Skip to content

TOP 3 – week 12

Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia? Zapraszamy na cotygodniowe redakcyjne zestawienie TOP3!

Wyróżnienie tygodnia:

Maciej Zając: Patrick Mahomes

Rozgrywający Chiefs przekroczył kolejną granicę. Przez chwilę liderem wszechczasów w career passer rating był Deshaun Watson, jednak podaniem numer 1500 Patrick Mahomes wskoczył na listę, a w zasadzie wjechał, z drzwami i futryną – jego aktualny wynik to 110.7, a zajmującego drugie miejsce Watsona 103.6. Jeśli to zbyt mało absurdalne… dodam, że tylko CZTERECH zawodników ma ten współczynnik powyżej 100. Czterej w całej historii ligi. Kolejne rekordy tylko czekają na pobicie!

Wyróżnienie specjalne, dla jednego z moich ulubieńców, Jeremy’ego Chinna. Dwa fumble odzyskane na przyłożenie w dwóch kolejnych snapach to coś co jeszcze nigdy nie miało miejsca. NIESAMOWITE!

Jakub Ciurkot: Tyreek Hill

Skrzydłowy Kansas City Chiefs podczas spotkania z Tampą Bay Buccaneers złapał trzynaście piłek na 3 przyłożenia i aż 269 jardów. Te liczby, a w szczególności ta druga, robią wrażenie. Obecnie z 1021 jardami na koncie plasuje się na drugim miejscu w klasyfikacji „Receiving Yards Leaders” sezonu 2020/21. Warto też dodać, że Hill jest na dobrej drodze, aby rozegrać najlepszy sezon w historii organizacji na swojej pozycji.

Piotr Zach: Richard Rodgers

Wentz z piłką w rękach, wymyka się, Wentz dalej wypatruje… i rzuca, co mu pozostało – Goodwin łapie Hail Mary… jednak nie, ale piłka po akrobatycznym przewrocie w rękach Richarda Rodgersa! O matko, co to był za chwyt! Eagles przegrywają sześcioma.

Tak mniej więcej przedstawiało się jedno z najładniejszych zagrań kolejki i druga Święta Maria Richarda po pamiętnej Rodgers-Rodgers w barwach Packers. Warto jednak docenić kunszt i reakcję.

Dodatkowe wyróżnienie dla Ravens, trzymających się całkiem dobrze w dwu, trzy… wielokrotnie przekładanym meczu, który miał być w ich obecnej sytuacji i formie Steelers pewnym pogromem.

Miłosz Marek: Atlanta Falcons

Dajmy trochę miłości Atlancie, szczególnie w tygodniu, którym na to zasłużyła! Falcons obnażyli wszystkie słabości Las Vegas Raiders, którzy byli tak chwaleni po starciu z Chiefs. Matt Ryan i spółka nie odpuścili rywalowi i rozgromili go totalnie. To tylko pokazuje jak wielki potencjał drzemie w tej ekipie.

Karol Potaś: Deshaun Watson

Pewnie nie dostanie MVP, bo gra w ekipie, która nawet kiedy przestaje być żenująca i wygrywa jak ostatnio z Detriot Lions 41:25, to sama się kaleczy np. dyskwalifikacją za stosowanie niedozwolonych substancji skrzydłowego Willa Fullera. Ale to co ten zawodnik robi w ostatnim czasie jest absolutnie wybitne.  I to mimo, że co chwilę wydaje się jakby linia ofensywna zapraszała liniowych rywali do tego, by ci zaliczali kolejne sacki.

***

Rozczarowanie tygodnia:

MZ: Las Vegas Raiders.

Jako kibicowi Chiefs przychodzi mi to z pewnym uśmiechem. Jednak drużyna która napsuła nam tyle krwi (i jako jedyna póki co pokonała obrońców trofeum) kładąca się przed Falcons, którzy często są traktowani bardziej jak mem…  miało to swój urok. W tym meczu po stronie drużyny z Vegas nie zagrał dobrze chyba nikt. Carr zaserwował interception i kilka fumble, a Josh Jacobs poprawił swoim. W drużynie Raiders nie kleiło się nic, a jeśli ekipa Grudena nie poprawi się ‘na już’ marzenia o Play Offach trzeba będzie odłożyć na kolejny rok.

JC: Las Vegas Raiders

No cóż… Musiałem w tej rubryce postawić na Raiders. Ekipa z Las Vegas aspirowała o dziką kartę, teoretycznie wciąż aspiruje, gdyż bilans 6-5 nie jest zły, lecz to spotkanie było złe w wykonaniu Raiders. Porażka różnicą 37 oczek! I to na dodatek z Atlantą Falcons. Na miejscu Raiders zakopałbym się pod ziemię. Nie sympatyzuje Raiders, ale jestem bardzo ciekawy jak zareagują na tę porażkę. Wyjazdowe spotkanie z New York Jets będzie najlepszą okazją na pokazanie „jaj” i zrehabilitowanie się za tak srogą porażkę.

PZ: Las Vegas Raiders

Obecność Atlanty Falcons w tej rubryce nie dziwiłaby nikogo. Obecność drużyny, która w kolejce grała z Atlantą Falcons dziwić może wielu. Las Vegas Raiders w jakiś sposób tego dokonali i to z hukiem – wynik 6:43 (!) nie pozostawia nawet miejsca na analizę. Nie zazdroszczę redakcyjnej frakcji Raiders oglądania tego spotkania. Taki mecz trzeba po prostu zapomnieć i powrócić ze spokojną głową do kolejnego.

MM: Anthony Lynn

Jego poczynania w ostatnich tygodniach i brak akcji „fire Anthony Lynn” może wiązać się z tym, że… Chargers mają dość niewielki fanbase. Jego zarządzanie zegarem w starciu Bills zakrawało na sabotaż. Justin Herbert robił co mógł, żeby zniwelować straty. W samej końcówce (przy 10 punktowej stracie) zdołał rzucić „zdrowaśkę” do jednego z kolegów. Piłka leciała ponad 64 jardy! 30 sekund do końca. Co robi każdy? Spike bądź szybką akcję podaniową, która w razie niepowodzenia kończy się zatrzymaniem zegara. Co zrobili Chargers? Nieudaną akcję biegową, po której nie zatrzymali zegara, do końca już nie zdobyli punktów i przegrali.

KP: Dallas Cowboys

Wiem, że podstawowym rozgrywającym miał być teraz w Cowboys Dak Prescott. Że pojawiają się mniejsze/większe urazy. Ale na litość boską, Cowboys demolowani przez rozbitych kadrowo Redskins… (wróć) Washington Football Team 16:41, w Święto Dziękczynienia, w meczu, który miał ich pokierować na autostradę do fazy play-off, to jakiś koszmar. Wstyd i żenada.

***

Zdarzenie tygodnia:

MZ: debiut na pozycji rozgrywającego Kendalla Hintona.

Z jednej strony  zawodnik Broncos zagrał fatalny mecz, jednak z drugiej – dowiedział się o tym, że ma grać dobę wcześniej. Rzucił dwa interception i tylko jedno celne podanie – jednak jest to WR z practice squadu, który w karierze na uczelni Wake Forest rozegrał przeszło 20 meczy na pozycji QB (jednak bez szczególnych sukcesów).

Kendall nie zasługuje absolutnie na wyróżnienie pozytywne, czy na bycie rozczarowaniem. Jednak sam jego występ jest pewnego rodzaju WYDARZENIEM. Warto jednak wspomnieć, że nie musiało się to wszystko wydarzyć gdyby sztab Broncos pilnował przestrzegania zasad przez swoich QB.

JC: Drugi dzień świąt z NFL

Nie ukrywam, że bardzo ucieszyła mnie decyzja ligi o zmienieniu kalendarza i dodaniu trzech ciekawych spotkań na sobotę 26 grudnia. O 19:00 Detroit Lions zagrają z Tampą Bay Buccaneers, o 22:30 Arizona Cardinals z San Francisco 49ers i dla najwytrwalszych o 02:15 Las Vegas Raiders podejmą Miami Dolphins. Miły świąteczny prezent od NFL 🙂

PZ: Denver Broncos bez QB

W 2020 roku zdarzyć się może wszystko, to i czemu Denver Broncos nie mieliby grać bez żadnego rozgrywającego? Zbyt swobodne podejście do maseczkowych obostrzeń zemściło się na drużynie 1 celnym podaniem w meczu. Ale chociaż przysporzyło wielu nowych obserwujących Kendallowi Hintonowi, sprzedawcy, nominalnie figurującemu jako WR, który w niedzielę wybiegł w roli QB. A trzeba było zadzwonić po tego Jokica z Denver Nuggets…

Plus: Po tej kolejce 911 mogło odebrać telefony o strzelaninach w całych Stanach – 5 drużyn rozstrzelało się bowiem na ponad 40 punktów, a największy wspólny dorobek padł pomiędzy Titans a Colts, gdzie odnotowano 71 punktów.  To była kolejka nabijania statystyk.

MM: Trzykrotne przekładanie meczu Steelers – Ravens

Nie tego spodziewaliśmy się po NFL. Zwykle wszystko dopięte na ostatni guzik, dopilnowane i zgadzające się jak w szwajcarskim zegarku. Tutaj nie wszystko zależało od ligi, a od zdarzeń losowych, ale wyglądało… dziwnie. Klasyk w AFC North przekładano trzy razy tak, że skończyło się na rozegraniu go w środę o godzinie 15:40 czasu lokalnego. Futbol przegrał w stacji NBC z rozświetleniem świątecznych dekoracji.

KP: kolejne cudowne cyferki dotyczące oglądalności NFL

Kryzys w jednej lidze zawodowej (NHL wciąż bez pewności startu w sezonie 2020/2021), kryzys w kolejnej (m.in. słabe wyniki oglądalności finałów NBA), ale NFL – jako produkt TV – broni się doskonale. Nawet takie „widowiska” jak Lions – Texans czy  Washington FT – Cowboys ściągają przed telewizory rekordowe tłumy. I tak szczerze, nie ma w tym zaskoczenia. A przed nami najważniejsza część sezonu!

Źródło grafiki w leadzie: nfl .com

Leave a Reply

%d bloggers like this: