Patriotyczny Raport #16. Zwycięstwo albo draft
New England Patriots wykonali jedną z dwóch części planu minimum, bez którego o play-offach mogliby zapomnieć – to dobra informacja. Nieco gorsza jest taka, że druga część będzie trudniejsza – po pierwsze, rozgrywający Las Vegas Raiders nie powinien złapać kontuzji na początku meczu. Po drugie – Bill Belichick będzie musiał pokonać swój własny kryptonit.
Nie trzeba mówić, że tym kryptonitem jest granie przeciwko własnym koordynatorom. Belichick przegrał nawet z idącymi na dno Lions Matta Patricii w sezonie, w którym ostatecznie sam wygrał Super Bowl. A i przecież z Joshem McDanielsem w barwach Denver Broncos też ma to już za sobą. Jeśli po drugiej stronie jest były asystent, to spodziewaj się niespodziewanego.
Dobra rzecz jest taka, że tym meczem w ogóle będzie się można emocjonować. Porażka z Cardinals sprawiłaby, że można by się było skupić już na planach offseasonowych. Na szczęście Patriots wygrali, bo byli po prostu lepszą drużyną od Cardinals, którzy sami mają ogromne problemy. Mogłoby to wyglądać inaczej, gdyby Kyler Murray nie skończył sezonu z poważną kontuzją, ale trzeba też Patriots przyznać, że i po swojej stronie poradzili sobie z ważnymi dla nich kontuzjami. Zanim więc przejdziemy do meczu z Raiders, warto zwrócić uwagę, jakie dobre i złe wnioski można wyciągnąć z tego meczu.
Mecz z Cardinals – atak:
- Naprawdę niezły, szczególnie jak na ten sezon, mecz Maca Jonesa, czego statystyki nie do końca pokazują. Przechwyt jest oczywiście nie jego winą, do tego zaraz dojdziemy, a poza tym był prawie że bezbłędny. Nie zrobił niczego „wow” i rzucał głównie krótko, ale nie popełniał błędów, a to czasem wystarczy, szczególnie że nie miał w tym meczu zbyt wielkiej pomocy i grał od pewnego momentu bez swoich dwóch najlepszych WRów i dwóch najlepszych RB. Rzut do Huntera Henry’ego w końcówce pierwszej połowy był jednym z jego lepszych w tym sezonie. Pokazał też, że potrafi użyć nóg i rzucić w biegu – chociaż po obejrzeniu filmu wydaje mi się, że ten świetny rzut do Bourne’a to był bardziej nietrafiony rzut do będącego 2-3 metry obok Thorntona, ale ciii… załóżmy, że prawdziwa jest opcja numer jeden. Szczególnie że może być, to tylko moje wrażenie;
- Play-calling już tradycyjnie do poprawy i to mimo to że plan na mecz był moim zdaniem naprawdę solidny. Rzucać szybko i krótko – przy problemach linii ofensywnej i słabej ostatnio grze biegowej to najlepsze rozwiązanie, szczególnie przeciwko bardzo często blitzującej drużynie. Tylko umiaru trochę, błagam, a nie kilkanaście screenów w jednym meczu. Naprawdę można rzucać krótko na wiele sposobów, nie na jeden. Z Mattem Patricią cały sezon albo w jedną, albo w drugą – albo rzucanie na wiwat z Ravens, albo kilkanaście screenów. Można wyciągnąć dość łatwy wniosek, żeby znaleźć złoty środek, ale do tego koordynator musiałby ogarniać. A na razie nie jest w stanie sobie nawet utrwalić, że nie blokuje się edge rushera przeciętnie blokującym tight endem – w nagrodę dostał przechwyt na swoje konto;
- Żeby nie było, że nie zauważam dobrych rzeczy – screeny trochę zaczął różnicować (można bardziej, 49ers to pokazują) i dobrze, że zaczął używać Marcusa Jonesa jak pełnoprawnego gracza ataku. Samym motion w tym meczu potrafił robić miejsce innym. Są też RPOs;
It was far from perfect. But the #Patriots using motion and RPOs on early-downs to get their playmakers in space is what we've been clamoring for all season.
Screen attached to this draw run gives the Pats numbers+blocking angles. Then Pierre wins the race to the edge. pic.twitter.com/trNxLxhUVr
— Evan Lazar (@ezlazar) December 13, 2022
- Linia ofensywna zagrała dobry mecz w kwestiach podaniowych i oddała tylko jednego sacka, ale wynikało to głównie z tego gameplanu – trudno przeciwnikowi o presje, jak piłka jest od razu rzucana i to często przed linię wznowienia akcji. Bardziej martwiące jest to, że od kilku tygodni ta OL jest jedną z najgorszych w lidze przy biegach. W tym meczu poza jedną serią z Kevinem Harrisem i długą akcją Pierre’a Stronga RBs odbijali się jak od ściany, a Cardinals do najlepszych biegowych obron nie należą. Wcześniej Rhamondre Stevenson dużo nadrabiał własnymi umiejętnościami, ale teraz może go zabraknąć;
- A skoro już jesteśmy przy młodych RB – bardzo ładnie zastąpili Rhamondre i pokazali sztabowi, że można na nich liczyć. A to dobrze, bo przy raczej pewnym odejściu Damiena Harrisa taki trójkowy komitet w przyszłym roku może się sprawdzić. Coś z każdej strony – bardzo szybki Strong, twardo biegający K. Harris i Rhamondre, który potrafi już wszystko. A i w tym roku Patricia powinien częściej odciążać startera, skoro młodzi dają radę;
- To samo tyczy się Tyquana Thorntona i Kendricka Bourne’a, kiedy Meyers i Parker wrócą po kontuzjach – skoro nie ma gwiazd, to rotacja może pomóc. A Tyquan jest regularnie otwarty na długich piłkach – ten int Maca był kierowany do niego i był otwarty, zabrakło dosłownie pół sekundy, żeby to weszło na 20-30 jardów. Bourne z kolei zagrał najlepszy mecz w tym sezonie;
- Kolejna notka do play-callera – za każdym razem, jak puszcza obydwu tight endów jednocześnie w „seam”, czyli długą ścieżkę ze środka, to dzieją się dobre rzeczy. A robi to zdecydowanie za rzadko;
Mecz z Cardinals – obrona/formacje specjalne:
- W kwestii pass rushu absolutne zero zastrzeżeń – znakomity mecz, a McCoy był pod ciągłą presją, szczególnie w drugiej połowie. Josh Uche to już lider tej drużyny, gość zrobił 10 sacków w ostatnich sześciu meczach i w końcu odpala tak, jak powinien. Może faktycznie Matthew Judon miał rację, że to nie on jest najlepszym pass rusherem w drużynie;
- A skoro o Judonie, to często jest podwajany, ale jeśli Uche dalej będzie tak szalał, Barmore wróci w formie (już trenuje), a swoje dołożą jeszcze rotacyjnie Wise i Ekuale, który pass rusherem jest solidnym, to nie będzie się można po prostu skupić na Judonie;
- Bardziej po tym meczu martwi mnie obrona biegowa, szczególnie w kontekście meczu z Raiders – do tej pory wydawało się, że tradycyjne ataki biegowe Patriots zatrzymują dość łatwo, tymczasem James Conner momentami całkiem gładko się przebijał i niewiele było akcji, gdzie był zatrzymany od razu. W perspektywie znacznie bardziej eksplozywnego Josha Jacobsa i lepszej OL Raiders nie wygląda to dobrze;
- Marcusa Jonesa to pasowałoby sklonować – gość jest wszędzie. Dobrze returnuje, robi wiatr albo łapie piłki w ataku, a w obronie gra 3/4 meczu na DeAndre Hopkinsa i może nie wygrał jakoś wyraźnie, ale też nie pozwalał mu na zbyt łatwe jardy i przyłożenia. Mecz Jonesa perfekcyjny nie był – raz w czwartej próbie uratował go drop Hollywooda Browna i Hopkins swoje złapał, ale jak na gościa, który wchodził w ten mecz jako returner i backup WR i CB, a kończył jako returner i podstawowy WR i CB, poradził sobie bardzo dobrze. Już jeden z moich ulubionych zawodników w tej drużynie. Chociaż tutaj pewnie znacie już szablon – lubiłem po drafcie + potencjał spełnia się w drużynie = topka ulubionych (patrz: Onwenu, Uche, Rhamondre, Dugger);
- Ogólnie jednak secondary miało sporo problemów z osłabionym atakiem Cardinals, a to niezbyt dobra informacja. Miało to związek z kontuzjami, ale te kontuzje nigdzie się niestety nie wybierają, przynajmniej tak wynika z treningów;
- W special teamach być może na kolejne mecze wróci Jake Bailey i dobrze by było, bo Palardy jest równie nieprzewidywalny jak on, a kickoffów dobrze kopać nie ma komu. A może i faktycznie zdrowszy będzie lepszy;
- Nick Folk wrócił do swojego kopania – i niech tak już zostanie;
- Matthew Slater mówi o Brendenie Schoolerze jak o jednym z najlepszych special teamerów w lidze już teraz i trzeba się go słuchać – Schooler gra wybitny sezon we wszystkich formacjach ST – Belichick znalazł swojego następcę Slatera;
Na plus:
- Rookie RBs – tak się wykorzystuje swoje szanse;
- Mac – za brak błędów i fakt, że jest taki sam, jak my, kiedy patrzy na playcalle Patricii;
Mac Jones hates Matt Patricia more than Lions fans did pic.twitter.com/W8zMQ1LqKg
— NFL Memes (@NFL_Memes) December 13, 2022
- Kendrick Bourne – najlepszy mecz w sezonie – może niedużo jardów, ale ważne złapane podania + jeszcze ważniejsze bloki w grze biegowej – zarówno TD Harrisa, jak i najdłuższy bieg Stronga były w dużej mierze dzięki jego świetnym blokom – mam nadzieję, że chociaż to utrzyma go na boisku w oczach sztabu, jest zbyt wartościowy;
- Pass rush w całości, ale ze szczególnym uwzględnieniem duetu Uche/Judon – pięknie się uzupełniają;
Josh Uche beats the tackle with a hesi and speed, gets the sack.
Next play, rips past the tackle and causes an INT
Bonus clip of him converting speed to power and running over the RT.
This dude is a star pic.twitter.com/WySJxga6Jd
— Ted Nguyen (@FB_FilmAnalysis) December 15, 2022
- Marcus Jones – za całokształt twórczości;
- Linebackerzy – McMillan za przyłożenie i coraz lepszą grę przy podaniach, Tavai za kluczowe akcje, w tym w czwartej próbie, a Bentley za ratowanie biegów przed pójściem znacznie dalej;
Na minus:
- OL w grze biegowej – wygląda to źle, momentami nie dają RB nawet szansy;
- Play-calling;
- Lawrence Guy – oby to nie był początek osłabienia z wiekiem, ale nigdy nie widziałem, żeby dał się tak przestawiać przy biegach;
- Jonathan Jones – za dużo flag ma Jon w ostatnim czasie. Tym razem kompletnie niepotrzebne DPI na prawie 40 jardów;
- Kyle Dugger – nie był kompletnie sobą w tym meczu. Ani szybkościowo, ani energetycznie, ani siłowo. Może po prostu słabszy dzień;
Mecz z Raiders:
- Teoretycznie to całkiem dobry matchup – w końcu atak McDanielsa Belichick zna na wylot, a to tradycyjna gra biegowa i QB rzucający głównie z kieszeni – ale to działa w dwie strony. McDaniels zna na wylot obronę Belichicka, a mecz z Cardinals pokazał, że z tą tradycyjną grą biegową może być problem. Do tego na rozkładzie kolejny gwiazdor na skrzydle – Adamsa zatrzymać będzie trudno. Dodatkowo wracają pewnie Waller i Renfrow – w ataku Raiders będą mieli pełną siłę rażenia, a Patriots w obronie będą osłabieni – na pewno nie będzie Millsa i być może Jacka Jonesa, a to oznacza, że głębia na CB jest zerowa;
- Tak samo jak Maxa Crosby’ego i Chandlera Jonesa – pomoc dla OT i ponownie szybka gra i szybkie rzuty mogą być tutaj gameplanem – byle nie przesadnym;
- Na szczęście rusherzy to główna broń Raiders w obronie – jeśli uda się ich chociaż ograniczyć, to atak powinien mieć trochę miejsca do pogrania – tak jak z Cardinals w drugiej połowie. Na pewno pomógłby powrót Meyersa i Rhamondre, ale tego pewni być nie możemy;
- Raiders wydają się być papierkiem lakmusowym dla Patriots – Pats są osłabieni, ale jeśli chce się myśleć o play-offach, to trzeba takie mecze wygrywać. Szkoda że Waller i Renfrow wracają akurat w tym tygodniu, ale cóż, wiecznie szczęścia jak z kontuzją Kylera mieć nie można;
- Jak to często bywa, gameplan jest bardzo prosty, ale bardzo trudny do wykonania – powstrzymać grę biegową i ograniczyć Adamsa. Jeśli to się uda, to wydaje mi się, że atak przeciwko tej obronie zrobi wystarczająco do zwycięstwa. Jeśli nie, to czeka nas długi i nieprzyjemny mecz, z raczej nie najlepszym rezultatem. Kluczowy będzie pass rush Patriots, bo OL Raiders jest najmocniejszym z kilku ostatnich, z którymi Pats grali;
Autor: Jakub Kazula
***
Na koniec przypominamy o naszym podcascie:
oraz grupie, zachęcamy do dołączenia!