Skip to content

TOP 3 – week 7

Podsumowujemy siódmy tydzień rozgrywek NFL w naszym TOP 3. Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia po pierwszej kolejce sezonu zasadniczego? Zapraszamy!

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Wyróżnienie tygodnia:

Adrian Glejzer: Indianapolis Colts

Kto by pomyślał, że to Daniel Jones jest brakującym elementem układanki, czyniącej z Colts zespół z najlepszym bilansem w NFL? Z nowym rozgrywającym u steru, Indianapolis może się pochwalić najlepszą punktującą drużyną w lidze (ponad 33 punkty na mecz), oraz najefektywniejszą ofensywą tego stulecia, zdobywającą 3.38 punktu na posiadanie. Wszystko działa w tym roku jak w dobrze naoliwionej maszynie. W niedzielę przekonali się o tym Chargers. Przeciwko faworyzowanym gospodarzom Colts zdobyli 38 punktów. Jonathan Taylor po raz trzeci w sezonie zdobył trzy przyłożenia dołem w jednym spotkaniu. A defensywa odebrała piłkę rywalom, podobnie jak miało to miejsce w każdym poprzednim meczu w tym sezonie. Przed Colts do końca sezonu tylko jedno spotkanie z rywalem z najwyższej półki – w Kansas po bye weeku – jeśli więc forma zostanie utrzymana i dopisze im zdrowie, mają bardzo duże szanse na wygranie sezonu regularnego w konferencji AFC.

Teresa Stróżyńska: 33 punkty w czwartej kwarcie?!

Ależ Broncos zafundowali fanom mecz w ostatnią niedzielę… Czy przez trzy kwarty można nie zdobyć nawet jednego punktu, puntować 7 razy, walczyć z defensywą przeciwnika, przerzucić kilka podań, a inne wypuścić z rąk, by w końcu znaleźć sposób i nadrobić 33 punkty w ciągu ostatnich 15 minut? Bo Nix udowodnił, że tak. To, czego na pewno nie można odmówić Broncos to wytrwałość. Trzy kwarty zajęło im znalezienie dziur w defensywie Giants, by móc zdobywać jardy biegami. Mimo zdobycia pierwszych punktów (przyłożenie z udanym podwyższeniem za 2 pkt.) tego wieczoru na początku ostatniej kwarty, prawdopodobieństwo wygrania tego spotkania wynosiło 0,7%. Kiedy na zegarze zostało ostatnie 10 minut meczu, wciąż przegrywali 18 punktami. I przez kolejne 6 minut spotkania odzyskali 15 pkt. – kolejne przyłożenie z podwyższeniem za 2, do tego przejęli piłkę, którą przekuli w dodatkowe 7 oczek. Po kolejnych dwóch minutach, Bo Nix po raz drugi zameldował się w polu punktowym Giants, a Broncos po raz pierwszy tego wieczoru wyszli na prowadzenie. Wisienką na torcie, albo gwoździem do trumny, to zależy z której strony boiska spojrzymy, były ostatnie 33s meczu, w których Broncos skutecznie przesuwali piłkę do przodu, by na koniec wykonać zwycięskie kopnięcie na bramkę. Nie mogłoby się obyć bez odrobiny ironii, bo gdyby kopacz Giants trafił oba podwyższenia po przyłożeniach, mieliby 1 punkt “zapasu” nad Broncos. Choć przez 45 minut meczu wydawało się, że wygraną mają w kieszeni. Niesamowite emocje w Denver, jeden z najlepszych meczów tego sezonu.

***

Rozczarowanie tygodnia: 

AG: Miami Dolphins

Przez ostatni miesiąc Miami głównie przegrywało, ale walczyło o zwycięstwo w każdym tygodniu. Porażki z Patriots, Bills, Panthers i Chargers chwały im nie przynosiły, ale nie były też powodami do wstydu – ostatecznie wszystkie te zespoły mają aktualnie pozytywne bilanse. Tego samego nie można powiedzieć o Cleveland Browns. W ostatnią niedzielę zespół, którego nie było jeszcze w tym roku stać na zdobycie więcej niż 17 punktów (jako jedyni w lidze), zdobył ich…31, grając u siebie przeciwko Miami. Dolphins zostali upokorzeni przez jeden z najgorszych zespołów w NFL, przegrywając 6 do 31.

Głównym winowajcą ponownie był Tua Tagovailoa. Większość spotkań w tym sezonie kończyło się dla Miami interception ich rozgrywającego. Tym razem miały one miejsce dużo wcześniej niż w ostatnim posiadaniu. Tua rzucił trzy interception, trzykrotnie też był bliski fumble w ciężkich warunkach pogodowych. Wyglądał bardzo źle na tle grającego dla Browns rozgrywającego Dilliona Gabriela – debiutanta w trzecim spotkaniu w karierze w NFL, który zdobył zaledwie 116 jardów. Tua rzucił sześć interception w dwóch ostatnich meczach, i chyba najlepiej byłoby dla wszystkich, gdyby Miami zmieniło startera. Niestety nie są w stanie – przez ostatnich pięć lat organizacja nie znalazła solidnego zmiennika dla często opuszczającego mecze przez kontuzje Tagovailoy.

TS: Las Vegas Raiders

Raiders nie istnieli tego dnia na boisku i nie byli w stanie powstrzymać ofensywy Chiefs. Czwartą kwartę Mahomes w całości spędził obserwując mecz zza linii bocznej, a defensywa pod wodzą Steve’a Spagnuolo rozegrała świetny mecz.
Być gorszym od drużyny, która nie wygrała ani jednego spotkania w tym sezonie, to naprawdę sztuka. Mimo, że Jets w tej kolejce również nie odnieśli zwycięstwa, byli chociaż w stanie nie przegrać do zera. Natomiast LV całym meczu udało się zdobyć tylko trzy pierwszy próby – najmniej w historii NFL od meczu z Falcons w 2008 r. Rozegrali 30 akcji na łączną odległość… 95 jardów. To drugi najsłabszy mecz pod tym kątem w historii NFL (od 1967 r.), kiedy Cleveland zaliczyli słabszy w sezonie w 1999 r., oraz czwarty najsłabszy w historii drużyny.

 

***

Zdarzenie tygodnia:

AG: Czwarta kwarta meczu Broncos – Giants

Jeden z największych comebacków ostatnich lat. Giants rozłożyli rywali na łopatki w pierwszych trzech kwartach, prowadzili po nich 19 do 0, a w połowie czwartej kwarty 26 do 8. Ale w dzisiejszej, nastawionej na ofensywę NFL, nie ma bezpiecznego prowadzenia. Broncos zdobyli trzy przyłożenia w cztery minuty (!), pomiędzy nimi przychwytując podanie Jaxsona Darta i wymuszając szybkiego punta na rywalach, i na dwie minuty przed końcem mieli bezpieczne, czteropunktowe prowadzenie.

Bezpieczne? Żartowałem. Giants pokonali 65 jardów do pola punktowego (większość dzięki flagom na rywalach), i wyszli na dwupunktowe prowadzenie na 37 sekund przed końcem meczu. Zostawiając zbyt dużo czasu na zegarze rywalom. Dwa podania Bo Nixa pozwoliły na zdobycie 51 jardów, i dały Wilowi Lutzowi możliwość kopnięcia 39-jardowego field goala, którego kopacz wykorzystał.

Giants przegrali punktem wydawać by się mogło wygrany mecz, w którym ich kopacz Jude McAtamney spudłował dwa podwyższenia, w tym w ostatniej minucie spotkania, które mogłoby jeszcze dać drużynie z Nowego Jorku dogrywkę. McAtamney został wczoraj zwolniony przez Giants.

TS:  No cóż, New York Jets

Kolejny tydzień, kolejna porażka na koncie. Powiedzieć, że Jets weszli ciężko w sezon, to jak nie powiedzieć nic. Nawet zmiana rozgrywającego w połowie spotkania nie odmieniła losów meczu. Tyrod Taylor, który wskoczył na miejsce Justina Fieldsa, zaliczył dwa przejęcia, trzykrotnie był sackowany, przerzucił kilka podań, średnio mu wychodziło odnajdywanie skrzydłowych w głębi pola. Rok temu nie było może dużo lepiej, ale przynajmniej NYJ odnotowali dwa zwycięstwa. Po raz trzeci w historii, drużyna mierzy się z takim bilansem po rozegraniu siedmiu kolejek (poprzednio w 2020 i 1996 r.). Włodarze drużyny wciąż jednak pokładają nadzieje w Aaronie Glennie, który od tego sezonu mianuje stanowisko trenera głównego Jets.

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Categories

Wpisy

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej