Skip to content

Niedziela z NFL – Week 5 2026

Czas mija bardzo szybko i za nami już pierwsza ćwiartka sezonu 2026. To niezły moment na pierwsze próby podsumowań – cztery spotkania to już nie najgorsza próbka statystyczna. A co dzisiaj? Po raz kolejny zawitamy do Londynu, zobaczymy starcia odwiecznych rywali a wszystkiemu z boku przyglądać się bedą pierwsze drużyny z BYE week czyli Chiefs i Panthers. Zapraszamy na zapowiedź piątej już niedzieli sezonu.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

15:30 Philadelphia Eagles (2-2) @ Jacksonville Jaguars (3-1) (w Londynie)

Eagles swój ostatni mecz z Rams okupili kontuzjami dwóch RB. Saquon Barkley może będzie gotowy za tydzień ale Tank Bigsby trafił na IR. To oznacza, że z trzeciego szeregu w buty startera wejść będzie musiał Will Shipley. Podobnie jak przed tygodniem w składzie meczowym zabraknie również DeVonty Smitha. Po dwóch opuszczonych spotkaniach do gry wraca jednak TE Dallas Goedert.

Orły przystąpią do meczu w Londynie z mocno odmienionym składem linii ofensywnej. Najpierw we wtorek Lane Johnson ogłosił przejście na emeryturę ze skutkiem natychmiastowym. 36-liniowy powiedział, że musi skupić się na swoim zdrowiu psychicznym i na rodzinie. Sześciokrotny Pro Bowler w trwającym sezonie prezentował się tak dobrze jak zwykle – karierę kończy więc może nie na szczycie ale też bez rozmieniania się na drobne.

Zaledwie dzień później drużynę opuścił kolejny starter – Cam Jurgens trafił na skutek wymiany do Baltimore Ravens. W ostatnich dwóch sezonach jako center zostawał wybierany do Pro Bowl ale w obecnych rozgrywkach był zaledwie cieniem samego siebie. Po tym jak kontuzji doznał Landon Dickerson Eagles przestawili Jurgensa z centra na pozycję LG i Cam wyraźnie miał problem z adaptacją do nowej roli.

W Filadelfii prawie nie mają pass rushu – defensorzy Eagles zdobyli w tym sezonie tylko 4 sacki – gorzej wypadają tylko Giants. Mimo tego formacja obronna Orłów i tak prezentuje się przyzwoicie, czego nie można powiedzieć o ofensywie.

Jaguars po raz kolejny zagrają w swoim drugim domu, Londynie. Dzisiejsze spotkanie będzie dla nich już 15. występem po tej stronie Atlantyku. W stolicy Wielkiej Brytanii pozostaną na dłużej – za tydzień na Wembley podejmować będą Texans.

Defensywa Jacksonville funkcjonuje w tym sezonie w trybie „bend but don’t break”. Pozwalają rywalom zdobywać bardzo dużo jardów (5.9 jarda/akcję to 4. najgorszy wynik w lidze) ale w najważniejszych momentach zatrzymują szarżę przeciwnika i nie tracą dużo punktów (tylko Vikings oddali mniej punktów).

Wygrane spotkanie z Bengals było pierwszym w tym sezonie, w którym Travis Hunter nie zagrał ani jednego snapu w ofensywie. Czy tak będzie częściej? Z jednej strony trio Thomas-Meyers-Washington to całkiem kompetentny skład skrzydłowych i może lepiej by Hunter faktycznie skupił się na defensywie. Z drugiej strony to zawodnik o takim wachlarzu umiejętności, że aż chciałoby się jak najczęściej dawać mu piłkę do ręki.

19:00 Chicago Bears (3-1) @ Green Bay Packers (2-2)

Stare powiedzenie mówi, że w futbolu czas posiadania jest kluczowy. W tym sezonie nie oglądaliśmy jak do tej pory większej dominacji w tym aspekcie niż w ubiegłotygodniowym starciu Bears z Jets. Ekipa z Chicago rozegrała aż 89 akcji w ataku podczas gdy rywale zaledwie 32.

Ben Johnson postanowił dosłownie zabiegać rywala. Gwiazdą dnia był Kyle Monangai, który wybiegał aż 146 jardów i dwukrotnie zameldował się z piłką w polu punktowym Jets. Swoje jardy dołożyli też D’Andre Swift i Roschon Johnson. Przy tak dobrze funkcjonującej grze biegowej QB musi jedynie pełnić rolę „game managera” i nie sabotować starań kolegów. I w takiej roli Tyson Bagent sprawdził się dobrze. Zresztą niczego więcej chyba nikt w Chicago nie oczekuje.

Bagent a wcześniej także Keenum i będący coraz bliżej powrotu na boisko Caleb Williams mogą spokojnie zajmować się swoją pracą mając przed sobą tak stabilną linię ofensywną. Liderem tej formacji jest Darnell Wright, być może najlepszy obecnie RT w całej lidze (zwłaszcza po przejściu Lane’a Johnsona na emeryturę).

Packers przed tygodniem wygrali (ledwo) z Bucs ale stracili przy tym Edgerina Coopera, który na ten moment był ich liderem w sackach. Linebacker zerwał Achillesa a to niestety oznacza, że nie zobaczymy go już na boisku w tym sezonie. Spotkanie z Buccaneers było za to pierwszym w tym roku meczem bez sacka na Jordanie Love – być może to efekt licznych w ostatnim czasie zmian w OL o których pisaliśmy przed tygodniem. Czy ta poprawa utrzyma się w kolejnych meczach?

19:00 Houston Texans (0-4) @ Tennessee Titans (0-4)

Jak wiemy szczegółowy terminarz NFL jest płynny i liga regularnie przeprowadza korekty, przesuwając mecze pomiędzy pasmami (a także pomiędzy stacjami telewizyjnymi) w zależności od tego co dzieje się w rozgrywkach. Jeśli chodzi o mecz Texans z Titans to internauci żartują, że to starcie powinno zostać przesunięte na kanał z pogodą bo szkoda żeby NBC, FOX i inne stacje marnowały swój czas antenowy na jego pokazywanie.

Idealnie memicznym rozstrzygnięciem tego meczu byłoby gdyby po jego zakończeniu obie drużyny nadal miały zero w rubryce zwycięstw. Szanse na remis są jednak niewielkie i ktoś to spotkanie zapewne wygra. Wskazanie faworyta nie jest jednak prostym zadaniem. O ile obie ekipy mają statystycznie nie najgorszą defensywę (jeszcze rok temu Texans byli przecież w tym aspekcie w czołówce ligi) o tyle ofensywy przyprawiają widzów o ból oczu.

Atak Texans wydaje się być uzależniony od osoby Nico Collinsa. W meczach, w których skrzydłowy był na boisku (Week 1 i Week 4) zdobyli oni odpowiednio 31 i 30 punktów. W dwóch meczach bez niego: 6 i 17. Collins był odbiorcą aż trzech z pięciu TD rzuconych w tym sezonie przez CJ Strouda. Rozgrywający Texans prezentuje się nieźle, pozostając jednym z nielicznych QBs w lidze, którzy nie zostali jeszcze w 2026 przechwyceni przez rywali.

Katastrofalnie wygląda w Houston gra biegowa. David Montgomery i Woody Marks nie są ułomkami ale ich O-line nie jest w stanie wykreować im choćby krzty miejsca do ataku.

Nieco lepiej bieganie z piłką wychodzi Tytanom ale oni za to nie istnieją w ataku podaniowym. Zeszłotygodniowy mecz z Ravens był dopiero pierwszym spotkaniem w tym sezonie, w którym Cam Ward przekroczył granicę 200 jardów. Trochę optymizmu w serca kibiców Titans wlewa fakt, że Ward wydaje się coraz lepiej rozumieć na boisku z pierwszorocznym skrzydłowym Carnellem Tate.

19:00 Cincinnati Bengals (2-2) @ Miami Dolphins (0-4)

Utrata w trakcie meczu najlepszego skrzydłowego to zawsze wyzwanie dla drużyny. Utrata dwóch to już sytuacja bardzo ciężka. A to właśnie przydarzyło się Bengals w ostatnim starciu z Jaguars. Z boiska dość szybko wypadł Ja’Marr Chase który doznał wstrząśnienia mózgu a w czwartej kwarcie kontuzją złapał też Tee Higgins. Cały tydzień upłynął więc kibicom z Cincinnati na sprawdzaniu stanu zdrowia swoich gwiazd. W piątek zarówno Chase jak i Higgins wrócili do treningów w pełnym zakresie więc pomimo tego, że obaj mają oficjalnie status questionable powinniśmy ich dzisiaj zobaczyć na placu gry.

W poprzednim sezonu ekipie ze stanu Ohio osiągnięcie dobrego wyniku uniemożliwiły kontuzja Joe Burrowa oraz fatalna defensywa, która w niektórych wskaźnikach była wręcz najgorszą w lidze. Teraz sytuacja w formacji obronnej wygląda zdecydowanie lepiej. Wzmocniona w offseason pierwsza linia notuje całkiem niezłe liczby. Jonathan Allen zaliczył po sacku w W1 i W2. Dexter Lawrence miał 2 sacki w Week 3 i jeden przed tygodniem. Strach pomyśleć co będzie gdy obaj odpalą w tym samym meczu.

W NFL nie opłaca się być przeciętniakiem przez dłuższy czas. Dobre sezony sprawiają, że zawodnicy mogą chcieć dołączyć do twojej drużyny żeby walczyć o wyższe cele. Sezony fatalne pozwalają na wysokie wybory w drafcie, które choć oczywiście obarczone ryzykiem dają szansę trafienie zawodnika, który odmienia organizację. Dolphins od lat byli przeciętni – ostatnie sześć sezonów kończyli z liczbą zwycięstw w przedziale 7-11. Efekty odczuwalne są w tym roku – ekipa z Miami przystąpiła do rozgrywek ze składem, który bardziej niż do NFL pasowałby do jakiejś ligi wiosennej typu UFL.

Jeden z nielicznych zawodników prezentujących jakiś poziom – De’Von Achane w trakcie meczu Week 3 zerwał więzadło i przedwcześnie zakończył sezon. Na chwilę obecną jedyne co może ekscytować kibiców z Miami to oczekiwanie na ewentualne pojawienie się nowej twarzy na pozycji QB. Jak na razie Malik Willis rozegrał 100% snapów ale w odwodzie czeka ściągnięty w wymianie z Packers Kyle McCord który powinien chociaż dostać szansę. Wszak wiele gorszy od Willisa być nie może.

19:00 Las Vegas Raiders (3-1) @ New England Patriots (2-2)

Rewelacja sezonu jaką są Raiders została sprowadzona na ziemię, choć trzeba przyznać, że podopieczni Klinta Kubiaka do samego końca dzielnie walczyli z Chiefs. Biorąc pod uwagę jak silna jest w tym sezonie ekipa z Kansas City, porażka w tym spotkaniu nie może być dla Raiders ujmująca i nadal należy myśleć o nich jako o drużynie, która może namieszać. Zwłaszcza jeśli dalej tak dobrze będzie prezentować się linia ofensywna. W Las Vegas mają w tej chwili jeden z najlepszych pass blocków w lidze – mniej sacków puścili tylko 49ers.

Z jednej strony o Kubiaku w Las Vegas mówi się trochę jak o Midasie, który przyszedł i zamienił drużynę w złoto ale trzeba pamiętać, że Raiders mieli dość łatwy terminarz na start sezonu a teraz będzie trudniej. Po ćwiartce sezonu wygląda to dobrze. Czy to samo będziemy mogli powiedzieć w połowie rozgrywek?

Wygrana tydzień temu z Bills to był pierwszy dobry mecz jaki Drake Maye rozegrał w tym sezonie. Pats wygrali z faworyzowanym rywalem mimo braku Christiana Gonzaleza ale teraz do Gonzo dołączyli także koledzy z secondary Carlton Davis i rookie Karon Prunty. Patriots na mecz z Raiders musieli więc sięgnąć do swojego practice squad żeby w ogóle mieć kogokolwiek do wystawienia na pozycji cornerbacka.

W ofensywie zabraknie z kolei Macka Hollinsa, który z powodu kontuzji łydki został umiesczony na liście Injured Reserve. Kolejną szansę żeby się wykazać będzie miał więc m.in. Efton Chism III, który w starciu z Bills złapał zwycięski TD. Pierwsze przyłożenia w barwach Patriots zaliczył także przed tygodniem Romeo Doubs.

19:00 Minnesota Vikings (4-0) @ New Orleans Saints (1-3)

Czy można być niepokonanym po czterech kolejkach jeśli twój QB1 legitymuje się bilansem 1 TD i 2 INT. Vikings pokazują, że można. Tydzień temu wygrali z Dolphins chociaż przez cały mecz nie byli w stanie zdobyć choćby jednego TD. Wygraną dało im pięć udanych kopnięć Willa Reicharda. Kopacz, który w 2025 został wybrany do drużyny sezonu All-Pro pokazuje, że słusznie należy do ścisłej czołówki ligi. W tym sezonie pozostaje bezbłędny zarówno w FG jak i XP.

Oczywiście pewny kopacz to jedno ale jeśli chce się wygrywać mecze zdobywając zaledwie 15 punktów (lub 9 jak to miało miejsce w Week 2) należy mieć ultra mocną defensywę. I tak właśnie jest w Minnesocie – Vikings mają obecnie najmniej straconych punktów w lidze – 51 czyli niecałe 13 na mecz. Duża w tym zasługa najlepszego obecnie duetu pass rusherów w lidze – Andrew van Ginkel i Dallas Turner. Razem mają 8.5 sacków podczas gdy połowa drużyn w lidze nie zebrała tyle całą drużyną.

Być może Vikings władowaliby przed tygodniem więcej punktów gdyby Kyler Murray miał do dyspozycji swojego WR1 Justina Jeffersona. Skrzydłowy ominął tamto spotkanie z powodu urazu kostki. Problemy z mięśniem dwugłowym uda ma z kolei Jordan Addison ale obaj receiverzy powinni być dostępni do gry na dzisiejszy mecz.

19:00 Cleveland Browns (3-1) @ New York Jets (1-3)

Deshaun Watson już po raz trzeci w tym sezonie (trzeci z rzędu) poprowadził game-winning drive, tym razem zakończony zwycięskim kopnięciem Andre Szmyta. Mimo serii zwycięstw Browns jak na razie pokazują za mało w grze biegowej żeby być postrzeganymi w power rankingach jako groźna drużyna. Do tego mają za dużo problemów z dyscypliną – aż 43 zaakceptowane kary plasują ich na niechlubnym pierwszym miejscu w lidze.

Browns mają jednak w składzie także liderów w pozytywnych klasyfikacjach. WR Denzel Boston ma najwięcej jardów złapanych podań ze wszystkich pierwszoroczniaków. Skrzydłowy, który jest ulubionym celem długich podań Watsona zebrał już 284 jardy.

Poodbijani Jets nie byli w stanie przeciwstawić się Bears, którzy jak już wspominaliśmy zdominowali czas posiadania. Podobnie jak w tamtym spotkaniu tak i dziś nowojorczycy będą musieli radzić sobie bez Breece Halla i Adonai Mitchella. Warunki pracy dla Geno Smitha są więc dalekie od wymarzonych ale doświadczony QB stara się jak może by wycisnąć z tego co się da. W 2025 jego 17 INT było najwyższym wynikiem w lidze. W bieżących rozgrywkach jak na razie nie zdarzyło mu się rzucić jeszcze ani jednego przechwytu.

Rookie pass rusher David Bailey który mocno wszedł w sezon, ostatnio trochę zwolnił tempo. Być może to dlatego, że przeciwko Bears nie grał Kingsley Enagbare i OL Chicago mógł skupić uwagę na utalentowanym pierwszoroczniaku.

Wydarzeniem tygodnia było dla Jets przerwanie wstydliwej serii 20 meczów bez przechwyconego podania rywali. Zapomnianej już prawie w Nowym Jorku sztuki dokonał Minkah Fitzpatrick.

19:00 Indianapolis Colts (2-2) @ Pittsburgh Steelers (2-2)

Colts po 9 porażkach z rzędu rozpoczynają budowanie serii zwycięstw – na razie mają dwa. Przed tygodniem w Londynie gładko poradzili sobie z Commanders, którzy jednak większość meczu zmuszeni byli grać swoim QB3. Daniel Jones dalej gra słabo ale jakoś udało mu się wygrać natomiast teraz drużynę z Indianapolis czekają mecze z niełatwymi rywalami więc QB musi podkręcić tempo zamiast ciągle polegać na osobie Jonathana Taylora.

Po opuszczeniu jednego meczu z urazem pachwiny do składu wraca Keenan Allen. Może to będzie jakiś boost dla Jonesa i całej ofensywy Colts.

Steelers w ostatnich trzech latach kończyli 10-7 i odpadnięciem w pierwszym meczu play-offów. Teraz też niebezpiecznie zmierzają w stronę przeciętności i wyniku bliskiego 9-8 pomimo zmiany trenera. Mike McCarthy czy Mike Tomlin – jak widać w Pittsburghu nie ma wielkiej różnicy.

Ten mecz miał mieć dodatkowy smaczek – Michael Pittman po sześciu latach spędzonych w Indianapolis miał po raz pierwszy wystąpić przeciwko swojej byłej drużynie. Niestety w trakcie przygotowań do tego spotkania przydarzył mu się nawrót kontuzji stopy. Zamiast starcia z byłym pracodawcą – lądowanie na Injured Reserve. Futbol bywa okrutny. Pod nieobecność Pitmanna wzrasta rola Romana Wilsona, który w ostatnim czasie wydaje się budować dobrą chemię z Aaronem Rodgersem. Być może więcej szans do pokazania się otrzyma rookie Germie Bernard, którego Steelers wybrali w drugiej rundzie draftu a który jak na razie pogrzebany jest głęboko w hierarchii skrzydłowych Pittsburgha.

19:00 New York Giants (3-1) @ Washington Commanders (1-3)

Jameis Winston potrafi nie tylko dostarczyć soczystego contentu swoimi wypowiedziami ale także prowadzić drużynę do wygranych. Po tym jak przejął rolę QB1 po kontuzji Jaxsona Darta, doświadczony rozgrywający ma już dwa zwycięstwa jako starter ale wypada podkreślić że rywalami w tych spotkaniach byli tylko Titans i Cardinals. Jak na razie Gigantom sprzyja kalendarz – teraz znowu czeka ich starcie z drużyną która ma swoje problemy.

Commanders mają problemy ale mają też solidny O-line pod względem pass blocku – w pierwszych dwóch meczach pozwolili rywalom na tylko jeden sack. W dwóch kolejnych oddali po dwa, co wciąż nie jest złym wynikiem. Te dwa mecze Commies grali bez swojego podstawowego RG Sama Cosmi. Jego powrót do lineupu zwiastuje poprawę.

Najważniejszym pytaniem jest jednak kto wystąpi w tym meczu na pozycji QB. Marcus Mariota doznał urazu kolana podczas meczu w Londynie a zastąpił go rookie Athan Kaliakmanis. Mariota w tygodniu w ogóle nie był w stanie trenować. Wygląda na to, że do składu po zaledwie dwóch meczach absencji wróci Jayden Daniels. Co prawda jego łokieć jest jeszcze daleki od stuprocentowej sprawności ale mowa o lewej ręce a tak długo jak sprawna jest ręka rzucająca oraz nogi tak długo Daniels daje Commanders większe szanse na zwycięstwo niż wspomniany Kaliakmanis.

Skoro o kontuzjach mowa – z powodu problemów z mięśniem dwugłowym wypada Stefon Diggs. Wrócić ma za to inny skrzydłowy Terry McLaurin, który również z powodu „dwójki” pauzował przed tygodniem.

22:05 Denver Broncos (2-2) @ Los Angeles Chargers (0-4)

Żadna inna drużyna nie miała tak brutalnego terminarza na start sezonu jak Broncos. Chiefs, Jaguars, Rams i 49ers to zestaw który mógłby złamać każdego. Ekipa Seana Paytona, sama posiadająca aspiracje do zajścia daleko przeszła przez tą próbę z połowicznym sukcesem. Pozostała część sezonu powinna być dla nich zdecydowanie łatwiejsza. Spotkanie z pogrążonymi w głębokim kryzysie Chargers nie mogło przyjść w lepszym momencie – w starciu z 49ers drużyna z Kolorado straciła bowiem trzech kluczowych graczy. WR Pat Bryant trafił na IR więc opuści co najmniej 4 kolejne mecze. Krótsza absencja czeka dwóch podstawowych CB Rileya Mossa i Pata Surtaina II.

W 2025 Broncos mieli jedną z topowych defensyw w lidze. Szczególnie imponująca była liczba sacków dokonanych przez nich na QB rywali. W aktualnych rozgrywkach wygląda to znacznie słabiej – Nik Bonitto, który w ostatnich dwóch sezonach zdobywał odpowiednio 13.5 oraz 14 sacków jak na razie dopadł rozgrywającego tylko raz.

O ile Broncos mogą z nadzieją spoglądać w terminarz o tyle w Chargers sytuacja jest odwrotna. Jeśli fani szukają pocieszenia po rozpoczęciu sezonu od 0-4 to w kalendarzu zdecydowanie go nie znajdą. Według portalu Power Rankings Guru ekipa z Los Angeles ma przed sobą najtrudniejszy zestaw rywali spośród wszystkich drużyn.

Do tego dochodzą kontuzje – w spotkaniu z Seahawks kontuzji kostki doznał LT Rashawn Slater i wylądował na IR. O-line, który i tak miał problemy z obroną Justina Herberta przyjął więc bardzo poważny cios. Problemy ze stopą ma z kolei Ladd McConkey – w tygodniu w ogóle nie trenował a decyzja o jego występie ma zapaść na przedmeczowej rozgrzewce.

22:25 Detroit Lions (2-2) @ Arizona Cardinals (1-3)

Tylko 3 QB spośród tych, którzy zagrali we wszystkich dotychczasowych czterech meczach nie rzuciło jeszcze w tym sezonie przechwytu. Geno Smith, CJ Stroud i Jared Goff. Dwaj pierwsi zaliczyli przy tym po 5 TD. Goff podawał na przyłożenie aż 9 razy. Aż dziwne, że kompletnie nie wymienia się go w gronie zawodników liczących się w tegorocznym wyścigu o tytuł MVP.

Choć trzeba przyznać, że Goff aktualnie nie jest nawet najlepszym zawodnikiem w ofensywie swojej drużyny bo to miano przypada Jahmyrowi Gibbsowi. Jeden i drugi korzystają zresztą na dobrej postawie linii ofensywnej. Po drugiej stronie piłki nie jest jednak tak kolorowo. Lions mają dziurawą defensywę – w czterech meczach tylko Saints stracili więcej punktów (128 wobec 127).

Co ciekawe Lwy mają jeden z najlepszych pass rushów w lidze. Szkoda, że za każdym razem kiedy QB rywali nie zostaje powalony z piłką, podaje on na dużą liczbę jardów lub TD. W Detroit liczą, że powrót do gry Briana Brancha ustabilizuje sytuację w secondary. Utalentowany defensor w środę wrócił do treningów po rehabilitacji kontuzjowanego ścięgna Achillesa ale w Arizonie jeszcze nie zagra. Za tydzień Lions mają BYE więc sztab chce wykorzystać dodatkowy czas na powrót Brancha to pełnej sprawności.

Forma Jacoby’ego Brissetta to w tym sezonie idealna sinusoida. Dobry mecz z Chargers po nim kiepski z Seahawks, znów dobry występ przeciwko 49ers a ostatnio przegrany praktycznie w pojedynkę mecz z Giants. Niestety dla fanów Arizony, pick-six rzucone przez Brissetta w ostatnich sekundach nie było wcale najgorszym co przydarzyło się Cardinals w trakcie ostatniego drive’u. Kilka akcji wcześniej LT Paris Johnson Jr., czyli jedyny o-lineman w drużynie, który prezentował jakikolwiek poziom, zerwał bicepsa.

Dla Johnsona sezon już się skończył i nie oszukujmy się, podobnie jest z całymi Cardinals. W sztabie Mike’a LaFleura zdają się to zresztą rozumieć. Nie wiadomo czy to początek większej wyprzedaży czy tylko jedna transakcja ale Cardinals postanawiają pożegnać Marvina Harrisona Jr-a. Skrzydłowy znajdzie się dziś poza kadrą meczową a drużynę, do której odejdzie i cenę jaką otrzymają za niego Cards (mówi się o picku z. rundy) mamy poznać po niedzielnych spotkaniach. Dwa lata temu Harrison trafił do Arizony z #4 draftu i w debiutanckim sezonie uzbierał ponad 800 jardów złapanych podań i aż 8 TD. Później coś się popsuło. Czy to skutek kontuzji, które nękały go w ubiegłym roku? Czy zmiana środowiska wskrzesi karierę tego uchodzącego za ogromny talent WRa?

22:25 San Francisco 49ers (4-0) @ Seattle Seahawks (3-1)

Późnym wieczorem czeka nas największa uczta tej niedzieli. Na Lumen Field aktualni mistrzowie NFL podejmą niepokonanych w tym sezonie 49ers. Starcia tych będących arcyrywalami drużyn nikomu nie trzeba specjalnie reklamować. To właśnie dla takich meczów przez długie letnie miesiące czeka się na jesień i start sezonu najlepszej ligi świata.

Niners od początku sezonu nie biorą jeńców. Brock Purdy jest w tej chwili liderem notowań kandydatów do MVP. A przynajmniej powinien nim być, mając na koncie już 11 podań na TD przy zaledwie jednym przechwycie. Z drugiej strony są tacy którzy powiedzą, że wielu innych QB poradziłoby sobie na jego miejscu równie dobrze, grając za taką linią ofensywną. Po czterech meczach O-line 49ers nadal w rubryce „puszczone sacki” może pochwalić się okrągłym zerem. Jak tak dalej pójdzie Niners będą celować w rekord. W 1988 Dolphins w 16 meczach pozwolili rywalom na zaledwie 7 sacków.

Oczywiście 49ers nie byliby sobą, gdyby co chwilę nie tracili któregoś z graczy z powodu kontuzji. W meczu z Broncos kontuzji kostki doznał safety Marques Sigle a kolano uszkodził Kyke Juszczyk. Obu czeka co najmniej kilka tygodni przerwy.

Oprócz tych urazów jest jeszcze jedna rzecz, która mimo wysokiej formy nie pozwala gościom być faworytem spotkania na Lumen Field. W ostatnich dwóch starciach z Seahawks, 49ers zdobyli łącznie 9 punktów. Czy tym razem Kyle Shanahan przygotuje gameplan, który będzie w stanie pokonać defensywę Mike’a Macdonalda?

Niewiele zabrakło a Seahawks ostatnio pokonaliby się sami w starciu z Chargers. Ze względu na słabość rywala ekipie ze Seattle uszła na sucho ogromna liczba przewinień i co za tym idzie jardów oddanych za darmo rywalom. Zbliżenia na twarz trenera Macdonalda nie pozostawiały złudzeń – zawodników w szatni i podczas treningów w kolejnych dniach czekała nie lada „suszarka”.

Czysto sportowo obrona Seahawks zgodnie z oczekiwaniami prezentuje poziom zbliżony do tego z mistrzowskiego sezonu. Rywale zdobywają średnio 4 jardy na akcję co jest najlepszym wynikiem w lidze. Seahawks znajdziemy także na szczycie klasyfikacji przechwytów – mają ich już 6 z czego dwa autorstwa Juliana Love. Doświadczony safety z powodu urazu nie grał w meczu z Commanders czyli jedynym jak do tej pory przegranym spotkaniu. W żadnym spotkaniu sezonu nie zagrał jak do tej pory inny safety Ty Okada. Problemy z mięśniem dwugłowym ma on jednak już za sobą i dzisiaj po raz pierwszy w tych rozgrywkach Seahawks wyjdą na boisko z głównym zestawem starterów w secondary.

Który z niedzielnych meczów najbardziej przykuwa Waszą uwagę? Jeden z licznych pojedynków pomiędzy rywalami z dywizji a może walka o pierwsze zwycięstwo pomiędzy Titans i Texans? Dajcie znać w komentarzach co oglądacie.

Zapraszamy do aktywności na naszej facebookowej grupie – https://www.facebook.com/groups/464888500937826/


Autor: Michał Cichowski

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Dodaj komentarz

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej