Najciekawsze wypowiedzi trenerów NFL po Week 14
Piękne rzeczy się dzieją w naszym ukochanym NFL. Rywalizacja o play-offy jest już w fazie ostatecznej i drużyny (ku naszej uciesze) dwoją się i troją, by zapewnić sobie możliwość grania w styczniu i lutym. Trenerzy już pewnie nie śpią po nocach, ale na szczęście znaleźli jeszcze czas na to, by porozmawiać z dziennikarzami. Co tam ciekawego powiedzieli? Tekst Kamil Kacperski.
Na wstępie przypominamy o naszym NFLplStudio Live, które wyjątkowo wystartowało we wtorek o 20. Zachęcamy do nadrobienia zaległości.
***
Zmycie plamy z honoru
Kiedy przez praktycznie każdego fana NFL i dziennikarza na świecie jesteś określony “faworytem do wygrania Super Bowl”, to nagła porażka z pośmiewiskiem ligi w postaci New York Jets, jest jedną wielką plamą na honorze. Jasne, okazało się, że Jets są nawet całkiem nieźli i fartem mogą się załapać na play-offy, ale Buffalo Bills na pewno zaznaczyli sobie mecz 11 grudnia 2022 roku na kalendarzu jako “rewanż” za wcześniejszy blamaż.
Jak postanowili, tak też zrobili – Bills w sporych bólach zwyciężyli z Jets, co ich trener Sean McDermott określił w rozmowie ze swoimi zawodnikami “naprawdę walecznym” występem – zwłaszcza kiedy popatrzy się na akcje takie jak ta poniżej:
"You want to know the difference in this game? Getting them to [jump] offside."
Dawson Knox's touchdown was special, but Tony Romo calls this play the difference in Jets/Bills.pic.twitter.com/dzoCweE9WG
— NFL on CBS 🏈 (@NFLonCBS) December 11, 2022
Tak, defensywa Jets była tak podekscytowana tym, że to tight end Dawson Knox odbierze piłkę od centra, że aż została ukarana falstartem. Ta akcja była właściwie planowana, bo jak twierdzi Sean McDermott:
Czułem, że sytuacyjnie to była nasza najlepsza zagrywka na taki moment. Była świetnie zaplanowana przez naszych ofensywnych trenerów, a zawodnicy ją cudownie odegrali. Dlatego też mówię, że to była próbka genialnego sytuacyjnego futbolu.
Zresztą Dawson Knox później popisał się również ekwilibrystycznym przyłożeniem, podczas którego zrobił przewrót w przód. Ze swojej perspektywy opisał to rozgrywający Bills Josh Allen:
Nie dość, że gość sprawił, że dostaliśmy flagę za falstart, to potem jeszcze zdobył przyłożenie. I to nie byle jakie – przebiegł świetną ścieżkę, a potem wyglądał jak Superman, kiedy próbował się dostać do endzone. Jak widzicie, my po prostu chcemy wygrywać mecze futbolu amerykańskiego.
A co na to sam zainteresowany?
Zawsze fajnie jest zrobić coś dobrego ofensywnie pod koniec pierwszej połowy. To był duży statement.
Just a bunch of DAWGS
Panie i panowie, mamy pierwszą play-offową drużynę – to Philadelphia Eagles, którzy od tygodni wyglądają niewiarygodnie dobrze. Jalen Hurts najprawdopodobniej zostanie MVP sezonu zasadniczego, ale to nie zmienia kompletnie faktu, że cel jest jeden, a nim jest wygranie Super Bowl.
To była filozofia całej drużyny, którą w Eagles zaszczepił Nick Sirianni. Ten na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy ewoluował z pośmiewiska (sam z niego szydziłem) do poważnego kandydata na trenera roku. Dziennikarze oczywiście zapytali się o to, jak to jest zapewnić sobie play-offy w połowie grudnia na 4 kolejki przed końcem sezonu:
Ech, to miłe? Mamy znacznie większe aspiracje, więc niespecjalnie o tym myślimy. Bardziej mnie cieszy, że pojechaliśmy na mecz wyjazdowy i zagraliśmy dzisiaj w tak dobry sposób.
Eagles wygrali mecz przeciwko New York Giants wynikiem 48-22. I pamiętajmy, że nie są to Giants z kilku poprzednich sezonów – to ci, którzy mają poważne aspiracje na play-offy i kontrolują nadal swój własny los, więc ta porażka ma ogromne znaczenie dla ich przyszłości.
Ogromną zasługą takiego obrotu zdarzeń w Eagles był niezwykły rozwój wspomnianego Jalena Hurtsa. Jeszcze parę miesięcy temu zastanawialiśmy się głośno, czy rozgrywający będzie w stanie zostać szefem ofensywy i czy nie jest jedynie gloryfikowanym biegaczem, który będzie miał ogromne problemy z graniem podaniami.
Hurts po raz kolejny udowodnił, że nasze zmartwienia były na wyrost – QB1 zanotował 216 jardów i 2 przyłożenia, co może nie jest specjalnie wybitnym wynikiem, ale warto zaznaczyć, że oba przyłożenia były zdobyte po podaniach na ponad 30 jardów. To już robi wrażenie:
Był taki czas, że ludzie mówili, że nie potrafię rzucać daleko piłki.
Potem natomiast dodał:
Noszę swoje blizny ze sobą wszędzie, gdzie idę. Nie zapomniałem. Ale czy marnuje energię na przejmowanie się opiniami innych ludzi? Owiec? Nie. Staram się rozwijać jako zawodnik. Jako człowiek. Jako rozgrywający. Staram się poszukiwać możliwości do rozwoju razem z moimi kolegami z drużyny.
DAWG.
Mr. (Ir)Relevant
Sytuacja z rozgrywającymi w San Francisco 49ers właśnie stała się jeszcze bardziej skomplikowana. Jak pewnie pamiętacie, to Trey Lance miał oficjalnie przejąć stery w Niners, a Jimmy G. miał w ogóle opuścić drużynę i już nigdy tutaj nie wracać. Pech jednak chciał, że młody QB złapał kolejną poważną kontuzję, która wykluczyła go z gry na całym sezon, a miejsce w startowej grupie zajął ponownie były back-up Toma Brady’ego.
Tygodnie szły do przodu, a Niners wyglądali różnie – raz lepiej, raz gorzej, ale w końcu złapali trochę formy i zaczęli dość konsekwentnie wygrywać. Potem nadeszła kolejna bomba – Jimmy G. złapał kontuzję i wypada z gry. Początkowo mówiło się o reszcie sezonu, teraz podobno Niners mogliby go odzyskać w późniejszych rundach play-offów.
Wtedy wchodzi on – Mister Irrelevant. Brock Purdy. Ten wygrał dwa mecze z rzędu i wyglądał przy tym naprawdę dobrze. Obecnie ma na koncie 4 przyłożenia do zaledwie jednego przechwytu, a oprócz tego zanotował przyłożenie nogami. Krótko mówiąc, Purdy rośnie na gwiazdę i Niners mają z tego powodu poważny problem, czyli trzech rozgrywających, z których każdy ma potencjał do prowadzenia drużyny.
To jednak problem na kolejny offseason – teraz Kyle Shanahan ma na głowie inne zmartwienia. W tym: “Jak wygrać Super Bowl?” i czy przypadkiem jego nowy “magiczny” rozgrywający również nie złapał kontuzji:
To moim zdaniem było dla niego wyzwanie. Dlatego podszedłem do niego po meczu i chciałem z nim pogadać. Moim zdaniem poradził sobie świetnie i wiem, że jutro będzie bardzo obolały. Mamy jednak nadzieję, że będzie mógł zagrać w czwartkowym meczu, ale poczekamy, aż dostaniemy jakąś diagnozę od lekarzy.
Na szczęście Shanahan miał też pozytywne odczucia na temat przyszłości Purdy’ego:
Chłopak nadal będzie kontynuował rzucanie piłki i ogarniał defensywę przeciwników, a ja mam wrażenie, że nasi zawodnicy to widzą i czują. Kiedy widzisz coś takiego, to wszyscy zaczynają być pewni siebie – wtedy tylko czekać, aż się rozwinie i zacznie nami dowodzić.
Teraz w najgorszej sytuacji jest chyba Trey Lance, który przez ostatnie kilkanaście miesięcy miał być długoterminowym rozgrywającym San Francisco. Kolejne sukcesy Purdy’ego mogą jedynie sprawić, że Lance będzie musiał sobie znaleźć nowy dom, a pamiętajmy, że w przyszłym roku rozpocznie swój trzeci sezon w NFL, rozgrywając zaledwie 8 spotkań (z czego rozpoczął zaledwie 4 z nich). Może mieć więc kłopoty w znalezieniu drużyny, która go wyciągnie z Niners.
Z deszczu pod rynnę
Co jest dodatkowo znaczące, bo w Arizonie raczej rzadko pada…
Cardinals niestety zbyt wielu powodów do śmiechu nie mają – nie dość, że dość znacząco przegrali z Patriots w prime time, to jeszcze dodatkowo stracili jednego ze swoich najważniejszych zawodników. Mowa oczywiście o Kylerze Murrayu.
Ten na praktycznie samym początku meczu doznał poważnej kontuzji. Poważnej, bo nie doszło do żadnego kontaktu, co jest jedną z najgorszych wieści dla drużyny. Późniejsze doniesienia potwierdziły najgorsze – Murray zerwał więzadło ACL i został wyeliminowany z grania do końca sezonu.
Players from both teams go to the cart to give Kyler encouragement before Murray is taken off field. pic.twitter.com/X42MwvGVRX
— Darren Urban (@Cardschatter) December 13, 2022
Jasne – Cardinals w tym sezonie byli słabi. Zaskakująco tragiczni i przez większość czasu w ogóle nie przypominali drużyny, która w zeszłym roku zaczęła z bilansem 11-0. Strata rozgrywającego jest jednak ogromnym uderzeniem dla morale drużyny i ja osobiście nie spodziewam się, żeby Arizona wygrała jeszcze jakiś mecz w tym sezonie – chociażby dlatego, że jest już po prostu zmęczona psychicznie.
W dołku jest też Kliff Kingsbury, czyli trener Cards, który był bardzo zasmucony tym, co zobaczył na boisku:
W życiu nie widziałem Kylera w takim stanie emocjonalnym, dlatego założyłem od razu czarny scenariusz.
To było trudne. Nie mam żadnych wątpliwości. Oglądasz, jak przechodzą przez to inne drużyny, ale nagle jak widzisz, kiedy dotyka to też ciebie, to czujesz tylko nieprzyjemne mrowienie. Zwłaszcza, że Kyler nie miał z nikim kontaktu. Ale musieliśmy zareagować na to nieco lepiej i spróbować wygrać. Tak się jednak nie stało.
Sprawę skomentował również Deandre Hopkins, który bardzo niecharakterystycznie dla siebie upuścił piłkę, którą przejęli potem Patriots, co było całkiem ważnym momentem w spotkaniu:
To bolało. Kyler naprawdę dużo włożył w to, żeby powrócić na boisko. Naprawdę pracował jak oszalały, żeby wrócić po kontuzji, a teraz trafiło go to… Nienawidzę kontuzji i jest mi go niesamowicie szkoda.
I w ten sposób dochodzimy do końca tego zestawienia. Końcówka sezonu jak zwykle przysparza nam najwięcej emocji i nie wiem jak wy, ale już się nie mogę doczekać finałowych kolejek. Dzięki bardzo, że wytrwaliście do końca i jak zwykle widzimy się w przyszłym tygodniu. Do zobaczenia!
Tekst i tłumaczenia opracował Kamil Kacperski
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories
AKTUALNOŚCI, NFL, NFL, Wpisy