zakupić sprzęt (głównie pady i kilka kasków) i rozegrać historyczny mecz. Udało się to i chciałyśmy, aby ten sprzęt pozostał przy drużynie, jak najdłużej. Każda zawodniczka podpisywała umowę na wypożyczenie padów od drużyny na czas bycia jej członkiem. W razie odejścia z drużyny sprzęt miał wrócić na stan drużyny. Stroje meczowe zostały opłacone w ⅔ przez sponsora. Każda zawodniczka do stroju dopłacała całkowitej ⅓ kwoty. Również podpisane zostały umowy, iż strój należy do drużyny, a w razie odejścia zawodniczki z drużyny miałą ona odzyskać połowę wpłaconej kwoty. W ten sposób miałyśmy zapobiec rozejściu się strojów meczowych. Niestety niektóre zawodniczki odeszły z drużyny i zabrały ze sobą pad, nie uiszczając za niego żadnej opłaty. Inne nie odeszły – drużyna została zamknięta. I żadna z nich do dzisiaj nie otrzymała kwoty zwrotnej. Ja w związku z zaistniałymi sytuacjami wobec mojej osoby, odchodząc, zabrałam ze sobą pada. Wcześniej jednak wpłaciłam do skarbnika drużyny całą należność za niego. Wiedziałam, że swoją przyszłość chcę wiązać z futbolem toteż chciałam pada zabrać. Zaznaczyłam jednak, że w razie potrzeby, zawsze mogę go wypożyczyć jakiejś zawodniczce Vixens. Zarówno umowy na pady, kaski oraz stroje meczowe były podpisane tylko wewnątrz drużyny. Nigdy ten sprzęt nie został wciągnięty do AZS. Gdyby tak było, w tym momencie nie mielibyśmy zapewne takiego problemu z odzyskaniem go. Ale nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Stroje meczowe był pilnowane przez odpowiedzialną za nie osobę. Wbrew temu, co jest podawane publicznie, w wakacje, gdy zaczęły padać konkrety w sprawie reaktywacji drużyny, odzywaliśmy się do dziewczyn, które tę drużynę zamknęły. Poinformowałyśmy je o naszych planach i poprosiłyśmy o ewentualne przekazanie nam sprzętu i strojów, na powrót i działalność drużyny.  Zderzyliśmy się ze ścianą. Od razu padły zakazy, brak wyrażania zgody na reaktywację drużyny pod szyldem Vixens, czy zastraszanie prawnikiem. Co prawda sprzęt zadeklarowały, że nam przekażą, jednak od sierpnia nie udało się uzgodnić terminu na jego odbiór.  Inne zawodniczki również próbowały pisać do dziewczyn odpowiedzialnych za zamknięcie drużyny o sprzęt i stroje meczowe. Niestety i one, tak jak ja, odbijały się od ściany. Wszystko leży u kogoś w piwnicy, być może garażu. Nie mamy pojęcia. I niestety nie możemy tego odzyskać.  Jest to kwestia dobrej woli i promocji sportu. Wsparcia osób, które kochają i chcą, aby futbol się rozwijał. Niestety niektórym osobom, wbrew temu, co piszą publicznie, wcale na tym nie zależy. Wolą trzymać wszystko u siebie, byle AZS Vixens Opole nie ruszyło do przodu. Niestety bardzo boli, że pomimo iż jest to sport wciąż niedoceniony w Polsce, a drużyn kobiecych full tackle praktycznie nie ma, poza Warsaw Sirens, wciąż są osoby, które zamiast wspomóc i promować, wolą najzwyczajniej w świecie ‘postawić na swoim’. Nie chodzi tu już o to, czy ‘coś się komuś prawnie należy’ lub co działo się w przeszłości. Jesteśmy tu i teraz i mamy grupę naprawdę świetnych i zaangażowanych dziewczyn, które chcą trenować, chcą grać w futbol amerykański! Jak będziemy wyglądać robiąc kolejną zrzutkę na sprzęt? Nikt nam nie zaufa… Niestety sytuacja wygląda właśnie tak, toteż powrót do full tackle może potrwać trochę dłużej, niż to uprzednio zakładałam. Mam cichą nadzieję, że niektóre osoby po tym, jak informacje od AZS się potwierdziły, przemyślą sprawę i pomogą dziewczynom, które obecnie są na miejscu, na którym one były te 8 lat temu. Nadzieja umiera ostatnia.

Czy macie już miejsce gdzie planujecie rozgrywać mecze w Opolu? Gdzie na co dzień trenujecie? 

ES: Dotychczas były to orliki lub osiedlowe boiska. Liczymy na wsparcie ze strony AZS, jeśli chodzi o halę sportową oraz boiska zewnętrzne. W Opolu znajduje się boisko do futbolu amerykańskiego wybudowanie z funduszy z Budżetu Obywatelskiego. Trenują tam różne szkółki piłkarskie, ale liczymy na to, że w przyszłości będą tam odbywać się nasze rozgrywki.

Jak miejscowi kibice mogą Was obecnie wspierać? 

ES: Na chwilę obecną chyba lajkami na portalu Facebook, serduszkami na Instagramie, komentarzami oraz wiadomościami. Najważniejszą formą wsparcia jest chyba doping podczas meczu oraz promocja słowna, czyli przekazywanie informacji dalej znajomym o istnieniu i działalności naszej drużyny. W przyszłości, gdy zaczniemy brać udział w rozgrywkach, zapewne otworzymy sklepik z naszymi gadżetami. Wtedy będzie można wspierać nas również finansowo.

https://www.instagram.com/reel/DCJgsQ5ixI9/?igsh=czZxb29ldWJ3NTRv

Z ciekawostek, warto też wspomnieć, że nasz QB – Danyil Muzychenko w najbliższy weekend wystąpi w szeregach drużyny Flag Miners Wałbrzych. To też będzie okazja do kibicowania i wspierania poczynań jednego z nas.

Dziękuję za rozmowę. Będziemy śledzić rozwój Vixens, jak również całego opolskiego środowiska futbolowego!

ES: Dziękuję bardzo w imieniu swoim, całej mojej Drużyny oraz Trenera. Bardzo cieszymy się tak dużym zainteresowaniem i obiecujemy, że zrobimy wszystko, żeby Was nie zawieźć. Trzymajcie za nas kciuki i obserwujcie nas na social mediach! 🙂

Rozmawiał: Paweł Sałata

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej