Top 3 – week 17
Podsumowujemy week 17 naszym TOP 3. Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia po pierwszej kolejce sezonu zasadniczego? Zapraszamy!
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Wyróżnienie tygodnia:
Adrian Glejzer: Saquon Barkley dołącza do elitarnego grona
Z pewnością nie tak wyobrażali sobie pierwszy sezon bez Barkleya fani Giants. Podczas gdy zespół z Nowego Jorku świętował setny sezon organizacji najdłuższą serią porażek w jej historii, ich były zawodnik w pierwszym sezonie w Philadelphii dołączył do elitarnego grona biegaczy, którzy w jednym sezonie zdobyli 2000 jardów w akcjach dołem. Poprzednicy to (w kolejności chronologicznej) OJ Simpson, Eric Dickerson, Barry Sanders, Terrell Davis, Jamal Lewis, Chris Johnson, Adrian Peterson i Derrick Henry. Eagles skupiają się na playoffach, więc Barkley nie dostanie szansy na poprawienie wyniku Dickersona (2105 jardów), ale samo dołączenie do tej grupy zawodników jest niesamowitym osiągnięciem, które może też okazać się kluczowe przy jego wyborze do Hall Of Fame w przyszłości.
Teresa Stróżyńska: Bengals still in the game
Bengals od czterech kolejek walczą, by ich szanse na udział w fazie playoff nie umarły. Wygrali czwarty mecz z rzędu – i jest to ich najdłuższa seria w tym sezonie – a niedzielne spotkanie, zakończone po dogrywce, przyniosło sporo emocji. W ofensywie Bengals wciąż ogromnym problemem jest linia ofensywna, która zapewnia Burrowi niemal zerową ochronę. Był sackowany tego wieczoru aż siedem razy. To siedem okazji na doznanie poważnej kontuzji, która zmiecie ich z planszy tej końcówki sezonu i może sporo namieszać w przyszłym. Jednocześnie po raz kolejny, mecz był na granicy i wszystko rozstrzygało się w ostatnich minutach. Może Zac Taylor nie docenia trzy-punktowych kopnięć, ale to nie pierwsza sytuacja, kiedy woli grać va bank, niż zyskać choćby wspomniane trzy punkty. Bengals w ten sposóbprzegrali rewanż z Baltimore Ravens w 10. kolejce. Oczywiście moim zdaniem. Jak pisałam wtedy, niewykorzystane okazje lubią mścić się na koniec meczu. W tym wypadku Bengals ponownie musieli bez wytchnienia walczyć pod sam koniec. Broncos jednak nie chcieli łatwo oddawać zwycięstwa. Świetnie rozegraną akcją doprowadzili do remisu, a tym samym do dogrywki. Dwukrotnie defensywa Broncos zatrzymała ich w czwartych próbach, które mogły być FG. Choć może Zac Taylor nie ufa do końca swojemu kopaczowi, którego nietrafionym FG w doliczonym czasie gry niemal położył całą wykonaną do tej pory pracę Bengals. Na szczęście defensywa wykonała świetną robotę i pozwoliła Burrowi wrócić na boisko, by dokończyć to, po co przyszli.
Duet Burrow – Higgins jest bez wątpienia bohaterem tego meczu i patrzyło się na nich po prostu wspaniale. Tee 11 razy odebrał piłkę od Burrowa, na łączną ilość 131 jardów, 3 razy meldując się przy tym w polu punktowym.
Mimo cienia szansy, jaki Bengals mieli jeszcze kilka tygodni temu, by zagrać w play-offach, zrobili swoje i wygląda na to, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Jeśli Broncos przegrają w ostatniej kolejce z Chiefs – co wcale nie musi być takie trudne, bo niemal ich pokonali kopnięciem na bramkę (znowu wracamy do 10. kolejki), z Mahomesem na boisku – a Dolphins przegrają z Jets, Bengals dostaną ostatnie dostępne miejsce w AFC Wild Card. Oczywiście muszą do tego wygrać ze Steelers. Chase Brown doznał skręcenia kostki, więc Bengals stracili mocny element swojej ofensywy. Jest jednak szansa na to, że wszystkie pionki na planszy PO ułożą się tak, by Burrow i spółka namieszali jeszcze trochę.
https://x.com/bengals/status/1874629180949958847?s=46
***
Rozczarowanie tygodnia:
AG: Spotkania w Święta
Przed sezonem ciężko przewidzieć, które zespoły będą nadal mocne lub w formie w siedemnastej kolejce. Pod tym względem NFL nie zawiodła, posyłając w bój w Boże Narodzenie oraz w czwartkowy wieczór prawie wyłącznie drużyny zmierzające do playoffów lub walczące o nie. Niestety, nie wszystkie zespoły były w stanie zagrać na miarę okazji. Steelers i Texans nie stawiali większego oporu w starciach z Chiefs i Ravens, a czwartkowe spotkanie między Seahawks a Bears było chyba najgorszym w sezonie. Pechowo się złożyło, że w okresie kiedy wielu kibiców mogło na spokojnie usiąść i obejrzeć mecz NFL na żywo, byli zmuszeni do oglądania futbolu niezbyt wysokich lotów.
TS: Texans za 2 pkt
C.J. Stroud i spółka nie mogli się odnaleźć w tym spotkaniu. Jedyne punkty na ich tablicy wykreowała defensywa, powalając Derricka Henry’ego w polu punktowym. To uchroniło ich przed powieleniem losu Saints z kolejki wcześniej, którzy nie zdobyli żadnych oczek przez cały mecz. Wydawało się, że ta akcja tchnęła nieco życia w Houston. Special tam podtrzymał te nadzieje świetnym returnem po puncie. Jednak Ravens szybko i skutecznie ugasili ich zapał. Choć udało im się też powalić Lamara w początkowej fazie meczu, to defensywa Texans miała spore problemy zarówno z grą biegową, jak i podaniową Ravens. Pozwolili im zdobyć łącznie aż 432 jardy. To prawie dwukrotnie tyle, co Texans. Linia ofensywna też nie ułatwiła Stroudowi zadania, pozwalając by aż pięć razy defensorzy Ravens go powalili.
Szkoda, bo wraz z występem Beyonce podczas halftime show, wygrana Texans dopełniłaby świątecznego klimatu. Jeśli Texans nie chcą odpaść w pierwszej rundzie playoffów, muszą skorygować błędy i wziąć się w garść.
***
Zdarzenie tygodnia:
AG: Bengals kontra Broncos o miejsce w playoffach
Sobotnie spotkanie na pewno będzie kandydować do meczu roku. Zwycięstwo Broncos dawało im miejsce w playoffach, zwycięstwo Bengals utrzymywało tych ostatnich w grze, stawka była więc wysoka. Spotkanie obfitowało w efektowne akcje i zwroty akcji. Oba zespoły popełniły straty w końcówce czwartej kwarty, potem ryzykowną decyzję podjęło Cincinnati, zostawiając Denver 90 sekund na zdobycie przyłożenia, zamiast 40 sekund bez timeoutów na zdobycie field goala. Strategia nie opłaciła się, kiedy na osiem sekund przed końcem Marvin Mims złapał drugie przyłożenie w kwarcie, posyłając mecz do dogrywki. W niej tempo nie zwolniło, Cade York spudłował 33-jardowe kopnięcie, które dałoby Bengals zwycięstwo. Ostatecznie Joe Burrow dostał jeszcze jedną szansę na rozstrzygnięcie spotkania, i wykorzystał ją podając do Tee Higginsa, dla którego było to trzecie przyłożenie wieczoru. Dzięki temu Cincinnati nadal jest w grze, i w ten weekend będzie miało szansę ostatecznie odebrać Denver ostatnie dostępne miejsce w playoffach w konferencji AFC.
TS: Giants z najlepszym meczem w sezonie
Podczas niedzielnego starcia z Indianapolis Colts, Giants zdobyli aż 45 punktów i dołożyli trzecie zwycięstwo do swojej tabeli… To najwyższy wynik w całym dotychczasowym sezonie, w dodatku zaledwie o pięć punktów mniejszy niż suma oczek z dwóch poprzednich meczów łącznie. Ma to jednak swoje konsekwencje. Wydawało się, że Giants mają zapewnione pierwsze miejsce w wyborze w drafcie 2025, które było w ich kieszeni przez pięć ostatnich tygodni. Jednak tą wygraną usadowili się na czwartym miejscu. A mogła to być swego rodzaju nagroda za tak nieudany sezon.
https://x.com/giants/status/1874138456349376806?s=46
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories
Fajnie, że ta kolumna odżyła