Spotkanie gigantów, a stawką mistrzostwo! Panthers Wrocław podejmują Warsaw Mets
12 listopada na murawie Stadionu Olimpijskiego we Wrocławiu o tytuł mistrza Polski juniorów zawalczą dwa, w tym roku najlepsze, programy juniorskie w Polsce – Warsaw Mets i Panthers Wrocław. Jak wyglądała ich droga do finału? Jakie są ich mocne strony i czym potrafią zaskoczyć? W tym artykule postaramy się przybliżyć sylwetki obu drużyn. Tekst przygotował Przemysław Lewszyk
***
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Zacznijmy od Warsaw Mets. Jest to drużyna która przeszła ogromną przemianę w ciągu ostatnich kilku sezonów: od drużyny która zazwyczaj zajmowała ostatnie lub przedostatnie miejsce w grupie, do finalisty ligi. Ogromna zasługa, oprócz oczywiście zawodników, leży po stronie doświadczonego i zaangażowanego składu trenerskiego:
– TJ Richardson, head coach oraz koordynator ofensywy
– Brent Pennington, trener linii defensywnej i ofensywnej
– Michael Nones, koordynator defensywy
– Tomasz Brzostowski, asystent koordynatora ofensywy
– Chris Andrukonis
– Jędrzej Kubica
– Artem Mordvinow
– Michał Badowski
– Paweł Pankau
Patrząc na formację ofensywną łatwo można wskazać jej 4 liderów:
– #4 Noah Holmgren, bardzo opanowany i podejmujący dobre decyzję rozgrywający,
– #25 Oliwier Fijałkowski, atletyczny i bardzo szybki, nawet jak na standardy seniorskie, running back
– #81 Jan Sawicki oraz #23 Maciej Łukasiak. Szybcy i pewnie łapiący piłki receiverzy.
Ofensywa Mets przez cały sezon pokazywała dużą różnorodność gry – skutecznie zdobywali yardy zarówno górą jak i dołem, niwelując pojedyncze błędy takie jak niekompletne podania, następującymi po nich big playami. Zdarzały się oczywiście straty (turnovery), jednak ofensywa szybko się po nich otrząsała. Rozgrywający, który nie boi się biegać i rzucać głębokich piłek pod presją, do kompletu z bardzo dobrym running backiem, to przepis na dobrze działającą ofensywę juniorską, a taką bez wątpienia jest ofensywa Warsaw Mets.
Kiedy zerkniemy na formacje defensywna drużyny z Warszawy w oczy rzucą się nam 3 nazwiska:
– #98 Eryk Lipiński, atletyczny defensywny liniowy z doświadczeniem w lidze seniorskiej
– #21 Maciej Smolinski, middle linebacker
– #88 Filip Urbanowicz, outsider linebacker
Defensywa Mets jest formacją bardzo dobrze ułożoną. Nie licząc meczu przeciwko Kraków Kings, zazwyczaj bardzo wyraźnie dominowali linię wznowienia akcji, pojedyncze błędy zdarzały się podczas krycia akcji podaniowych, jak np. w meczu przeciwko Kraków Kings czy Warsaw Eagles, czy gubienia odpowiedzialności podczas akcji biegowych, co jest zupełnie normalne, szczególnie na poziomie juniorskim.
Co do przebiegu sezonu regularnego– Warsaw Mets pewnie wygrywało każde spotkanie: 2 razy z Angels Torun, raz z Warsaw Eagles i raz Lowlanders Białystok. Teoretycznie najcięższy mecz (o ile można tu mówić o ciężkim meczu, kiedy udało się zdobyć aż 60 punktów i stracić 22) zagrali przeciwko zeszłorocznemu brązowemu medaliście – Lowlanders. W pozostałych spotkaniach Mets kontrolowali przebieg gry, co w ciągu całego sezonu regularnego zaowocowało jednie 42 straconymi punktami.
Przejdźmy do fazy play-offs. Warsaw Mets podjęli tam drużynę zeszłorocznego mistrza Polski – Kraków Kings, z którym wygrali wynikiem 49-26. Kings, słynący ze swojej ciężkiej gry biegowej, postawili w tym meczu na bardziej zróżnicowany futbol, otworzyli wynik już podczas pierwszej serii ofensywnej, rozpoczynając długim biegiem rozgrywającego i kończąc go kompletnym podaniem w strefie punktowej. Mets nie pozostali dłużni i sukcesywnie przesuwając piłkę odpowiedzieli punktami i udanym podwyższeniem. W dalszej części meczu Mets kontrolowali jego przebieg, szczególnie w drugiej połowie spotkania gdzie efektownymi akcjami odskakiwali wynikiem drużynie z Krakowa, na zmianę angażując w grę korpus WR i RB.
Panthers Wrocław właściwie od początku swojego istnienia nie schodzą z podium najlepszych drużyn juniorskich w Polsce, każdy sezon kończyli z medalem. W skład sztabu szkoleniowego wchodzą byli i obecni zawodnicy drużyny seniorskiej w składzie:
– Miłosz Maćków, head coach oraz koordynator ofensywy, trener RB
– Przemysław Lewszyk, koordynator defensywy, trener OLB
– Tomasz Kiszka, trener linebackerów, asystent koordynatora defensywy
– Jakub Wąsiel, trener receiverów, asystent koordynatora ofensywy
– Murilo Machado Silva, trener OL
– Mateusz Dymek, Marcin Gawroniak, trenerzy linii defensywnej
– Tomasz Osmański, trener DB
– Jakub Samel, konsultant sztabu szkoleniowego
W formacji ofensywnej Panthers w oczy rzucają się następujący zawodnicy:
– #70 Bartosz Małek, #68 Matheus Garcia, #74 Michał Olczyk oraz cała linia ofensywna, która na każdym meczu wyraźnie dominowala na linii wznowienia akcji,
– #22 Maciek Wojciechowski oraz #7 Hugo Kordowski, zwinni i bardzo szybcy running bacy
– #9 Miłosz Nestorowski, pewnie łapiący piłki receiver.
Ofensywa drużyny z Wrocławia w sezonie opierała się głownie na bardzo skutecznej grze biegowej i nie pokazała do tej pory wielu akcji podaniowych, ale też ze względu na przebieg ich spotkań nie miała takiej potrzeby. Grą „dołem” skutecznie rozbrajali każdego kolejnego przeciwnika, puntując zaledwie dwa razy w ciągu 5 spotkań. Kiedy jednak podawali, również pokazywali w tym skuteczność, głownie na krótkich i średnich ścieżkach, po których zdobywali sporą liczbę yards after catch.
Ze względu na pełnioną przeze mnie funkcje trenera defensywy Panthers Wrocław ciężko mi będzie wypowiadać się na jej temat. Na pewno nazwiska na które warto szczególnie zwrócić uwagę to:
– #49 Dawid Dzielendziak, MLB z doświadczeniem w lidze europejskiej,
– #94 Stanisław Idziak, DL z doświadczeniem w lidze europejskiej, członek reprezentacji Polski
– #18 Michał Minasov, atletyczny linebacker,
– #8 Marcel Łach, FS trenujący z drużyną seniorską.
Front 5 (DL i LB) Panthers zazwyczaj pokazywała dominacje na linii wznowienia akcji, zatrzymując nawet najcięższe formacje biegowe z 5 ofensywnymi liniowymi i 3 RB, podczas akcji podaniowych notowali sporą ilość powaleń rozgrywającego. Najwięcej błędów podczas sezonu regularnego popełniali podczas krycia akcji podaniowych (np. przeciwko Kraków Kings), ale podczas meczu z Warsaw Eagles wyglądało to już lepiej.
Sezon regularny Panthers Wrocław przebiegał raczej gładko – najcięższy mecz rozegrali przeciwko zeszłorocznemu mistrzowi Polski – Kraków Kings. Wygrali wtedy 34:25 i właściwie był to jedyny mecz w ciągu sezonu regularnego, kiedy mogli w jakikolwiek sposób czuć się zagrożeni przez przeciwnika. Pozostałe spotkania wygrali pewnie: 2 razy z Tychy Falcons oraz raz z Silesia Rebels Katowice, tracąc z tymi zespołami jedynie 8 punktów, co daje nam 33 stracone punkty w ciągu całego sezonu regularnego, jednocześnie plasując Panthers na pierwszym miejscu tabeli generalnej.
W półfinale drużyna z Wrocławia zagrała przeciwko Warsaw Eagles. Panthers szybko wyszli na prowadzenie, nie dając jednocześnie stołecznej drużynie szans na odpowiedz. Ofensywa podaniami oraz biegami Maćka Wojciechowskiego i Hugo Kordowskiego szybko ustaliła wynik i zaczęła rotować składem, podobnie jak skutecznie grająca defensywa. Warsaw Eagles, na końcu 4 kwarty, udało się zdobyć honorowe punkty, lecz musieli się zadowolić wynikiem 33:6.
Jak widać, 12 listopada czeka nas spotkanie dwóch dobrze wyszkolonych i ułożonych drużyn, w którym ciężko będzie wskazać faworyta. Oba zespoły pokazywały dominacje w sezonie, oba mają bardzo silne formacje ofensywne i defensywne „napchane” najlepszymi juniorskimi zawodnikami w Polsce. Uważam, że wynik będzie otwarty do ostatnich sekund. Będzie to jedno z ciekawszych spotkań w polskiej lidze i nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić was do Wrocławia 12 listopada.
Tekst: Przemysław Lewszyk
***
Na koniec zachęcamy do naszego świeżutkiego podcastu:
Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories