Skip to content

O krok od sensacji w Finlandii. Biało-Czerwoni piszą historię polskiego futbolu amerykańskiego.

Reprezentacja Polski w Futbolu Amerykańskim do lat 19 w minioną sobotę rozegrała pierwsze, historyczne spotkanie w Mistrzostwach Europy IFAF. Zapraszamy serdecznie na materiał podsumowujący całą wyprawę do Finlandii.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Podróż do Finlandii

Skład reprezentacji U19 tworzą gracze z całej Polski, więc podróż do Finlandii rozpoczęła się w dwóch miejscach: we Wrocławiu i Krakowie. To właśnie z tych miast w czwartek, 2 kwietnia, punktualnie w południe wyruszyły dwa autobusy z zawodnikami Panthers Wrocław, Silesii Rebels Katowice, Kraków Kings oraz Hunters Tarnów. Główna zbiórka została zaplanowana pod Stadionem Narodowym w Warszawie, gdzie czekać mieli gracze Warsaw Mets, Warsaw Eagles, Lowlanders Białystok oraz Rhinos Wyszków. O godzinie 18:00 cała grupa, podzielona na dwa autokary – biały dla defensywy i czerwony dla ofensywy – wyruszyła w dalszą drogę w kierunku Finlandii. Minęliśmy Litwę i Łotwę, aż dotarliśmy do Estonii.

W stolicy kraju, Tallinnie, w piątek 3 kwietnia w południe, wsiedliśmy na prom do Helsinek. Dwie godziny na wodach Morza Bałtyckiego i nareszcie dotarliśmy do stolicy Finlandii. Następnie czekał nas krótki przejazd do hotelu, w którym zameldowaliśmy się po godzinie 15:00. Cała podróż trwała około 27 godzin. Zmęczeni, ale zmotywowani gracze, jak i cały sztab, nie mogli doczekać się sobotniego spotkania. Po przyjeździe udaliśmy się na obiadokolację, a następnie odbyły się spotkania zespołów specjalnych, ofensywy i defensywy oraz praca z fizjoterapeutami, którzy mieli ręce pełne roboty, aby po tak wyczerpującej podróży przygotować graczy do meczu. Gdy zobaczyłem jersey z orzełkiem na piersi, dotarło do mnie, że jutro naprawdę wydarzy się coś wielkiego.

Dzień meczowy

Dzień rozpoczął się o 9:00 rano śniadaniem, po którym od razu udaliśmy się na Myyrmäen jalkapallostadion w Vantaa. Kameralny obiekt ze sztuczną nawierzchnią, w pełni przystosowany do futbolu amerykańskiego, robił wrażenie. Klimatu dodawała fińska mgła oraz mżawka padająca z nieba.


Każdy był zmotywowany, jednak była to cisza przed burzą. Finowie, jako brązowi medaliści poprzedniej edycji Mistrzostw Europy, chyba nie spodziewali się tego, co ich czeka. Przed meczem wyszli z szatni, śpiewając w kierunku naszego zespołu pieśni nastrajające do walki; chcieli pokazać wyższość i przestraszyć Polaków, jednak wtedy obudzili potężnego Orła Białego. Biało-czerwoni również wyszli z szatni i zagłuszyli rywali, pokazując, że nie boją się gospodarzy. Kolejnym niezwykle wzruszającym momentem była przemowa HC Timothy’ego Richardsona Jr. Ponad 70 osób w jednej ciasnej szatni słuchało słów trenera. Możecie sobie wyobrazić, jaki klimat towarzyszył temu zgromadzeniu.

Wychodząc na boisko, wiedziałem, że będzie dobrze – że będzie to mecz, o którym usłyszy cała futbolowa Europa. I nie myliłem się. Po meczu wielu graczy wspominało, że pierwszy raz w życiu doświadczyli takiej atmosfery; czuli się, jakby mieli zaraz zagrać w College Football przy 100-tysięcznej publiczności. Ranga spotkania była dla nas porównywalna do takich wydarzeń, a nawet większa – mieliśmy wszyscy razem reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej.

Podsumowanie meczu

Początek spotkania zaskoczył wszystkich zgromadzonych na trybunach oraz przed odbiornikami. Pierwszy ofensywny drive Polaków co prawda zakończył się bardzo szybko ujemną zdobyczą jardów, jednak polska defensywa błyskawicznie dała o sobie znać, pokazując, że Finowie nie będą mieć łatwego życia. Gra biegowa gospodarzy tego dnia praktycznie nie istniała. Pomimo potężnych graczy w linii ofensywnej (najwięksi ważyli ponad 140 kg), nasi defensorzy dali radę.

Z biegiem czasu rozkręcać zaczęła się również ofensywa, oparta w głównej mierze na biegach Olivera Zarembskiego. Jednak to nie atak zapunktował jako pierwszy, a przedstawiciel zespołów specjalnych – kicker Maciej Ciurkot. W pierwszej kwarcie trafił 44-jardowego field goala, wyprowadzając Polaków na prowadzenie i zapisując się na kartach historii jako pierwszy zdobywca punktów dla Reprezentacji Polski U19 na Mistrzostwach Europy IFAF.

Jako kicker czuję duży niedosyt po tym meczu, bo nie trafiłem ważnego field goala, który mógł zmienić jego przebieg. To trudny moment, ale wiem, że takie sytuacje są częścią tej pozycji i uczą najwięcej. Nie zamierzam się poddawać ani spuszczać głowy – wyciągam wnioski i wrócę silniejszy. Mimo wszystko jestem dumny, że zdobyłem swoje pierwsze punkty w historii reprezentacji – komentuje Maciej Ciurkot, kicker Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim U19 oraz gracz Hunters Tarnów.

Po tym sukcesie na linii bocznej wybuchł szał radości, a „momentum” poniosło biało-czerwoną defensywę. Liniowy Bartosz Szajczyk już w pierwszej akcji kolejnego drive’u przejął futbolówkę w redzonie.

Zaczęło się już na samym początku, kiedy przed meczem poczuliśmy się tak, jakbyśmy grali w jedną z tych legendarnych rywalizacji, nazywanych „THE GAME”, niczym Ohio kontra Michigan. Atmosfera była niesamowita, wręcz nie z tej ziemi. Mecz był bardzo wyrównany i można śmiało powiedzieć, że był to pojedynek zdecydowanie dla koneserów defensywy. Turnovery, przechwyty piłek – działo się naprawdę dużo. Do końca pierwszej połowy byliśmy na wyraźnie wygranej pozycji i kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Jednak w drugiej połowie losy meczu się odwróciły – ofensywa Finlandii zdołała zdobyć przyłożenie oraz dorzucić 2 punkty po tzw. safety. Mogę również wspomnieć o swojej akcji z początku meczu, kiedy przejąłem piłkę po tym, jak zawodnik ofensywy Finlandii wypuścił ją z rąk. Dzięki temu nasza ofensywa mogła rozpocząć grę z 1 jarda i bez większych problemów zdobyła przyłożenie już w pierwszej próbie – komentuje Bartosz Szajczyk, defensive lineman Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim U19 oraz gracz Rhinos Wyszków.

Atak otrzymał prezent, który idealnie wykorzystał Oliver Zarembski 1-jardowym biegiem na zewnątrz. Running back, wbiegając z piłką w pole punktowe rywali, zdobył pierwsze przyłożenie w tym spotkaniu. Ciurkot pewnie podwyższył za jeden punkt i Polacy prowadzili 10:0.

Jestem bardzo dumny z drużyny, pierwszy raz weszliśmy na boisko jako drużyna i pokazaliśmy na co nas stać. Finlandia się tego nie spodziewała i daliśmy czadu. Ja mogę podziękować drużynie, że pozwoliła mi zagrać dobrze i zdobyć jardy. MVP to niesamowite uczucie. – komentuje Oliver Zarembski, running back Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim U19 oraz gracz Loughborough. 

Defensywa nie odpuszczała, demolując bezradnych Finów. Przy próbie puntu świetnie zachował się Igor Jaworski, który powalił rywala 23 jardy przed polem punktowym Finlandii. Ofensywa znów dostała dar od kolegów z obrony, jednak gra ataku nie wyglądała już tak dobrze. Na ratunek ponownie przyszedł kicker, który pewnym kopnięciem z 37 jardów podwyższył wynik na 13:0.

Polacy byli na fali i nic nie wskazywało na to, by przebieg spotkania miał ulec zmianie. Defensywa dominowała, aż do momentu kosztownego błędu, który umożliwił gospodarzom zdobycie 82-jardowego przyłożenia podaniowego autorstwa wide receivera Hermanniego Raitanena. Wszyscy byli przekonani, że piłkę przechwyci polski cornerback, jednak źle obliczył on tor lotu i minął się z futbolówką. Linia życia Finów zanikała, ale ta akcja podłączyła ich do tlenu. Przed przerwą obie strony zaliczyły jeszcze po fumblu: najpierw Oliver Zarembski stracił piłkę na 14. jardzie gospodarzy, a następnie Bartosz Kafilk przejął piłkę wybitą przez Tymoteusza Dzyruka z rąk running backa Osku Linji. Polacy znów znaleźli się na połowie Finlandii, lecz ponownie nie zdołali przebić się do pola punktowego. Dalekiego, 50-jardowego field goala nie trafił Ciurkot – była celność, ale zabrakło minimalnie zasięgu. Więcej punktów przed przerwą nie padło; Polacy schodzili do szatni z prowadzeniem 13:7.

Mimo niezadowolenia z wyniku, ponieważ minęliśmy się z zwycięstwem na żyletki, to w mojej opinii daliśmy dobry pokaz naszych umiejętności. Pokazaliśmy że Polacy potrafią grać futbol, i że jak dopracujemy nasze błędy i niedoskonałości to możemy wiele zdziałać na arenie europejskiej. Nasza defensywa miała w tym meczu dużo pracy, wiele posiadań Finlandzkiej ofensywy zatrzymaliśmy w 4 próbach zatrzymując ich starania punktacji. Razem z moim kolegą z drużyny Bartoszem Szajczykiem, zaprezentowaliśmy bogaty wachlarz umiejętności gry w defensywie, biorąc udział w kluczowych sytuacjach meczowych. Przejmowaliśmy posiadanie piłki po fumblu. Udało mi się zatrzymać rozgrywającego zanim przeszedł linie wznowienia akcji dokonując tak zwanego sacka. Mecz był ciężki i z pewnością przyjemny do oglądania, mino porażki daliśmy dobry pokaz futbolu – komentuje Bartosz Kaflik, linebacker Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim U19 oraz gracz Rhinos Wyszków.

Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpi w drugiej połowie. Gospodarze wyciągnęli wnioski i zaczęli śmielej poczynać sobie w ataku, grając wiele akcji typu screen i mozolnie przesuwając się do przodu. Już w swoim pierwszym posiadaniu byli blisko przyłożenia, jednak w polu punktowym przytomnie zachował się Franciszek Duraj, który w swojej pierwszej akcji na boisku zaliczył przechwyt.

Wchodząc na boisko w trzeciej kwarcie liczyłem na zbicie kilku podań i parę udanych tackli, a udało się dokonać jeszcze więcej – przechwytu w naszej strefie punktowej przy pierwszym zagraniu, które pozwoliło zmienić momentum gry po intensywnym starcie Finlandii w drugiej połowie. Możliwość dokonania tego w barwach narodowych z orłem na piersi sprawia że był to najważniejszy moment w mojej futbolowej historii, którego wspomnienie z pewnością będzie na zawsze przepełniać mnie dumą – komentuje Franciszek Duraj, defensive back Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim U19 oraz gracz Kraków Kings.

Widząc rozwój wydarzeń, wszyscy wiedzieliśmy, że musimy zapunktować. Atak nie był jednak w stanie zagrozić rywalom i dwa razy z rzędu musieliśmy odkopywać piłkę. Niestety druga próba puntu zakończyła się niepowodzeniem – long snap był zbyt wysoki, piłka przeleciała nad punterem i wypadła za linię końcową. Safety oznaczało dwa punkty dla Finów i odzyskanie przez nich posiadania. Rywale byli na fali, jednak znów świetną akcją popisał się jeden z defensorów. Tym razem Artur Kozłowicz przewidział poczynania rozgrywającego gospodarzy i zaliczył interception.

Mecz był bardzo wyrównany, a energia naszej drużyny była niesamowita – naprawdę nie do pobicia. Możliwość wyjścia na boisko w barwach Polski była dla mnie ogromnym zaszczytem. Uważam, że każdy z nas dał z siebie wszystko, a do zwycięstwa zabrakło jedynie odrobiny szczęścia. Jeśli chodzi o moją akcję, myślę, że znalazłem się w odpowiednim miejscu i czasie. Rozgrywający rzucił nieco niedokładne podanie, co paradoksalnie ułatwiło mi złapanie piłki – komentuje Artur Kozłowicz, defensive back Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim U19 oraz gracz Warsaw Mets.


Gdy wydawało się, że dominacja wróciła i dowieziemy zwycięstwo do końca, obrona popełniła drugi błąd. Formacja secondary zgubiła krycie, pozwalając na 52-jardowe przyłożenie, którego autorem ponownie był świetnie dysponowany Hermanni Raitanen. Polacy stracili prowadzenie i musieli odpowiedzieć, jednak wtedy dały o sobie znać presja oraz brak doświadczenia. QB Tymoteusz Bychawski rzucił przechwyt na własnej połowie, lecz defensywa znów stanęła na wysokości zadania, zatrzymując rywali w czterech próbach.

Czasu było coraz mniej, ale wciąż mieliśmy piłkę i tylko 3 punkty straty. Odpowiedzialność na swoje barki wziął najlepszy polski zawodnik tego spotkania, Oliver Zarembski. Dwoma biegami przesunął piłkę o 36 jardów, wprowadzając Polskę w zasięg kickera. Cała presja spoczęła na barkach człowieka, który przez większość meczu pozostaje w cieniu, by w decydującym momencie wyjść i kopnąć między słupy. Przed tą próbą Maciej Ciurkot miał na koncie 2/3 FG oraz 1/1 XP. Tym razem, mimo odpowiedniego zasięgu, piłka przeleciała minimalnie obok lewego słupka. Marzenia o zwycięstwie prysły w ułamku sekundy.

Patrząc jednak na przebieg całego spotkania, każda z formacji popełniła błąd, który zadecydował o tym, że Polacy ostatecznie wrócili do kraju „na tarczy”. Mimo to, był to występ, z którego możemy być dumni.

Głos sztabu szkoleniowego

Timothy Richardson Jr., Główny Trener Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim U19: Uważam, że zagraliśmy naprawdę solidne spotkanie, biorąc pod uwagę, że był to nasz debiut w rozgrywkach międzynarodowych. Drużyna wyszła na boisko z ogromną energią i pewnością siebie, co było widać już po naszym świetnym początku. Defensywa od samego początku nadawała ton grze, zaliczając kluczowe zatrzymania i wymuszając straty przeciwnika. Ofensywa zagrała futbol uzupełniający – kontrolowaliśmy zegar i skutecznie zdobywaliśmy teren biegiem. Formacje specjalne, a konkretnie jednostka Field Goal, dały drużynie duży impuls.

Mamy jeszcze sporo do poprawy w kwestii czytania boiskowych sytuacji – zarówno z perspektywy zawodników, jak i sztabu trenerskiego – ale ogólnie jestem bardzo dumny z tego, jak zaprezentowaliśmy się na tle europejskiej potęgi. Następnym razem, gdy zobaczycie nas na boisku, będziemy znacznie lepszą wersją samych siebie!

Michał Dybowicz, Ofensywny Koordynator Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim U19: Jestem zadowolony z tego jak zaprezentowaliśmy się ofensywnie w tym meczu, biorąc pod uwagę ograniczony czas jaki mieliśmy na przygotowania. Zobaczyliśmy bardzo dobre fragmenty gry, w których bez problemu przesuwaliśmy piłkę przeciwko defensywie Finlandii. Wyszliśmy na mecz z jedną z topowych drużyn w Europie bez żadnych kompleksów. Jednocześnie spotkanie jasno wskazało nam obszary nad którymi musimy dalej pracować. To naturalny etap budowania ofensywy do zaadresowania na następnych zgrupowaniach. Mamy w Polsce fantastycznych głodnych zwycięstw młodych zawodników i już dzisiaj nie mogę się doczekać żeby wrócić do pracy z nimi.

Maks Szyszko, Defensywny Koordynator Reprezentacji Polski w Futbolu Amerykańskim U19: Na wstępie pragnę zaznaczyć, że defensywa zagrała fenomenalne zawody i wszyscy powinniśmy być z nich dumni. Weszliśmy mocno w mecz i utrzymaliśmy intensywność przez wszystkie 4 kwarty. Oczywiście pojawiły się błędy: dwa przyłożenia wynikające z niedociągnięcia i braku komunikacji. Też jako koordynator popełniłem błędy przy dobieraniu zagrywek. Niemniej jednak byliśmy w stanie wymusić 4 zmiany posiadania. Poza tymi dwoma dużymi zagraniami nie pozwoliliśmy finom na metodyczne przesuwanie piłki. Jak na nasze możliwości przygotowania, przeciwności spotkane po drodze to zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Chłopcy dali z siebie wszystko i jestem z nich bardzo dumny – wszyscy powinniśmy być dumni. Wiemy już co musimy dopracować, co przeanalizować przed meczem z Węgrami i przygotujemy się jeszcze lepiej. W imieniu całej formacji mogę obiecać kibicom, że na jesień pokażemy się jeszcze lepiej.

*

W imieniu całej drużyny dziękuję wszystkim za wsparcie i już teraz zapraszam na kolejne spotkanie w ramach Mistrzostw Europy IFAF U19. Zostanie ono rozegrane w weekend 19/20 września, a naszym przeciwnikiem będzie reprezentacja Węgier.

Do boju, Polsko!

Autor: Jakub Ciurkot

Zdjęcia: Łukasz Skwiot

Filmiki: Natalia Deron

Video: Karol Dądera

Media społecznościowe Reprezentacji Polski: Facebook/Instagram

***

Z tego miejsca zapraszamy na naszego TikToka! Staramy się skutecznie wykorzystać potencjał tej platformy do promocji futbolu amerykańskiego. Nasze filmiki wygenerowały już ponad 2 miliony wyświetleń. Nie zwalniamy tempa i działamy dalej!

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej