Skip to content

Podsumowanie week 7 w ELF

Trzeba powiedzieć, że tydzień ten nie przyniósł zbyt wielu ciekawych pojedynków, z wyjątkiem meczu o tytuł najlepszej drużyny w Austrii. Poza tym, spotkania albo kończyły się blow outami albo nie wyróżniały się wysokim poziomem. W dodatku w jednej z drużyn panuje kompletny cyrk i być może byliśmy świadkami ostatniego ich meczu nie tylko w tym sezonie, a może nawet i w ogóle. 

W naszych mediach podcastowych jest też cieplutki podcast – zapraszamy do nadrobienia.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.

***

Barcelona Dragons 0 – 54 Munich Ravens

O samym meczu napiszę krótko, bo jak sami widzicie – nie za bardzo byłoby o czymkolwiek pisać, gdyby nie okoliczności w jakich zakończył się mecz. Warto podkreślić, że powyższy wynik, który widniał na tablicy… do przerwy. Zapewne gdyby spotkanie zostało normalnie dokończone, bylibyśmy świadkami rekordu punktowego w ELF jednej drużyny, ale doszło do sytuacji bezprecedensowej. Zawodnicy Dragons postanowili bowiem, że nie wyjdą na drugą połowę i tym sposobem oddali resztę meczu walkowerem. Część osób podnosi, że oficjele nie powinni na takie coś pozwolić, bo w ostatecznym rozrachunku liczy się też różnica punktowa przy rozstrzyganiu o tym kto zagra w play offach. Ale nikt przecież siłą nie będzie zaciągał zawodników na boisko i chyba dla samych Ravens takie rozstrzygnięcie było korzystne, bo nie ryzykowali, że któryś z zawodników złapie kontuzje w meczu o pietruszkę. Dlatego w ELF, przy tylu blow outach i (z całym szacunkiem) dużej ilości słabych drużyn, które wyraźnie odstają reszcie stawki, powinna być “mercy rule”, która pozwala zakończył mecz za zgodą obu drużyn przed regulaminowym czasem. Skupmy się teraz na samych Dragons, bo ich sytuacja jest bardzo nieciekawa. To że klub ma problemy finansowe nie jest żadną tajemnicą i wiadomo to nie od dziś. Parę dni przed meczem z pracą w Barcelonie pożegnał się head coach David Shelton i ciężko się temu dziwić, patrząc na wyniki zespołu, jak i atmosferę wokół klubu, która już paru tygodni nie była najlepsza. Żeby było “ciekawiej”, na parę godzin (!) przed meczem z Ravens, koordynator defensywy złożył wypowiedzenie, a następnie zamieścił na swoim Instagramie wpis jednoznacznie krytykujący całą organizację za podejście do pracowników.

Po feralnym meczu głos zabrał GM Dragons – Jason Robinson i powiedział jedną ważną rzecz: “Naszym zamiarem jest to, aby zagrać w przyszłym tygodniu”. Moim zdaniem, to czy Dragons zagrają w ten weekend rozstrzygnie zapewne na ostatnią chwilę. Bardzo możliwe, że mecz z Ravens był ich ostatnim w tym sezonie, a być może nawet i w ogóle, biorąc pod uwagę problemy finansowe organizacji. Zakulisowe plotki mówią również o możliwym przeniesieniu drużyny do innego miejsca w Katalonii. Jeśli rzeczywiście był to ostatni mecz Dragons, to będzie to bardzo przykry koniec jednej z najstarszych drużyn futbolu amerykańskiego na Starym Kontynencie. 

Helvetic Mercenaries 16 – 10 Milano Seamen

Pierwsze zwycięstwo w tym sezonie dla Carlotna Aikena i spółki. Mecz został najpierw opóźniony przez potężną ulewę, która jeszcze raz nawiedziła boisko, co nie ułatwiło zadania obu ofensywom, co przełożyło się na dużą ilość biegów obu rozgrywających. Mercenaries wygrali dzięki przechwytowi w czwartej kwarcie, a sytuację wykorzystał Aiken rzucając ładne podanie na przyłożenie. Seamen mieli jeszcze dwie znakomite sytuacje w końcówce żeby przynajmniej wyrównać, jednak obrona Helwetów stanęła na wysokości zadania.

Raiders Tirol 19 – 27 Vienna Vikings

Raiders dalej bez zwycięstwa nad Vikings w ELF. Mimo to jednak wydawało się, że w końcu mają szansę na wygranie w “bitwie o Austrię”, gdyż do przerwy padł remis 13-13 i gdyby nie przechwyt w ostatnich sekundach pierwszej połowy, Raiders mogli prowadzić. Jednak defensywa Vikings spisała się znakomicie i łącznie aż trzy razy przechwycili piłkę i dzięki temu dalej pozostają jedną z dwóch drużyn bez porażki w tym sezonie.

Madrid Bravos 46 – 15 Frankfurt Galaxy

Zespół z Frankfurtu z pewnością można nazwać największym rozczarowaniem sezonu 2024. Naściąganie gwiazd to jednak nie jest przepis na sukces. Po spotkaniu z Bravos niemalże pozbawili się szans na play offy, jednak te wszystkie przegrane mogą boleć kibiców Galaxy nie tylko ze względu na wyniki, ale być może przede wszystkim ze względu na styl, bo trzeba powiedzieć, że Galaxy są chyba najsilniejszą drużyną w Europie, która gra tak bardzo… nijak. A Bravos, na początku co prawda z ciężarami, rozgromili Niemców i dali jasny statement, że należy ich dołączyć do grona najlepszych drużyn, które będą walczyć w play offach o najwyższe cele.

Fehervar Enthroners 0 – 47 Berlin Thunder

Kolejny przykład dlaczego mercy rule powinna obowiązywać w ELF i kolejne spotkanie, które wizualizuje problem tej ligi, czyli duże dysproporcje między zespołami, co sprawia, że takie mecze nie są po prostu przyjemne do oglądania dla obu kibiców, bo jest to po prostu nudne. Niestety jest to chyba najbardziej wyraźny problem ELF i jeśli liga nie wprowadzi innych mechanizmów wyrównywania szans, wówczas nie będzie to przyjemne do oglądania. 

Paris Musketeers 41 – 18 Hamburg Sea Devils

Wynik niemal identyczny jak w ostatnim spotkaniu tych dwóch drużyn i niemal identyczny jego przebieg. Musketeers dzielili i rządzili po obu stronach piłki, natomiast Sea Devils wydawali się bardzo zagubieni, szczególnie w defensywie, która nie radziła sobie z kryciem recevierów, a Zach Edwards wydawał się nie do zatrzymania. Amerykanin dodatkowo zapisał się na kartach historii ELF jako pierwszy (i na krótką chwilę jedyny) QB, który przekroczył granicę 100 przyłożeń w European League of Football. 

Tymczasem w obozie drużyny z Hamburga zaszła duża zmiana. Dla niektórych może być to dużym zaskoczeniem, ale pogłoski na ten temat pojawiały się już paru tygodni. Szeregi Sea Devils opuścił QB Javarian Smith, a zastąpi go rozgrywający, którego mogliśmy już oglądać na europejskich boiskach w tym sezonie w barwach Raiders Tirol – D’Angelo Fulford.

Musketeers z bilansem 4-1 pewnie zmierzają w stronę play offów, natomiast dla Sea Devils szykuje się kolejny przeciętny sezon.

Rhein Fire 62 – 9 Cologne Centurions

No cóż, kolejny mecz, którego wynik był znany jeszcze przed jego rozpoczęciem, ale chyba nikt nie spodziewał się aż takiego pogromu. Fire na każdym kroku udowadniają, że mimo iż nie są aż tak silni jak rok temu, to pokazują, że dalej zaliczają się do ścisłej czołówki ELF i w play offach będą jednymi z kandydatów do gry w finale. Prawdziwy popis dała gra biegowa Fire – trzech różnych zawodników zdobyło dołem łącznie 282 jardy. Sergej Kendus (150 yds, 1 TD), Glen Toonga (116 yds, 4 TD), Kelvin McKnight Jr. (106 yds). Centurions natomiast wiedzą że ten sezon mogą spisać na straty i powinni skupić się na obudowaniu swojego QB – Isahaia Weeda, który wykazuje naprawdę dobry potencjał. Do Zacha Edwardsa zaledwie parę godzin później dołączył Jardian Clark, który również przekroczył magiczną granicę 100 przyłożeń w ELF.

 

Panthers Wrocław 14 – 3 Prague Lions

Mecz z kategorii “dla koneserów”. Dla Panthers był to pierwszy mecz po drugiej już w tym sezonie zmianie rozgrywającego – tym razem był nim dobrze znany we Wrocławiu Matthew Vitale, który był QB1 Wrocławian również w poprzednim sezonie. Jednak z chyba jeszcze większym zaskoczeniem dla opinii publicznej przyjęto wiadomość o zwolnieniu head coacha drużyny – Dave’a Christensena. Stanowisko po Christensenie przejął dotychczasowy koordynator defensywy – Craig Kuligowski. W tej nowej-starej odsłonie Panthers zmierzyli się w niedzielę na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu z jedną z najsłabszych drużyn w całej ELF. Wygrana wygraną, ale nie można nie nie zauważyć, że oglądaliśmy można powiedzieć typowy mecz Panthers, czyli świetna defensywa, ale kompletnie zawodząca ofensywa, która często miała problem z wejściem na połowę przeciwnika. Owszem, jeżeli już mielibyśmy doszukiwać się jakiś plusów w drużynie z Pragi, to byłaby to właśnie obrona, ale dalej mówimy o jednej z najgorszych ekip. Szukając pozytywów w grze ofensywnej Wrocławian mogę napisać, że Vitale unikał błędów, nie rzucał ryzykownych podań, które mogłyby skończyć się stratą, z reguły znajdował kolegów na otwartych pozycjach, więc jest postęp w stosunku do poprzedniego sezonu. Matty Ice również lepiej ucieka spod presji w kieszeni, co wyróżnia go zdecydowanie na plus od Johna Uribe czy Stevena Duncana. W defensywie jak zwykle świetnie spisywał się A. J. Wentland, a obok niego jeden z najlepszych spotkań rozegrał Krzysztof Wis, który stał się zmorą rozgrywającego Lions sackując go aż czterokrotnie i dokładając do tego 8 tackli. Oba przyłożenia dla Panthers zdobył nowy nabytek WR Josiaha Norwood po jet sweepach. O ile mecz był toporny do oglądania i nie była to raczej najlepsza reklama dla futbolu amerykańskiego, tak można zauważyć, że wszystkie te zmiany wpłynęły na zespół pozytywnie od strony mentalnej. Być może zmiana trenera miała z tym coś wspólnego. Niemniej, na awans do play offów pozostały Panthers słynne “matematyczne szanse”, więc nie pozostaje chyba nic innego jak po prostu oglądać ich mecze bez trzymania ręki na pulsie, że się nie awansuje. 

Tak wygląda sytuacja w poszczególnych konferencjach po week 7:

Terminarz week 8:

13 lipca(sobota):

Prague Lions – Fehervar Enthroner (godz. 16:00)

“Podbeskidzie takie z Łęczną”, ale to European League of Football

Frankfurt Galaxy – Cologne Centurions (godz. 18:00)

Vienna Vikings – Helvetic Mercenaries (godz. 18:00)

Barcelona Dragons – Madrid Bravos (godz. 18:00)

Druga odsłona El Clasico w ELF, która może się jednak nie odbyć. Trzeba trzymać rękę na pulsie i wyczekiwać wiadomości w najbliższych dniach.

 

14 lipca (niedziela):

Raiders Tirol – Stuttgart Surge (godz. 13:00)

Paris Musketeers – Berlin Thunder (godz. 13:00)

Niezwykle ważne spotkanie dla obu drużyn w kontekście walki o play offy, zwycięstwo obu ekip da naprawdę dużo i z pewnością walka w Paryżu będzie bardzo zacięta.

Hamburg Sea Devils – Rhein Fire (godz. 16:25)

Tekst: Igor Białecki

***

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na Facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej