Skip to content

NFLPolska espresso #67

Śniegiem sypnęło prawie w całej Polsce, ludzie rozpoczęli szał zakupowy związany ze zbliżającymi się świętami, a co za tym idzie NFL wkracza w decydującą fazę sezonu zasadniczego. Playoffy za rogiem, więc na boiskach możemy obserwować walkę o każdy jard boiska. Nie przedłużając zapraszamy na NFLPolska espresso, które przygotował Kuba Ciurkot!

Na wstępie przypominamy się z ogłoszeniem. W tym sezonie, niedzielę z NFL zawsze otwieramy godzinę przed pierwszym meczem, od live streamu na yt i rozmów z wami. Jednak w tym tygodniu z powodu choroby prowadzącego, live odbędzie się dzisiaj o 20. Zapraszamy do oglądania i zadawania pytań!

A teraz przechodzimy do spotkań, bo tam…

Buffalo Bills 20:12 New York Jets

Bitwa o Nowy Jork dla Buffalo Bills! Podopieczni HC Seana McDermotta biorą udany rewanż na New York Jets i tym samym bronią pierwszego miejsca w konferencji AFC. Mamy styczeń, więc warunki pogodowe w Buffalo dały zawodnikom obydwu ekip się we znaki. Od początku meczu padał deszcz, który w drugiej połowie przerodził się w śnieg. Jakby tego było mało, temperatura powietrza była bliska zeru. Warunki jednak, dla obu drużyn, były takie same i było to widać w pierwszej połowie. Pierwsze osiem posiadań zakończyły się puntami. Na boisku za wiele się nie działo, gdyż formacje defensywne robiły swoją robotę. Pod koniec drugiej kwarty obudził się Josh Allen i spółka. Bills przeprowadzili sprawny drive, który zakończył się przyłożeniem Dawsona Knoxa. Po przerwie Jets odpowiedzieli już w pierwszym posiadaniu przyłożeniem, jednak Bills utrzymali formę z końcówki drugiej kwarty i wyszli na prowadzenie różnicą dwóch posiadań (20 do 7). Jets starali się gonić, jednak zdołali jedynie odrobić część strat. Warto wspomnieć o  rozgrywającym Jets. Mike White pomimo dwóch brutalnych powaleń, powrócił do gry i pokazał, że ma cohones. Nie jeden gracz zakończyłby mecz na własne życzenie, ale nie White. Wielkie brawa za ambicje i zdrówka!

Bills 10-3, Jets 7-6

Cincinnati Bengals 23:10 Cleveland Browns

Cincinnati Bengals pokonują przed własną publicznością Cleveland Browns 23 do 10. Gospodarze, przez większą część meczu, kontrolowali przebieg spotkania i bez większych problemów ograli swoich oponentów. Joe Burrow (18/33, 239yds, 2TDs, INT) miał, po raz pierwszy od 23 października, do dyspozycji  Ja’Marra Chase’a (łącznie 125yds, TD) oraz RB1 Joe Mixona (łącznie 106yds). Ofensywa Bengals prócz kilku błędów zagrała nieźle, na równym poziomie. Defensywa zrobiła swoje, zatrzymując Deshauna Watsona na 50% kompletnych podań. Bengals byli zespołem lepszym i zasłużenie wygrali to spotkanie.

Bengals 9-4, Browns 5-8

Dallas Cowboys 27:23 Houston Texans

Kowboje męczyli się niemiłosiernie, jednak rzutem na taśmę zdołali wyszarpać zwycięstwo nad Houston Texans. Co ciekawe, Texans od samego początku narzucili twarde warunki gry. Nie odpuszczali Cowboys choćby na jard, w konsekwencji czego, po trzech kwartach, prowadzili 23 do 17. Wynik był bardzo bliski, a na twarzach graczy z Dallas było widać frustrację. Texans byli na prawdę blisko sensacji, jednak ostatnia odsłona należała w całości do gospodarzy. Najpierw stratę do trzech oczek zmniejszył kicker Brett Maher, a następnie na dosłownie kilkadziesiąt sekund przed końcem przyłożenie na wagę zwycięstwa zdobył Ezekiel Elliott. Bez wątpienia nie był to mecz Daka Prescotta (24/39, 284yds, TD, 2INTs), jednak koledzy z drużyny wzięli ciężar meczu na swoje barki i dali Cowboys zwycięstwo. Zawodnikiem meczu został Leighton Vander Esch, który zaliczył aż 14 tackli!

Cowboys 10-3, Texans 1-11-1

Detroit Lions 34:23 Minnesota Vikings

Minnesota Vikings sensacyjnie przegrywają w Motor City z Lions 23 do 34. Lwy od samego początku zdominowały ten mecz i były zespołem zdecydowanie bardziej konkretnym. W szczytowym momencie prowadzili nawet czternastoma punktami. Jared Goff (27/39, 330yds, 3TD) stoczył niesamowity pojedynek z Kirkiem Cousinsem (31/41, 425yds, 2TDs), jednak kluczową rolę odegrali biegacze Lions. W całym meczu ekipa z Detroit wybiegała 134 jardy, czyli o 112 więcej od rywali. To właśnie ten aspekt był ważną składową zwycięstwa Lions. W szeregach Vikings, pomimo porażk,i warto wyróżnić Justina Jeffersona (11 złapanych piłek na 223 jardy), który wykręcił liczby nie z tej ziemi. Dla Lions to piąte zwycięstwo z sześciu ostatnich spotkań. Trzeba przyznać, że postawa Detroit Lions robi wrażenie.

Lions 6-7, Vikings 10-3

New York Giants 22:48 Philadelphia Eagles

Orły lecą wysoko i nie zamierzają obniżać pułapu!

Bieganie, rzucanie i jeszcze raz bieganie. Właśnie w taki sposób Eagles demolowali defensywę Giants. Orły tego dnia zdobyły łącznie 253 jardy i 4 przyłożenia dołem, z czego Miles Sanders 144 jardy i 2 przyłożenia. Eagles byli piękni, Jalen Hurts (21/31, 217yds, 2TDs oraz 7 biegów na 77 jardów i przyłożenie) po raz kolejny pokazał, że jest w topce rozgrywających NFL. Ręce same składały się oklasków! Chapeau bas Eagles!!!

Eagles 12-1, Giants 7-5-1

Pittsburgh Steelers 14:16 Baltimore Ravens

Baltimore Ravens byli nieskuteczni, jednak w ostatecznym rozrachunku zdołali przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę. Spotkania Ravens w ostatnim czasie łagodnie mówiąc nie porywają i nie inaczej było w tym przypadku. Ravens praktycznie tylko biegali, a Steelers rzucali, ale w ręce rywali (3INTy). Kenny Pickett zakończył mecz, tak na prawdę zanim się jeszcze dobrze nie rozpoczął (wstrząs mózgu w drugim zagraniu). Jego miejsce zajął Mitch Trubisky i tak jak już wspomniałem, rzucił 3 INTy. Natomiast, po stronie Ravens, zabrakło kontuzjowanego QB Lamara Jacksona. Jego miejsce zajęli Tyler Huntley (8/12, 88yds) oraz Anthony Brown (3/5, 16yds). Rozgrywający Ravens za dużo nie pokazali, jednak dzięki dobrej grze biegowej kolegów oraz fatalnym błędom Trubisky’ego, zdołali poprowadzić swoją drużynę do wygranej. Co się zobaczy, to się niestety nie od zobaczy. Ale szczerze mówiąc, wolałbym ten mecz po prostu wymazać ze swojej pamięci.

Ravens 9-4, Steelers 5-8

Tennessee Titans 22:36 Jacksonville Jaguars

Kolejna sensacja miała miejsce w Nashville, gdzie miejscowi Titans zostali znokautowani przez Jaguars. Druga i trzecia kwarta, to koncert w wykonaniu Jacksonville Jaguars. Ekipa z Florydy, podczas tych dwóch kwart, zdobyła 26 punktów i nie straciła choćby jednego. Jaguars grali koncertowo, a duet Trevor Lawrence (30/42, 368yds, 3TDs)-Evan Engram (11 złapanych piłek na 162 jardy i 2 przyłożenia) był zabójczo skuteczny. Po stronie Titans, sytuację próbował ratować Derrick „King” Henry (łącznie 155 jardów i przyłożenie), jednak w pojedynkę nie za wiele mógł zrobić. Zawiodła defensywa Titans, która była raz za razem upokarzana przez Jaguars, którzy zasłużenie wygrali ten mecz.

Jaguars 5-8, Titans 7-6

Denver Broncos 28:34 Kansas City Chiefs

Kansas City Chiefs wygrywają, w delegacji, z dywizyjnym rywalem Denver Broncos 34 do 28. Pierwsze minuty spotkania były piorunujące w wykonaniu Chiefs. Patrick Mahomes grał na swoim, wysokim poziomie, a jego Chiefs w przeciągu 26 minut zdobyli 27 punktów i nie stracili choćby jednego. Tak duża przewaga ustawiła mecz. Po dwóch „liczeniach” Broncos wstali z kolan i podjęli rękawice. Walczyli do samego końca, jednak trzy przyłożenia Jerry’ego Jeudy pozwoliły jedynie zmniejszyć rozmiary porażki. Ostatecznie Chiefs wygrali to spotkanie, lecz ich postawa, od końcówki drugiej kwarty, zostawia wiele do życzenia. Mahomes rzucił 3 INTy, a defensywa pozwoliła dojść rywalom do głosu. Na koniec liczy się jednak tylko wygrana, którą Chiefs zabierają do Kansas City!

Chiefs 10-3, Broncos 3-10

San Francisco 49ers 35:7 Tampa Bay Buccaneers

San Francisco 49 ers wygrywają bez większych problemów z Tampa Bay Buccaneers 35 do 7. 49ers zaliczyli cenne zwycięstwo, jednak opłacili je stratą podstawowego zawodnika w postaci Deebo Samuela. Plaga kontuzji niestety nie opuszcza ekipę z San Francisco, jednak ta nie zamierza się poddawać. Goście z Florydy zostali zmieceni z planszy. 49ers górowali nad rywalami w prawie każdym aspekcie gry. W szczególności na pochwałę zasługuje formacja defensywna, która zamknęła drogę dla Toma Brady’ego i spółki. W ofensywie ciężar zdobywania jardów i punktów wziął na swoje barki RB Christian McCaffrey, który zapisał na swoim koncie łącznie 153 jardy i 2 przyłożenia. 49ers byli zespołem o dwie klasy lepszym i zasłużenie wygrali tak wysoko ten mecz.

49ers 9-4, Buccaneers 6-7

Seattle Seahawks 24:30 Carolina Panthers

Kolejny nieoczekiwany rezultat miał miejsce w Seattle, gdzie miejscowi Seahawks musieli uznać wyższość rywala z Charlotte. Pantery świetnie rozpoczęły ten mecz. Po niespełna osiemnastu minutach spotkania prowadzili 20 do 0! Ten jakże piorunujący początek spotkania ustawił jego dalszą część. Panthers byli na prowadzeniu i mogli kontrolować przebieg gry. Seahawks próbowali gonić, jednak popełniali masę błędów i zdołali jedynie zmniejszyć rozmiary porażki. Pantery, przede wszystkim, świetnie biegały. W całym spotkaniu podjęły aż 46 prób biegowych, które przełożyły się na 223 jardy i 2 przyłożenia. Prócz gry biegowej warto wyróżnić kickera gości Eddy’ego Pineiro, który zdobył cenne 12 punktów (3/3 FG, 3/3 XP).

Panthers 5-8, Seahawks 7-6

Los Angeles Chargers 23:17 Miami Dolphins

Los Angeles Chargers pokonują przed własna publicznością w LA, Miami Dolphins 23 do 17. Pierwsza kwarta została poświęcona na wybadanie przeciwnika, jednak od drugiej igrzyska rozpoczęły się na dobre. Druga odsłona z pewnością należała do gospodarzy tego spotkania. Justin Herbert (39/51, 367yds, TD) czuł się ryba w wodzie. Obsługiwał partnerów wręcz perfekcyjnie, w konsekwencji czego, to właśnie Chargers schodzili na przerwę z przewagą dziesięciu punktów. Po przerwie Miami odpowiedziało przyłożeniem, dzięki czemu wynik spotkania był bardzo bliski, jednak cały czas z niewielką przewagą gospodarzy. Dolphins walczyli, jednak tego dnia musieli uznać wyższość rywala, który był po prostu lepszy.

Chargers 7-6, Dolphins 8-5

-A tak prezentują się wszystkie niedzielne wyniki w week14:

Autor: Jakub Ciurkot

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

One thought on “NFLPolska espresso #67 Leave a comment

  1. Dziwią mnie słowa o „nieoglądalnych” Ravens. Z tego co pamiętam, to ten wspaniały klub zawsze słynął z obrony, a tak się składa, że ta w ostatnim czasie jest TOPowa w całej lidze. I to CHCE SIĘ oglądać! Powiem więcej: Jeśli Lamar wróci i zacznie grać normalnie, to nawet bez choćby jednego WR, Baltimore jest w stanie sięgnąć po puchar. Mark my words.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej