Skip to content

Patriotyczny Raport #37. Top 5 draftu i co dalej?

Porażka z Buffalo Bills już oficjalnie zapewniła Patriots wybór w czołowej piątce nadchodzącego draftu, co w erze Billa Belichicka jeszcze nigdy się nie wydarzyło. Ogromny ofensywny talent jest na wyciągnięcie ręki, jednak mecz z New York Jets zadecyduje o tym, które z tych talentów będą dla Patriots dostępne i czy będzie to np. nowy rozgrywający.

*****

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk -> Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.

*****

O samym meczu z Bills będzie niewiele – za tydzień planuję jak co roku duże podsumowanie i kilka słów o każdym z zawodników, zarówno tych, którzy na pewno będą w składzie na przyszły sezon, jak i wolnych agentach (spoiler: jest jeden niezwykle ważny, z którego będzie trzeba rozliczyć nowego/starego generalnego menedżera). Możliwe, że będziemy wtedy wiedzieli też już więcej o ewentualnym pożegnaniu lub nie Billa Belichicka. Od tego momentu zacznie się droga przez bardzo ważny offseason i myślę, że mimo wszystko dość często będę informował o tym, co się dzieje w Patriots, bo przecież nie wszyscy muszą śledzić każdą plotkę i informację na zagranicznych stronach.

Dzisiaj skupimy się na ostatnim meczu sezonu, który może znacząco wpłynąć na przyszłość drużyny. Co więcej, będzie on z Jets, z którymi Patriots nie przegrali od 2015 roku, a… teraz by się przydało.

Sprawa jest prosta – na ten moment Patriots mają wybór numer 3 w nadchodzącym drafcie, a w zależności od wyniku z Jets i innych wyników w ostatnim tygodniu, wylądują w przedziale 2-5. Trzeba zacząć od tego, że pewność miejsca w czołowej piątce (Titans i Chargers na pewno nie wyprzedzą Patriots, nawet przy takim samym bilansie) jest po ostatnich tygodniach przyjemna i o ile wciąż chciałoby się wyżej, o tyle i tak będzie to najwyższy wybór Patriots od lat 1993-94, kiedy rok po roku wybrali Drew Bledsoe z jedynką i Williego McGinesta z czwórką. Oby to był dobry omen – tamte dwa wybory pomogły odbudować franczyzę z beznadziejnej na walczącą o wysokie cele.

Miejsce w czołowej piątce to zapewnienie, że co najmniej dwóch zawodników z całej grupy dużych ofensywnych talentów (rozgrywający Caleb Williams, Drake Maye i Jayden Daniels, skrzydłowy Marvin Harrison jr, ofensywni liniowi Joe Alt i Olu Fashanu) będą dla Patriots dostępni. Jednak nawet jeśli Harrison, Alt czy Fashanu to naprawdę ogromne talenty, to w przypadku Patriots wszystko rozbija się o rozgrywającego, a żeby mieć pewność, że go wybiorą, to potrzebny byłby wybór numer 2 – wtedy wybór nierozgrywającego się nie obroni i będą musieli to zrobić. Z każdym niższym pickiem będą pojawiać się wymówki  – szczególnie, że jeśli Belichick zostanie w Patriots, to trudno mi uwierzyć w wybór Danielsa.

Wybór numer 2 nie jest niemożliwy, jednak do tego Patriots będą potrzebowali własnej porażki z Jets oraz zwycięstwa Commanders (to się raczej nie wydarzy, grają z Cowboys walczącymi o dywizję) lub dobrego układu meczów, żeby mieć niższy od Waszyngtonu „strength of schedule”.  W ostatniej kolejce jest 5 meczów, które bezpośrednio wpłyną na układ SOS pomiędzy Patriots i Commanders:

  • Saints vs Falcons (liczony podwójnie, bo Saints grali z Patriots, a Falcons z Commanders; korzystne dla Patriots jest zwycięstwo Falcons)
  • Steelers vs Ravens (zwycięstwo Ravens)
  • Texans vs Colts (Texans)
  • Bears vs Packers (Bears)
  • Broncos vs Raiders (Broncos)

Najprościej można byłoby to wytłumaczyć w ten sposób, że do zdobycia jest 6 punktów, z czego 2 za mecz Saints z Falcons. Żeby mieć korzystniejszy SOS niż Commanders, Patriots muszą zdobyć co najmniej 4, a to można uczynić na dwa sposoby – zwycięstwo Falcons plus dwa inne korzystne wyniki albo wszystkie pozostałe mecze na plus przy porażce Falcons. Możliwe, ale wcale nie takie proste, szczególnie że np. Ravens będą pewnie grali rezerwami. Oczywiście są też inne scenariusze na numer 2 dla Patriots, ale tak mało realne, że raczej nie ma co o nich wspominać.

Najtrudniejszym z punktów jest ten, nad którym Patriots mają kontrolę – porażka z Jets, w którą na ten moment trudno mi uwierzyć. W ostatnich tygodniach to Patriots grają lepiej, Jets na rozegraniu mają marnego Trevora Siemiana, a poza tym Bill Belichick na mecze z Jets dostaje takiej motywacji, że gameplan zawsze działa jak trzeba. Nieprzypadkowo Patriots nie przegrali z nimi od 2015 roku.

To jeden z powodów, dla którego nie nastawiam się na Patriots mających wybór w czołowej trójce draftu. Powiedziałbym wręcz, że najbardziej prawdopodobny jest po prostu numer 5. Jednak jeśli jakimś cudem ta seria zwycięstw nad Jets zostanie przerwana, to tak – dla wyboru w top 3 draftu jest to poświęcenie, na które jestem gotów. Niech utrata serii przełoży się na lepszą przyszłość drużyny.

Autor: Jakub Kazula

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej