Skip to content

Odklejki sezonu 2023

Właściciele, zawodnicy, trenerzy – wszyscy są tylko ludźmi. Tylko nieco bardziej rozpoznawalnymi i odrobinę bogatszymi od zwykłych śmiertelników, którzy tylko ich oglądają na swoich wielkich płaskich ekranach. Jak to ludziom się zdarza (szczególnie w Ameryce), czasem po prostu komuś „się zapomina” i robi rzecz przez większość niezrozumiałą, absurdalną, brutalną czy po prostu bulwersującą. W tym sezonie również mogliśmy być świadkami wydarzeń bezprecedensowych i raczej takich, których nie chcielibyśmy oglądać. Bo po co psuć sobie wrażenia z oglądania futbolu, czyż nie? Z resztą sama liga, z roku na rok coraz bardziej starająca się dbać o swój wizerunek, stara się unikać wspominania o tych sytuacjach, ale wiadomo – media społecznościowe żyją swoim życiem i prawie nic nie umknie ich uwadze. Ale nie zaszkodzi przypomnieć sobie, co takiego w tym sezonie kontrowersyjnego się wydarzyło. Przeżyjmy to jeszcze raz! Tekst Igor Białecki.

***

Na wstępie, zapraszamy na najnowszy odcinek naszego podcastu.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

DRINK GORSZY OD PORAŻKI

Zaczniemy od osobnika, który stał się inspiracją dla tego artykułu, czyli od właściciela Carolina Panthers – Davida Teppera. Nie jest tajemnicą, że rządy pana Teppera pozostawiają dużo do życzenia, praktycznie od początku jego kadencji. Od 2018 roku, kiedy Tepper stał się większościowym udziałowcem w drużynie z Charlotte, Panthers ani razu nie zaliczyli sezonu na plusie, o wejściu do play offów nie mówiąc. W tym roku jak jest – każdy widzi. Zapewnili sobie pierwszy pick w drafcie, z tym tylko szczegółem, że pick ten ten należy się Chicago Bears, którzy to otrzymali go w ramach zeszłorocznej wymiany, dzięki której Panthers mogli wybierać z numerem #1 w 2023 r. Powoli można się chyba przymierzać do stwierdzenia, że Miśki tą wymianę “wygrały”, a Panthers pogrążają się w nicość. Frustracja udziela się nie tylko fanom, którzy “tłumnie” przyszli na mecz z Falcons (notabene drugi wygrany w tym sezonie).

Nerwy puszczają coraz częściej również właścicielowi, który najpierw po dziesiątej porażce w sezonie, udał się do szatni drużyny na “rozmowę motywacyjną”, po czym zwolnił head coacha Franka Reicha, którego sam zatrudnił w off seasonie. Czy można się mu dziwić? Cóż, w końcu za coś mu płaci, nieprawdaż? Ale należy pamiętać, że to Tepper często wtrąca się w budowanie drużyny i lubi to robić po swojemu. Czyli niekoniecznie dobrze. Poziom złości i frustracji osiągnął kolejny poziom podczas przedostatniego spotkania w sezonie regularnym, kiedy to Panthers przegrali do zera z Jaguars i jednocześnie zapewnili sobie miano najgorszej drużyny sezonu 2023. Wówczas David Tepper zniesmaczony grą swojej drużyny, czy też drinkiem serwowanym na TIAA Bank Field, zdecydował wylać się jego zawartość na kibiców gospodarzy i wyjść z loży z nietęgą miną.

Nie raz widzieliśmy nagrania, na których kibice różnych drużyn biją się między sobą, a czasami zdarza się, że biją się fani tej samej drużyny. Ale jednak od miliardera, właściciela drużyny, który POWINIEN coś sobą reprezentować, oczekuje się pewnej klasy i taktu. Tymczasem Tepper idealnie wręcz zobrazował to, jak wyglądają humory w Charlotte po tym sezonie. Może kara w wysokości 300 tys. dolarów choć trochę ostudzi temperament właściciela Panthers.

 

PO CO TAK OSTRO?

Futbol to jeden z najbardziej kontaktowych sportów na świecie oraz jeden z najbardziej kolizyjnych. W ostatnich latach liga wprowadza coraz więcej przepisów dotyczących dozwolonych i niedozwolonych sposobów powalania i atakowania rywali, co ma swoje plusy, bo do pewnego stopnia temperuje zapędy obrońców do niepotrzebnej agresji w zatrzymywaniu rywali, a co za tym idzie zmniejsza ryzyko kontuzji, ale z drugiej strony nie ciężko zauważyć, że coraz bardziej zawiłe przepisy stają się coraz bardziej podatne na bardzo swobodną interpretację sędziów, przez co tak naprawdę ciężko ocenić co jest dozwolonym zagraniem, a co nie i coraz częściej takie zagrywki są poddawane dyskusji przez kibiców i analityków. Jednak w pewnych sytuacjach, aż za dobrze widać, że jakieś zagranie jest wyjątkowo brutalne i niepotrzebne. Tak było w tym sezonie w przypadku Kareema Jacksona, safety Denver Broncos, a obecnie zawodnika Houston Texans, który został zawieszony przez ligę na cztery spotkania za mecz z Green Bay Packers, kiedy wielokrotnie złamał zasady dotyczące ochrony zdrowia i bezpieczeństwa zawodników

Jakby tego było mało, Jackson został PONOWNIE zawieszony na cztery mecze, tym razem, za to jak potraktował Joshuę Dobbsa, podczas spotkania z Minnesota Vikings:

W konsekwencji drugiego zawieszenia, Broncos “wycięli” Jacksona z rosteru. Długo nie musiał czekać na nowego pracodawcę, bo jak wspominałem wyżej, podpisali go Houston Texans. I zmiana wyszła mu na dobre, bo Broncos są poza play offami, a Texans już w ten weekend podejmują w Wild Card Round Cleveland Browns. Ale Jackson nie byłby sobą, gdyby i w Houston czegoś nie nabroił…

Na “wyróżnienie” zasługuje również DB Steelers Damontae Kazee, który został zawieszony do końca sezonu za to:

TO JAK W KOŃCU PANIE SĘDZIO?

Nie byłoby sezonu NFL bez kontrowersyjnych decyzji sędziowskich. Na świeczniku w szczególności pojawiła się ekipa Brada Allena, która dopuściła się paru kontrowersyjnych decyzji w przeciągu sezonu. OK, każdemu zdarza się popełniać błędy, mniejsze i większe, ale to co wydarzyło się w meczach Chiefs – Packers i Cowboys – Lions, jest nie do pomyślenia na takim poziomie. W pierwszym z tych spotkań sędziowie, najpierw rzucają flagę za unnecessary roughness na Patricku Mahomesie, której nie powinno być. Ale dobra, sytuacja była blisko linii bocznej, w tak szybkim tempie gry ciężko pewne rzeczy wychwycić. Jednak później sędziowie nie rzucają flagi przy oczywistym DPI na Marquezie Valdesie-Scantlingu, a kibiców Chiefs może to boleć tym bardziej, że dalej była to wyrównana gra i mieli realne szanse na zwycięstwo, a DPI było blisko pola punktowego Packers, więc ta decyzja kosztowała ich być może cenne zwycięstwo.

No i oczywiście sprawa w miarę świeża, bo z tygodnia 17, kiedy to Detroit Lions podejmowali Dallas Cowboys, a stawka spotkania była wysoka, bo zwycięzca tego spotkania mocno przybliżał swoje szanse na rozstawienie z #2 w konferencji. Mecz naprawdę świetny i pełen emocji musiała popsuć – jak żeby inaczej – decyzja sędziowska. Na 23 sekundy przed końcem spotkania przyłożenie zdobywają Lions, na tablicy wynik 20-19 dla Cowboys. Dan Campbell i jego wielkie cojones chcą zakończyć to tu i teraz i idą po podwyższenie za dwa. Lions ustawiają się w formacji z 6-cioma liniowymi, w tym jednym na pozycji TE. Grają akcję, Jared Goff rzuca piłkę do niekrytego Taylora Deckera z numerem 58 i może by Lions to spotkanie wygrali, gdyby sędziowie nie rzucili flagi. A za co? Za złapanie piłki przez nieuprawnionego gracza. I flaga w normalnej sytuacji byłaby prawidłowa, gdyby nie to, że Taylor Decker… zgłosił się jako zawodnik uprawniony do łapania piłki w tej konkretnej akcji (w normalnej sytuacji ofensywni liniowi nie są uprawnieni do łapania piłek od rozgrywającego, w konkretnej akcji drużyna może wyznaczyć jednego liniowego, który będzie uprawniony do złapania piłki, ale musi to zgłosić wcześniej sędziemu, a ten przekazuje drużynie przeciwnej, że zawodnik z numerem X będzie uprawniony do łapania piłki). Oczywiście potem były pretensje do Campbella, że mógł potem podwyższać za jeden itd., ale nie ma co ukrywać – ta decyzja naprawdę mocno zaszkodziła Lions, bo pozbawiła ich szans na #2 seed w NFC i realnie wpłynęła na obraz play offów. Chociaż może za match up Lions – Rams było warto?  W każdym razie Brad Allen i jego ekipa, w konsekwencji za swoje złe decyzje zostali pozbawieni przez ligę możliwości sędziowania spotkań w postseasonie. Natomiast liga również w tej sytuacji nie wychodzi z czystymi rękoma, bo zamiast uderzyć się w pierś i przyznać, że NFL wymaga reformy w kwestii szkolenia i dopuszczania sędziów do spotkań, tak bierze stronę Brada Allena i próbuje go wytłumaczyć, podtrzymując narrację sędziów o tym, że Decker nie był uprawniony do łapania piłki…

 

KARY ZA CIESZYNKI

Rywalizacji sportowej, niezmiennie od tysięcy lat towarzyszyły różne emocje. Złość, frustracja, ale też radość, np. po zdobytych bramkach/punktach. Najbardziej wyrazistym sposobem na uzewnętrznienie tej emocji, stały się w sporcie różnego rodzaju cieszynki, mniej lub bardziej wymyślne i widowiskowe. W NFL ze swoich cieszynek słynie m. in. Justin Jefferson – WR Minnesota Vikings. W tym sezonie miał mniej okazji żeby się nimi popisywać ze względu na kontuzję, ale i tak parę razy mu się to udało. No i właśnie za niektóre cieszynki liga się oburzyła i ukarała JJ-a aż dwukrotnie – najpierw grzywna wynosiła 10 tys. dolarów, a za drugim razem 14 tys.

Tak, USA to kraj, gdzie w niektórych stanach wejdziecie do marketu i bez problemu kupicie niemalże dowolną broń palną, ale “strzelanie” z palców do kamery nie jest już w porządku.

Jednak najbardziej kontrowersyjną decyzją włodarzy ligi była ta po słynnej cieszynce Tyreeka Hilla z telefonem.

Sam Hill został oczywiście za to ukarany, ale rykoszetem oberwało się właścicielowi telefonu. Jako, że był pracownikiem mediów z akredytacją ligi, został zawieszony do końca sezonu i został pozbawiony z tej racji pensji na czas zawieszenia. Dla kogoś, kto się tego utrzymuje, był to naprawdę duży cios. Na szczęście gwiazda Miami Dolphins (jako, że jest bliskim znajomym tego fotografa) zdecydował się pokryć w całości jego pensję za czas zawieszenia. Nic dziwnego, że skrót NFL jest czasami rozwijany jako No Fun League.

 

ARTHUR SMITH STRZELA FOCHA, A DENNIS ALLEN PRZEPRASZA ZA… PRZYŁOŻENIE

Rywalizacja między New Orleans Saints, a Atlanta Falcons należy do jednej z najbardziej zaciętych w lidze. I może w ostatnich latach nie widać tego aż tak bardzo ze względu na posuchę w ostatnich latach w obu drużynach, ale zarówno w Nowym Orleanie, jak i w Atlancie, na mecze między tymi zespołami przychodzi komplet kibiców. W ostatniej kolejce sezonu regularnego byliśmy świadkami kolejnej odsłony tej rywalizacji, a stawka była spora, bo obie ekipy miały – matematyczne wprawdzie, ale miały – szansę na grę w play offach. Saints mieli dodatkową motywację, ponieważ chcieli się zrewanżować za ostatnią porażkę w Atlancie, gdzie zespół Dennisa Allena niespecjalnie się popisał (delikatnie mówiąc). Pod kopułą Superdome było już na szczęście dużo lepiej i Święci roznieśli Sokoły 48-17. Mimo, że zwycięstwo to dało Saints (finalnie) niewiele poza samą satysfakcją z pokonania odwiecznych rywali. I pewnie nikt by o tym meczu nie mówił, głośno gdyby nie to co działo się w ostatniej minucie i tuż po nim. Przy stanie 41-17 dla Saints, QB Falcons – Desmod Ridder rzuca daleką piłkę, która ląduje w “koszyczek” Tyranna Mathieu. Safety Saints biegnie z piłką w stronę pola punktowego Falcons, jednak tuż przed endzone zwalnia i zostaje powalony na linii 1 jarda. Na boisko wchodzi atak Saints i ustawiają się w victory formation, co może sugerować, że będą robić kolanko żeby zbić zegar i zakończyć ten mecz i męki Falcons. Ale Jamies Winston zamiast klękać po snapie… oddaje piłkę Jamaalowi Williamsowi, a ten wbiega i zdobywa przyłożenie, swoje pierwsze w tym sezonie.

Po ostatnim gwizdku sędziego rozsierdzony Arthur Smith idzie w kierunku Dennisa Allena i wyraźnie widać, że ma do niego duże pretensję za ten ostatni touchdown, za to że w taki sposób tak go upokorzył. Dennis Allen natomiast starał się go uspokoić i zapewne również go przepraszał, a dlaczego? O tym za chwilę. Smith był tak wściekły, że nawet nie podał ręki Allenowi. Z pewnością ten highlight będzie pięknym podsumowaniem kadencji Smitha w Atlancie.

Ale wracając do przeprosin Dennisa Allena w stronę Arthura Smitha – head coach Saints na konferencji prasowej wytłumaczył dlaczego drużyna zdobyła to przyłożenie w taki sposób. Otóż Allen sam przyznał, że… drużyna zignorowała jego polecenie, ponieważ Allen kazał im klękać. Trener wsadził praktycznie swoją drużynę pod pociąg, próbując ratować swoją reputację, zamiast uderzyć się w pierś i wziąć odpowiedzialność za to, że zawodnicy się go nie słuchają, co sam przyznał! Co na to Jamies Winston? Powiedział, że podjęli “kolektywną decyzję” aby dać ten touchdown Jamaalowi Williamsowi, który w zeszłym roku miał ich aż 17. Jamies stał się niemalże bohaterem kibiców Saints za tą zagrywkę i pokazał, że ma jaja. Ostatecznie z całej tej sytuacji najgorzej wyszedł Dennis Allen, bo wyszło na światło dzienne, że nie ma on posłuchu w szatni i że zawodnicy potrafią zignorować jego polecenia. I taki ktoś jest trenerem głównym drużyny NFL. Allena uratowało w zasadzie tylko to zwycięstwo z Falcons, ale w Nowym Orleanie krzesełko trenerskie, w następnym sezonie, będzie rozgrzane do czerwoności.

Niewykluczone, że w trakcie play offów również będą działy się rzeczy niestworzone i godne licznych memów, ale miejmy nadzieję, że nie popsuje nam to przyjemności z oglądania ostatnich spotkań NFL w tym sezonie.

Tekst: Igor Białecki

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/ 

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej