Skip to content

NFLPolska espresso #66

Świeżutkie espresso gotowe do obioru. Zapraszamy na tekst, autorstwa Kuby Ciurkota!

Na wstępie przypominamy się z ogłoszeniem. W tym sezonie, niedzielę z NFL zawsze otwieramy godzinę przed pierwszym meczem, od live streamu na yt i rozmów z wami.

A teraz przechodzimy do spotkań, bo tam…

Atlanta Falcons 16:19 Pittsburgh Steelers

W spotkaniu drużyn z ujemnym rekordem, lepsi goście z Pittsburgha. Steelers, po zaciętym starciu, pokonali Atlanta Falcons 19 do 16. Od kickoffu, aż po ostatnie posiadani,e byliśmy świadkami bardzo wyrównanego meczu. Detale zadecydowały o tym, że mecz wygrali Steelers. Przede wszystkim nie stracili żadnej piłki, ich rywalom zdarzyło się to raz i prawdopodobnie ta strata zadecydowała o porażce Falcons. Bardzo dobre zawody rozegrali kickerzy. To właśnie oni wzięli ciężar zdobywania punktów na swoje barki. Po stronie zwycięzców bezbłędny był Matthew Wright (4/4 FG, 1/1 XP), natomiast w Falcons Younghoe Koo (3/3 FG, 1/1 XP). Dla Steelers to druga wygra z rzędu.

Steelers 5-7, Falcons 5-8

Baltimore Ravens 10:9 Denver Broncos

Nie mogłem się doczekać końca tego meczu, aby móc specjalnie dla Was opisać to co się w nim wydarzyło. A tak szczerze, to z chęcią bym to starcie pominął, gdyż był to mecz fatalny. Obie drużyny grały tragicznie. Po 59 minutach meczu widniał wynik 9 do 3 dla Broncos. Punktowali tylko kickerzy, a obie ofensywy nie mogły znaleźć drogi do pola punktowego. Wszystko wskazywało, że Broncos zakończą ten jakże „ciekawy” mecz zwycięstwem, jednak w swoim ostatnim posiadaniu Ravens zdobyli jedyne w tym spotkaniu przyłożenie, które doprowadziło do remisu. Celnie za jeden punkt podwyższył niezawodny Justin Tuckers i Ravens byli na prowadzeniu. Broncos zostało jeszcze 31 sekund do wykorzystania. Trzy szybkie akcje i Broncos mieli field goala na wagę zwycięstwa. Aż 63-jardy dzieliły Broncos od zwycięstwa. Do piłki podszedł Brandon McManus, jednak odległość okazała się zbyt duża. Kicker Broncos spudłował i tym samym Ravens wygrali to spotkanie. Warto wspomnieć, że na początku meczu kontuzji doznał QB Lamar Jackson (3/4, 11yds), jego miejsce zajął Tyler Huntley (27/32, INT, TD rush), który zdobył jedyne w tym spotkaniu przyłożenie.

Ravens 8-4, Broncos 3-9

Chicago Bears 19:28 Green Bay Packers

Green Bay Packers wygrywają w Wietrznym Mieście z miejscowymi Bears 28 do 19. Miśki świetnie zaczęły to spotkanie, bowiem po pierwszej kwarcie prowadziły 10 do 0. W drugiej do roboty wzięli się Packers, jednak wciąż na prowadzeniu byli gospodarze tego spotkania. Trzecia kwarta bez większych emocji, zakończyła się zaledwie jednym celnym field goalem w wykonaniu kickera Bears. Wynik na tablicy 19 do 10 dla Chicago. Dwa posiadania przewagi, Packers grają mocno przeciętnie, co może pójść nie tak? A no może. W czwartej kwarcie zobaczyliśmy kompletnie inną drużynę w trykotach Green Bay Packers. Nie mam pojęcia co tak wpłynęło na drużynę gości, ale zadziałało, ponieważ Packers wygrali ostatnią odsłonę 18 do 0 i dzięki temu wygrali całe spotkanie.

Packers 5-8, Bears 3-10

Detroit Lions 40:14 Jacksonville Jaguars

Lwy deklasują na Ford Field Jacksonville Jaguars 40 do 14. Od samego początku to gospodarze tego spotkania dyktowali warunki i tak na prawdę przez całe spotkanie kontrolowali przebieg rywalizacji. Bardzo dobre spotkanie rozegrała ofensywa Lions, którą dowodził QB Jared Goff (31/41, 240yds, 2TDs). Główną opcją dla rozgrywającego Lions był receiver Amon-Ra St. Brown, który złapał 11 piłek na łącznie 114 jardów i 2 przyłożenia. Prócz tego, warto wspomnieć o formacji defensywnej, która jak już wspominałem we wcześniejszych wydaniach espresso, z meczu na mecz gra coraz lepiej. Młodzież się rozkręca i zaczyna stanowić o sile tego zespołu. W meczu drużyn z rekordem 4-7 lepsi Lions!

Lions 5-7, Jaguars 4-8

Houston Texans 14:27 Cleveland Browns

Cleveland Browns pokonują na wyjeździe Houston Texans 27 do 14. Było to szczególne spotkanie z prostego względu. Do gry po zawieszeniu powrócił QB Deshaun Watson. Jakby tego było mało, swój pierwszy mecz po powrocie rozegrał ze swoim byłym zespołem, w którym spędził swoją całą dotychczasową karierę w NFL. Początek meczu należał do Texans, którzy wykorzystali słabą postawę Watsona. Prowadzili, jednak z biegiem czasu to Browns zaczęli przejmować inicjatywę, w konsekwencji czego na przerwę schodzili z dwupunktowym prowadzeniem (7 do 5). Po przerwie utrzymali dobrą postawę z końcówki drugiej kwarty i bez większych problemów powiększyli rozmiary zwycięstwa. Warto wspomnieć o wyczynie formacji defensywnej Browns, która zdobyła w tym spotkaniu aż 3 przyłożenia. Co ciekawe, atak Browns nie zdobył choćby jednego przyłożenia. Futbol amerykański to jednak gra zespołowa i obie formacje grają „do jednej bramki”. Browns obowiązek wykonali i Texans pokonali.

Browns 5-7, Texans 1-10-1

Minnesota Vikings 27:22 New York Jets

Wikingowie nie zawiedli swoich fanów i pokonali New York Jets 27 do 22. Bez wątpienia było to jedno z najlepiej zapowiadających się spotkań o godz.19, a starcie WR Justina Jeffersona (7/11 złapanych piłek, 45yds, TD) z CB Sauce Gardnerem miało być kwintesencją tego meczu. Początek spotkania był bardzo wyrównany, jednak w drugiej kwarcie Vikings wrzucili wyższy bieg i odskoczyli rywalom na dwa posiadania (20 do 6). Po przerwie Jets gonili, jednak nie zdołali odrobić całej straty. Na pochwałę zasługuje postawa Garretta Wilsona, który złapał 8 piłek na 162 jardy. Jets wyglądali nieźle, jednak pogrzebali się stratami piłki (2INTy).

Vikings 10-2, Jets 7-5

New York Giants 20:20 Washington Commanders (po dogrywce)

W Nowym Jorku bez rozstrzygnięcia. Miejscowi Giants zremisowali, po dogrywce, z Washington Commanders 20 do 20. Spotkanie to było bardzo szarpane. Początek należał do gości, którzy po pierwszej kwarcie prowadzili 10 do 0. Dwie kolejne kwarty należały jednak do gospodarzy i to właśnie oni przed ostatnią odsłoną byli na siedmiopunktowym prowadzeniu (20 do 13). Długo nic się nie działo, aż do końcówki meczu, w której to Stołeczni zdołali zdobyć przyłożenie i tym samym doprowadzić do doliczonego czasu gry. W nim za dużo się nie działo. Punt za puntem, aż po prawie 10 minutach gry do field goala podszedł kicker Giants. Graham Gano mógł zostać bohaterem drużyny jednak jego 58-jardowy FG okazał się niecelny. Zakończenie meczu zwieńczyło jego całość.

Giants 7-4-1, Commanders 7-5-1

Philadelphia Eagles 35:10 Tennessee Titans

Orły z Filadelfii idą jak burza. Tym razem pokonali Tennessee Titans 35 do 10. Podopieczni HC Nicka Sirianni’ego od samego początku narzucili wysoki poziom rywalom. Już pierwsze posiadanie zamienili na przyłożenie, a z akcji na akcję wyglądali coraz lepiej. Szczerze mówiąc, liczyłem na bardziej wyrównane spotkanie. Byłem ciekaw jak poradzą sobie Eagles z kimś lepszym. Odpowiedź jaką uzyskałem jest jasna i klarowna. Eagles są po prostu bardzo mocni. Świetne zawody po raz kolejny rozegrał QB Jalen Hurts (29/39, 380yds, 3TDs oraz 5 biegów na 12 jardów i przyłożenie), który miał tego dnia do dyspozycji świetnie spisujący się duet receiverów A.J. Brown(119yds, 2TDs)-DeVonta Smith (102yds, TD). Eagles zagrali świetnie i dali sygnał reszcie ligi, że rekord 11-1 to nie przypadek.

Eagles 11-1, Titans 7-4

Los Angeles Rams 23:27 Seattle Seahawks

Seattle Seahawks pokonują w Mieście Aniołów miejscowych Rams 27 do 23. Geno Smith (28/39, 367yds, 3TDs, INT, fumble) po raz kolejny rozegrał niezłe spotkanie. Niestety dla fanów Seahawks, nie ustrzegł się błędów, w postaci dwóch strat piłki. Gdyby nie te straty, to prawdopodobnie Seahawks wygraliby ten mecz znacznie pewniej. Ostatecznie i tak wygrali, więc nie ma nad czym dywagować. Prócz Smitha na uwagę z pewnością zasługują dwa nazwiska: Tyler Lockett (9 złapanych piłek na 128 jardów i przyłożenie) oraz DK Metcalf (8 złapanych piłek na 127 jardów i przyłożenie). Po stronie Rams, brak Matthew Stafforda był aż nadto widoczny. John Wolford (14/26, 178yds, 2INTs) nie sprostał wyzwaniu, które wcale nie było awykonalne.

Seahawks 7-5, Rams 3-9

San Francisco 49ers 33:17 Miami Dolphins

49ers wygrywają przed własną publicznością z Miami Dolphins 33 do 17. Gospodarze byli zespołem lepszym, bardziej kompletnym. Pomimo przeciwności losu (kontuzja Jimmiego Garoppolo na początku meczu, która zakończyła mu mecz i jak się później okazało, również sezon), nie poddali się i wspólnymi siłami osiągnęli cel. Miejsce kontuzjowanego quaterbacka 49ers zajął Brock Prudy (25/37, 210yds, 2TDs, INT). Brock rozegrał niezłe zawody, jednak warto dodać, że w znaczny sposób pomogli mu w tym biegacze, którzy dodali od siebie 121 jardów dołem (co ciekawe Miami zdobyło zaledwie 33 jardów w tym aspekcie). 49ers byli zespołem kompletnym, zdominowali rywali i bez większych problemów wygrali ten mecz. Po stronie Dolphins, po raz kolejny, liderem drużyny był WR Tyreek Hill (9 złapanych piłek na 146 jardów i przyłożenie). Hill wziął ciężar spotkania na swoje barki, jednak na nic się to zdało, gdyż Tua Tagovailoa nie sprostał wyzwaniu zaliczając trzy straty (2INTs, fumble). 49ers wygrywają i tym samym zrzucają Dolphins z pierwszego miejsca w dywizji AFC East.

49ers 8-4, Dolphins 8-4

Cincinnati Bengals 27:24 Kansas City Chiefs

Chiefs tracą 1 seed w konferencji AFC!

Cincinnati Bengals pokonują na własnym terenie Kansas City Chiefs 27 do 24. Do składu Bengals powrócił ich najlepszy receiver Ja’Marr Chase (7 złapanych piłek na 97 jardów), jednak to nie on został bohaterem spotkania. No Joe Mixon, no problem? Tak to mniej więcej w tym spotkaniu wyglądało, gdyż świetne zawody rozegrał Samaje Perine (łącznie 155 zdobytych jardów). Patrick Mahomes (16/27, 223yds, TD) i spółka ogólnie wyglądali słabiej, niż w zeszłych tygodniach. Po prostu poślizgnęli się zaliczając wpadkę. Zobaczymy ile ta porażka będzie kosztować na koniec sezonu zasadniczego, bowiem na chwilę obecną powoduje utratę pierwszego miejsca w konferencji.

Bengals 8-4, Chiefs 9-3

Las Vegas Raiders 27:20 Los Angeles Chargers

Ktoś skreślał Raiders? Tak, przyznaje się, już kilka tygodni temu pogrzebałem ten zespół, a jak się okazuje jeszcze mogą namieszać w końcówce sezonu. Spotkanie z Chargers, czyli dywizyjnym rywalem, zawsze mocno elektryzuje. Nie inaczej było i tym razem. Lepiej w mecz weszli goście z LA, jednak z biegiem czasu to Raiders zaczęli przejmować inicjatywę. O zwycięstwie zadecydowała świetna trzecia kwarta w wykonaniu Raiders (14 do 0). Na boisku dwoili się i troili Josh Jacobs (łącznie 150 jardów i przyłożenie) oraz Davante Adams (8 złapanych piłek na 177 jardów i 2 przyłożenia). Ci dwaj gracze byli po prostu piękni. Czapki z głów Panowie! Dla Raiders to już trzecie zwycięstwo z rzędu. Kto ich zatrzyma i czy Raiders będą walczyć o PO do ostatniego tygodnia? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!

Raiders 5-7, Chargers 6-6

Dallas Cowboys 54:19 Indianapolis Colts

W Sunday Night Football Dallas Cowboys zdemolowali Indianapolis Colts wygrywając 54 do 19. Co ciekawe pierwsze trzy kwarty były bardzo wyrównane, a Cowboys prowadzili tylko dwoma punktami. Jednak to co wydarzyło się w ostatniej odsłonie, nie powinno być pokazywane dzieciom. 33 do 0, słownie: trzydzieści trzy do zera!!! Tak dobrze widzicie. Cowboys wygrali ostatnią, czwartą kwartę 33:0. MASAKRACJA! Obrona Colts postanowiła przedwcześnie zakończyć mecz, a gracze Cowboys raz zarazem znajdowali miejsce, aby wbiec w pole punktowe rywali. W dzisiejszym spotkaniu fantastycznie biegali z piłką (łącznie 34 próby biegowe na 220 jardów i 4 przyłożenia). Prócz tego dołożyli wręcz perfekcyjną grę w obronie (3INTy i 2 fumbles). Cowbys mieli wszystko po swojej stronie, aby wygrać to spotkanie i tak też zrobili.

Cowboys 9-3, Colts 4-8-1

-A tak prezentują się wszystkie niedzielne wyniki w week12:

Autor: Jakub Ciurkot

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: