Skip to content

Niedziela z NFL – Week 2 2026

Jeśli po pierwszej kolejce wydaje nam się, że wiemy coś na temat tego jak będzie wyglądał bieżący sezon to jedno jest prawdziwe –  wydaje nam się. Za przykład niech posłuży fakt, że w 2025 po Week 1 zarówno Patriots jak i Seahawks mieli bilans 0-1 a gdzie obie drużyny kończyły sezon nie trzeba przypominać. Czy Week 2 dostarczy więcej odpowiedzi na pytania, które stawialiśmy sobie przed startem rozgrywek? Z pewnością dostarczy kilku nowych.

19:00 Carolina Panthers (0-1) @ Atlanta Falcons (0-1)

Fakt, że wszystkie cztery drużyny NFC South przegrały swoje mecze nie jest szczególną niespodzianką jeśli spojrzymy na reputację tej dywizji w ostatnich latach. Natomiast sposób w jaki poszczególne ekipy osiągnęły ten rezultat jest inny dla każdej z nich.

Panthers na przykład zaprezentowali w meczu z Bears grę, którą Jerzy Engel określiłby jako „futbol na tak”. 59-37 to najwyższy pod względem liczby zdobytych punktów mecz w historii Week 1. Defensywa Caroliny pozostała chyba w szatni za to ofensywa zagrała wręcz koncertowo. Jeśli więc mielibyśmy szukać pozytywów to z pewnością należy do nich forma Bryce’a Younga i innych zawodników formacji ataku Panthers.

Dużo mniej punktów padło w spotkaniu Falcons ze Steelers. To, że podopieczni Kevina Stefanskiego raczej nie załadują dużej liczy punktów z Cooperem Rushem jako QB było do przewidzenia. Rozgrywający który w dotychczasowej karierze zdecydowanie więcej czasu spędził trzymając w rękach tablet niż piłkę wyglądał na murawie stadionu w Pittsburghu spodziewanie słabo. Z dość dobrej strony pokazała się za to formacja obrony – Falcons pozwolili rywalom zdobyć jedynie 264 jardy. Średnia 4.1 jardów na próbę to jeden z najlepszych wyników w lidze – taką samą zanotowała choćby defensywa Seattle Seahawks. Trzeba jednak przyznać, że statystyka nie do końca oddaje realny przebieg meczu. Jardów dla Steelers powinno być dużo więcej jednak receiverzy Stalowych na potęgę upuszczali piłki celnie posyłane im przez Aarona Rodgersa.

Niezależnie od tego kto wyjdzie na boisko jako QB w Atlancie ofensywa i tak opierać będzie się na osobie Bijana Robinsona. Czołowy RB ligi pokazał już w Week 1, że osoby które wybrały go z pierwszym pickiem draftów fantasy football podjęły dobrą decyzję. Co ciekawe zanotował więcej jardów po podaniach (90) niż biegowych (83). W piątek coach Stefanski ogłosił, że starterem ponownie będzie Cooper Rush gdyż zarówno Tua Tagovailoa jak i Michael Penix nie są jeszcze gotowi do gry.

19:00 Minnesota Vikings (1-0) @ Chicago Bears (1-0)

NFL przyzwyczaiło nas do tego, że praktycznie co tydzień dzieją się rzeczy niespodziewane a czasem wręcz niewytłumaczalne. Do takich niespodzianek z pewnością należy fakt zdobycia przez Vikings 29 punktów z rzędu i wyjście ze stanu 10-22 na 39-22 grając rezerwowym QB. Kyler Murray już w pierwszej kwarcie starcia z Packers musiał opuścić boisko ze wstrząśnieniem mózgu. Jak się okazało, pojawienie się na placu gry Carsona Wentza wcale nie oznaczało dla Wikingów osłabienia. Doświadczony QB sprawnie obsługiwał Justina Jeffersona i największy gwiazdor drużyny już w pierwszym meczu sezonu zdobył 2 przyłożenia czym wyrównał swój dorobek z zeszłego roku. Do dziś nie wiem jak to możliwe, że popularny „Jets” w 2025 zameldował się w polu punktowym tylko dwa razy. Kevin O’Connell potwierdził w piątek, że Wentz wyjdzie w niedzielę jako starter gdyż Murray wciąż nie został dopuszczony do gry.

Ciekawie w nowy sezon wszedł koordynator defensywy Vikings, Brian Flores. Aż w 80% akcji zaordynował on blitz, czyli posłał do ataku na QB rywali pięciu lub więcej zawodników. To, że Flores lubi blitzować nie jest niczym nowym – Vikings przewodzili w tym zestawieniu także w ubiegłym roku. Wtedy do fotela lidera wystarczyło 46%. Prawie dwa razy wyższy wynik to jakieś szaleństwo. W tym szaleństwie jednak jak widać jest metoda – a przynajmniej tak było w spotkaniu z Packers. Jak wpłynie to na przygotowania ofensywy Bears?

Wydaje się, że fani Bears mogą spać spokojnie. Ich HC Ben Johnson to jeden z najwybitniejszych ofensywnych umysłów w obecnym NFL. Jeśli ktoś ma odpowiednio poradzić sobie z defensywnymi „wybrykami” Floresa to właśnie Johnson. Potencjał ataku Bears widzieliśmy tydzień temu gdy zaaplikowali oni rywalom aż 59 punktów. Oczywiście tak ekstremalnego wyniku ekipa z Chicago nie będzie w stanie powtarzać co tydzień ale Caleb Williams, D’Andre Swift i Kyle Monangai powinni w tym sezonie zmiażdżyć swoje dotychczasowe rekordy kariery. Pewną anomalią jest fakt, że pomimo takiej ofensywnej erupcji, Colston Loveland zakończył mecz bez złapanej piłki a Rome Odunze zaliczył zaledwie dwa chwyty.

19:00 Philadelphia Eagles (1-0) @ Tennessee Titans (0-1)

Niektórzy faworyci do udziału w play-offach nie zaczęli tego sezonu zbyt dobrze ale nie ma w tym gronie Eagles. Podopieczni Nicka Sirianniego mają za sobą solidny mecz z Commanders, w którym emocji nie brakowało do samego końca ale ostatecznie to Orły rozpoczęły rozgrywki od zwycięstwa. Zdecydowanie więcej w tym zasługi formacji ataku aniżeli obrony aczkolwiek i w ofensywie nie wszystko zagrało tak jak powinno.

Eagles od lat słynną z topowej linii ofensywnej. Tym razem jednak Jalen Hurts nie miał za dużo spokoju przed rzutami. Co ciekawe nie był to wcale kiepski występ całego O-line’u. Formacja ta miała po prostu jeden, zdecydowanie najsłabszy element. Landon Dickerson rozegrał fatalne zawody – PFF zaliczyło mu winę przy aż 4 presjach na QB a sam Dickerson po meczu wypowiedział się o swojej grze w mocno niecenzuralnych słowach. Jak się później okazało od ponad dwóch tygodni zmagał się on z urazem kolana, którego charakter nie był dobrze znany sztabowi drużyny. Po meczu ból się wzmógł a MRI potwierdziło kontuzję, która wymaga kilkutygodniowej przerwy.

Tydzień temu wspominaliśmy o tym jak mocno zmienił się skład Titans w stosunku do ubiegłego sezonu. Futbol jak wiele innych sportów ceni sobie stabilizację – dlatego słaba postawa Tytanów w meczu otwarcia nie może przesadnie dziwić. Martwi jednak fakt, że Cam Ward i reszta kolegów zaprezentowali się tak blado na tle Jets czyli ekipy, która sama nie należy do najmocniejszych. Bardzo miernie wypadła linia defensywna, która praktycznie w ogóle nie była w stanie utrudnić życia Geno Smithowi. Być może sytuacja poprawi się gdy więcej ogrania w profesjonalnym futbolu zbierze Keldric Faulk. Wybrany w pierwszej rundzie draftu pass rusher w Week 1 zagrał zaledwie 19 snapów.

19:00 Pittsburgh Steelers (1-0) @ New England Patriots (0-1)

Aaron Rodgers to w tej chwili najstarszy zawodnik w lidze. Czas wydaje się jednak dla niego płynąć inaczej niż dla reszty. W przeciwieństwie do innych QBs, którzy przekroczyli już 40-kę lub się do niej zbliżają (Flacco, Josh Johnson, Dalton) nie jest rezerwowym a starterem i to w dodatku bardzo solidnym. Solidny występ zaliczył także przed tygodniem w starciu z Falcons. Statystycznie może nie wygląda to imponująco ale liczby nie oddają jednego – dużej liczby upuszczonych piłek przez skrzydłowych Steelers. Podania Rodgersa były wystarczająco precyzyjne jednak jego koledzy, zwłaszcza DK Metcalf myślami byli jeszcze w preseason. Na Atlantę wystarczyło ale przeciwko uczestnikowi ostatniego Super Bowl ofensywa Stalowych musi wykazać się lepszą koncentracją.

Żadnych zarzutów nie można mieć za to do dyspozycji TJ Watta. Największa gwiazda defensywy Pittsburgha rozpoczęła sezon od mocnego akcentu. Watt nie tylko zaliczył 2 sacki ale udało mu się także przechwycić piłkę i zdobyć TD po akcji powrotnej.

Superman miał swój kryptonit a Drake Maye ma Seattle Seahawks. Rozgrywający Patriots w poprzednim sezonie miał tylko jeden mecz w którym rzucił więcej niż 1 przechwyt. Było to Super Bowl LX gdzie rywale przechwycili go dwukrotnie. Gdy na otwarcie bieżącego sezonu przyszło mu znów mierzyć się z ekipą ze Seattle, Maye zaliczył aż 3 INTy z czego najważniejszy w samej końcówce meczu gdy Pats byli w zasięgu wyrównującego FG.

Pozytywnie można za to ocenić postawę defensywy Patriots. Jeśli w meczu, w którym twój rozgrywający rzuca aż 3 przechwyty, oddajesz tylko 13 punktów to znaczy, że formacja obrony działa dobrze. Christian Gonzalez pokazał, że słusznie jest najlepiej opłacanym CB w lidze a rookie EDGE Gabe Jacas już w debiucie w NFL zdobył pierwszego sacka.

19:00 Green Bay Packers (0-1) @ New York Jets (1-0)

Tydzień temu Jets w „starciu tytanów” pokonali notabene Tennessee Titans 23-10. Świetnie spisała się linia ofensywna drużyny z Nowego Jorku, dając Geno Smithowi mnóstwo czasu na znalezienie swoich skrzydłowych. Oczywiście najczęstszym adresatem podań od Geno był Garrett Wilson który złapał 6 piłek na 79 jardów. Przede wszystkim jednak Jets zdominowali rywali biegami, zdobywając aż 152 jardy z czego 102 autorstwa Breece Halla.

Jeśli do tego dołożymy solidną defensywę w której prym wiedli pass rusherzy Will McDonald IV i rookie David Bailey mamy gotowy przepis na pewne zwycięstwo. Oczywiście Packers to rywal ze zdecydowanie wyższej półki niż Titans ale i oni mają swoje problemy.

Problemem Packers w Week 1 okazało się utrzymanie prowadzenia w meczu, który przez większość czasu wydawał się wygrany. Klasyczne powiedzenie mówi, że nie wygrywa się meczu w pierwszej ani w trzeciej kwarcie a jedynie w czwartej. A w tej partii Vikings zdobyli 22 punkty wobec 0 po stronie Packers. Kibice z Wisconsin mogli w tej sytuacji mieć flashbacki… z ostatniego meczu Green Bay nie będącego spotkaniem przedsezonowym czyli z fazy Wild Card w styczniu tego roku. Wtedy to Chicago Bears odrobili stratę w 4. kwarcie i wyeliminowali Packers z play-offów. Teraz konsekwencje porażki są dużo mniejsze ale Matt LaFleur i tak powinien zwrócić większą uwagę na to by jego podopieczni potrafili zachować koncentrację w kluczowych momentach meczu.

19:00 Cleveland Browns (0-1) @ Tampa Bay Buccaneers (0-1)

Baker Mayfield swój ostatni mecz w barwach Browns rozegrał w styczniu 2022. Już kilka miesięcy później w pierwszej kolejce nowego sezonu zmierzył się ze swoją byłą drużyną jako zawodnik Panthers. Nie było to dla niego udane spotkanie, zresztą jak cały pobyt w Carolinie. Od tego czasu, aż do dzisiaj nie miał okazji mierzyć się z byłym pracodawcą.

Tydzień temu w starciu z Bengals Mayfield stracił aż 3 fumble. Problemy z ochroną piłki to dla QB Bucs nie pierwszyzna – w poprzednim sezonie zanotował 11 fumbli co razem z Camem Wardem i Samem Darnoldem było najwyższym wynikiem w lidze. Gdy Baker zamiast gubić piłkę posyła ją w stronę swoich receiverów nadal robi to dobrze mimo iż nie ma już w tym gronie Mike’a Evansa.

Kapitalny debiut w NFL zaliczył Josiah Trotter. Wybrany w drugiej rundzie LB w swoim pierwszym meczu zanotował sacka oraz przechwyt zakończony powrotem na TD. Tydzień temu pisaliśmy, że w Tampie ma on zastąpić Lavonte Davida. To niełatwe zadanie ale młody LB zdecydowanie wszedł do ligi z drzwiami.

Jak długo kibice w Cleveland będą musieli znosić oglądanie na boisku Deshauna Watsona zanim swoją kolejną szansę dostanie Shedeur Sanders? Owszem Sanders w debiutanckim sezonie zrobił niewiele żeby zasłużyć na rolę startera w 2026 ale w przeciwieństwie do Watsona jest młodym QB który nadal się rozwija i wszelkie błędy w jego wykonaniu są o wiele bardziej akceptowalne niż w przypadku doświadczonego rozgrywającego z fatalną reputacją poza boiskiem.

19:00 New Orleans Saints (0-1) @ Baltimore Ravens (1-0)

Niewiele zabrakło by Saints dokonali niesamowitego comebacku przeciwko Lions. Gdyby udało im się wykonać konwersję za 2 punkty po TD w dogrywce bylibyśmy świadkami drugiej (a właściwie chronologicznie pierwszej) obok porażki Chargers z Cardinals dużej sensacji. Czy decyzja Kellena Moore’a o zagraniu za 2 zamiast kopnięcia podwyższenia na remis była słuszna? Zdania są podzielone. Tak jak podzielone mogą być zdania na temat występu Tylera Shougha. Jedni wskażą na problemy w pierwszej połowie, przez które Saints przegrywali już 0-21. Drudzy skupią się na comebacku i liczbach z drugiej połowy. Ogólnie był to pierwszy w karierze mecz Shougha z co najmniej 3 podaniami na TD oraz pierwszy z przekroczoną granicą 400 jardów podaniowych. Można więc z nadzieją spoglądać w przyszłość… choć może niekoniecznie tą najbliższą bo Ravens podobnie jak Lions będą wyraźnym faworytem starcia ze Świętymi.

Zawodników w NFL można podzielić na przeciętnych (czyli takich, którzy w skali świata i tak są w elicie sportowców), bardzo dobrych oraz takich, którzy wydają się być z innej planety. Derrick Henry zdecydowanie należy do tych ostatnich. Przyjęło się, że biegacze mają stosunkowo krótkie kariery a trzydziestkę uważa się za granicę po której ciężko oczekiwać wybitnych rezultatów. Tymczasem Henry, który w styczniu skończy 33 lata rozpoczął sezon od 144 jardów wybieganych przeciwko Colts.

Choć Ravens zapłacili sporo by Trey Hendrickson był gwiazdą ich defensywy, w meczu z Colts wyróżnił się inny zawodnik. Tavius Robinson zaliczył aż 4 QB hits z czego jeden skutkował sackiem. Rotacyjny pass rusher do tej pory był znany tylko fanom ekipy z Baltimore. Czy to jest sezon, w którym będzie w stanie przebić się do świadomości szerszej publiki?

19:00 Cincinnati Bengals (1-0) @ Houston Texans (0-1)

Tydzień temu zwracaliśmy uwagę na to, że Bengals wzmocnili defensywę ale tego, że już w pierwszym tygodniu uda im się wymusić i odzyskać aż 4 fumble raczej nikt się nie spodziewał. Oczywiście nie oszukujmy się – takiej tendencji nie da się utrzymać. Wystarczyłoby, że każdy z tych fumbli zostałby nakryty nie przez defensorów Bengals ale przez zawodników Buccaneers. Jak bardzo inaczej wyglądałby wtedy wynik?

Tak samo nie co tydzień będzie przydarzał się Mike Gesicki robiący ponad 75 jardów. Nie powiem, że zwycięstwo Bengals było niezasłużone ale z pewnością sporo było w nim przypadku. Nie ma co więc dziwić się temu, że u bukmacherów to Texans są faworytem dzisiejszego spotkania.

W 2025 Texans oddali rywalom najmniej jardów w całej lidze – pod tym względem byli lepsi nawet od Broncos i Seahawks. Tymczasem na otwarcie nowego sezonu pozwolili na zdobycie aż 409 jardów a średnia 7.9 yds/próbę plasuje ich na szarym końcu stawki. Należy jednak pamiętać o jednym „drobnym” szczególe – w Week 1 teksańczycy mierzyli się Bills a ofensywa ekipy z Buffalo wydaje się być nie do zatrzymania. Po spotkaniu z Joshem Allenem i Jamesem Cookiem starcie z Joe Burrowem i Chase’m Brownem nie wydaje się być przerażającym zadaniem. Należy spodziewać się znacznie szczelniejszej defensywy Texans.

Znaczenie defensywy rośnie wobec nieobecności kluczowego zawodnika formacji ataku. Nico Collins opuści spotkanie na NRG Stadium z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego. Jak poradzi sobie CJ Stroud bez ulubionego odbiorcy podań?

22:05 Jacksonville Jaguars (1-0) @ Denver Broncos (0-1)

Podobnie jak w przypadku Texans tak i defensywa Broncos zaprezentowała w Week 1 formę zgoła odmienną od tej, do której przyzwyczaili nas w poprzednim sezonie. Mecz z Chiefs był pod pewnymi względami wręcz rekordowo nieudanym występem. Defensorzy Denver wyglądali tak jakby o pojęciu tacklowania dowiedzieli się dopiero w tunelu przed meczem. Dokładne liczby missed tackles i jardów zdobytych po nich przytaczaliśmy już na naszych mediach społecznościowych więc nie chcąc się pastwić nad obrońcami Broncos nie będę ich już powtarzać. Powiem tylko tak – jest co poprawiać.

Z kolei Jaguars chieliby powtórzyć swój wyczyn sprzed tygodnia ale tak łatwo jak z Browns raczej dzisiaj nie będzie. Trevor Lawrence rozpoczął sezon od 4 przyłożeń w meczu otwarcia ale gdy jego skrzydłowych kryć będą Pat Surtain czy Jahdae Barron zadanie będzie znacznie trudniejsze. Rzeczą o której można było zapomnieć ponieważ Jags szybko zakończyli swoją przygodę w play-offach jest fakt, że sezon zasadniczy w 2025 kończyli serią 8 zwycięstw i tą serię triumfów w meczach regular season kontynuują także w tym roku. W grudniu ich zwycięstwo w Denver zakończyło 11-meczową serię Broncos. Teraz to ekipa Seana Paytona może się zrewanżować.

22:05 Las Vegas Raiders (1-0) @ Los Angeles Chargers (0-1)

Raiders bardzo pozytywnie zaskoczyli w Week 1. Może sam fakt zwycięstwa z Dolphins nie był jakąś wielką niespodzianką ale już np. dominacja na linii wznowienia jest czymś co fani ekipy z Las Vegas chcieliby oglądać co tydzień. Maxx Crosby i jego koledzy z defensywy dopadli Malika Willisa aż pięciokrotnie zaś O-line Raiders nie pozwolił rywalom zdobyć choćby jednego sacka. Świetnie wyglądali obaj tackles – Kolton Miller i DJ Glaze. Dobra gra linii ofensywnej pożądana jest wszędzie ale w drużynach takich jak tegoroczni Raiders ma jeszcze większe znaczenie. Wszak spodziewamy się, że w kolejnych tygodniach na placu gry zamelduje się Fernando Mendoza a najgorsze co może przydarzyć się młodemu rozgrywającemu to gra za dziurawą linią.

Chargers w ostatnich dniach byli chyba najczęściej przeklinaną przez fanów drużyną NFL. Ich sensacyjna porażka z Cardinals wyeliminowała bowiem z gry w Survival Football tysiące uczestników. Jim Harbaugh postara się przekuć tą porażkę w lekcję, która pozwoli jego podopiecznym zagrać na poziomie, na który ich stać. Gospodarze wygrali pięć ostatnich spotkań z Raiders na własnym stadionie i będą chcieli kontynuować tą serię.

22:25 Washington Commanders (0-1) @ Dallas Cowboys (0-1)

Week 2 przynosi nam sporo starć wewnątrz dywizji a jedno z nich będzie miało miejsce na AT&T Stadium. Zarówno Commanders jak i Cowbyos przystąpią do niego podrażnieni po porażkach w meczach otwarcia. Ci pierwsi byli blisko postawienia się faworyzowanym Eagles. Dobry występ w swoim debiucie w NFL zaliczył linebacker Sonny Styles. Kto wie jak potoczyłby się tamten mecz gdyby Stefon Diggs po zdobytym TD nie postanowił wskoczyć na słupek od bramki? Ta kara uniemożliwiła ekipie ze stolicy pójście po 2 punkty w tamtym momencie. Dan Quinn musiał więc próbować konwersji po kolejnym TD, który miał miejsce w samej końcówce spotkania. Tą próbę Orły zatrzymały i niespodzianki nie było. Commanders pokazali jednak, że mogą postraszyć faworytów.

A propos faworytów, ta rola w meczu w Arlington przypada gospodarzom. Jeśli jednak nie obejrzymy z ich strony poprawy w defensywie to Kowboje szybko przejdą w swoich spotkaniach do roli underdoga. Obrona Cowboys była słaba w 2025 i taką reputację utrzymuje po Sunday Night Football. Ostatni raz Dallas weszło w sezon bilansem 0-2 w 2010 roku. Kibice z Teksasu zapewne chcieliby, żeby fatalną obronę rekompensował mocny atak ale niestety jak na razie o ofensywie Kowboi także nie da się powiedzieć zbyt wiele dobrego.

22:25 Seattle Seahawks (1-0) @ Arizona Cardinals (1-0)

Jeśli chcesz być trenerem w NFL największe szanse dajesz sobie mając na imię Mike. To oczywiście żart ale ciekawym faktem jest to, że na 32 drużyny w lidze aż 4 mają Head Coacha o tym imieniu. Dwie z tych drużyn zmierzą się dzisiaj w Glendale w stanie Arizona. Poza pojedynkiem o to który Mike jest lepszy to starcie ma także jeszcze wyższą stawkę. Seahawks i Cardinals zmierzą się bowiem o fotel lidera dywizji NFC West. Dywizji, w której 3/4 drużyn rozpoczęło sezon od zwycięstwa.

Seahawks za sprawą walecznej defensywy (aż 3 przechwyty) powstrzymali Patriots przed zrewanżowaniem się za rezultat ostatniego Super Bowl. „Dark Side” jak nazywa się formację obronną drużyny Mike’a Macdonalda w kolejnych tygodniach będą musieli utrzymać wysoką dyspozycję. Seahawks już w piątej akcji meczu otwarcia stracili bowiem swojego rozgrywającego Sama Darnolda, którego czeka kilka tygodni przerwy. W Seattle panuje jednak przekonanie, że Drew Lock jest w stanie poprowadzić drużynę do zwycięstw w niewiele mniejszym stopniu niż Darnold. Patrząc na występ Locka w Week 1 – ciężko im się dziwić. Znajdą się tacy, którzy przekąsem powiedzą że bycie QB w Seahawks jest po prostu bardzo łatwe – wystarczy podawać do Jaxona Smitha-Njigby. I mogą mieć w tym trochę racji.

Cardinals mieli być w tym sezonie jednym z głównych „faworytów” do pierwszego picku w drafcie. Tymczasem rozgrywki rozpoczęli od niespodziewanego zwycięstwa nad Chargers. Czyżby Jacoby Brissett miał być kimś więcej niż tylko „dowódcą czołgu”? Jeśli doświadczony QB zaprezentuje się dobrze na tle potężnej defensywy Seahawks, w Arizonie będą mogli realnie myśleć o zbudowaniu czegoś fajnego.

Ciekawym smaczkiem tego meczu będzie rywalizacja dwóch rookie RBs wybranych w pierwszej rundzie ostatniego draftu. Jeremiyah Love (wybrany z #3) i Jadarian Price (po którego Seahawks sięgnęli z #32) w college’u byli kolegami i tworzyli zabójczy dla rywali duet z Notre Dame. Dziś staną do walki jako rywale choć oczywiście nie bezpośrednio. Love w swoim debiucie w NFL zanotował już pierwszy TD, Price jeszcze nie miał okazji zameldować się w polu punktowym.

22:25 Miami Dolphins (0-1) @ San Francisco 49ers (1-0)

Nowy sezon, stare problemy. Tak można by opisać to co dzieję się w Miami Dolphins a chodzi oczywiście o ich sytuację na najważniejszej pozycji we współczesnym futbolu. Jeśli Malik Willis miał sprawić, że na Florydzie szybko zapomną o czasach Tuy Tagovailoy to na pewno nie wydarzyło się to po jego pierwszym meczu w nowych barwach. W przegranym meczu z Raiders jednym z najbardziej zauważalnych problemów z jego grą było zbyt długie trzymanie piłki co stwarzało rywalom okazję do sacków. Jest to element, który Willis powinien poprawić, zwłaszcza że nie mówimy o rookie dopiero uczącym się realiów NFL a o QB który w lidze jest już piąty rok i to w trzeciej drużynie. Były gracz Titans i Packers ma duży potencjał jako scrambler więc tym bardziej powinno mu być łatwiej unikać sacków.

Budujący dla fanów Dolphins może być niezły debiut skrzydłowego Caleba Douglasa. Wybrany w trzeciej rundzie draftu WR w swoim pierwszym profesjonalnym meczu złapał 5 piłek na 94 jardy. Warto obserwować czy jego współpraca z Willisem będzie w kolejnych tygodniach wyglądać tak samo dobrze.

49ers wrócili z Australii ze zwycięstwem ale też – charakterystycznie dla siebie – z kilkoma kontuzjami. To Niners byli igłą, która na starcie sezonu przebiła napompowany do gigantycznych rozmiarów balonik o nazwie Los Angeles Rams. Superteam spod wzgórz Hollywood wyglądał na tle ekipy z San Francisco jak amatorska drużyna. Być może duży wpływ na to miało odmienne podejście obu zespołów do podróży na Antypody.

Niners spędzili tam cały tydzień, biorąc udział w różnych akcjach promocyjnych towarzyszących pierwszemu w historii NFL spotkaniu na kontynencie australijskim ale przede wszystkim pozwalając sobie na pełną aklimatyzację. Rams przylecieli do Melbourne na jeden nocleg, zagrali mecz (chociaż trafniejsze byłoby określenie „przeszli obok meczu”) i ruszyli w podróż powrotną. „Karma” za zignorowanie aspektów promocyjnych i olanie kibiców w Australii, „jet lag” i brak aklimatyzacji czy po prostu czysto sportowa moc ekipy z 49ers? Nie wiemy do końca co wpłynęło na taki a nie inny wynik meczu.

Faktem jest, że 49ers zgłosili po tym spotkaniu akces do ligowej czołówki, z której część ekspertów wykluczyło ich przed sezonem. Brock Purdy z wyjątkiem jednego koszmarnego rzutu zakończonego przechwytem wyglądał bardzo dobrze, Christian McCaffrey zanotował średnio 6.8 jarda na bieg a Mike Evans zdobył swój 109. TD w karierze (pierwszy w barwach innych niż Buccaneers).

Niestety Niners nawet w dalekiej Australii nie potrafią uniknąć klątwy podstacji elektrycznej. W starciu z Rams urazów doznali rookie WR De’Zhaun Stribling (skręcenie kostki) oraz rezerwowy TE Jake Tonges (zerwane MCL, koniec sezonu).

Druga niedziela sezonu przynosi nam solidną dawkę spotkań wewnątrz dywizji. Czy przełoży się to na jeszcze większe emocje niż w Week 1? Dawajcie znać na naszych mediach społecznościowych które mecze elektryzują Was najbardziej. Zapraszamy również do aktywności na naszej facebookowej grupie – https://www.facebook.com/groups/464888500937826/


Autor: Michał Cichowski

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej