Rookie Watch 2024 #0 cz.1
Nowy sezon NFL praktycznie tuż za rogiem. Już w tej chwili odbywają się sparingowe mecze przedsezonowe, w których drużyny z reguły nie ryzykują kontuzji swoich starterów, wobec czego możemy obserwować masę debiutantów, którzy mają sobie i całej masie ludzi coś do udowodnienia. Niektórzy będą błyszczeć i staną się gwiazdami oraz twarzami ligi na długie lata. Inni nie osiągną takiego statusu, ale dalej będą częścią NFL i będą mieli swoje momenty chwały. Jeszcze inni osuną się w cień, z różnych powodów (niespełniony potencjał, kontuzje, sprawy pozaboiskowe) i mało kto będzie o nich pamiętał. Normalny cykl życia w NFL. Jednak zanim będę wydawał pierwsze wyroki nt. poszczególnych zawodników w serii “Rookie Watch”, przygotowałem subiektywną listę debiutantów, których warto będzie obserwować w sezonie 2024. Starałem się nie skupiać tylko na zawodnikach z pierwszych rund, bo praktycznie co roku ktoś z późniejszych rund draftu bardzo pozytywnie zaskakuje całą ligę (patrz: Puca Nacua rok temu).
Z góry zaznaczam, że nie jest to zamknięta lista i nie umieściłem tutaj WSZYSTKICH zawodników, których warto obserwować. Jest to subiektywne zestawienie graczy, którzy mogą (ale nie muszą) oczarować ligę i kibiców. Pominąłem również dużo zawodników, którzy zostali wybrani w pierwszej rundzie, a przecież docelowo mają być czołowymi postaciami swoich drużyn. Jeśli ktoś nie znalazła się na tej liście, nie znaczy, że nic z niego nie będzie i w drugą stronę – zawodnik z tej listy może okazać się niewypałem lub niczym specjalnym się nie wyróżni.
W naszych mediach podcastowych jest też cieplutki podcast – zapraszamy do nadrobienia.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
CALEB WILLIAMS (QB, Chicago Bears – pick #1)
Zaczynamy od zawodnika wokół którego było najwięcej szumu na długo przed draftem. O tym, że Williams to generacyjny talent i “Aaron Rodgers pokolenia Z” słyszał już niemal każdy. Tak samo jak niemal każdy słyszał o jego pomalowanych paznokciach, różowym casie na telefon oraz oryginalnych upodobaniach modowych.
Caleb Williams has a pink iPhone? 💅pic.twitter.com/mPcCOkHDyJ
— Real Friends & Football (@rff_football) March 26, 2024
People are losing their mind over Caleb Williams wearing a dress 😂 pic.twitter.com/d7W5glC5w0
— Sean Mc Esq. (@ResistanceSean) March 19, 2024
Oczywiście wszędzie tam, gdzie coś odbiega od pewnych twardo przyjętych norm społecznych, pojawili się przeciwnicy Caleba, którzy wytykali mu każde najmniejsze potknięcie się na uczelni, sugerowali, że głowę ma zajętą wszystkim innym (czytaj: malowaniem paznokci) a nie futbolem i okrzyknęli go bustem zanim został jeszcze wybrany w drafcie. Jednak test oka i ogólny konsensus wśród skautów, generalnych menadżerów, trenerów i innych osób związanych blisko z NFL i NCAA jest taki, że Caleb Williams to prawdopodobnie najlepszy rozgrywający, który był do wzięcia w drafcie od czasów Andrew Lucka. Zdobywca nagrody Heismana w 2022 roku doskonale zdaje sobie sprawę ile szumu potrafi wokół siebie narobić i wykorzystuje to. Williams na długo przed draftem budował swoją markę. Rozgrywający przeniósł się z Oklahomy, dla której grał na początku swojej uczelnianej kariery do USC i już wtedy zgarnął 10 milionów dolarów w ramach umowy NIL, która daje zawodnikom w NCAA możliwość zarabiania na swoim wizerunku – czytaj: daje możliwość zawierania kontraktów reklamowych i sponsorskich. Był jednym z pierwszym zawodników, który zawarł taką umowę z nową uczelnią. Williams już teraz jest również przedsiębiorcą działającym w paru start-upach oraz udziela się charytatywnie szczególnie w dziedzinach zdrowia psychicznego. Sytuacja Caleba jest nieco inna niż “klasycznego” rozgrywającego wybranego z nr 1 w drafcie. Zwykle taka drużyna jest słaba, w powijakach i ma masę dziur w składzie, które potrzebują uzupełnień na wczoraj. Nie trzeba daleko szukać takiego przykładu – wystarczy cofnąć się do poprzedniego sezonu i zobaczyć z czym musiał użerać się Bryce Young w Panthers. W przypadku Williamsa i Bears jest zdecydowanie inaczej. Drużyna z Chicago jest całkiem dobrze zbalansowana, bez wyraźnych braków na kluczowych pozycjach. Jedyne zastrzeżenia może budzić sztab z Mattem Eberflusem na czele, który rok temu był na granicy zwolnienia. Nie ma co ukrywać, że presja na Caleba, która byłaby wysoka wszędzie niezależnie od tego gdzie by nie trafił, jest jeszcze większa przez to, że trafił do drużyny, która realnie może bić się o udział w play offach. Wiele osób oczekuje od niego sezonu na przynajmniej takim samym poziomie jak C. J.-a Strouda rok temu, jednak patrząc na to, że Bears są w prawdopodobnie najbardziej wyrównanej dywizji w NFC, nie stawiałbym poprzeczki aż tak wysoko. Moim zdaniem Caleb stanie się nową gwiazdą NFL prędzej czy później, ale czy już teraz? Niekoniecznie.
S
H
E
E
S
H pic.twitter.com/AgvXZNjQWj— NFL (@NFL) August 10, 2024
ROME ODUNZE (WR, Chicago Bears – pick #9)
Wybrać w drafcie ogromny talent na rozegraniu, a do tego jeszcze czołowego rozgrywającego w pierwszej rundzie? Trzeba powiedzieć, że tablica dla Bears ułożyła się jak marzenie. Odunze na uczelni Washington grał z wybranym również w tym roku QB Michaelem Penixem Jr. Widać było, że ta dwójka jest bardzo ze sobą zgrana o czym świadczą dwa z rzędu sezony Rome’a z ponad 1000 jardów na koncie, czego dokonał jako dopiero drugi zawodnik w historii swojej uczelni. Odunze został wybrany przez drużynę swojego największego idola z dzieciństwa – Devina Hestera, którego starał się naśladować. Rome będzie miał szansę naprawdę dobrze się rozwinąć pod okiem dwóch innych doświadczonych skrzydłowych – Keenana Allena oraz D. J. Moore’a, z którymi na pewno stworzy jeden z najgroźniejszych korpusów WR-ów w NFL. Można być pewnym, że tak jak z Penixem na uczelni, tak i w Bears stworzy bardzo zgrany duet z Calebem. Między debiutantami już teraz wytworzyła się przyjacielska chemia.
Rome Odunze doing Caleb Williams dirty 😂 pic.twitter.com/mvpzPO8hKu
— JPAFootball (@jasrifootball) August 8, 2024
Caleb Williams to Rome Odunze is looking LETHAL 🔥
Odunze has reportedly been Williams “favorite” target in the red zone.
As the two have reportedly connected on “more than several” TD’s.
Some NFL scouts reportedly believe Williams will be able to throw for “over” 4,000 yards… pic.twitter.com/7n1P0w0PbD
— NFL Rookie Watch (@NFLRookieWatxh) July 30, 2024
Na koniec ciekawostka: imię Rome nie jest przypadkowe, ponieważ jego ojciec jest wielkim fanem okresu Imperium Rzymskiego – stąd to imię.
MARVIN HARRISON JR. (WR, Arizona Cardinals – pick #4)
Syn jednej z legend NFL – Marvina Harrisona, który wygrał Super Bowl z Indianapolis Colts. Jednak nie za samo nazwisko Harrison Jr. został tak wysoko wybrany. Według ekspertów draftowych jest to najlepszy skrzydłowy, jaki kiedykolwiek grał w NCAA. Był członkiem prawdopodobnie najlepszego korpusu skrzydłowych w historii rozgrywek uniwersyteckich na uczelni Ohio State – Chris Olave, Garrett Wilson, Jaxon Smith-Njigba i właśnie Marvin Harrison Jr., cała czwórka wybrana w pierwszych rundach w ciągu ostatnich dwóch lat, wynik absolutnie kosmiczny. Patrząc na wybór Harrisona przez Cardinals nie da się uniknąć porównań z Larrym Fitzgeraldem, prawdopodobnie najlepszym zawodnikiem w historii klubu z Glendale, do którego Harrison podobny jest również pod względem stylu jaki prezentuje na boisku. Problemem skrzydłowych jest to, że ich liczby w dużej mierze zależą od rozgrywającego. A w przypadku Cardinals należy się obawiać o zdrowie Kylera Murraya, który swój czas w NFL w większości spędził w gabinetach lekarskich i u fizjoterapeutów niż na boisku. Murray pokazał, że grać potrafi, teraz musi też pokazać, że umie pozostać zdrowym i obsłużyć swoich skrzydłowych. Jeśli tak będzie, odmłodzona ofensywa Cardinals może zaliczyć spory progres w porównaniu do poprzedniego sezonu. Marvin Harrison Jr. ma szansę odmienić tą franczyzę, która w ostatnich latach zniknęła z ligowego mainstreamu.
Marvin Harrison Jr. is a NFL player.
— Jeff Bell (@4WhomJBellTolls) September 9, 2023
DALLAS TURNER (DE, Minnesota Vikings)
Wychowanek Alabamy pod okiem Nicka Sabana według wielu rozwinął się w najlepszego dostępnego w drafcie defensora, gotowego od samego początku pełnić ważną funkcję w nowej drużynie. Z takim też zamiarem wybrali go Vikings. Turner powinien od pierwszego dnia stanowić monolit defensywy Briana Floresa. Z Minneapolis jako wolny agent odszedł do Houston Danielle Hunter, który był najjaśniejszą postacią defensywy Vikings, więc Turner będzie musiał wskoczyć w wysokie buty, co nie będzie łatwe. Zawodnicy z tej pozycji mają to do siebie, że potrzebują czasu żeby przyzwyczaić się do warunków w NFL, w końcu poziom linii ofensywnych jest zdecydowanie wyższy niż w NCAA. Sufit Turner ma bardzo wysoki, tylko trzeba wziąć pod uwagę to, że zaadaptowanie się do NFL może potrwać.
DALLAS TURNER!
The @Vikings 17th overall pick gets his first sack of the preseason 💪
📺: #LVvsMIN on @NFLNetwork
📱: Stream on #NFLPlus pic.twitter.com/mPoFLuXGnW— NFL (@NFL) August 10, 2024
BROCK BOWERS (TE, Las Vegas Raiders – pick #13)
Bardzo wysoko oceniany zawodnik pod względem umiejętności jak i talentu, który w nim drzemie. Raiders wybrali co prawda rok temu również tight enda Michaela Mayera, jednak Bowers to zawodnik o zupełnie innym profilu. Mayer jest wykorzystywany jako blokujący i w swojej roli spisuje całkiem dobrze. Bowers najczęściej porównywany jest do Georga Kittle’a i będzie zapewne wykorzystywany jako druga opcja podaniowa po Devante Adamsie. Bowers jest przy tym bardzo wszechstronny o czym świadczy ilość pozycji, na których grał na uczelni. Tight end, skrzydłowy, running back, linebacker oraz kick returner. Kto wie czy Raiders nie mają w swoich rękach lepszej wersji Taysoma Hilla? Tylko na ile Bowers będzie mógł się wykazać, kiedy starterem na rozegraniu będzie Gardner Minshew albo Aiden O’Connell?
Brock Bowers' first catch goes for the first down!
📺: #LVvsMIN on @NFLNetwork
📱: Stream on #NFLPlus pic.twitter.com/jPosqvwQsu— NFL (@NFL) August 10, 2024
DRAKE MAYE (QB, New England Patriots – pick #3)
Po rookie sezonie Maca Jones’a fanom Patriots jak i samej organizacji mogło się wydawać, że po krótkiej przygodzie z Camem Newtonem, znaleźli następstwo dla Toma Brady’ego. Jak pokazały następne dwa lata – nie do końca. Patriots “wywalczyli” sobie trzeci wybór w drafcie, oddali Jones’a do Jaguars i na 99% było pewne, że w drafcie wybiorą swojego franchise QB. Po tym jak Commanders chwilę wcześniej wybrali Danielsa, było niemal pewne, że na Foxborough trafi rozgrywający uniwersytetu North Carolina. Porównując Maye’a do innych rozgrywających, jeśli chodzi o te dobre strony, to często pada nazwisko Justina Herberta – Maye wykazuje się bardzo dobrą celnością swoich dalekich podań, umie zsynchronizować całą zagrywkę. Bardzo dobrze porusza się w kieszeni oraz działa pod presją, jednocześnie jest bardzo mobilny i kiedy trzeba pobiec kawałek z piłką, nie ma z tym problemu. Jednak zwraca się uwagę, że Maye ma problemy z czytaniem gry obrony po snapie oraz ma tendencje do “ratowania” zagrywek, które nie mają prawa wyjść, czego ostateczny efekt jest gorszy od tego, który by był (np. próbując uniknąć sacka wyrzuca piłkę, którą przechwytuje obrońca). Maye będzie częścią nowej ery, w którą wkraczają Patriots, z nowym sztabem i gabinetami. Jednak czy Maye już teraz będzie starterem od week 1? Raczej nie, a przynajmniej tak sugeruje HC Jerod Mayo, który powiedział, że na tą chwilę za rozegraniu będzie grać Jacoby Brissett. Jednak można się spodziewać, że w którymś momencie Maye pojawi się na boisku, bo Brissett nie jest na pewno rozwiązaniem długoterminowym i to raczej typ “bridge QB”, który ma pomóc w rozwoju młodego rozgrywającego. Z tej roli Brissett zdaje sobie sprawę i się z nią godzi.
These DIMES by Drake Maye.
Maye was reportedly the “inferior QB” Joe Milton through much of training camp.
That ends TODAY 🔥 pic.twitter.com/gBFNl3jpuW
— NFL Rookie Watch (@NFLRookieWatxh) August 13, 2024
XAVIER WORTHY (WR, Kansas City Chiefs – pick #28)
Najszybszy zawodnik w historii NFL Combine – 4.21 sekundy na 40 jardów. Absolutnie kosmiczny wynik.
OFFICIAL: 4.21
XAVIER WORTHY HOLDS THE NEW 40-YARD DASH RECORD pic.twitter.com/IrXf3WyemB
— NFL (@NFL) March 2, 2024
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że Worthy trafi właśnie do obecnych mistrzów NFL – mówił o tym sam zainteresowany, że chciałby trafić do Chiefs, a i tweety Patricka Mahomesa sugerowały, że przyjąłby skrzydłowego Texasu z otwartymi rękami. Chiefs potrzebowali WR-a – wiedział to każdy kto widział “popisy” Skyy Moore’a i Kadariusa Toneya w zeszłym roku. We free agency ściągnięto Marquisa “Hollywooda” Browna (który może teraz wypaść na parę tygodni przez kontuzję), w zeszłym roku wybrano w drafcie Rashee’ego Rice’a, nad którym zebrały się czarne chmury, kiedy spowodował wypadek na autostradzie niedaleko Dallas po udziale w wyścigu ulicznym. Było więc pewne, że któryś z dostępnych na tablicy skrzydłowych dołączy do Chiefs. Padło właśnie na Worthy’ego, mimo że dalej dostępny był m. in. Adonai Mitchell. Gdyby trafił do innej drużyny już pierwszego dnia, prawdopodobnie byłby to gorzej oceniany wybór, ale tutaj, to wręcz idealny fit. Mahomes będzie miał prawdopodobnie najszybszego WR-a od czasu Tyreeka Hilla. Poza tym Worthy wykazuje dużą umiejętność biegania po wytyczonych ścieżkach oraz nie ma problemu z wytracaniem szybkości przy śledzeniu lotu piłki, co jest niezwykle cenną cechą u skrzydłowego. Z Worthym jest jednak jeden dość duży problem – szybkością nadrabia swoje braki fizyczne, ale stosunkowo łatwo odebrać mu ten atut. Wystarczy, że DB złapie kontakt z Worthym by ten nie rozwinął swojej szybkości. Dodatkowo przez swoją drobną budowę może mieć problemy z walczeniem o piłkę w powietrzu i co chyba najważniejsze – niczym Toney – zalicza głupie dropy piłek. W idealnych warunkach Worthy szybko wychodzi na otwartą pozycję i czeka na daleką bombę od Mahomesa by następnie równie szybko pobiec z piłką jak najdalej. Jednak jak wiadomo – oczekiwania, a rzeczywistość potrafią mocno się różnić. Worthy niczym w metronomie – będzie najbardziej skrajnym zawodnikiem z tej rundy. Albo okaże się jednym z najbardziej eksplozywnych zawodników tego draftu, albo będzie miał wyraźne problemy żeby zaadaptować się do warunków NFL. Worthy na pewno będzie musiał udowodnić, że był wart tak wysokiego wyboru. Mówiąc krótko – boom or bust.
Patrick Mahomes 🚀 Xavier Worthy
(🎥 @EddieHigh)
pic.twitter.com/8FYbneW6BC— PFF (@PFF) August 14, 2024
LINIA OFENSYWNA PITTSBURGH STEELERS:
TROY FAUTANU (OT – pick #20)
ZACH FRAZIER (C – pick #51)
MASON McCORMICK (G – pick #119)
Już rok temu Steelers dodali do swojego składu OT Brodericka Jonesa, który wykazał spory potencjał, ale w zaledwie paru meczu, ponieważ zdecydowaną większość sezonu Jones był kontuzjowany. To co zrobili w tym drafcie Steelers ze swoją linią ofensywną to wręcz majstersztyk. Fautanu zabezpieczy drugą stronę linii, podczas gdy potężna dwójka – Frazier i McCormick powinni zacementować środek linii. Co prawda Frazier i McCormick prawdopodobnie spędzą ten sezon na ławce okazjonalnie wchodząc za Nate’a Herbiga i Jamesa Danielsa, ale jest pewność, że jest głębia na tych pozycjach i w razie kontuzji ma kto wejść. Nie ulega wątpliwości, że dzięki tym wyborom Steelers mogli zbudować sobie linię ofensywną na lata.
SECONDARY DETROIT LIONS:
TERRION ARNOLD (CB – pick #24)
ENNIS RAKESTRAW JR. (CB – pick #61)
W dwóch pierwszych rundach Lions rozwiązali swoje problemy w secondary, które było zdecydowanie najsłabszą formacją drużyny Dana Campbella. Do wybranego rok temu Briana Brancha (który wykazał spory potencjał, a teraz musi pokazać, że stać go na jeszcze więcej) dołączyli Terrion Arnold i Ennis Rakestraw. Obaj zawodnicy są bardzo atletyczni i szybcy, a jednocześnie mogą nawzajem uzupełniać swoje braki. Tak jak Arnold ma problemy z tacklowaniem i w grze przeciwko biegom raczej się nie sprawdza, tak Rakestraw jest bardzo pewnym tacklerem, który nie boi się ryzykownych zagrań, szczególnie w grze biegowej. Obaj wyróżniają się wysoką inteligencją i szybko potrafią reagować na wydarzenia na boisku oraz świetnie sprawdzają się w kryciu jeden na jeden. Są w dodatku podobni charakterami i oboje wyróżniają się, jak nazywają to Amerykanie, “dawg mentality”. Świetnym tego przykładem jest wypowiedź Terriona Arnolda z okazji Dnia Matki, kiedy zapytany o swoją relację z mamą odpowiedział: “Gdyby moja mama była skrzydłowym, wbiłbym ją w glebę. A ona o tym wie”. Robiąc w tym roku wymianę po Carltona Davisa z Buccaneers, Lions w jeden off season zamienili swoje secondary z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia.
Lions rookie CB duo in their debut:
Ennis Rakestraw Jr:
– 24 coverage snaps
– 0 yards allowedTerrion Arnold:
– 9 coverage snaps
– 0 yards allowed pic.twitter.com/qnwmaGmbox— PFF (@PFF) August 12, 2024
RAY DAVIS (RB, Buffalo Bills – pick #128)
Każdy trochę bardziej niż niedzielny kibic zapewne słyszał o Rayu Davisie i jego poruszającej historii, kiedy to jako zaledwie nastolatek musiał zaopiekować się swoim licznym rodzeństwem (14 braci i sióstr), kiedy to oboje ich rodziców zostali aresztowani. Przez trudną sytuację rodzinną często opuszczał lekcje i w związku z tym był wyrzucany ze szkoły. Jednak ostatecznie dzięki samozaparciu i pomocy dobrych ludzi Davis wyszedł na prostą, poszedł do college’u i został wybrany w drafcie. Modelowa historia na film. Jednak podróż Raya Davisa w NFL dopiero się zaczyna i z pewnością nie brakuje mu determinacji po tylu latach udręki żeby udowodnić, że zasłużył na grę na najwyższym poziomie. Ma ku temu predyspozycje. Dzisiaj od running backa wymaga się nie tylko dobrego biegania, ale również tego by był przydatny zarówno w blokowaniu, jak i w akcjach podaniowych. We wszystkich trzech typach Davis może się sprawdzić, zaznacza się jego ponadprzeciętną siłę oraz dobrą pracę nogami. To w połączeniu ze świetnym przeglądem boiska i inteligencją, sprawia, że unika bezsensownych biegów i szuka innych opcji na ucieczkę przed obrońcami. Dzięki swojej szybkości i pewnym rękom może też łapać podania od rozgrywającego by następnie daleko pobiec z piłką. Jednak Davis ma problemy z przebijaniem się przez obrońców, co zwykle kończy natychmiastowym powaleniem, a także zawodzi w blokowaniu pass rusherów. Jednak co ważne w fachu biegacza – dba o piłkę. W sezonie 2023 na 199 prób biegowych ani razu nie wypuścił piłki, co naprawdę robi wrażenie. Za Davisa naprawdę warto trzymać kciuki, choćby za samą jego historię. Sam zawodnik przyznał, że chciałby zarobić tyle pieniędzy w NFL aby móc opłacić swojemu rodzeństwu naukę.
Ray Davis on back-to-back plays:
1. Nice sideline catch
2. Will run through your face pic.twitter.com/2ZSeZ5eArD— Ian Hartitz (@Ihartitz) August 12, 2024
T’VONDRE SWEAT (DT, Tennessee Titans – pick #38)
Przed draftem było bardzo głośno o defensive tacklu Uniwersytetu Texasu, jednak nie w taki sposób w jaki życzyłby sobie zawodnik. T’Vondre Sweat w kwietniu, na miesiąc przed draftem (!) został zatrzymany przez policję za jazdę pod wpływem alkoholu. Ten incydent oraz słabsze wyniki podczas Combine sprawiły, że Sweat według wielu ekspertów nie był “topowym prospektem drugiego dnia”. A na takiego właśnie się zapowiadał, bo jego wymiary (166 kg wagi i 193 cm wzrostu) nasuwają skojarzenia z Williamem Perry’m nazywanym “The Fridge”, a Sweat i tak jest od niego większy i cięższy. Kto by nie chciał mieć tak wielkiego chłopa w swojej linii defensywnej? Wszelkie czerwone flagi przy zawodniku zignorowali Titans, którzy wzięli go stosunkowo wysoko w drugiej rundzie. Pass rush zespołu z Nashville potrzebuje świeżej krwi, bo w zeszłym sezonie należał do jednego z najgorszych w NFL. Nowy sztab trenerski upatruje w Sweatcie wielkiej machiny, która samą swoją masą bez problemu poradzi sobie z liniowymi. Jednak coś za coś – Sweat nie jest wybitnym atletom. Wynik 5.27 na 40 jardów na Combine był najgorszym spośród zawodników niebędących ofensywnymi liniowymi, a i tak dużo prospektów z tej formacji mogło zawstydzić Sweata swoim wynikiem, co oznacza, że T’Vondre nie należy do demonów prędkości, delikatnie mówiąc. Nie ma również wykształconego błyskawicznego ruchu w pass rushu, który na start powinien dawać defensorowi przewagę nad liniowym, a to może okazać się dużym problemem w przypadku np. podwajania. I ostatnią czerwoną flagą jest… słaba kondycja. Jeśli czasami się wstydzicie, że spociliście się i dyszycie po przebiegnięciu 50 metrów żeby zdążyć na autobus, to na pocieszenie przypomnijcie sobie o profesjonalnym zawodniku NFL, który w połowie meczu łapie pożądną zadyszkę. Czas pokaże czy pod tą warstwą mięśni i mięcha kryje się talent, który wymaga ciężkiej pracy i wsparcia trenerów. No i czy zawodnik zachowa chłodną głowę i nie będzie rozrabiać.
Every rep from T'Vondre Sweat's #Titans debut…
What do you notice?? #TitanUp pic.twitter.com/53ncIdsCP7
— TicTacTitans (@TicTacTitans) August 12, 2024
EDGERRIN COOPER (LB, Green Bay Packers – pick #48)
W przeciwieństwie do Sweata, rozmiary Coopera nie są jego najmocniejszą stroną, co jest często zaznaczane we wszelkich raportach – powinien nabrać masy. Jednak Edgerrin Cooper nie bez powodu został wybrany tak wysoko jak na swoją pozycję. Przede wszystkim jest bardzo wszechstronny – sprawdza się zarówno w kryciu jeden na jeden, jak i w pass rushu. Cooper jest bardzo, ale to bardzo szybki, dzięki czemu na uczelni był postrachem biegaczy, do których błyskawicznie dopadał. Jednocześnie, mimo braku masy jest niesamowicie szybki i ominięcie ofensywnego liniowego nie sprawia mu trudności. Z drugiej strony Cooper ma problem z dopadnięciem zawodnika, który ma piłkę, kiedy pójdzie za nim w pościg i ma problemy z tacklowaniem od tyłu. Musi również popracować nad kryciem w strefie, ponieważ często w tego typu sytuacjach zostawia sporo otwartej przestrzeni. Niemniej Packers potrzebny był wszechstronny zawodnik defensywny, który ma zadatki na bycie dyrygentem całej formacji defensywnej. A Cooper idealnie wpisuje się w ten profil.
Edgerrin Cooper 🌟 gonna be a problem when he’s ready to go pic.twitter.com/D7p1UWHNlx
— PACKMAN🥷 (@_2Pack) August 11, 2024
KAMREN KINCHENS (S, Los Angeles Rams – pick #99)
W tym roku Rams kontynuują proces odmładzania swojej drużyny. W zeszłym roku ligę zachwycił skrzydłowy Puca Nacua, a do tego doszło dwóch solidnych pass rusherów z potencjałem na rozwój – Kobie Turner i Byron Young. W dwóch pierwszych rundach wybrali dwóch zawodników do linii, którzy grali ze sobą we Florida State – Jareda Verse’a i Brandona Fiske, a w trzeciej rundzie pochylili się nad secondary, które w poprzednim sezonie (poza Ahkello Witherspoonem) było zbiorem losowych nazwisk z generatora Maddena. Wzięli więc bezsprzecznie najlepszego dostępnego w tamtej chwili DB, którym był właśnie Kinchens, który nieznacznie “spadł” na tablicy, bo typowany był na drugą lub początek trzeciej rundy. Niemniej wykazuje on potencjał aby rozwijać się w bardzo dobrego safety. Kinchens jest bardzo atletyczny i dzięki temu bardzo szybko przemieszcza się po boisku. Dobrze czyta zamiary rozgrywającego, a krycie strefowe to jego specjalność. Kinchens nie boi się jednocześnie tacklować zawodników z piłką, umie walczyć z receiverem w powietrzu oraz często szuka okazji aby takiemu zawodnikowi tą piłkę z rąk wybić. Kinches jednak ma problemy ze skupieniem się – zauważono, że często za bardzo skupia się na rozgrywającym, co prowadzi do tego, że gubi krycie i zostawia wolne pole rywalom. Jednocześnie zdarza mu się ustawiać pod złym kątem zarówno w grze podaniowej i biegowej, przez co źle odczytuje zamiary rywala. Defensywa Rams w tym off seasonie dostała parę ciosów – przede wszystkim dość niespodziewanie emeryturę ogłosił Aaron Donald, a stanowisko koordynatora defensywy na rzecz pracy jako head coach Atlanty Falcons opuścił chwalony za swoją pracę Raheem Morris. Ciężko oczekiwać, aby grupa młodych zawodników w 100 % zastąpiła Donalda i nie wiadomo czy Chris Shula da sobie radę w butach Morrisa. Jako wolnego agenta ściągnięto Tre’Daviousa White’a, który jako weteran powinien wnieść doświadczenie w secondary. Jednak w LA najbardziej będą liczyć właśnie na Kinchensa i resztę młodych defensorów jako przyszłość tej drużyny.
“[Kamren Kinchens] is a smart, conscientious guy. I love working with him and he’s getting better and better.”
— Coach Sean McVay
pic.twitter.com/7XGGLDyXdw— GO ‘CANES! (@83_87_89_91_01) August 12, 2024
KINGSLEY SUAMATAIA (OT, Kansas City Chiefs – pick #63)
Tegoroczna klasa ofensywnych liniowych była napchana talentem do granic możliwości. W samej tylko pierwszej rundzie wybrano aż dziewięciu zawodników z tej formacji, a i tak dużo tych, którzy byli typowani do wyboru pierwszego dnia się tam nie zmieścili. Chiefs mają jeden z najlepszych środków OL w lidze, ale więcej problemów rodziły oba skraje tej linii. To znaczy się – Wanya Morris nie jest złym OT, jednak nie jest też wybitnym, a co gorsza chroni “blind side” Patricka Mahomesa, przez co QB nie mógł aż tak bardzo ufać Morrisowi. Nie ma co ukrywać – Chiefs zrobili świetny ruch zamieniając się z 49ers miejscami w drugiej rundzie, no i mieli szczęście, że Suamataia spadł w drafcie aż tak daleko, bo po drodze było dużo drużyn, które mogły go wziąć, bo same mają problemy z OL. Suamataia to jeden z najwyżej ocenianych i pewnych OT drugiego dnia – podkreśla się jego szybkość reagowania na zachowania pass rusherów oraz jego atrybuty fizyczne takie jak duża masa ciała oraz szeroka rozpiętość ramion. Suamataia posiada również cenną umiejętność trzymania swojej pozycji nawet kiedy mierzy z zawodnikiem dość silnym. Ale jednocześnie da się zauważyć, że jego styl gry jest dość prosty i bardzo łatwo po pewnym czasie rozgryźć co będzie robił. Jego najpoważniejszą wadą może być to, że – według skautów – ma dość luźne podejście do gry przez co zdarza mu się zachowywać lekkomyślnie i w ten sposób dopuszcza obrońcę do rozgrywającego. Suamataia będzie rywalizował z Morrisem o miejsce w składzie i jeśli awansuje na startera i pokaże potencjał na bycie pewnym punktem lewej strony linii, może się okazać najlepszym wyborem Chiefs w tym drafcie.
DEVONTEZ WALKER (WR, Baltimore Ravens – pick #113)
Korpus skrzydłowych w Baltimore już od paru sezonów budzi dyskusje. Niby cały czas przewijają się tam zawodnicy, którzy są przynajmniej użyteczni, a jednak przez niemal cały czas, kiedy QB1 Ravens jest Lamar Jackson, brakuje tam WR-a, o którym można by powiedzieć, że jest w topowej 10 na swojej pozycji. Rok temu drużyna z Maryland wybrała w drafcie Zaya Flowersa i to w nim upatrują swojego WR1, jednak Flowers – mimo bardzo dobrego rookie sezonu – musi pokazać, że jest w stanie wziąć na barki grę podaniową. W klubie wciąż jest wchodzący w ostatni rok swojego debiutanckiego kontraktu Rashod Bateman, od którego nie ma co ukrywać spodziewano się więcej, jednak wciąż pozostaje solidną opcją numer 2. Do tego dochodzi Nelson Agholor i dwójka TE – Mark Andrews i Isaiah Likely. Teoretycznie więc Jackson nie ma na co narzekać. A mimo to bardzo podoba mi się wybór Devonteza Walkera do Kruków. Tak jak mówiło się, że Drake Maye na uczelni nie za bardzo mógł liczyć na wsparcie reszty drużyny, która była po prostu słaba, tak z tego grona najbardziej wyróżniał się właśnie Walker, który był ulubionym celem podań nowego rozgrywającego Patriots. I nie bez powodu – Walker (wbrew temu co mówi nazwisko) nie przechadza się po boisku, a osiąga bardzo dużą szybkość w trakcie biegu dzięki czemu idealnie nadaje się do dalekich podań, jakich Jackson nie boi się rzucać. Jest bardzo eksplozywny i potrafi zadać sporo trudności obrońcom aby go powstrzymać oraz wyróżnia ponadprzeciętnymi umiejętnościami łapania piłki… pod warunkiem, że nikt go nie pilnuje, bo ma wyraźne problemy z walczeniem o piłkę w kontakcie z obrońcą. A to może byc dość doniosłym problemem u Walkera, bo zauważono, że ma tendencję do przegrywania pojedynków na linii wznowienia akcji z defensive backiem, a na dodatek musi popracować nad route runningiem, często robi niepotrzebnie parę kroków więcej co psuje synchronizacje z rozgrywającym. Wszystkie te mankamenty są do naprawienia i z Walkera może wyrosnąć porządny skrzydłowy, bo zdecydowanie ma możliwości i umiejętności by być kimś więcej niż tylko 3-4 opcją do podań.
It’s great to see Devontez Walker back on the field and making plays, I feel he’s going to make a great contribution to the Ravens!
There’s a huge opportunity at the back end of the WR depth chart, preseason is going to be key for him! #RavensFlock pic.twitter.com/X8YrHrJ8ze
— Nic Mason (@British_Raven19) August 6, 2024
JA’TAVION SANDERS (TE, Carolina Panthers – pick #101)
Cel Panthers na ten sezon jest w zasadzie oczywisty: ratowanie kariery Bryce’a Younga i sprawienie żeby wymiana z Bears nie zestarzała się aż tak źle. W poprzednim sezonie Young miał praktycznie zerowe możliwości rozwojowe: słaba linia ofensywna, gorzej niż przeciętny korpus recevierów i do tego sztab trenerski, który nie dotrwał nawet do końca sezonu. Teraz wraz z przyjściem Dave’a Canalesa ma się zmienić absolutnie wszystko. Young potrzebuje nowych zabawek w ofensywie i Sanders może okazać się jednym z odkryć z czwartej rundy. Jako tight end Sanders będzie w praktyce dodatkowym recevierem, bo zdecydowanie lepiej radzi sobie w tej roli, niż w roli blockera. Sanders łączy szybkość z siłą, na otwartym polu jest niemal niedościgniony, a kiedy jest kryty przez obrońcę, nie ma problemu żeby walczyć o piłkę na ziemi jak i w powietrzu. Jednocześnie pozostaje skupiony na piłce w czasie akcji oraz ma świetną technikę łapania piłek. Dużym minusem Sandersa jest jego sylwetka – jak na swoją nie jest zbyt duży, co rodzi problemy przy blokowaniu pass rusherów – szczególnie w akcjach biegowych. I o ile jest dość szybki, kiedy biegnie prosto przed siebie, tak wytraca dużo prędkości przy zmianie kierunków, co pozwala obrońcy na szybkie dotarcie do niego. Panthers udało się wybrać bardzo ciekawego zawodnika, który może być jednym ze sleeperów z dalszych rund, a który może zaskoczyć ligę. Wystarczy go dobrze wykorzystać.
More Ja’Tavion Sanders:
— SCOUTD (@scoutdnfl) August 4, 2024
JER’ZHAN NEWTON (DT, Washington Commanders – pick #36)
Jeszcze rok temu Commanders mieli jeden z najmocniejszych środków linii defensywnej w lidze, jednak w trade deadline wytransferowali zarówno Josha Sweat ‘a (do Bears) oraz Chase’a Younga (do 49ers) w zamian za picki. Jak już było wspomniane przy Danielsie, Commanders przechodzą srogą przebudowę na niemalże wszystkich pozycjach. Wobec tego, w drugiej rundzie zdecydowano się wziąć jednego z ciekawszych defensywnych prospektów, który z racji dominacji ofensywy w pierwszej rundzie, spadł do dnia drugiego. Newton to zawodnik, którego dużym atutem jest technika pracy na linii – jest bardzo kreatywny jeśli chodzi o mijanie liniowych, a jednocześnie jest bardzo silny, dzięki czemu nie ma większych problemów w wygrywaniu pojedynków jeden na jeden. Jest wszechstronny – może grać zarówno w środku, jak i skraju linii. Prawdopodobnie byłby notowany wyżej, gdyby czynniki od niego niezależne. Newton nie jest dość wysoki na DT w NFL (185 cm), a przy tym ma dość krótkie ręce. Mimo dobrze wykształconego atletyzmu, jest niestety wolny, a to w połączeniu z rozmiarami sprawia, że łatwo go wykluczyć z gry przez podwojenie. Newton może być nową twarzą defensywy Commanders, dużo zależy od warunków fizycznych, a raczej od umiejętności nadrobienia ich braków, co zadecyduje o jego być albo nie być w NFL.
New #Commanders DT Jer’Zhan Newton is a BEAST 🔥🔥🔥 pic.twitter.com/jB6oo8L5x7
— brandon (@JayDanielsMVP) April 27, 2024
AUDRIC ESTIME (RB, Denver Broncos – pick #147)
Klasa 2024 nie jest wybitna jeśli chodzi o running backów, ale i na tej pozycji jest na kim zawiesić oko. Jednym z ciekawszych prospektów na tej pozycji jest Audric Estime, energiczny i eksplozywny biegacz, który na boisku efektywnie pracuje nie tylko nogami, ale również głową. Jego największym atutem poza szybkością jest zwinność – bardzo zręcznie unika obrońców, a kiedy zostawi mu się otwartą przestrzeń… powodzenia w gonitwie za nim. Bardzo szybko analizuje sytuację na boisku i dzięki temu wynajduje ścieżki, którymi może bezproblemowo pobiec. Estime jest również przydatny w akcjach podaniowych jako receiver na średnich i krótkich dystansach, a mało tego dobrze spisuje się również jako pass protector. Jedynym tak naprawdę mankamentem Estime jest jego szybkość w startowaniu oraz w hamowaniu swojego biegu, potrzebuje paru kroków więcej niż przeciętny gracz na tej pozycji żeby rozwinąć swoją maksymalną prędkość. Patrząc ogólnie na tego zawodnika może to być jeden z ciekawszych wyborów trzeciego dnia.
Audric Estimé. All rush attempts and targets.
Preseason, Week 1. pic.twitter.com/TR113FBShP
— Zareh Kantzabedian (@ZKantzFF) August 12, 2024
MARSHAWN KNEELAND (DE, Dallas Cowboys – pick #56)
Cały draft Cowboys mogą ogólnie uznać za dość udany, a wybór Kneelanda, o którym nie było specjalnie głośno przed draftem, wzmacnia i tak już napakowaną obronę. Być może jest to szykowanie gruntu na ewentualne pożegnanie się Micah Parsonsem za rok, ale nie po to tu jesteśmy żeby przewidywać przyszłość kontraktową poszczególnych zawodników. Kneeland to kolejny zawodnik, którego atutem są parametry fizyczne – często jest określany jako gotowy “NFL-body”. W przeciwieństwie do Newtona, który ma zdolności techniczne, ale brak mu atutów fizycznych, Kneeland wręcz na odwrót – duży chłop z szerokimi ramionami, potężnym, szybkim startem na linii i dużą siłą, która przełamuje opór liniowego. Jednak nowy pass rusher Cowboys musi popracować nad techniką. Wytyka mu się przede wszystkim słabą pracę rękami, które często opuszcza i przez to nie jest w stanie minąć OT. Kneeland owszem i szybko startuje, ale nie potrafi tego wykorzystać przez brak przyspieszenia, a w swoich ruchach bywa po prostu niezgrabny. Jednak nie ulega wątpliwości, że już pierwszego tygodnia może zrobić różnice w linii defensywnej Cowboys i być postrachem liniowych, który mimo swoich technicznych braków może ich przesuwać dzięki połączeniu swojej masy z potężną siłą.
Here is every snap from #DallasCowboys second-round pick DE Marshawn Kneeland against the Rams pic.twitter.com/iwxHs8WuKy
— Dustin Mosher (@Dustin_Mosher) August 12, 2024
QWAN’TEZ STIGGERS (CB, New York Jets – pick #176)
Cornerback z piątej rundy nie budzi zwykle dużej ekscytacji, ale jeśli któryś wykazuje potencjał to właśnie Stiggers. Wybór Jets jest również przełomowy, bo Stiggers to pierwszy zawodnik w historii draftu, który został wybrany nie grając ani jednego snapa w NCAA, nie licząc oczywiście kickerów/punterów i liniowych. Nie oznacza to, że Stiggers jest całkowicie zielony – sezon 2023 spędził w drużynie Canadian Football League Toronto Argonauts. W Kanadzie młody zawodnik został doceniony zarówno nagrodą Most Outstanding Rookie jak i nominacją do drużyny All-Star. Na jego korzyść przemawia to, że grał już ze starszymi i bardziej doświadczonymi od siebie, na niekorzyść, że Stany Zjednoczone i Kanada to jednak dwa różne poziomy i ciężko porównać czy CFL i NCAA jakoś się różnią. Stiggers dobrze sprawdza się w kryciu strefą, bardzo dobrzy czytając zamiary rozgrywającego, przy tym jest niemal wzorowym atletą łącząc szybkość z siłą, dzięki czemu można go również wykorzystać w przypadku blitzów. Ale Stiggers musi popracować nad tacklowaniem oraz szybkością reakcji przy zmianie kierunku biegu przez receivera. Stiggers to swego rodzaju eksperyment – skauci mieli do oceny tak naprawdę taśmy tylko z jednego roku w CFL. Jeśli wypali, może to być jeden z najlepszych wyborów trzeciego dnia i może otworzyć to drogę graczom z CFL do startowania w drafcie NFL zdecydowanie częściej.
Qwan'tez Stiggers INT from earlier today 👀
Dude is a BALL HAWK 🏈#Jets | 🎥 @nyjets pic.twitter.com/63gZgxFDuW
— Harrison Glaser (@NYJetsTFMedia) July 24, 2024
SEDRICK VAN PRAN-GRANGER (C, Buffalo Bills – pick #141)
Nie od dzisiaj wiadomo, że OL Bills pozostawia wiele do życzenia. Nie ma w tej formacji zbyt wielu nazwisk, które mogłyby stanowić o jej sile. Rok temu wybrany został dość wysoko O’Cyrus Torrence, który jednak nie grał zbyt wiele, ale dalej wykazuje duży potencjał. Takim nieoczywistym wyborem w tym drafcie Bills może być Sedrick Van Pran-Granger. Center pod względem fizycznym niemal gotowy do gry w NFL. Niestety jest to jedyna pozycja na jakiej może grać – na reszcie absolutnie sobie nie radzi. Jest bardzo uzdolniony w blokowaniu w grze biegowej i bardzo pewnie trzyma pozycję dzięki swojej sile. W grze podaniowej również nie ma większych problemów oraz dobrze współpracuje z guardami w podwajaniu. Jednak zwraca się uwagę, że ma problemy z kontrolowaniem swojego dużego ciała przez co ma opóźnioną reakcję. I jak na debiutanta z tak późnej rundy przystało, ma problem z pracą rękami przez co często się odsłania i przegrywa w ten sposób pojedynki jeden na jeden. Niewątpliwie Bills mają kolejnego zawodnika z potencjałem, który może rozwinąć się w porządnego startera, a patrząc na ilość kontuzji jaka przytafia się co roku w Buffalo, może mieć szansę się pokazać (pod warunkiem, że sam będzie zdrowy).
Sedrick Van Pran-Granger in Week 1 of the preseason:
🔵 19 pass-blocking snaps
🔴 0 pressures allowed
🔵 81.9 pass-blocking grade pic.twitter.com/2AaP7lNpbT— PFF BUF Bills (@PFF_Bills) August 13, 2024
JAVON BAKER (WR, New England Patriots – pick #110)
Rok temu korpus skrzydłowych Patriots to był… ciężko nawet znaleźć na to słowa. Delikatnie mówiąc, należał do jednego z najgorszych w lidze, a jedynie Demario Douglas, dzisiaj już drugoroczniak, pokazywał że wybija się ponad tą przeciętność. W tym roku wygląda to już nieco lepiej. I tak młody rozgrywający, kiedy już wejdzie na boisko będzie mógł rozwijać się razem ze skrzydłowymi w podobnym wieku, co z pewnością dobrze wpłynie na chemię między zawodnikami. Poza wybranym w drugiej rundzie Ja’Lynnem Polkiem, który z miejsca będzie WR1 w Patriots, wybrano jeszcze Javona Bakera, który może stać się stałym elementem tego korpusu jako dobra opcja nr 2 lub 3. Baker jest bardzo atletyczny i w połączeniu z szybkością może to dać niszczycielski efekt dla obrońców. Tym bardziej nada się dla Drake’a Maye’a, który lubi rzucać dalekie downfield passy. Ma również ponadprzeciętne umiejętności route runningu, pilnuje ścieżek, po których ma biec. Czyni go to niebezpiecznym zawodnikiem w głębi pola, szczególnie kiedy rozwinie swoją maksymalną prędkość, ale najpierw musi ją rozwinąć, czytaj: trochę czasu mu to zajmuje. Baker ma również problemy z walką w zwarciu z obrońcami, przy kontakcie jego umiejętności łapania piłki drastycznie spadają. Nie radzi sobie również w walce w powietrzu i często źle ocenia gdzie piłka może wylądować. Baker na pewno jest ciekawym dodatkiem, który może zarówno eksplodować i pokazać swój talent, który niewątpliwie ma, jak i bardzo szybko zniknąć z radarów.
JUSTIN EBOIGBE (DT, Los Angeles Chargers – pick #105)
Chargers to ciekawy przypadek, bo braki mają na większości pozycji, poza tą jedną najważniejszą. Wybranie w czwartej rundzie dużego defensive tackla było całkiem rozsądne ze strony Jima Harbaugh i spółki. Eboigbe dość szybko może wskoczyć do startowej formacji defensywnej, którą ostatnimi laty trapią kontuzje. Khalil Mack młodszy już nie będzie, ale dalej pozostaje solidnym defensorem, od którego można się sporo nauczyć. Joey Bosa też byłby zapewne ostoją linii defensywnej i być może jednym z najlepszych pass rusherów w NFL, gdyby nie był wiecznie kontuzjowany. Eboigbe to typ dużego chłopa z szerokimi ramionami, w pewnym sensie podobny do opisywanego wcześniej Kneelanda. I jest podobnie silny – potrafi samodzielnie rozstawiać liniowych po kątach oraz niestraszne są mu podwojenia. A nawet kiedy już uczepi się go liniowy, nawet z nim na plecach potrafi powalić innego zawodnika. Jak więc widać Eboigbe potrafi wykorzystać swój atletyzm do radzenia sobie na linii, ale ma też swoje mankamenty. Przede wszystkim ma dość powtarzalny zestaw ruchów, co sprawia, że po pewnym czasie dość łatwo odczytać jego zamiary. Ma dość wolne ruchy i nie startuje tak szybko, co automatycznie wyklucza wyrobienie sobie przewagi nad liniowym a do tego dochodzi nie najlepsza praca rąk. Nad Eboigbe w Chargers będa musieli dużo popracować żeby ten wszedł na poziom NFL, jednak jeśli uda im się wykrzesać jego talent i przynajmniej częściowo zniwelować jego niedoskonałości, może się to naprawdę opłacić.
JEREMIAH TROTTER JR. (LB, Philadelphia Eagles – pick #155)
W tegorocznym drafcie było dużo zawodników, którzy poszli w ślady ojców i też wybrali futbol jako swoją ścieżkę kariery. Marvin Harrison Jr., Luke McCaffrey, Brendan Rice to tylko te najbardziej znane przypadki. Pośród nich znalazł się też Jeremiah Trotter Jr., który nie tylko będzie grał zawodowo w futbol, ale też będzie grał dla Eagles, z którymi jego ojciec spędził 8 lat.
Welcome home 🦅@JTrotter_54 | @TrotterJr54 pic.twitter.com/wmJxhhrkwV
— Philadelphia Eagles (@Eagles) April 27, 2024
Jednak Howie Roseman nie wybrał Trottera Jr. tylko po to, by udobruchać serca fanów Orłów. Eagles, jak to Eagles mają trochę szczęścia w draftach ostatnimi czasy i co roku ktoś zsuwa im się na tablicy, kto akurat by im się przydał i tak też było trochę w tym wypadku – Trotter typowany był wyżej niż na piątą rundę, a tymczasem, siup – spadł im aż do piątej. Eagles w tym sezonie skupili się na przebudowie dość wiekowego secondary – w dwóch pierwszych rundach wybrali dwóch zawodników (którzy nota bene też mocno spadli) Quinyona Mitchella oraz Coopera DeJean. Trotter też może stać się częścią tej przebudowy jeśli jego rozwój przebiegnie tak jak należy. Na razie nie ma szans żeby startował, kiedy w składzie są Naktobe Dean i Zach Baun, ale jeśli któregoś zabraknie, Trotter może wejść w jego miejsce. Jeremiah jest dość szybki i wykazuje się dobrze rozwiniętym atletyzmem. Dobrze czyta zagrywki i intencje rozgrywającego oraz jest bardzo skuteczny w blitzach. NIestety Trotter tak dobrze nie radzi sobie już w sytuacjach biegowych, ma problem z celnością swoich tackli a także zdarza mu się spóźnić w akcji. Oby pokazał, że na grę w NFL zasługuje nie tylko z nazwiska.
DJ JAMES (CB, Seattle Seahawks – pick #192)
Drużyna, która teoretycznie nie potrzebuje kolejnego cornerbacka, z dobrą głębią na tej pozycji. DJ James może mieć duże trudności w przebiciu się do składu, jednak nie znaczy to, że będzie kompletnie bezużyteczny. Eksperci zwracają uwagę, że James jest nie dość, że wysoki, to jeszcze szybki, dzięki czemu bardzo dobrze spisuje się w kryciu jeden na jeden i potrafi wykorzystać swoją fizyczną przewagę nad receiverem. Wykazuje się też dobrym refleksem i umiejętnością śledzenia piłki. Jamesowi brakuje z kolei siły – nie radzi sobie z tacklowaniem zawodników z piłką oraz unika kontaktu z zawodnikami wyraźnie silniejszymi od siebie, a przy tym daje się dość łatwo blokować w akcjach biegowych. Nawet jeśli James nie załapie się jako starter, być może Seahawks będą chcieli go przetestować jako returnera, który potrafi wykorzystać swoją dużą szybkość?
Część druga wkrótce…
Tekst: Igor Białecki
***
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na Facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Categories
AKTUALNOŚCI, NFL, NFL, Wpisy