Niedziela z NFL – Week 3 2026
Czytając zapowiedzi meczów trzeciej niedzieli sezonu można poczuć się jakby właśnie wysiadło się z wehikułu czasu a dookoła był rok 2017. Jameis Winston i Marcus Mariota są starterami w swoich drużynach, Chargers znów są 0-2 a Vikings mają mocną defensywę. Zapewniamy Was, że nie cofnęliście się w czasie i na pewno mamy 2026 a NFL po prostu lubi czasem włączyć „tryb nostalgia”.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
19:00 Los Angeles Chargers (0-2) @ Buffalo Bills (2-0)
Niedobrze jest rozpocząć rozgrywki od bilansu 0-2. Jeszcze gorzej jest zrobić to po meczach z drużynami, które poprzedni sezon kończyły z bilansem 3-14. Albert Hammond śpiewał, że w południowej Kalifornii nigdy nie pada deszcz ale nad Los Angeles zebrały się gęste, czarne chmury. W każdym razie nad tą częścią, która kibicuje Chargersom.
Jakby sama porażka bolała za mało, Chargers w starciu z Raiders stracili także dwóch podstawowych TE. David Njoku trafił na IR a Charlie Kolar pozostaje w aktywnym składzie ale w niedzielę na pewno nie zagra. Justin Herbert powiedział, że w szatni nie ma jeszcze paniki i każdy doskonale wie co należy poprawić by wrócić na zwycięską ścieżkę. Ciężko jednak wierzyć w te słowa gdy spojrzy się na to w jakim stylu podopieczni Jima Harbaugha przegrali oba mecze – to nie jest kwestia jednego wadliwego elementu. Linia ofensywna? Pozwoliła na 6 sacków. Defensywa? 5.3 jarda na akcję to wynik daleki od tragedii ale też nie plasujący formacji obronnej w czołówce. Formacje specjalne? Cameron Dicker miał w tym sezonie jedną próbę FG – trafił w słupek. Ekipie z SoFi Stadium może bardzo szybko uciec sezon – zwłaszcza, że teraz czeka ich podróż na drugi koniec kraju i spotkanie z bardzo silnym rywalem.
Wydawałoby się, że po otwarciu sezonu dwoma zwycięstwami humory w drużynie powinny dopisywać. A jednak w Buffalo sporo mówi się o niedosycie. HC Joe Brady mówi wprost, że po każdym drajwie nie zakończonym TD czuje się nieszczęśliwy. Jeszcze bardziej krytycznie do swojej dyspozycji podchodzi defensywa – LB Terrel Bernard po wygranym meczu z Detroit przyznał, że on i jego koledzy z formacji obronnej schodzili z boiska wściekli. Można to zrozumieć gdy spojrzy się na statystyki. Bills w obu dotychczasowych spotkaniach stracili po 31 punktów. Jak długo ofensywa jest w stanie zdobywać ich więcej nie jest to wielkim problemem ale przecież może przyjść dzień, w którym Josh Allen, James Cook i reszta ofensywy będą mieli słabszą dyspozycję. Difens musi więc podkręcić tempo i dorównać kroku rozpędzonemu atakowi.
19:00 Carolina Panthers (1-1) @ Cleveland Browns (1-1)
Panthers to drużyna której realna pozycja w power rankingu pozostaje niewiadomą po dwóch tygodniach sezonu. Najpierw zafundowali nam strzelaninę w meczu z Bears, gdzie działo się tyle że nie powtydziliby się tego reżyserzy najlepszych hollywoodzkich filmów akcji. W Week 2 przejechali się zaś niczym walec po Falcons, którzy praktycznie grali bez QB więc ciężko by ten mecz dostarczył jakiegokolwiek materiału do analizy. Teraz grają z bardzo nierównymi Browns więc niezależnie od wyniku, po trzech kolejkach nadal będzie ciężko ocenić Pantery.
Tydzień temu chwaliliśmy Bryce’a Younga i po występie przeciwko Falcons należy to uczynić znowu. Tylko Tyler Shough ma więcej jardów podaniowych po dwóch meczach. Young z 6 podaniami na TD jest współliderem tej klasyfikacji. Wygląda na to, że w swoim czwartym sezonie w NFL QB Panthers wreszcie gra tak, jak na były #1 draftu przystało.
W tygodniu z niewielkimi urazami zmagali się skrzydłowi Jalen Coker i Xavier Legette ale wygląda na to, że udało im się uniknąć przymusowej absencji i obaj będą w dzisiejszym spotkaniu do dyspozycji trenera.
Browns po dwóch meczach wyjazdowych wreszcie będą mieli okazję zaprezentować się przed własną publicznością. Jak zostaną przyjęci? Czy kibice będą buczeć na Deshauna Watsona i domagać się Shedeura Sandersa? Watson po słabej inauguracji sezonu błyskawicznie znalazł się na celowniku krytyków, po czym w Week 2 nie dał im żadnej okazji do oddania strzału. Doświadczony QB poprowadził Browns do niespodziewanego triumfu nad Bucs i rozegrał swój najlepszy mecz od września 2023 i wygranej z Titans.
W defensywie nieźle spisuje się Mason Graham. Wybrany z #5 w ubiegłorocznym drafcie zawodnik, swój debiutancki sezon skończył zaledwie z 0.5 sacka. Teraz zaliczył po 1 sacku w każdym z dwóch dotychczasowych meczów a do tego dobrze wywiązuje się ze swojego głównego zadania jakim jest powstrzymywanie biegów rywali.
19:00 New York Jets (1-1) @ Detroit Lions (1-1)
Jets to kolejna drużyna, w przypadku której jest jeszcze za wcześnie na ocenę realnego potencjału. Week 1 to wygrana z Titans, która nie jest w stanie za wiele powiedzieć. Week 2 to z kolei walka do końca z Packers i porażka dopiero po dogrywce. Można by więc pochwalić Jets za to jak blisko byli pokonania faworyzowanego rywala… gdyby nie fakt, że jesteśmy już po TNF i widzieliśmy jak Green Bay zaprezentowało się w starciu z Falcons.
Ofensywie Jets brakuje eksplozywności. Większość dobrych rzeczy pochodzi od szybkości Breece’a Halla. Jeśli jednak linia ofensywna nie stworzy mu okazji do wrzucenia wyższego biegu będzie to wyglądać tak jak z Packers gdzie Hall w 16 biegach z piłką zebrał zaledwie 29 jardów. Geno Smith jak na razie nie stracił jeszcze w tym sezonie piłki ani poprzez fumble ani rzucając INT ale po dwóch meczach nie ma jeszcze nawet 500 jardów i zaliczył tylko jedno podanie na TD.
Smith może poprawić swoje statystyki w niedzielę bo obrona Lions w tym sezonie jest daleka od ideału. W Week 1 prawie pozwolili Saints na gigantyczny comeback a w Week 2 przyjęli ponad 40 punktów od Bills. Dan Campbell zapewniał, że w pełni ufa swojemu asystentowi i że Kelvin Sheppard będzie w stanie naprowadzić swoją defensywę na właściwe tory. Ofensywa Jets nie jest tak groźna jak Bills więc jeśli kiedyś Detroit ma zaprezentować przynajmniej przyzwoitą obronę to właśnie teraz jest dobry moment.
Mimo słabej postawy defensywy jako całości Aidan Hutchinson klasycznie dla siebie rozgrywa udany sezon. Pass rusher ma już na koncie 3 sacki i pozostaje jednym z kandydatów do wygrania tej klasyfikacji na koniec roku.
19:00 Houston Texans (0-2) @ Indianapolis Colts (0-2)
W jedynym tej niedzieli starciu dwóch ekip, które nie zaznały jeszcze w tym sezonie smaku zwycięstwa Colts podejmą u siebie Texans czyli rywala z dywizji AFC South. Gospodarze dzisiejszego spotkania nie byli w stanie przechylić szali zwycięstwa ani z Ravens ani z Chiefs. W obu meczach po 2 TD zdobył Jonathan Taylor i w obu w polu punktowym zameldował się Tyler Warren. TE to ulubiony cel podań Daniela Jonesa i ten stan rzeczy powinien utrzymać się także w Week 3 gdy w składzie meczowym zabraknie kontuzjowanego Aleca Pierce’a. Skrzydłowy doznał urazu pięty i najbliższe kilka tygodni spędzi na liście Injured Reserve.
Wróćmy do osoby Daniela Jonesa. Ku rozpaczy kibiców w Indianapolis rozgrywający nie przypomina siebie z poprzedniego sezonu gdzie do momentu kontuzji wyglądał jak jeden z topowych QB w lidze. Wersja Jonesa, którą oglądamy w 2026 przypomina zdecydowanie bardziej to co pamiętamy z czasów jego gry w New York Giants a właściwie w pewnych aspektach jest jeszcze gorzej. Ważnym elementem jego gry zawsze był scrambling – w czasach występów w Giants notował średnio 30 jardów biegowych na mecz ale dla QB praca nogami to nie tylko akcje biegowe ale także szukanie sobie lepszej pozycji do rzutu i uciekanie przed próbami sacka. Rozgrywający prawdopodobnie wciąż wraca do pełnej sprawności po kontuzji Achillesa, która przedwcześnie zakończyła dla niego sezon 2025. W dwóch dotychczasowych meczach biegał z piłką zaledwie 4 razy i wyraźnie widać, że brakuje mu tej eksplozywnej mocy w nogach, która swego czasu pozwoliła mu zdobyć przydomek „Vanilla Vick”.
Do tego Colts grają wręcz katastrofalnie w defensywie. Rywale zdobywają przeciwko nim średnio 7.2 jarda na akcję co jest wynikiem który zawstydza nawet tak złe formacje obrony jak Bengals 2025 czy Raiders 2018.
Texans wchodzili w sezon jako prawdopodobnie najlepsza defensywa ligi, stawiana na równi a czasami nawet wyżej niż mistrzowska defensywa Seahawks. Po falstarcie z Bills, formacja obronna Teksańczyków zaprezentowała się nieco lepiej przeciwko Bengals ale wciąż nie była w stanie powstrzymać Joe Burrowa i jego kolegów przed zwycięstwem. Zaś dla ofensywy Texans starcie z ekipą z Cincy było meczem dziwnym. Z jednej strony CJ Stroud uzbierał aż 353 jardy podaniowe mimo braku swojego WR1 Nico Collinsa. Z drugiej pozwoliło to na zdobycie zaledwie 6 punktów. Stało się tak za sprawą sporej dawki pecha oraz pomyłek formacji specjalnych. Przy jednej z prób kopnięcia z pola piłka przeleciała przez ręce holdera, który nie zdołał jej ustawić swojemu kopaczowi. W drugiej połowie nie popisał się z kolei wspomniany kopacz Ka’imi Fairbarn który z 58 jardów nie dokopał do bramki.
Remisu w tym spotkaniu nie zakładamy więc któraś z drużyn odbije się od dna i spróbuje włączyć się do walki z Jaguars o prym w dywizji.
19:00 Kansas City Chiefs (2-0) @ Miami Dolphins (0-2)
Na papierze to najbardziej jednostronne spotkanie dzisiejszego wieczora. Bukmacherzy widzą w Chiefs aż 10-punktowego faworyta. Nic w tym dziwnego bo jak do tej pory podopieczni Andy’ego Reida wyglądają na bardzo mocnych, zwłaszcza w ofensywie. Niedzielny mecz będzie pierwszą tak dobrą okazją do zobaczenia Patricka Mahomesa i spółki dla fanów w naszej części globu. W poprzednich kolejkach Chiefs grali odpowiednio w MNF i SNF więc kibice w Europie musieli zarywać noc.
Jeżeli ktoś uważał, że sparowanie Mahomesa z tak dobrym RB jak MVP ostatniego Super Bowl Kenneth Walker III skończy się niezbyt dobrze dla rywali Chiefs to miał rację. Po dwóch meczach K9 ma już łącznie prawie 370 jardów zdobytych łącznie biegiem i po złapanych podaniach. W Kansas City muszą jednak nauczyć się, żeby nie wykorzystywać go w sytuacjach gdy do pola punktowego brakuje jeden lub dwa jardy bo w tym aspekcie nigdy nie był zbyt mocny co było widać także podczas meczu z Colts.
Są w tym sezonie drużyny, które w Week 1 i Week 2 wyglądały kompletnie inaczej. Są takie, które w obu meczach prezentowały się dobrze. I są Dolphins, którzy tydzień po tygodniu wypadli równie słabo. Co prawda udało im się ograniczyć liczbę sacków na Maliku Willisie –z 5 do 4. Spora część z nich nadchodzi od prawej strony linii ofensywnej – Austin Jackson nagle wygląda jakby pierwszy raz w życiu wyszedł na boisko do futbolu. Wiemy, że oceny PFF nie zawsze oddają realia ale w tym przypadku ciężko się z nimi nie zgodzić. Na tym portalu Jackson ma obecnie 65. ocenę spośród 66 klasyfikowanych tackli.
Tydzień temu próbowaliśmy szukać pocieszenia dla kibiców Delfinów w postaci występu rookie WRa Caleba Douglasa. To koło ratunkowe szybko zostało im zabrane – Douglas uszkodził sobie kostkę i na pewno nie zagra przeciwko Chiefs.
Miami ma na papierze najtrudniejszy terminarz spośród wszystkich drużyn, które rozpoczęły sezon od 0-2. Wygląda na to, że na Florydzie czas rozpocząć Tankathon po #1 w przyszłorocznym drafcie.
19:00 Tennessee Titans (0-2) @ New York Giants (1-1)
Titans po dwóch porażkach przed własną publicznością wybierają się w podróż do New Jersey gdzie na MetLife Stadium przyjdzie im zmierzyć się z Giants. Titans po kiepskiej inauguracji sezonu starciem z Jets, w Week 2 wyglądali już lepiej. Podejmując u siebie faworyzowanych Eagles długo dotrzymywali rywalom kroku – na niecałe 2 minuty przed końcem meczu prowadzili nawet 20-17 ale nie byli w stanie tego prowadzenia utrzymać. Obrona, która wcześniej dwukrotnie przechwyciła Jalena Hurtsa w decydującej serii pozwoliła Orłom zdobyć TD.
Giants mieli potencjał na bycie jedną z rewelacji tego sezonu – ich zwycięstwo nad Cowboys rozbudziło apetyty wśród kibiców z niebieskiej części Nowego Jorku. Cały entuzjazm towarzyszący dobremu wejściu w sezon zgasł we wczesnej fazie kończącego Week 2 spotkania Monday Night Football z Rams. Gdy drugoroczny QB Jaxson Dart opuszczał boisko z kontuzją stało się jasne, że zagrożony jest nie tylko wynik tego meczu ale i cały sezon Giants. Obawy Nowojorczyków zostały potwierdzone w następujących dniach – Jaxson Dart już w tym sezonie nie zagra. Jeżeli sztab Johna Harbaugh nie poszuka rozwiązania na rynku wymian bądź wśród wolnych agentów czeka nas kilkanaście tygodni startów Jameisa Winstona. Wiemy jak barwną postacią jest Jameis – nudy nie będzie na pewno. Niestety wiemy też, że daje on swojej drużynie znacznie mniejsze szanse na wygraną niż świetnie zapowiadający się Dart.
19:00 Cincinnati Bengals (2-0) @ Pittsburgh Steelers (1-1)
Dwa tygodnie to wciąż za wcześnie na wyciąganie zdecydowanych wniosków ale wygląda na to, że Bengals mają defensywę. To miła odmiana po tym jak wyglądała ta drużyna w 2025. Groźnych Texans udało im się zatrzymać zaledwie na 6 punktach. Sporo było w tym szczęścia ale o tym pisaliśmy już wyżej przy okazji zapowiedzi Texans. Po drugiej stronie piłki wreszcie oglądaliśmy odpowiednio działające połączenie Joe Burrow-Ja’Marr Chase. Ten duet zdobył aż dwa przyłożenia z czego jedno wyjątkowej urody o czym możecie się przekonać na poniższym nagraniu.
O ile w Week 1 problemy w ofensywie Steelers wydawały się być związane głównie z kiepską dyspozycją skrzydłowych o tyle drugie spotkanie dostarczyło więcej powodów do niepokoju w kwestii formy Aarona Rodgersa. Oczywiście znów pojawiły się upuszczone podania w czym niestety znów wyróżnił się DK Metcalf a swoje za uszami ma też O-line gdyż Rodgers został zsackowany aż 4 razy. Niemniej postawa 43-letniego QB była daleka od tego czego oczekujemy od zawodnika, który w niedalekiej przyszłości zasili szeregi Hall of Fame.
Na problemy rozgrywającego najlepsza jest skuteczna gra biegowa. Niestety tej próżno szukać w Pittsburghu. Stalowi są jedną z kilku drużyn, która w pierwszych dwóch tygodniach nie zdobyła TD po ziemi a ich biegi dają średnio zaledwie 3.4 jarda/próbę. W dodatku z Bengals nie będzie mógł zagrać Rico Dowdle zmagający się z kontuzją stopy.
19:00 New England Patriots (1-1) @ Jacksonville Jaguars (1-1)
W NFL w każdym tygodniu można wygrać, przegrać a także w bardzo rzadkich przypadkach zremisować. Są też takie mecze, które choć wygrane zostawiają po sobie ból niczym porażka. Takie uczucie może towarzyszyć kibicom Patriots po Week 2. Co prawda podopieczni Mike’a Vrabela w dość pewny sposób pokonali Steelers ale w jednej z akcji poważnej kontuzji doznał OG Mike Onwenu, który bezsprzecznie stanowił najmocniejsze ogniwo linii ofensywnej Bostończyków. Kontuzja kostki eliminuje go z gry na wiele tygodni a jego brak to bardzo zła wiadomość dla Drake’a Maye. Jeśli zaś chodzi o samego rozgrywającego to jest to kolejny powód do zmartwień dla kibiców z Nowej Anglii. Maye nadal nie przypomina siebie z sezonu 2025. Co prawda mecz ze Steelers kończył „tylko” z jednym przechwytem a nie trzema jak w starciu z Seahawks ale skończył go również bez podania na TD a jego % udanych podań był niższy niż w Week 1.
Wszystko co dobre w Patriots pochodzi obecnie z defensywy. Rookie z 2. rundy Gabe Jacas ponownie zapisał się w protokole i to w sposób jakiego niekoniecznie spodziewamy się u zawodnika pierwszej linii. Młodzian ma już bowiem na koncie swój pierwszy INT w NFL. Gwiazdą wieczoru był jednak Elijah Ponder, który zaliczył sacka oraz odzyskał fumble, które zamienił na TD. Niestety formacja obrony również skończyła mecz ze Steelers w okrojonym składzie. Kontuzji barku doznał Dre’Mont Jones.
Wspomnieliśmy wyżej o drużynach, których Week 2 różnił się drastycznie od meczów inauguracyjnej kolejki. Jaguars są tego podręcznikowym przykładem. Po świetnym występie w starciu z Browns przyszedł kompletny zjazd w spotkaniu z Broncos. Zgodnie z oczekiwaniami Trevor Lawrence nie był w stanie bawić się z silną defensywą Denver tak jak z przypadkową zbieraniną z Cleveland. Długowłosy rozgrywający nie przekroczył granicy 200 jardów podaniowych, po drodze notując INT z gatunku tych po których mówi się, że „QB widział duchy”.
Travis Hunter miał być najbardziej unikalnym graczem w NFL od dekad a tymczasem powoli staje się zapomnianym, nieudanym eksperymentem. W ofensywie nie ma go prawie wcale – w dotychczasowych dwóch meczach złapał zaledwie jedno podanie na 8 jardów. W defensywie gra więcej ale ciężko mówić o nim jako o topowym cornerbacku. Ile w tym winy samego Huntera a na ile jest to kwestia nieodpowiedniego wykorzystania jego talentów przez sztab Liama Coena?
19:00 Seattle Seahawks (2-0) @ Washington Commanders (0-2)
Jeśli ktoś po Week 1 zastanawiał się czy skuteczna postawa Drew Locka w zastępstwie za kontuzjowanego Sama Darnolda była tylko jednorazowym wyskokiem to po starciu z Cardinals już nie zadaje sobie tego pytania. Backup QB Seahawks wydawał się mieć jeszcze lepszą chemię ze swoim WR 1 niż podstawowy rozgrywający. Jaxon Smith-Njigba zdobył aż 3 TD (po raz pierwszy w karierze) a niektóre z rzutów Locka były tak precyzyjne, że nie powstydziłby się ich nawet Tom Brady w swoim prime. Wydaje się, że fani Seahawks byliby spokojni o swoją drużynę gdyby zaistniała konieczność jeszcze kilku występów byłego gracza Broncos i Giants. Do tego jednak na razie nie dojdzie gdyż na mecz z Commanders wykurował się już Sam Darnold i to on będzie posyłał piłki do JSN i Coopera Kuppa.
Przerażająca dla rywali może być dyspozycja defensywy Seahawks. „The Dark Side” pozwala w tym sezonie rywalom na średnio 3.8 jardów/próbę. To jeszcze mniej niż w poprzednim, mistrzowskim sezonie. W meczu z Commanders także można spodziewać się solidnej defensywy ze strony ekipy Mike’a Macdonalda nawet pomimo tego, że poza kadrą meczową znajdują się dwaj podstawowi safeties – Julian Love i Ty Okada.
Jedni odzyskują swojego QB1, drudzy go tracą. Commanders chcąc jak najszybciej odrobić straty do Cowboys zamiast kopać FG na 10-17 przed przerwą zdecydowali się zagrać akcję z 1. jarda. Jayden Daniels stracił równowagę po tym jak jego własny center nadepnął mu na stopę a upadając uszkodził sobie łokieć lewej ręki, ten sam którego uraz kosztował go sporą część poprzedniego sezonu. Na razie sporo wskazuje na to, że tym razem przerwa będzie krótsza. Niemniej Danielsa na pewno nie zobaczymy w dzisiejszym spotkaniu więc stery przejmie Marcus Mariota. Co ciekawe doświadczony QB ma bardzo korzystny bilans startów w meczach przeciwko Seahawks – grał z nimi raz w barwach Titans i raz jako zawodnik Falcons. Oba te spotkania wygrał.
22:05 Arizona Cardinals (1-1) @ San Francisco 49ers (2-0)
NFC West to w ostatnich latach prawdopodobnie najlepsza dywizja w lidze. I choć Cardinals zdają się wyraźnie odstawać potencjałem od pozostałej trójki ekip to starć pomiędzy którymikolwiek z drużyn z tej grupy nie trzeba specjalnie reklamować.
O tym, że Cardinals potrafią napsuć krwi faworytom przekonaliśmy się na starcie sezonu gdy wygrali z Chargers. Co prawda nadal otwarte pozostaje pytanie czy to przypadkiem nie jest zasługa tego, że to Chargers będą w tym roku znacznie słabsi niż oczekiwano ale i tak należy uważać na ekipę z Arizony. Gdy spojrzy się na wynik Week 2 i spotkania z Seahawks wydaje się, że Cardinals nie byli w stanie nawiązać walki ale należy pamiętać, że do przerwy było 7-7. Być może Jacoby Brissett byłby w stanie bardziej przeciwstawić się rywalom gdyby nie musiał zmagać się z urazem biodra. Nie jest to kontuzja na tyle poważna żeby postawić pod znakiem zapytania jego występ na Levis Stadium ale nie wiadomo czy dyskomfort nie powróci w trakcie meczu.
Jeśli kiedyś wyjdzie na jaw, że 49ers podpisali cyrograf w ramach którego każde zwycięstwo muszą okupić utratą jakiegoś zawodnika chyba nikt nie będzie zbytnio zaskoczony. Układ z siłami zła czy podstacja elektryczna, jedno jest pewne – Kyle Shanahan raz po raz musi kombinować jak zastąpić któregoś z graczy. Zeszłotygodniowe, wygrane starcie z Dolphins zakończyło się kontuzją WR Demarcusa Robinsona (uraz kostki, przewidywane 4-6 tygodni pauzy) a w trakcie czwartkowego treningu urazu łydki doznał Nick Bosa. Doświadczonego pass rushera mógłby spróbować zastąpić wybrany w trzeciej rundzie draftu rookie Romello Height… gdyby nie fakt, że on sam opuścił w ostatnim meczu boisko z kontuzją ręki.
Jakby tego było mało problemy z biodrem ma Mike Evans. Doświadczony skrzydłowy co prawda powinien być w stanie zagrać w dzisiejszym spotkaniu ale jest to coś co warto monitorować bo kolejna kontuzja w korpusie skrzydłowych oznaczałaby, że 49ers musieliby ściągać ludzi z trybun i ubierać ich w pady by Brock Purdy miał w ogóle do kogo podawać.
22:05 Minnesota Vikings (2-0) @ Tampa Bay Buccaneers (0-2)
O tym, że Vikings będą blitzować w większości akcji defensywnych wiedział każdy – od naszych czytelników, przez kibiców na stadionie aż po sztab Bears. Wydawało się, że Ben Johnson znajdzie sposób by zneutralizować tą groźną choć oczywistą broń Wikingów. Tak się jednak nie stało. Ze starcia Vikings-Bears najbardziej zapamiętamy oczywiście „dramatyczną” kontuzję Caleba Williamsa ale jeszcze zanim meleks zwiózł go z boiska, ofensywa która w Week 1 zdobyła aż 59 punktów praktycznie nie istniała. Gdy Williamsa zastąpił Tyson Bagent stało się jasne, że wystarczy by Carson Wentz i koledzy z formacji ataku nie przeszkadzali a mecz będzie wygrany. Doświadczonemu QB ta sztuka się udała i Vikings zanotowali drugie zwycięstwo.
Dziś Wentz wraca do roli backupa lub jak to niektórzy mówią „trzymacza tabletu”. Kyler Murray przeszedł przez concussion protocol, przez cały tydzień trenował w pełni i to on będzie starterem Vikings w najbliższym czasie. Jego występ w Week 1 do czasu kontuzji był tak krótki, że ciężko powiedzieć cokolwiek o jego dyspozycji w tym sezonie. A nie da się ukryć, że postawa QB jest kluczowa dla oceny możliwości drużyny. W pewnym sensie można więc podejść do dzisiejszego meczu jako do inauguracji sezonu dla ekipy z Minnesoty.
Tydzień temu pisałem, że Baker Mayfield kiedy nie jest zajęty gubieniem piłki posyła ją celnie do swoich receiverów. W Week 2 było odwrotnie – Bakerowi nie przydarzył się ani jeden fumble ale za to z celnością było dużo gorzej.
Na domiar złego kontuzji barku nabawił się rookie LB Josiah Trotter którego tak chwaliliśmy za występ na inaugurację sezonu. Co prawda uraz nie wydaje się być poważny i absencja młodego zawodnika nie powinna potrwać dłużej niż jeden mecz ale w momencie gdy drużyna rozpoczyna rozgrywki od dwóch porażek każdy zawodnik, który mógłby pomóc w powrocie na właściwe tory jest na wagę złota.
22:25 Las Vegas Raiders (2-0) @ New Orleans Saints (1-1)
Zeszłotygodniowy mecz Raiders stał pod znakiem cyfry 2. Druga kolejka, drugie zwycięstwo Klinta Kubiaka jako HC – to te najbardziej oczywiste dwójki. Oczywistym nie był zaś fakt, że Cody White, aktywowany z practice squad skrzydłowy, który w dotychczasowych pięciu sezonach w NFL złapał zaledwie 1 TD, w starciu z Chargers zdobył aż 2 TD – notabene były to jego jedyne 2 chwyty w meczu.
2 INTy na Justinie Herbercie zaliczył Hezekiah Masses – rookie CB, który pod nieobecność Dariena Portera dostał szansę gry w zwiększonym wymiarze czasowym. Las Vegas miało w tym spotkaniu bardzo nieoczywistych bohaterów. Szkoda, że w trend magicznej dwójki nie wpisał się grający z #2 Ashton Jeanty, który ma za sobą mocno przeciętny występ.
Jak wspomnieliśmy wyżej Tyler Shough przewodzi obecnie klasyfikacji największej liczby jardów podaniowych. To nie są tylko sztucznie podbite liczby jak czasami bywa z liczbą jardów – Shough podaje nie tylko dużo ale także skutecznie. Co więcej robi to w najważniejszych momentach meczów. W Week 1 niewiele zabrakło do skutecznego comebacku. W drugiej kolejce Saints także przegrywali do przerwy i podobnie jak na inaugurację sezonu w drugiej połowie oglądaliśmy zdecydowanie lepszego Shougha. Młody QB poprowadził swoją drużynę do 6. zwycięstwa w karierze, a był to jego jedenasty start.
Mecz w Superdome będzie spotkaniem dwóch młodych trenerów, co ciekawe jest to dwóch ostatnich ofensywnych koordynatorów, którzy triumfowali w Super Bowl. Klint Kubiak dokonał tego w ostatnim sezonie, a jeszcze przed finałowym meczem wiedział że po nim obejmie rolę głównego trenera w Las Vegas. Kellen Moore w 2025 pracował już jako HC Saints po tym jak rok wcześniej pod jego przewodnictwem ofensywa Eagles triumfowała nad Chiefs.
22:25 Baltimore Ravens (1-1) @ Dallas Cowboys (1-1)
Po dwóch meczach w Sao Paulo w sezonach 2024 i 2025 NFL kontynuuje ekspansję International Series debiutując w kolejnej lokalizacji. Tym razem futbol amerykański zawita na stadionie będącym świątynią futbolu, rozumianego jako piłka nożna. Ravens i Cowboys zagrają bowiem na legendarnej Maracanie w Rio de Janeiro. Poprzednie spotkania w Brazylii zgromadziły po 47 tysięcy fanów. Dziś na stadionie zmieści się ich aż 78 tysięcy.
Licznie zgromadzeni kibice powinni obejrzeć fantastyczne widowisko bo NFL nie wysłało do Ameryki Południowej jakichś Browns z Titans ale dwie ekipy, które mają potencjał by zajść daleko.
Ravens będą groźni tak długo jak będzie u nich grał Derrick Henry. Co prawda w Week 2 nie był on aż tak skuteczny jak tydzień wcześniej ale i tak zdobył TD. Spotkanie z Saints było bardzo wyrównane a decydujące o wyniku przyłożenie zostało zdobyte przez Świętych w dość kontrowersyjnych okolicznościach – ale o tym przy okazji zapowiedzi meczu w Nowym Orleanie. Fakty są takie, że Ravens mieli okazję na wyrównujący (a może potencjalnie zwycięski w przypadku próby konwersji za 2 punkty) drive ale zakończył się on przechwytem rzuconym przez Lamara Jacksona. Dwukrotny MVP ligi nie mógł w tym spotkaniu skorzystać z usług swojego WR1. Zay Flowers zmaga się z urazem mięśnia dwugłowego i nadal nie wiadomo czy będzie w stanie dziś zagrać. Przyleciał z drużyną do Rio, więc decyzja o jego obecności w składzie meczowym zostanie podjęta już na miejscu.
Cowboys szybko zmazali plamę po falstarcie w meczu otwarcia. W starciu z Commanders Dak Prescott rozegrał praktycznie perfekcyjne zawody, zaliczył aż 4 podania na TD dzięki czemu został samodzielnym rekordzistą zespołu, wyprzedzając w tej klasyfikacji Tony’ego Romo. Adresatami punktowych podań Prescotta byli Jake Ferguson dwukrotnie i CeeDee Lamb również dwa razy. Nadal sporo zastrzeżeń można mieć do defensywy zespołu z Teksasu. Jeśli więc dla Cowboys to ma być „ten rok”, ich formacja obrony musi wejść na wyższe obroty.
W ostatnich dniach więcej niż o samym futbolu mówi się w kontekście tego starcia o stanie murawy na Maracanie. Miejmy nadzieję, że gospodarze obiektu dadzą radę odpowiednio przygotować boisko i to futbol będzie grał główną rolę a nie trawa.
Week 2 stał pod znakiem kontuzji rozgrywających. Miejmy nadzieję, że trzecią niedzielę sezonu zapamiętamy raczej jako dzień pełen pięknych akcji i emocjonującej walki. Jeżeli szukacie miejsca do wspólnego przeżywania futbolowych emocji zapraszamy do aktywności na naszej facebookowej grupie – https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Autor: Michał Cichowski
Categories
Michał Cichowski View All
Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)