Niedziela z NFL – Wild Card Round
Zima zaskoczyła ligowców. Dzisiejszego wieczora i nocy mieliśmy oglądać trzy spotkania play-offów a emocje miały rozpocząć się już o godzinie 19 czasu polskiego. Niestety atak śnieżycy w okolicach Buffalo wymusił na władzach ligi przesunięcie meczu Steelers@Bills na poniedziałek. Zaczniemy więc nieco później ale za to od prawdziwego klasyka. Zapraszamy na zapowiedź kolejnych 3 meczów decydującej fazy gdzie nie ma już miejsca na potknięcia.
Na wstępie, zapraszamy na najnowszy odcinek naszego podcastu.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
22:30 Green Bay Packers #7 @ Dallas Cowboys #2
Historia starć Packers z Cowboys to jedna z największych futbolowych rywalizacji pomiędzy drużynami nie grającymi w jednej dywizji. Packers wygrali 21 razy, Cowboys zaś 17. Bilans jest więc wyrównany choć na przestrzeni lat miały miejsce okresy dominacji jednej bądź drugiej drużyny.
Zaczęło się w latach 60. kiedy to Packers wygrali pierwsze 6 spotkań z drużyną z Teksasu – w tym dwa razy z rzędu w meczach o mistrzostwo NFL, które można porównać z finałami konferencji w dzisiejszych czasach. Starcie z sezonu 1967 przeszło do historii jako „Ice Bowl”. W obu przypadkach Packers wygrali później Super Bowl pokonując kolejno Chiefs i Raiders.
Lata 70. i 80. to nieco spokojniejszy okres. Obie ekipy spotkały się w tym czasie 9 razy a bilans tych dwóch dekad to 5-4 dla Cowboys. Rywalizacja rozkwitła ponownie w latach 90. Choć był to czas gdy QB Packers był Brett Favre nie był on w stanie przeciwstawić się Kowbojom, którzy kompletnie zdominowali to dziesięciolecie. Zresztą nie tylko w spotkaniach z Packers – Teksańczycy wygrali bowiem w tamtym czasie 3 Super Bowl w przeciągu 4 lat. Finał konferencji z sezonu 1995 pozostaje jednak ostatnim występem Cowboys na tym etapie rozgrywek.
Po kolejnej spokojniejszej dekadzie przyszły lata 2010-2019 w których to ekipa z Lambeau Field przejęła prym. W tym czasie byliśmy świadkami kilku pamiętnych spotkań – mecz życia Matta Flynna (5 posiadań z rzędu zakończonych TD) w sezonie 2013, kontrowersyjna sytuacja z piłką złapaną (lub nie) przez Deza Bryanta rok później czy chociażby TD Davante Adamsa na 11 sekund przed końcem meczu w 2019.
Aaron Rodgers drives down the field and hits Davante Adams for the game-winning TD with 11 seconds left!#NFL #AGS pic.twitter.com/3sybey46ml
— ALL GRIND SPORTS (@allgrindsports) October 8, 2017
W ostatnim spotkaniu rok temu po raz pierwszy w historii tej rywalizacji do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej górą byli Packers.
Dziś to Cowboys są wyraźnymi faworytami. Podopieczni Mike’a McCarthy’ego wygrali w tym sezonie wszystkie 8 meczów na AT&T Stadium w Arlington. Na wyjeździe szło im zdecydowanie gorzej dlatego tak ważne było dla nich zajęcie jak najwyższego miejsca w konferencji i zapewnienie sobie jak największej liczby spotkań przed własną publicznością.
Najlepszy sezon w karierze rozgrywa Dak Prescott. Fazę zasadniczą zakończył jako lider klasyfikacji podań na TD z wynikiem 36. Jego świetna postawa pozwoliła ofensywie Cowboys stanowić duże zagrożenie pomimo dość przeciętnej gry biegowej w pierwszym sezonie Tony’ego Pollarda jako RB1.
Dużym atutem Cowboys jest defensywa. W konferencji NFC tylko 49ers stracili mniej punktów. W jednej statystycznej kategorii Teksańczykom udało się nawet uzyskać najlepszy wynik w całej lidze. Chodzi o przechwyty na TD czyli tzw. „pick six” – Cowboys mieli ich aż 5. Co ciekawe wszystkie były autorstwa jednego zawodnika – CB DaRon Bland w swoim drugim sezonie w NFL będąc zawodnikiem defensywy zdobył tyle samo TD co Travis Kelce, Tyler Lockett czy Chris Olave.
Kolejny świetny sezon zasadniczy ma za sobą Micah Parsons. Po 13 sackach w debiutanckim roku i 13.5 w 2022 tym razem defensor Cowboys zapakował QB rywali do worka aż 14 razy. Nad tym by w tej maszynie wszystkie tryby działały w odpowiedni sposób czuwa DC Dan Quinn. Z dużym prawdopodobieństwem jest to jego ostatni sezon jako koordynatora defensywy w Dallas ponieważ jest w lidze kilka drużyn, które z chęcią widziałyby go jako swojego nowego HC.
🚨JUST IN:
The #Seahawks are expected to request an interview with #Cowboys DC Dan Quinn and #Ravens DC Mike McDonald for the vacant head coach position, per Ian Rapoport.
[📸: Mitch Stringer and Jayne Kamin-Oncea/USA TODAY Sports] pic.twitter.com/npSna9zd5c
— HawkMania (@hawkmania4) January 13, 2024
O Packers często mówiło się w trakcie tego sezonu, że to „młoda drużyna”. Nie jest to jedyna ekipa, którą określano w ten sposób ale fakty są takie, że w momencie ogłoszenia przez wszystkie drużyny 53-osobowych rosterów Packers posiadali najmłodszy skład w lidze – średnia wieku wynosiła 24.98 lat. Tak młody skład ma prawo zbierać doświadczenie i popełniać błędy. Nikogo nie dziwił więc bilans 3-6 w połowie sezonu. Zebrane doświadczenie zaprocentowało jednak w drugiej części sezonu i młodzi zawodnicy Packers wygrali 6 z 8 spotkań co pozwoliło im zameldować się w play-offach.
Różnicę między pierwszą a drugą połową sezonu idealnie widać po statystykach rozgrywającego. Jordan Love swój pierwszy sezon jako starter i następca Aarona Rodgersa rozpoczął od bilansu 14 TD/10 INT w pierwszych 9 meczach. W kolejnych ośmiu bilans uległ znaczącej poprawie gdyż Love rzucił aż 18 TD i zanotował zaledwie 1 INT. Dla młodego rozgrywającego dzisiejszy mecz będzie debiutem w play-offach.
Wydaje się, że od jego postawy będzie uzależniony ew. sukces przyjezdnych. Ekipa z Wisconsin nie może się bowiem pochwalić szczególnie silną formacją obronną. Być może wyglądałoby to lepiej gdyby nie praktycznie stracony przez kontuzje sezon Jaire Alexandra. Cornerback Packers zagrał zaledwie w 7 spotkaniach fazy zasadniczej a w tym tygodniu doznał urazu kostki na treningu i jego występ znów stoi pod dużym znakiem zapytania. Sporo czasu poza boiskiem spędził w tym sezonie także WR Christian Watson, którego ostatnio oglądaliśmy w Week 13. Od tego czasu zmaga się on z kontuzją mięśnia dwugłowego.
Trener McCarthy będzie zaś miał do dyspozycji wszystkich swoich podstawowych zawodników. Na liście kontuzjowanych znajduje się tylko jedno nazwisko – rezerwowy QB Cooper Rush zmaga się z infekcją. Jeśli nie będzie w stanie zagrać, backupem Prescotta będzie Trey Lance.
2:00 Los Angeles Rams #6 @ Detroit Lions #3
W XXI wieku Detroit Lions tylko trzykrotnie awansowali do play-offów. Za każdym razem była to przygoda spod znaku „one and done”. Teraz ma być inaczej. Po raz pierwszy od 1993 Lions przystępują do fazy pucharowej jako zwycięzcy dywizji. Pierwszy raz, właśnie od sezonu 1993 zagrają mecz play-offów przed własną publicznością.
Lions do końca sezonu zasadniczego walczyli o jak najwyższe rozstawienie w play-offach – nie było więc mowy o odpoczynku kluczowych zawodników. Niestety przekonali się o tym, dlaczego warto zapewnić sobie spokój już wcześniej i móc potraktować Week 18 jak sparing. Zwycięstwo z Vikings zostało bowiem okupione urazem rewelacyjnego rookie TE Sama LaPorty. Kontuzja kolana wyglądała na poważną a LaPorta opuścił z jej powodu treningi w środę i czwartek. W piątek uczestniczył jednak w treningu i to w pełnym zakresie co pozwala mieć nadzieję, że pierwszorocznego TE zobaczymy na placu gry. Kontuzję w Week 18 odniósł również WR Kalif Raymond i on niestety nie był w stanie wykurować się na mecz z Rams. Pozostali zawodnicy Lions powinni być w pełni sił.
Lions prezentują w tym sezonie coś co można określić mianem „rozrywkowego futbolu” – mnóstwo punktów zdobywanych ale też bardzo dużo traconych. Wygrane 42-24, 33-28 czy 31-26. Porażki 31-37 i 22-29. Jeśli ktoś preferuje otwarte strzelaniny ponad taktyczne szachy i wyniki typu 12-9 to na meczach ekipy z Detroit na pewno się nie nudzi.
Tak dobry wynik nie byłby możliwy gdyby nie kolejny dobry sezon Jareda Goffa. Rozgrywający, który pierwsze 5 lat kariery spędził w Los Angeles dopiero po raz drugi od przejścia do Lions zmierzy się z byłą drużyną. Poprzednie takie starcie nie było dla niego szczęśliwe – w 2021 przegrał z Rams 19-28. Było to jednak w jego pierwszym sezonie w Detroit i może dlatego defensywa Rams była na niego tak dobrze przygotowana. Poza tym cały tamten sezon był dla Goffa wyraźnie gorszy niż obecny.
Wspomnieliśmy już o LaPorcie ale to nie jedyny rookie, który ma duży wpływ na postawę ekipy Dana Campbella. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że nie ma w NFL drugiej drużyny w której tak wielu pierwszoroczniaków odgrywa tak kluczowe role (no może z wyjątkiem Texans). RB Jahmyr Gibbs zakończył sezon zasadniczy z 945 wybieganymi jardami i aż 10 TD. DB Brian Branch zanotował 3 przechwyty i aż 7 TFL. LB Jack Campbell również rozegrał bardzo dużą liczbę snapów i zdobył m.in. 2 sacki. Jeśli dodamy do tego fakt, że gwiazdą drużyny jest drugoroczniak Aidan Hutchinson to rysuje nam się obraz Lions jako młodej drużyny, która najlepszy futbol ma jeszcze przed sobą. Ale przecież nikt nie zabrania im sięgnąć po mistrzostwo już teraz.
Pokrzyżować im plany będzie chciała drużyna Los Angeles Rams czyli… także młoda, perspektywiczna ekipa. Statystycznie młodsza niż Lions i w całej lidze ustępująca tylko Packers, o których już wspomniałem. W Rams młodzi są nie tylko zawodnicy ale także trener – do niedawna, a konkretnie do informacji o przejęciu Patriots przez Jeroda Mayo, McVay pozostawał najmłodszym HC w NFL.
Kiedy trafiasz do ligi po wyborze w 5. rundzie draftu to droga do podstawowego składu najczęściej prowadzi przez formacje specjalne i rotacyjną rolę w ofensywie bądź defensywie. Chyba, że nazywasz się Puka Nacua. Młody skrzydłowy pod nieobecność Coopera Kuppa wszedł do ligi z drzwiami notując odpowiednio 119 i 147 jardów złapanych podań w pierwszych dwóch meczach. Później nie zamierzał zbytnio zwalniać tempa i sezon zasadniczy zakończył z ponad 1400 jardami. Pobił przy tym rekord Billa Gromana, który utrzymywał się od 1960 roku. Kolejnym młodzianem który wykręcił kapitalne liczby jest RB Kyren Williams. Choć drugoroczniak zagrał w zaledwie 12 spotkaniach uzbierał aż 1144 jardy biegowe i 12 TD. Jeśli dodamy do tego osobę Coopera Kuppa to wychodzi nam jeden z lepszych korpusów WR-RB w lidze.
Puka Nacua has broken the all-time rookie receiving yardage record that has stood for 63 years 🤯
1,473 YARDS pic.twitter.com/QucOpX7Nue
— PFF (@PFF) January 7, 2024
Młodość młodością ale czasami przydaje się też doświadczenie – tego nie brakuje z pewnością Matthew Staffordowi. Rozgrywający gra już swój 3. sezon w Rams dokąd przyszedł po 12 latach spędzonych w Lions. W defensywie uwagę rywali skupia na sobie oczywiście Aaron Donald a korzystają z tego młodsi koledzy. Rookies Kobie Turner i Byron Young zaliczyli odpowiednio 9 i 8 sacków w sezonie zasadniczym.
Kilka lat temu Rams i Lions zamienili się rozgrywającymi. Dziś ta dwójka zmierzy się w drugim bezpośrednim starciu od czasu tej wymiany. Wtedy było to jednak w środku zasadniczego a teraz czeka ich pojedynek w świetle reflektorów, przy wielomilionowej widowni zgromadzonej przed ekranami by oglądać play-offy.
Has Jared Goff outplayed Matthew Stafford since the two were traded for each other back in 2021? pic.twitter.com/vZNG3ZA3mY
— DraftKings (@DraftKings) January 12, 2024
Poniedziałek 22:30 (oryg. niedziela 19:00) Pittsburgh Steelers #7 @ Buffalo Bills #2
Gdy w meczu Week 13 przeciwko Arizonie Cardinals rozgrywający Steelers Kenny Pickett doznał kontuzji kostki fanów ekipy z Pittsburgha ogarnęło przerażenie. Co prawda gra drugorocznego QB była daleka od rewelacji ale i tak oferował on więcej niż jego zmiennik Mitch Trubisky. Steelers przegrali ten mecz jak i dwa kolejne, w których starterem był właśnie Trubisky. W dodatku były to porażki z niezbyt silnymi rywalami jak Patriots i Colts. Zespół Mike’a Tomlina miał po nich bilans 7-7 i wydawało się, że o play-offach można zapomnieć.
Wtedy na scenę wszedł cały na biało (a właściwie nie na scenę a na boisko i nie na biało tylko na czarno-żółto) Mason Rudolph, który od dłuższego czasu zepchnięty był do głębokiej rezerwy. W swoim pierwszym starcie od 2021 zaszokował świat i poprowadził Steelers do zwycięstwa nad Bengals. Tydzień później zagrał kolejne dobre spotkanie w Seattle i utrzymał Stalowych w walce o play-offy.
W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Steelers mierzyli się na wyjeździe z Ravens. Dla podopiecznych Tomlina był to mecz o wszystko, dla rywali zupełnie odwrotnie. Gospodarze postanowili dać odpocząć m.in. Lamarowi Jacksonowi i Odellowi Beckhamowi. Poza składem znaleźli się także Marlon Humphrey i Zay Flowers. Z tak okrojonymi przeciwnikami Steelers wygrali 17-10 a bohater bez peleryny Rudolph skończył ten mecz z dorobkiem 18/20 celnych podań, 1 TD i 0 INT. W tym spotkaniu do składu wrócił Kenny Pickett ale był on tylko backupem dla starszego kolegi.
Trzy starty, trzy zwycięstwa, 3 TD i QB rating na poziomie 118.0. Gdyby ktoś na początku sezonu przewidział, że Mason Rudolph będzie wybawicielem Steelers z pewnością zostałby uznany za szaleńca. Trzeba też przyznać, że to nie wygląda tak, że Rudolph w pojedynkę wygrywa mecze dla swojej ekipy. Jest on raczej „game managerem”, który w ostatnim czasie jest w tym co robi skuteczniejszy od Picketta (i dużo skuteczniejszy od Trubisky’ego).
#Steelers QB Mason Rudolph will be starting this week against the #Bills pic.twitter.com/ilLrJSVls7
— The Standard (@TheStandard412) January 9, 2024
W swojej serii zwycięstw Steelers stracili 11 punktów z Bengals, 23 z Seahawks i zaledwie 10 z Ravens. Łatwo można więc zauważyć, że największym atutem ekipy z Pittsburgha jest mocna defensywa. Statystycznie próżno szukać ich w czołówce ligi czy to w obronie przeciw biegom czy w grze podaniowej. Jednak w tej najważniej statystyce – straconych punktów – Steelers ustępują w AFC jedynie Ravens, Bills i Chiefs. W drugiej z konferencji mniej oczek stracili jedynie 49ers i Cowboys.
Gwiazdą formacji defensywnej jest bez wątpienia TJ Watt. Pass rusher, który 6. raz z rzędu został wybrany do Pro Bowl zakończył sezon z dorobkiem 19 sacków co było najlepszym wynikiem w lidze. Niestety Watt doznał kontuzji więzadła w kolanie podczas meczu z Ravens. Z tego powodu nie zobaczymy go na boisku w Orchard Park. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych ale jeśli są w NFL zawodnicy, którym blisko do tego tytułu to z pewnością TJ Watt jest jednym z nich.
Bills mają za sobą dziwny sezon zasadniczy. Listopad kończyli z bilansem 6-6 i ciężkim terminarzem przed sobą. Po BYE week na boiska NFL wróciła jednak kompletnie odmieniona drużyna. Podopieczni Seana McDermotta wygrali 5 meczów z rzędu i to z takimi ekipami jak Chiefs, Cowboys czy Dolphins. W rezultacie skończyli rywalizację w AFC na wysokiej, 2. pozycji. W play-offach zagrają więc u siebie nie tylko w Wild Card Round ale także w ew. starciu za tydzień. A Bills są akurat drużyną, dla której przewaga własnego boiska w play-offach może być kluczowa. O tym co się dzieje, gdy do zaśnieżonego miasta przyjeżdża ekipa z ciepłych regionów USA przekonali się wczoraj Miami Dolphins. Pittsburgh to jednak nie Miami i akurat Steelers raczej nie powinni przestraszyć się pogody.
Kontuzja kolana wyeliminowała z udziału w tym meczu Gabe Davisa ale nie powinno to mieć dla Bills większego znaczenia. Jest to bowiem drużyna opierająca swoją ofensywę przede wszystkim na grze biegowej co powinno jeszcze nasilić się w play-offach biorąc pod uwagę aurę, w której rozgrywane będą mecze kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Nowego Jorku. W defensywie może zabraknąć Rasula Douglasa co w normalnych warunkach byłoby dużym ciosem dla obrony podaniowej Bills ale ponownie podkreślę, że zbyt dużej liczby podań raczej się w tym spotkaniu nie spodziewamy.
***
Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na Facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Autor: Michał Cichowski
Categories
Michał Cichowski View All
Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)