Skip to content

Niedziela z NFL – Week 5 2025

Choć od kilku lat każda drużyna rozgrywa w sezonie siedemnaście meczów a nie szesnaście jak było poprzednio, nadal  można mówić o pierwszych czterech spotkaniach jako o ćwiartce sezonu. Dla niektórych ekip była to udana ćwiartka, inne chciałyby o początku rozgrywek jak najszybciej zapomnieć.

15:30 Minnesota Vikings (2-2) @ Cleveland Browns (1-3)

Po zeszłotygodniowym meczu na Croke Park w Dublinie pozostajemy w Europie i przenosimy się na Tottenham Stadium. I o ile my „pozostajemy” i „przenosimy się” tylko w myślach o tyle Vikings robią to w rzeczywistości. Irlandzkiego meczu nie udało im się wygrać a na pewno nie chcieliby opuszczać Europy bez zwycięstwa.

Trzeci start z rzędu zaliczy Carson Wentz ponieważ JJ McCarthy nadal nie wznowił treningów po kontuzji kostki. Doświadczonego QB czeka niełatwe zadanie – Vikings mają w ostatnim czasie spore problemy zdrowotne w linii ofensywnej. Na listę IR trafił center Ryan Kelly a z kontuzją kolana zmaga się RT Brian O’Neill. W starciu ze Steelers Wentz był zsackowany aż 6 razy – a dziś przyjdzie mu się mierzyć z potężną linią Browns, z Mylesem Garrettem na czele.

Garrett ma w tym sezonie 4 sacki w 4 meczach i klasycznie to na niego skierowane są oczy widzów gdy Browns są w defensywie. Natomiast w posiadaniach ofensywnych cała uwaga skupiona będzie na Dillonie Gabrielu. Rookie QB, którego Browns wybrali w 3. rundzie draftu zajął miejsce Joe Flacco i czeka go pierwszy start w karierze. A w odwodzie czeka jeszcze inny pierwszoroczny rozgrywający, Shedeur Sanders.

19:00 Las Vegas Raiders (1-3) @ Indianapolis Colts (3-1)

Raiders mają być może najbardziej dopakowany TE room w całej lidze – oprócz rewelacyjnego Brocka Bowersa jest jeszcze Michael Mayer, którego wybrali rok wcześniej w drugiej rundzie. Problemem jest jednak to, że obu zabraknie w dzisiejszym meczu. Mayer jest w concussion protocol a Bowers ma problem z kolanem. A to nie koniec kłopotów – kontuzja kostki wyeliminowała z gry Koltona Millera i Raiders muszą szukać zastępstwa na najbardziej newralgicznej pozycji w linii ofensywnej. Geno Smitha czeka więc ciężka przeprawa – a sam rozgrywający także delikatnie mówiąc nie zachwyca – w tym sezonie rzucił już 7 przechwytów.

Przechwytów w pierwszych trzech meczach nie miał Daniel Jones. Colts kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa aż na ich drodze stanęli Los Angeles Rams. „Indiana Jones” rzucił 2 INTy a jego drużyna przegrała 20-27. Może mecz potoczyłby się inaczej gdyby Adonai Mitchell nie „popisał się” jednym z najgłupszych zagrań w historii. Skrzydłowy wbiegał już do endzone po 76-jardowy TD jednak wypuścił piłkę przed przekroczeniem linii pola punktowego a ta przetoczyła się na touchback. Zamiast 6 punktów – piłka dla rywali. Mitchell ma ogromny talent – było to widać na uczelni i doprowadziło go do bycia wybranym w 2. rundzie. Niestety nie potrafi tego przełożyć na poziom NFL a takie wpadki jak ta sprzed tygodnia nie poprawiają jego notowań. Trener Steichen zapowiedział zresztą, że Adonai otrzyma dzisiaj mniejszą liczbę snapów w ramach kary dyscyplinarnej.

19:00 New York Giants (1-3) @ New Orleans Saints (0-4)

W niebieskiej części Nowego Jorku mają nowego bohatera. A właściwie dwóch bohaterów. Jaxson Dart przejął lejce w ofensywie od Russella Wilsona i w swoim pierwszym starcie poprowadził Giants do pierwszego zwycięstwa w sezonie. Nie ma się co oszukiwać –występ Darta nie był perfekcyjny ale 1 TD podaniowy i jeden zdobyty samodzielnie biegiem to było wystarczająco by niespodziewanie pokonać Chargers. Na koniec dnia nikt nie będzie roztrząsał czy młody QB mógł zagrać lepiej w jednej czy drugiej akcji – liczy się to, że na koniec to nowojorczycy schodzili z boiska zwycięscy.

Drugim bohaterem jest także pierwszoroczniak – rookie RB Cam Skattebo. Co prawda w spotkaniu z Chargers nie zaliczył on TD ale zdobywane przez niego pierwsze próby utrzymywały Giants przy piłce. Dobry występ dwóch rookies sprawił, że w Nowym Jorku uwierzyli w lepsze jutro. Niestety zostało to przyćmione przez dramat Malika Nabersa – utalentowany skrzydłowy doznał poważnej kontuzji kolana i dla niego sezon już się skończył.

Dart odniósł pierwsze zwycięstwo w swoim pierwszym występie jako starter. Spencer Rattler nadal czeka na ten kamień milowy a jego licznik startów wszedł już w wartości dwucyfrowe i wskazuje 10. Mimo to Kellen Moore nie planuje na razie zmieniać rozgrywającego – a Saints wybrali przecież Tylera Shough w drugiej rundzie ostatniego draftu. W Nowym Orleanie nadal czekają na pierwszy w tym sezonie występ Chase’a Younga, który zmaga się z urazem łydki. Nawet bez niego Saints potrafią wywierać presję na QB rywali – Carl Granderson ma 4.5 sacka a weteran Cam Jordan 2.5.

19:00 Dallas Cowboys (1-2-1) @ New York Jets (0-4)

Cowboys mają swoje problem ale na pewno nie należy do nich gra rozgrywającego. Dak Prescott, który stracił drugą połowę poprzedniego sezonu z powodu zerwanego mięśnia dwugłowego spisuje się w tym roku bardzo dobrze a jego występ w Week 4 przeciwko Packers był wręcz na poziomie All-Pro. Za swoim QB nie nadąża niestety reszta drużyny a zwłaszcza defensywa. Cowboys sprawiają wrażenie jakby po odejściu Micah Parsonsa z formacji defensywnej uleciało życie.

Niektórzy futbolowi eksperci twierdzą, że najważniejszym kluczem do sukcesu są turnovers czyli odbieranie piłki rywalom. Jets w tym sezonie zdają się potwierdzać tą teorię – ich defensywa nie zaliczyła w tym roku jeszcze ani jednego przechwytu ani odzyskanego fumble. Nowojorczycy mają bilans 0-4 choć do gry ich rozgrywających nie można się przyczepić – Justin Fields prezentuje się zaskakująco dobrze a Tyrod Taylor, który musiał go zastąpić po wstrząśnieniu mózgu także zrobił swoje. Czas by formacja obronna włączyła wyższy bieg – starcie z poobijanymi Cowboys (zabraknie m.in. CeeDee Lamba i KaVontae Turpina) wydaje się być ku temu znakomitą okazją.

19:00 Denver Broncos (2-2) @ Philadelphia Eagles (4-0)

Broncos wygrali w tym sezonie ze słabymi Titans i pogrążonymi w chaosie Bengals. Przegrali zaś z Colts i Chargers czyli ekipami co do których nadal nie ma pewności jak dużą rolę odegrają w tym roku. Nie napawa to więc optymizmem przed starciem z aktualnymi mistrzami NFL.

Bo Nix po świetnym debiutanckim sezonie nieco spuścił z tonu. Nie na tyle by mówić o „sophomore slump” czyli stosunkowo częstej sytuacji gdy QB w drugim roku gra znacznie gorzej niż w pierwszym ale nie jest to na pewno poziom na który liczyli kibice ekipy z Kolorado. Nix w przeciwieństwie do wielu rozgrywających nie może zrzucać winy na swój O-line. We wszelkich rankingach linia ofensywna Broncos znajduje się w Top 3 a w niektórych nawet jako #1.

Eagles to w tym sezonie ciekawe zjawisko. O ile w zeszłym roku można było zachwycać się fenomenalnymi biegami Saquona Barkleya czy podziwiać podania Jalena Hurtsa o tyle w ostatnich tygodniach jest to wszystko o wiele bardziej stonowane. Hurts to wciąż elitarny zawodnik, groźny zarówno w akcjach podaniowych jak i biegając z piłką. Nie zdarzyło mu się jeszcze w tym sezonie rzucić przechwytu. Ciężko jednak patrzy się na Barkleya. Biegacz, który w zeszłym roku otarł się o nagrodę MVP w obecnych rozgrywkach notuje zaledwie 3.1 jarda/bieg. AJ Brown jest prawie niewidoczny a inny skrzydłowy DeVonta Smith także notuje dużo słabsze liczby niż w 2024. Jeśli ktoś myśli, że słabszą postawę defensywy Orły nadrabiają wybitną defensywą to się myli – żadne z powszechnie używanych statystyk nie wskazują na to by móc mówić o nich jako o topowej formacji obronnej. A jednak Eagles wciąż pozostają niepokonani i to mając na rozkładzie takich rywali jak Rams, Chiefs czy Buccaneers. No cóż, wielkie dynastie tak już mają – wygrywają, choć ciężko powiedzieć jak i dlaczego.

19:00 Miami Dolphins (1-3) @ Carolina Panthers (1-3)

Dolphins po rozpoczęciu sezonu od 0-3 odnieśli wreszcie pierwsze zwycięstwo… ponosząc przy tym ogromną stratę. Chyba już każdy widział co stało się z nogą Tyreeka Hilla w trakcie meczu z Jets. Tego typu urazy nie tylko oznaczają pewny koniec sezonu ale rodzą także pytania o dostępność zawodnika w późniejszym czasie. Choć w futbolowym światku pojawiły się przebąkiwania o groźbie zakończenia kariery sam Hill powiedział, że chce wrócić na boisko kiedy będzie to możliwe i co więcej chce to zrobić jako zawodnik Miami Dolphins. Na razie jednak Mike McDaniel musi wymyśleć jak radzić sobie bez swojej największej gwiazdy.

Być może ciężar zdobywania jardów i punktów weźmie na siebie Darren Waller. Doświadczony TE cały rok 2024 spędził poza futbolem po tym jak przeszedł na emeryturę jako zawodnik Giants. Kilka miesięcy temu zmienił jednak swoją decyzję a Giants wymienili go do Dolphins. 33-letni weteran potrzebował trochę czasu by na nowo przywyknąć do poziomu NFL i dlatego nie było go na boisku w pierwszych trzech meczach sezonu. W debiucie w Week 4 od razu zdobył 2 TD choć przebywał na murawie w stosunkowo małej liczbie akcji. Raczej ciężko oczekiwać by Waller był w stanie notować liczby zbliżone do tych z lat 2019-2020 kiedy to w barwach Raiders dwukrotnie przekraczał granicę 1000 jardów złapanych podań ale może on być cennym wzmocnieniem w ataku Delfinów.

Panthers będą musieli radzić sobie w tym meczu bez kluczowego zawodnika ofensywy. Chubba Haubbard ma problemy z łydką i jego miejsce jako RB1 zajmie Rico Dowdle. Po dwóch tygodniach nieobecności wrócić ma za to Xavier Legette. Skrzydłowy nie za dobrze wszedł w sezon ale to utalentowany zawodnik, który w każdej chwili może „odpalić”. Wiele zależy jednak od postawy Bryce’a Younga a ten, klasycznie dla siebie gra mocno w kratkę. Defensywa Dolphins delikatnie mówiąc nie należy do najmocniejszych więc jeżeli nawet przeciwko nim Young nie będzie w stanie zanotować solidnych liczb to będzie można mówić o sporym problemie.

19:00 Houston Texans (1-3) @ Baltimore Ravens (1-3)

Texans bardzo wolno weszli w sezon. Co prawda w pierwszych trzech meczach stracili kolejno jedynie 14, 20 i 17 punktów ale zdobyli ich jeszcze mniej bo tylko 9, 19 i 10. Dopiero w Week 4 wszystko zagrało i Teksańczycy pokonali 26-0 Titans. Być może potrzebny był czas by nowy koordynator ofensywy Nick Caley i QB CJ Stroud znaleźli wspólny język. W meczu z Tytanami Stroud wreszcie wyglądał jak ten rozgrywający, który zachwycił całą ligę w 2023 sięgając po nagrodę Rookie of the Year.

Jeszcze niedawno Ravens słynęli z fenomenalnej defensywy. Za swoje zasługi w tej formacji Mike Macdonald był rozchwytywany jako kandydat na HC i ostatecznie wylądował w Seattle. W Baltimore zaś, po jego odejściu wszystko się posypało. Obecnie Ravens pod względem traconych punktów zajmują…32. czyli ostatnie miejsce w lidze.

Ravens wygrali sześć ostatnich spotkań z Texans ale dziś przyjezdni mają dużą szansę przełamać tą serię. Nie tylko ze względu na problemy defensywy, która w dodatku pozbawiona będzie Roquana Smitha i Marlona Humphreya ale przede wszystkim z powodu nieobecności Lamara Jacksona. Dwukrotnego MVP ligi wyłączyła z gry kontuzja mięśnia dwugłowego i lejce w ofensywie zmuszony jest przejąć Cooper Rush. Zapewne oznacza to większy niż zwykle udział gry biegowej na co na pewno czeka Derrick Henry – doświadczony biegacz w Week 4 zaliczył zaledwie 8 biegów z piłką.

22:05 Tennessee Titans (0-4) @ Arizona Cardinals (2-2)

Cardinals byli blisko by pokonać Seahawks ale ostatecznie przegrali po FG kopniętym równo z końcową syreną i drugi tydzień z rzędu musieli uznać nieznaczną wyższość rywali z dywizji. Czas więc wrócić na zwycięską ścieżkę a okazja do tego jest wyborna. Do Glendale przyjeżdżają bowiem Titans, którzy w tym sezonie nie potrafili jeszcze odnieść zwycięstwa a ostatnio w starciu z Texans nie byli w stanie zdobyć nawet punktu.

Ekipa z Arizony straciła tydzień po tygodniu dwóch podstawowych biegaczy – po meczu Week 3 James Conner zakończył sezon a w starciu z Seahawks kontuzję odniósł Trey Benson i czeka go od 4 do 6 tygodni przerwy. Sympatycy Cardinals zastanawiają się jaki Marvin Harrison Jr. wylosuje się w tym tygodniu. Skrzydłowy pokazał ostatnio, że nawet w trakcie jednego meczu potrafi zaprezentować dwa oblicza – najpierw był odpowiedzialny za 2 przechwyty rzucone przez Murraya a w końcówce spotkania popisał się efektownym chwytem w polu punktowym pomimo doskonałego krycia ze strony Devona Witherspoona. Talent jest tutaj na pewno – czy będzie wreszcie stabilna produkcja?

22:05 Tampa Bay Buccaneers (3-1) @ Seattle Seahawks (3-1)

Jedno z ciekawiej zapowiadających się spotkań piątej niedzieli sezonu. Naprzeciwko siebie stają dwie ekipy o bilansie 3-1. Dwie ofensywy prowadzone przez byłych kolegów z Panthers – Bakera Mayfielda i Sama Darnolda którzy utrzymują przyjacielskie relacje.

Mayfield zapytany ostatnio na konferencji prasowej czy wspominają z Darnoldem „dobre dni w Karolinie” odpowiedział pytaniem „Jakie dni?”. Z perspektywy kibiców Panthers przykro musi patrzeć się na problemy Younga podczas gdy Mayfield i Darnold przeżywają renesans kariery w nowych klubach. Baker w obu dotychczasowych sezonach w Tampie zapracował na udział w Pro Bowl a kibice na Florydzie szybko go pokochali. Co prawda w obecnym sezonie nie jest takim gunslingerem jak w 2024 i nie uda się zbliżyć do wyniku 4500 jardów ale za to dużo bardziej szanuje on piłkę – do tej pory rzucił zaledwie 1 INT podczas gdy rok temu zebrał ich aż 16.

Bucs będę musieli radzić sobie bez kilku podstawowych zawodników – wśród zawodników ofensywnych do nieobecnego już przed tygodniem Mike’a Evansa dołączył Bucky Irving a w defensywie zabraknie CB Jamela Deana.

Wracając do tematu renesansu kariery Sama Darnolda – jeśli ktoś zastanawiał się czy po przejściu z Vikings do Seahawks były #3 draftu 2018 będzie w stanie powtórzyć swój sukces, to po pierwszych czterech spotkaniach może porzucić swoje obawy. QB Seahawks gra na wysokim poziomie a w dodatku wydaje się, że OC Klint Kubiak nie zdołał jeszcze wprowadzić systemu ofensywnego, który wycisnąłby z Darnolda maksimum możliwości. Rozgrywający świetnie rozumie się z Jaxonem Smithem-Njigbą który powoli zaczyna przebijać się do czołówki skrzydłowych w lidze. Trochę w cieniu pozostaje jeszcze Cooper Kupp który kiedyś przecież do takowej czołówki należał. Na pytanie czy to po prostu wiek zaczyna dawać o sobie znać czy też Kupp nie jest jeszcze we właściwy sposób „użytkowany” w ofensywie kibice Seahawks odpowiedź poznają w kolejnych tygodniach.

Mike Macdonald i jego defensywny koordynator Aden Durde muszą znaleźć sposób by powstrzymać Mayfielda bez trzech starterów w defensywie – kontuzje wykluczyły z udziału w dzisiejszym meczu DE Demarcusa Lawrence’a, S Juliana Love i CB Devona Witherspoona. Wraca za to utalentowany rookie Nick Emmanwori.

22:25 Detroit Lions (3-1) @ Cincinnati Bengals (2-2)

Na papierze to najbardziej jednostronny mecz dzisiejszego wieczora. Ciężko się temu dziwić skoro Lions przystępują do niego z serią 3 zwycięstw a Bengals w ostatnich dwóch spotkaniach zdobyli zaledwie 13 punktów a stracili 76.

Lions popełnili falstart na starcie sezonu przegrywając z Packers jednak w kolejnych meczach machina Dana Campbella pokazała moc przejeżdżając się po Bears i Browns oraz wygrywając z Ravens. W ostatnich trzech meczach zdobywali średnio 41.3 punkta. Nie tylko ofensywa spisała się w tym czasie świetnie – Aidan Hutchinson zdobył co najmniej 1 sacka w każdym z trzech ostatnich spotkań.

Gdy Joe Burrow odniósł kontuzję w Week 2 i stało się jasne, że czeka go długa absencja byli tacy, którzy uspokajali kibiców Bengals, mówiąc że Jake Browning jest w stanie utrzymać drużynę na powierzchni do czasu powrotu „Joe Coola”. Rzeczywistość okazała się być inna – ofensywa w dwóch startach Browninga zdobyła zaledwie 13 punktów. Większość ofensywnych posiadań Bengals kończy się po trzech akcjach a to z kolei oznacza bardzo mało czasu na regenerację dla defensywy. Choć formacja obronna Cincinnati także ma swoje za uszami, nie można ich przesadnie krytykować skoro praktycznie nie schodzą z boiska.

Zac Taylor i Dan Pitcher muszą znaleźć jakiś sposób by ofensywa utrzymywała dłuższe posiadanie ale skoro nie można za bardzo liczyć na QB przydałby się klasowy biegacz. Chase Brown to niestety nie ten poziom. Zwłaszcza, że przychodzi mu biegać za linią ofensywną skleconą z przypadkowych gości którzy chyba nie do końca wiedzą o co chodzi w futbolu.

22:25 Washington Commanders (2-2) @ Los Angeles Chargers (3-1)

Wspomniany nieco wyżej Jake Browning pokazał że z pewnością nie jest najlepszym backupem w lidze. Tym mianem można jednak nazwać Marcusa Mariotę, który pod nieobecność Jaydena Danielsa poprowadził Commanders do pewnego zwycięstwa nad Raiders a następnie spisał się dobrze także w spotkaniu z Falcons. Tam jednak wygraną uniemożliwiła nieco dziurawa defensywa. Daniels wciąż jest jednak w stolicy QB1 i jego powrót po kontuzji kolana powinien ucieszyć kibiców. Powrotu nie będzie na razie w przypadku Terry’ego McLaurina, który nie zaleczył jeszcze urazu mięśnia czworogłowego.

Zeszłotygodniowa porażka Chargers z Giants była największą sensacją kolejki i doprowadziła do odpadnięcia wielu graczy z zabawy w Survival Football. Justin Herbert rozegrał swoje najgorsze zawody w sezonie ale na jego obronę należy dodać, że bardzo szybko stracił swojego podstawowego ochroniarza Joe Alta.

Świetnie spisuje się rookie RB Omarion Hampton. Wybór biegacza w 1. rundzie draftu zawsze jest decyzją kontrowersyjną bo we współczesnym futbolu nie jest to „pozycja Premium”. Dobry running back jest jednak w stanie zrobić różnicę i jak na razie wydaje się, że decyzja o wyborze Hamptona może się obronić.

Rozpiska dzisiejszego dnia może nie obfituje w hity ale to nie znaczy, że zabraknie emocji. W NFL niebywałe rzeczy dzieją się przecież każdej niedzieli a powiedzienie „Ani Given Sunday” nie wzięło się znikąd.


Autor: Michał Cichowski

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej