Skip to content

Niedziela z NFL – Week 9 2026

W Week 9 tylko dwie ekipy mają BYE. To oznacza, że niedzielnych meczów jest naprawdę sporo a futbolowe emocje zaczną się już o 15:30 za sprawą kolejnego meczu z cyklu International Series. Jak to bywa w środku sezonu w wielu drużynach doszło do przetasowań w składzie, w tym także na najważniejszej pozycji rozgrywającego. W natłoku zmian może sporo umknąć dlatego postaraliśmy się dla was przytoczyć najważniejsze informacje przed dzisiejszymi spotkaniami.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

15:30 Cincinnati Bengals (5-2) @ Atlanta Falcons (3-5) – w Madrycie

Po dwóch tygodniach od meczu w Paryżu futbol wraca na kontynent europejski. Po raz drugi w historii International Series zawitało do Hiszpanii a areną zmagań podobnie jak przed rokiem będzie Santiago Bernabeu w Madrycie. W 2025 na stadionie znanym na co dzień z występów Realu Madryt spotkały się ekipy Miami Dolphins i Washington Commanders a zgromadzeni na trybunach widzowie obejrzeli wyrównany mecz, zakończony dogrywką. Tym razem Hiszpania ugości u siebie Bengals oraz Falcons.

Bengals w Europie zagrają dopiero po raz trzeci – oba wcześniejsze występy miały miejsce na Wembley.

Tydzień temu oglądaliśmy trochę „oldskulowych” Bengals przypominających ekipę z poprzednich sezonów czyli taką, w której meczach zdobywa się mnóstwo punktów i to po obu stronach. Joe Burrow zaliczył aż 5 podań na TD a jedno przyłożenie dołożył biegiem ale za to aż 3 razy podał w ręce rywali przez co Titans cały czas pozostawali w kontakcie. Zresztą do rozstrzygnięcia spotkania potrzebna była dogrywka.

W ostatnich trzech spotkaniach Burrow zaliczył aż 13 podań na przyłożenie. To więcej niż Patrick Mahomes czy Josh Allen uzbierali w całym dotychczasowym sezonie. „Joe Cool” z 20 TD przewodzi w tej klasyfikacji. Liderem jest też jeśli chodzi o procent kompletnych podań z wynikiem 73%. Nic dziwnego, że znajduje się w ścisłej czołówce kandydatów do nagrody MVP.

Po stronie defensywy wyróżnia się oczywiście Dexter Lawrence II ale żeby nie pisać co tydzień o nim, skupimy się tym razem na innym defensorze, również zakontraktowanym w trakcie ostatniego free agency. Boye Mafe, który do Cincinnati trafił ze Seattle Seahawks zdobył co najmniej jednego sacka w każdym z ostatnich czterech spotkań. W sezonie ma ich już 5.5 i jest na dobrej drodze, żeby pierwszy raz w karierze przekroczyć granicę 10 sacków.

O ile Burrow był w stanie zniwelować swoje 3 przechwyty jeszcze większą liczbą przyłożeń, jego dzisiejszy vis-a-vis ma za sobą zdecydowanie gorszy występ. Tempo zeszłotygodniowego spotkania Falcons z Bucs dyktowała paskudna pogodna w Tampie. W strugach deszczu obie ekipy katastrofalnie radziły sobie z grą podaniową. Tak źle w swojej karierze Michael Penix jeszcze nie zagrał i myślę, że można z dużą dozą pewności założyć, że już nie zagra. Udało mu się podać celnie zarówno 8 razy w 24 próbach a aż cztery jego rzuty kończyły się przechwytem przez rywali. Falcons przegrali ten mecz 0-16 bo choć przeciwnicy także nie byli w stanie nic zagrać górą to ich atak biegowy i defensywa okazały się o wiele skuteczniejsze.

Z imponującą serią przystępuje do meczu na Bernabeu safety ekipy z Atlanty Jessie Bates III. W każdym z trzech ostatnich spotkań udało mu się wymusić na rywalu fumble. Jeśli udałoby mu się wybić piłkę także dzisiaj, dołączy on do grona rekordzistów, którzy dokonali tej sztuki w czterech kolejnych występach.

Dla „Sokołów” to już piąta wizyta w Europie – trzy razy grali oni w Londynie a w zeszłym roku zaprezentowali się przez berlińską publicznością.

19:00 Dallas Cowboys (3-5) @ Indianapolis Colts (2-6)

Oczekiwania co do sezonu 2026 były wśród kibiców Cowboys duże, jak zresztą co roku. Jesteśmy już mniej więcej w połowie sezonu zasadniczego i z dużych oczekiwań niewiele zostało. Cowboys podobnie jak przed rokiem nie są w stanie powstrzymywać rywali przed zdobywaniem dużej liczby jardów i punktów. Szczególnie źle wygląda kwestia obrony przed biegami.

Cowboys spróbowali wzmocnić defensywę wybierając w pierwszej rundzie draftu EDGE Malachi Lawrence’a. Jak na razie niewiele wnosi on do ekipy z Teksasu. Po ośmiu meczach ma na koncie zaledwie 1 sacka a w grze biegowej, czyli tym aspekcie gdzie Kowboje najbardziej potrzebują pomocy, Lawrence wyglądał kiepsko już na uczelni więc nie można oczekiwać że na poziomie NFL, w starciu z o wiele silniejszymi liniowymi będzie radził sobie lepiej.

Ofensywa drużyny Briana Schottenheimera opiera się w dużej mierze na współpracy duetu Dak Prescott – CeeDee Lamb ale nie można jej nazwać jednowymiarową. Javonte Williams to nie jest nazwisko, które byłoby wymieniane w gronie topowych runningbacków ligi ale były zawodnik Broncos solidnie wywiązuje się ze swoich obowiązków jako „koń pociągowy” Cowboys.

W Indianapolis rozpoczęła się wielka przebudowa. Colts najpierw rozstali się z GM Chrisem Ballardem a następnie przystąpili do sprzedaży swoich kluczowych zawodników w zamian za picki w drafcie. Jeden z najlepszych guardów ligi Quenton Nelson trafił do Seahawks a DeForest Buckner wrócił do drużyny, w której zaczynał karierę czyli do 49ers. Nie ma dnia, żeby w sieci nie pojawiła się choć jedna informacja o potencjalnych nabywcach Jonathana Taylora. Jak na razie 3-krotny Pro Bowler pozostaje w Indianapolis ale ciężko sobie wyobrazić by taki stan rzeczy utrzymał się do końca sezonu. Dzisiejszy mecz prawdopodobnie będzie ostatnim występem Taylora w barwach Colts. Gdzie pójdzie i co w Indy dostaną w zamian? Tego na razie nie wiemy.

Daniel Jones w marcu bieżącego roku podpisał przedłużenie umowy z Colts o wartości 88 milionów w dwa lata. Od tego czasu zagrał zaledwie jeden przyzwoity mecz – w Week 2 przeciwko Chiefs. Na początku sezonu jego słabszą dyspozycję starano się tłumaczyć powrotem do pełni sił po kontuzji Achillesa. Im dalej w sezon tym sytuacja wygląda jednak coraz gorzej. Przed tygodniem po raz pierwszy w tym roku Jones został w trakcie meczu posadzony na ławkę a na boisku zameldował się Anthony Richardson. Trener Steichen dość szybko zapowiedział jednak, że zmiany startera w najbliższym czasie nie będzie. Kibice Indianapolis zapewne większość wolnego czasu spędzają na ewaluacji QBs dostępnych w najbliższym drafcie. Przynajmniej ja robiłbym to, będąc na ich miejscu.

19:00 New York Jets (2-6) @ Kansas City Chiefs (5-2)

Na początku sezonu wydawało się, że Chiefs dramat z poprzedniego roku zostawili za sobą daleko w tyle. Rozgrywki rozpoczęli od 5 kolejnych zwycięstw a Kenneth Walker, który zmienił barwy klubowe po tym jak został wybrany MVP ostatniego Super Bowl, grał tak jakby chciał do gabloty z pucharami dołożyć także statuetkę za MVP sezonu.

Kiedy w terminarzu pojawili się trudniejsi rywale, a przede wszystkim silniejsze defensywy okazało się, że atak Chiefs ma jednak spore ograniczenia. W starciu z Seahawks ekipa Andy’ego Reida pobiła niechlubne rekordy, przez całe spotkanie nie docierając ani razu do redzone i kończąc mecz z zaledwie 3 punktami. Z Broncos punktów było już znacznie więcej ale defensorzy z Denver podobnie jak wcześniej ci ze Seattle zdołali zatrzymać Kennetha Walkera. Popularny „K9” w dwóch ostatnich spotkaniach wybiegał zaledwie 105 jardów w 35 próbach.

Jeśli rywalom udaje się ograniczyć zagrożenie ze strony Walkera, na wierzch wypływa problem, który Chiefs mają na skrzydłach. Rashee Rice i Xavier Worthy prezentują się co najwyżej przeciętnie. W Kansas City brakuje WR1 z prawdziwego zdarzenia. Strach pomyśleć co by było gdyby nie 37-letni Travis Kelce, który pomimo zaawansowanego wieku nadal stanowi niezawodny cel podań Mahomesa.

Temat problemów ze skrzydłowymi pozwala nam płynnie przejść do New York Jets. Nowojorczycy w dzisiejszym starciu będą bowiem musieli radzić sobie bez swojego najlepszego WR-a, gdyż Garrett Wilson doznał wstrząśnienia mózgu i w ramach ligowego protokołu nadal nie został dopuszczony do gry. Pod jego nieobecność więcej podań od Geno Smitha powinni otrzymywać Adonai Mitchell i Omar Cooper. Wspomniana dwójka ostatni mecz z Raiders kończyła na dwóch różnych biegunach. Mitchell zaliczył najlepszy występ w karierze zdobywając 142 jardy i TD. Cooper przez cały mecz nie złapał ani jednego podania a przecież to rookie w poprzednich dwóch spotkaniach przekraczał granicę 100 jardów. W Jets używają chyba maszyny losującej żeby zdecydować, który ze skrzydłowych w danym meczu będzie otrzymywać podania.

Po pięciu meczach absencji do gry wraca Breece Hall, który wyleczył już kontuzję mięśnia czworogłowego. Warto obserwować jak Aaron Glenn podzieli czas gry między wracającego Halla a Braelona Allena, który bardzo dobrze spisywał się pod nieobecność kolegi. Do składu po krótszej, bo zaledwie jednomeczowej nieobecności wraca także utalentowany rookie David Bailey, który w sezonie ma już 5.5 sacka.

19:00 Detroit Lions (5-2) @ Miami Dolphins (1-6)

Lions przystępują do tego spotkania podbudowani ważnym zwycięstwem nad Vikings w „Bitwie o Północ”. Zostali pierwszą drużyną, która w tym sezonie pokonała Wikingów. O ile niespotykana wcześniej liczba blitzów serwowanych przez defensywę Briana Floresa sieje destrukcję w grze podaniowej o tyle Dan Campbell pokazał, że mając odpowiednie środki można to wykorzystać odpowiadając skuteczną grą po ziemi. Jahmyr Gibbs i Sione Vaki dosłownie zabiegali defensywę Minnesoty.

Najważniejszym wydarzeniem meczu nie był jednak żaden bieg ani podanie. Podczas jednego z posiadań Wikingów niefortunnie tacklował LB Jack Campbell, który od razu po zderzeniu z TJ Hockensonem bez ruchu padł na murawę. Sytuacja wyglądała bardzo drastycznie od pierwszych sekund. Służby medyczne przez kilka minut zajmowały się linebackerem Lions a później szybko przetransportowały go do lokalnego szpitala. Po zakończeniu spotkania kibice wszystkich drużyn oczekiwali jakichkolwiek wieści ale te bardzo długo nie nadchodziły. Dopiero w środę sam poszkodowany wydał oficjalne oświadczenie, w którym napisał m. in. że ma pełny zakres ruchu w dolnych kończynach i „pracuje nad odzyskaniem sprawności w górnych”. W tak dramatycznych chwilach futbol schodzi na dalszy plan a liczy się po prostu zdrowie młodego człowieka dlatego cieszą takie choćby szczątkowe informacje.

Oprócz Campbella w najbliższym meczu Lions nie będą mogli także skorzystać z usług dwóch innych, kluczowych graczy defensywy. Pass rusher DJ Wonnum ma wstrząśnienie mózgu a cornerback DJ Reed problemy z biodrem. Można by napisać, że jeśli kiedykolwiek miałby być dobry czas na absencję kilku defensorów to właśnie w starciu ze słabiutkimi Dolphins ale…

No właśnie, dlaczego „ale…”? Śpieszę z wyjaśnieniem. O ile do momentu BYE week w szóstej kolejce Dolphins wyglądali jak drużyna doczepiona do NFL przypadkiem o tyle tydzień przerwy chyba został w Miami odpowiednio przepracowany bo w ostatnich dwóch meczach Delfiny zaprezentowały się już znacznie lepiej. W Week 6 zaliczyli pierwsze zwycięstwo w sezonie pokonując Jets po dobrym meczu Malika Willisa, który do 2 TD podaniowych dołożył jedno po ziemi. Tydzień temu postraszyli Patriots po kolejnym występie Willisa z więcej niż jednym TD. Rozgrywający ma okazję podtrzymać niezłą passę bo defensywa Lions nie należy do najmocniejszych a w dodatku jest zdziesiątkowana kontuzjami o czym wspomnieliśmy wyżej.

19:00 Cleveland Browns (5-3) @ New Orleans Saints (2-5)

Wszystkie 5 zwycięstw w tym sezonie Browns odnieśli po zwycięskich drive’ach prowadzonych przez Deshauna Watsona w końcówce spotkania. W ostatnim meczu ze Steelers nie mógł tego zrobić bo po pierwsze strata do rywala była już za duża a po drugie Watsona nie było na boisku gdyż wcześniej doznał wstrząśnienia mózgu i musiał opuścić plac gry. Rozgrywający nie był w stanie przejść przez cały concussion protocol na czas więc dzisiaj w roli startera zastąpi go Shedeur Sanders. Dla drugorocznego QB będzie to pierwsza w tym sezonie większa okazja do zaprezentowania swoich umiejętności. Warto obserwować czy udało mu się poczynić jakieś postępy względem ubiegłego roku.

Pomimo pozbycia się tak wyjątkowego zawodnika jak Myles Garrett, defensywa Browns statystycznie notuje podobne liczby jak w poprzednim sezonie. Oczywiście liczba sacków jest mniejsza bo ta była podbita przez kosmiczne 23 sacki Garretta ale i bez tego Browns radzą sobie dobrze z neutralizowaniem gry podaniowej rywali. Duży udział w tym ma Denzel Ward, który rozgrywa kapitalny sezon. Wydaje się, że pięciokrotny Pro Bowler jest na dobrej drodze do tego by po raz szósty znaleźć się w składzie „meczu gwiazd” (który w tym roku ograniczy się tylko do wskazania wyróżnionych zawodników, bez rozgrywania jakichkolwiek konkurencji).

Czasem jednak wystarczy zabrać jednego zawodnika by cała formacja utraciła sporo na jakości. Tak właśnie stało się w przypadku Saints, którzy w 2025 pozwalali rywalom średnio na 4.0 jardy na akcję biegową (jeden z lepszych wyników w lidze) a w 2026 jest to już 4.8 jarda/bieg co plasuje ich w dole tabeli. Wystarczyła jedna zmiana – Demario Davis po 8 latach spędzonych w Nowym Orleanie wrócił do drużyny, w której zaczynał profesjonalną karierę. Linebacker od lat jest jednym z topowych graczy w lidze jeśli chodzi o obronę przeciwko biegom, co pokazuje także w tym sezonie w barwach New York Jets. Sztab ekipy z Luizjany liczył, że dziurę po Davisie załata Kaden Ellis ale linebacker, który nieźle spisywał się w Falcons, po zmianie środowiska nie potrafi się odnaleźć.

Coraz bardziej zbliżamy się do debiutu zawodnika, którego Saints wybrali w pierwszej rundzie ostatniego draftu i to z wysokim #8 pickiem. Skrzydłowy Jordyn Tyson doznał urazu mięśnia dwugłowego w trakcie preseasonu i od początku rozgrywek znajdował się na liście Injured Reserve. W mijającym tygodniu rozpoczął wreszcie treningi z drużyną i oficjalnie ma status questionable więc istnieje szansa, że znajdzie się w składzie meczowym już dzisiaj. Możliwe jednak, że Święci zaczekają jeszcze tydzień zanim dadzą młodemu skrzydłowemu szansę na zaprezentowanie swojego talentu.

19:00 New York Giants (4-2-1) @ Philadelphia Eagles (2-6)

Październik 2013 roku. Peyton Manning jest w trakcie rekordowego sezonu, który zakończy z 55 podaniami na przyłożenie i 5477 jardów. Russell Wilson gra dopiero swój drugi rok w lidze – jest w połowie drogi po mistrzowski pierścień. New York Giants w Week 8 wygrywają z Eagles w Filadelfii 15-7. Od tego czasu sporo się w NFL zmieniło. Manning jest na emeryturze już od ponad 10 lat, Wilsona też już nie ma na boiskach. I tylko Giants nadal czekają na kolejne zwycięstwo na Lincoln Financial Field. Eagles wygrali ostatnie 13 domowych meczów z tym dywizyjnym rywalem.

Przed nowojorczykami otwiera się dziś wyjątkowa szansa przerwania tej niechlubnej passy. Eagles mają bowiem masę problemów kadrowych. W mediach społecznościowych niektórzy żartują nawet, że ich raport kontuzjowanych przypomina menu w restauracji bo składa się z tak dużej liczby pozycji. Cały czas poza składem meczowym pozostają Devonta Smith i Dontayvion Wicks, zaś w obronie zabraknie Jihaada Campbella i Michaela Cartera.

Zaledwie trzy mecze potrwała kadencja Tannera McKee jako startera w ofensywie Eagles. „Mormon Missile” w zastępstwie Jalena Hurtsa nie był w stanie poprowadzić Orłów do zwycięstwa w choćby jednym spotkaniu. Lejce zostały więc oddane w ręce Joe Miltona, którego Eagles podpisali kilka dni temu, wyciągając go z practice squadu Cowboys jak tylko światło dzienne ujrzały problemy zdrowotne Hurtsa. Będzie to pierwszy start w karierze Miltona, który wchodząc z ławki prezentował się już na boiskach NFL w barwach Patriots i wspomnianych Cowboys.

Niezłe wejście do ekipy Giants zanotował JJ McCarthy. W Week 6 zmienił w trakcie meczu Jameisa Winstona i prawie udało mu się zrobić comeback w wydawałoby się przegranym już spotkaniu. Tydzień później poprowadził swoją ekipę do zwycięstwa nad Texans. W wygranym meczu McCarthy nie zaliczył co prawda podania na TD ale podawał celnie w 20 z 28 prób. BYE week był dla niego zapewne okazją do dalszego zgrania się z drużyną, w której jest od końcówki września co dla rozgrywającego jest nadal bardzo krótkim czasem.

Duży udział w triumfie nad Texans miał Cam Skattebo ale żywiołowy RB niestety zmaga się z niewielkim urazem mięśnia dwugłowego i prawdopodobnie nie będzie mógł wystąpić w Filadelfii. Do składu wracają za to Jevon Holland i Greg Newsome II, których zabrakło dwa tygodnie temu.

19:00 Los Angeles Rams (4-4) @ Washington Commanders (2-4-1)

W futbolu bardzo rzadko zdarza się by jakiejś drużynie szczęście sprzyjało przez cały sezon. Zazwyczaj jest to mieszanka szczęścia i pecha, przechylając się tylko co jakiś czas w którąś ze stron. Nie inaczej jest w przypadku ekipy Seana McVaya.

Kibice Rams z jednej strony mogą cieszyć się na powrót Mylesa Garretta. Topowy defensor ligi doznał urazu kolana już w pierwszym meczu w nowych barwach i opuścił kolejne osiem spotkań. W sobotę został aktywowany z IR i wygląda na to, że dzisiaj zobaczymy go na boisku. Z drugiej strony są też smutne wieści dla fanów z LA. Do końca sezonu nie zagra już Jaylen Watson, który doznał poważnej kontuzji barku. Cornerback rozgrywał świetny sezon – wraz z Trentem McDuffie i Quentinem Lake tworzył jedno z najskuteczniejszych secondary w lidze. Czy bez Watsona Rams będą nadal tak dobrze radzili sobie z obroną podaniową?

Tydzień temu Commanders wygrali swój zaledwie drugi mecz w sezonie i pierwszy z Jadenem Danielsem na QB. Rozgrywającego absolutnie nie można jednak winić za brak sukcesów – gra poprawnie, unikając rażących błędów. Jest jedynym „pełnoetatowym” QB, który w tym sezonie nie rzucił jeszcze ani jednego przechwytu. Dużym problemem Commanders jest zdrowie, szczególnie w korpusie skrzydłowych. Na IR znajduje się od kilku tygodni Terry McLaurin, który na pewno nie wróci na boisko w tym sezonie. Ostatnio na liście kontuzjowanych dołączył do niego Dyami Brown a w dzisiejszym meczu nie zagra także Treylon Burks. Atak powietrzny ekipy ze stolicy musi więc opierać się na osobach doświadczonego Stefona Diggsa i rookie Antonio Williamsa.

19:00 Denver Broncos (6-2) @ Carolina Panthers (3-4)

Defensywa Broncos jest mocna ale nie jest to poziom dominacji z zeszłego sezonu. Ofensywa pozostawia sporo do życzenia – Bo Nix to raczej kompetentny game manager niż zawodnik, który miałby bić się o nagrody indywidualne, biegowo także nie ma rewelacji (choć warto zwrócić uwagę czy po dobrym meczu z Chiefs więcej kontaktów z piłką dostanie rookie Jonah Coleman). Terminarz także nie był do tej pory łagodny. A mimo to Broncos mają jeden z najlepszych bilansów w lidze. Szczęście? Czy może czynniki niemierzalne jak „gen wygrywania” zaszczepiony drużynie przez Seana Paytona i mocna psychika pozwalająca w końcówkach spotkań przechylać szalę na swoją korzyść? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie co tylko pokazuje jak ciężki do wytłumaczenia bywa czasem sport, nawet w dobie zaawansowanych statystyk, którymi mierzymy już prawie wszystko.

Dwa tygodnie temu wspominaliśmy o okrzykach „MVP” kierowanych przez kibiców w stronę Bryce’a Younga. W ostatnich dwóch meczach QB Panthers nie dostarczył raczej powodów do tego by usłyszeć je ponownie. W przegranych meczach z Buccaneers i Packers oglądaliśmy raczej tego Younga, którego znamy z ubiegłych sezonów. Chyba powoli staje się jasne, że ten zawodnik pewnego poziomu już nie przeskoczy. Przy wzroście 178 centymetrów, braki w warunkach fizycznych trzeba nadrabiać mobilnością, tak jak to robił np. Russell Wilson czy z mniejszymi sukcesami czyni to Kyler Murray. Young nigdy nie był „scramblerem” – chcąc zawojować ligę jako „pocket passer” przy swoich warunkach jest swego rodzaju eksperymentem – wygląda na to, że średnio udanym.

22:25 Green Bay Packers (5-3) @ New England Patriots (5-3)

Jordan Love odpalił w bieżących rozgrywkach tryb klasycznego gunslingera – z jednej strony najwięcej narzuconych jardów i aż 16 TD, z drugiej już 6 INTów czyli tyle co przez cały poprzedni sezon. W meczach Packers zdecydowanie nie ma nudy. Love może sobie pozwolić na ryzyko bo jak wspominaliśmy w poprzednich odsłonach cyklu „Niedziela z NFL” ma duże wsparcie ze strony defensywy.

Gra ekipy Matta LaFleura wydaje się być lepsza niż ich bilans i w tym miejscu warto przypomnieć, że Packers pewnie mieliby na koncie jedno zwycięstwo więcej gdyby nie Trey Smack. Wybrany w 6. rundzie ostatniego draftu kopacz ma w swoim debiutanckim sezonie spore problemy z celnością. W meczach przedsezonowych młody kicker nie spudłował ani razu więc w Green Bay myślano, że problemy które w poprzednim roku sprawiały im formacje specjalne odeszły w niepamięć. Tymczasem Smack jak na razie prezentuje jeszcze gorszą skuteczność niż zwolniony w maju Brandon McManus. Ile cierpliwości ma jeszcze w sobie sztab Packers?

Futbol co chwilę przypomina nam o zagrożeniach jakie niesie za sobą gra w NFL. Złamania, zerwania więzadeł czy urazy mięśniowe to chleb powszedni. Czasem zdarzają się sytuacje poważniejsze, gdzie martwimy się już nie o zawodnika ale po prostu o człowieka. Przykładami są między innymi Jalen Hurts i jego zakrzepica czy przypadek biegacza Patriots, TreVeyona Hendersona. Ominął on poprzedni mecz z Dolphins z powodu nieokreślonej „choroby” a kilka dni temu opublikował oświadczenie, w którym poinformował, że zmaga się z problemami neurologicznymi, które mają wpływ na jego siłę i wytrzymałość ale także na niektóre funkcje fizyczne. Trzeba przyznać, że brzmi to bardzo niepokojąco. Trzymamy kciuki za powrót Hendersona do zdrowia a w międzyczasie snapy w backfieldzie Patriots zdominuje zapewne Rhamondre Stevenson.

Są też dobre wieści dla kibiców z Nowej Anglii – pobyt Macka Hollinsa na IR trwał zaledwie tyle ile wynosi minimum czyli cztery tygodnie. Skrzydłowy został aktywowany do głównego składu a jego powrót na boisko nie mógł przypaść w lepszym momencie – problemy z kolanem ma bowiem A.J. Brown i jego dzisiaj na murawie stadionu w Foxborough nie zobaczymy.

22:25 Arizona Cardinals (3-5) @ Seattle Seahawks (4-4)

Cardinals i Seahawks zmierzą się już po raz drugi w tym sezonie i co ciekawe w obu tych meczach starterem ekipy ze Seattle na pozycji QB jest Drew Lock. Po tym jak Sam Darnold doznał kontuzji w meczu otwarcia, Lock zajął jego miejsce na boisku a tydzień później poprowadził Seahawks do zwycięstwa w Arizonie. Darnold odzyskał rolę startera gdy tylko wrócił do pełnej sprawności jednak jego pełna błędów gra sprawiła że spora część kibiców domagała się kolejnej szansy dla Locka. Ta nadeszła akurat na mecz z Cardinals chociaż nie stało się to z powodu decyzji taktycznej sztabu ale kolejnego urazu Darnolda.

Co więcej Lock samemu także zmaga się z problemami z łokciem przez które ostatnie dwa mecze spędził poza kadrą meczową. Jeśli dolegliwości nasilą się w trakcie meczu Seahawks będą zmuszeni grać drugoroczniakiem Jalenem Milroe. Ogólnie w Seattle mamy w tej chwili do czynienia z prawdziwą plagą kontuzji – wykluczeni z udziału w dzisiejszym meczu są Leonard Williams, Uchenna Nwosu, Brandon Pili, Rashid Shaheed, Charles Cross i Quenton Nelson. Ten ostatni przeszedł zabieg oczyszczenia kolana i czeka go zapewne kilka tygodni przerwy. Seahawks dokonali wymiany z Colts by Nelson mógł rozegrać w Seattle pół sezonu a okazuje się, że będzie to zapewne zaledwie kilka meczów. Cóż, jak już wcześniej wspomniałem życie składa się z sumy szczęścia i pechu. Seahawks mieli sporo szczęścia w mistrzowskim sezonie – teraz los wyrównuje bilans.

W Cardinals ostatni czas również przyniósł zawirowania na pozycji rozgrywającego. W meczu z Cowboys po raz pierwszy w tym sezonie na boisku pojawił się bodaj najsłynniejszy wąsacz NFL czyli Gardner Minshew, który zmienił słabo grającego Jacoby’ego Brissetta. QB dla którego Arizona jest już szóstym przystankiem w profesjonalnej karierze podał celnie w 17 z 23 prób z których aż trzy zakończyły się przyłożeniem. Po wygranym w dogrywce meczu ogłoszono, że zostanie on nowym starterem Cardinals a wkrótce potem zostało to jeszcze potwierdzone przez fakt wymiany, w ramach której Cards wysłali Brissetta do Baltimore Ravens.

Mecz z Cowboys ekipa z Arizony okupiła urazami dwóch biegaczy. Rookie Jeremiyah Love ze skręceniem kostki trafił nawet na IR a Bam Knight doznał wstrząśnienia mózgu. Z silną defensywą Seahawks będzie więc mierzył się Tyler Allgeier, który w meczu w Teksasie zdobył dwa przyłożenia.

Pozostałe mecze:

22:05 Houston Texans (2-5) @ Los Angeles Chargers (0-7)

22:25 Las Vegas Raiders (4-4) @ San Francisco 49ers (6-1)

Na które spotkania najbardziej czekacie? Wszystkie starcia obejrzycie oczywiście na platformie DAZN. O 19 odpalacie Redzone czy jednak pojedynczy mecz?  Dajcie znać w komentarzach lub na naszej facebookowej grupie – https://www.facebook.com/groups/464888500937826/


Autor: Michał Cichowski

 

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Dodaj komentarz