Skip to content

Top 3 – week 8

Podsumowujemy week 8 naszym TOP 3. Kto zasłużył na wyróżnienie, kto rozczarował, jakie jest nasze zdarzenie tygodnia po pierwszej kolejce sezonu zasadniczego? Zapraszamy!

Na wstępie, zapraszamy na najnowszy odcinek naszego podcastu.

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Wyróżnienie tygodnia:

Adrian Glejzer: Jacoby Brissett

Brissett zaczął sezon jako starter drużyny z Bostonu, ale szybko stało się jasne, że jego głównym zadaniem jest oszczędzenie debiutanta Drake’a Maye przed brutalnymi sackami. Linia ofensywna Patriots nie wyglądała dobrze, mimo to Brissett solidnie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Od kilku tygodni siedział na ławce, bo drużyna postanowiła dać szansę Maye’owi, ale w niedzielę przeciwko Jets ten ostatni doznał kontuzji, i Brissett musiał go zastąpić. I zastąpił, prowadząc Patriots do zwycięstwa w meczu z faworyzowanym rywalem. Mało kto stawiał, że Brissettowi uda się odrobić pięć punktów straty, mając trzy minuty do końca spotkania. Rozgrywający poprowadził tego drive’a, przede wszystkim utrzymując zespół w grze w trzecich próbach. Najpierw zdobył 14 jardów akcją biegową, kiedy zespół potrzebował dziewięciu, a potem uniknął sacku, który zakończyłby mecz, posyłając 34-jardowe podanie do Kayshona Boutte. Brissett zagrał świetnie, i dał drużynie z Bostonu drugie zwycięstwo w sezonie.

Teresa Stróżyńska: Browns pokonują mocnych Ravens

Można powiedzieć wprost, że Cleveland Browns nie byli faworytem tego spotkania. Mierzyli się ze świetnie grającymi Ravens, którzy wygrali pięć ostatnich meczów. Wygrali z Bengals – ok, może Burrow i spółka nie prezentują obecnie najwyższego poziomu, ale na pewno nie jest to drużyna do bicia. Pokonali Buccaneers, którzy byli solidnym przeciwnikiem. A mecz z Bills wyglądał dla nich jakby grali z młodszymi kolegami z podwórka. Browns w tym czasie przegrali swoje pięć kolejek. W dodatku, po kontuzji Watsona musieli zmienić rozgrywającego, który wypadł na cały sezon. To najwyraźniej odmieniło drużynę. I okazuje się, że tchnęło w nich nowe pokłady życia. Zagrali z Ravnes wyrównane spotkanie, co przy ich poziomie jest sporym komplementem. Mimo, że pierwsza połowa nie obfitowała w punkty i przewagę mieli Ravens, Browns nie odpuścili nawet na moment. Defensywa kreowała presję na Lamarze, przełamując kilkukrotnie kieszeń. Udało im się go również powalić. Ofensywnie zagrali również bardzo dobrze. Jameis Winston rozegrał świetne spotkanie, grał dynamicznie, skutecznie operował piłką w środek pola, często trafiając w ciasne okno. Naliczył 334 jardy w grze górą. Chubb walczył z tacklami wyrywając kolejne jardy. Grali konsekwentnie, co najbardziej było widać w ostatniej kwarcie. Choć byli o włos od przegrania tego spotkania po przechwycie Hamiltona, mieli na tyle szczęścia, że zawodnik nie utrzymał piłki i na minutę do końca spotkania wciąż byli w posiadaniu futbolówki. Przegrywali jednym punktem, więc wystarczyło celne kopnięcie na bramkę. Jednak Winston zrobił piękne podanie na 38 jardów do Cedrica Tillmana, który wbiegł w pole punktowe, podrywając cały stadion na nogi. Ravens mieli szansę na odwrócenie losów meczu, ale defensywa Cleveland utrzymała dużą presję na Lamarze w dwóch ostatnich akcjach, co skutkowało niekompletnymi podaniami w pole punktowe. Czas minął. Browns pokonali Ravens. Ja w szoku.
Jameis Winston jest pierwszym rozgrywającym Browns od 11 kolejki w 2022 roku z ponad 300 jardami, przyłożeniami po zagraniach górą i bez  żadnego przechwytu w meczu.

***

Rozczarowanie tygodnia:

AG: Tyrique Stevenson

“Hail Mary” Jaydena Danielsa jest niewątpliwie najważniejszą akcją tego tygodnia, i najpewniej także całego sezonu. Nie tylko w efektowny sposób rozstrzygnęła wynik spotkania, ale najpewniej zagwarantowała Danielsowi wygranie nagrody debiutanta roku dzięki zwycięstwu w bezpośrednim starciu z Calebem Williamsem.

Kiedy kurz po tym zdarzeniu zaczął opadać, na pierwszy plan wyszło zachowanie Tyrique’a Stevensona. Młody cornerback Chicago spędził pierwszą połowę akcji, wdając się w wątpliwej jakości “dyskusje” z kibicami gospodarzy. Kiedy przypomniało mu się, że mecz jeszcze trwa, ruszył do obrony, ale wyrządził swojej drużynie więcej krzywdy niż pożytku. Trącił piłkę w ręce Noah Browna, dzięki czemu Commanders wygrali spotkanie. Na defensora wylała się zasłużona fala krytyki za skrajnie nieprofesjonalne zachowanie.

TS: Baltimore Ravens

Mecz z rywalem z bilansem 1-6 nie powinien należeć do trudnych. Tym bardziej przy grze, jaką prezentują obecnie Ravens. Zapowiadało się, że na Browns czeka bolesne spotkanie. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich, Lamar i spółka wcale nie mieli łatwego zadania, a defensywa musiała się nagimnastykować, by trzymać ofensywę Browns krótko. Niezbyt skutecznie chronili środek pola, a skuteczność Winstona pozwalała zdobywać kolejne pierwsze próby. Najlepszą akcją obrony było wymuszenie fumble w drugiej kwarcie, które udało się ofensywie przekuć w przyłożenie. Kieszeń nie była tak szczelna jak powinna i niejednokrotnie Lamar musiał grać pod presją. Konwersja trzecich prób wynosiła zaledwie 2/10. W czwartej kwarcie rozgrywający Ravens chciał chyba wygrać mecz w pojedynkę, bo dużo akcji rozegrał sam, biegając z piłką. Było też kilka niezłapanych piłek. Wracając jeszcze do defensywy, ich najważniejszym zadaniem po zdobyciu przyłożenia przez Derricka Henry’ego na dwie i pół minuty do końca spotkania (co po udanym kopnięciu dało im punkt przewagi nad rywalem) było zatrzymanie Browns. Prawie by im się to udało, ale safety Hamilton nie utrzymał przechwyconego podania. A Winston i Tillman zrobili swoje, zaliczając kolejne przyłożenie na minutę przed końcem. Lamar pod presją nie był w stanie już odwrócić wyniku spotkania, przerzucił dwa podania w pole punktowe i mecz się skończył, dopisując trzecią porażkę do bilansu Kruków. Jest to o tyle rozczarowanie, że wydawało się, że wygrana dla Baltimore to raczej formalność. Byli zdecydowanym faworytem tego spotkania.

***

Zdarzenie tygodnia:

AG: Joe Flacco oficjalnie starterem Colts

Scenariusze przy wyborze młodego QB w drafcie są dwa – albo zaczyna karierę na ławce, ucząc się od bardziej doświadczonych kolegów, zanim dostanie szansę startu (przykładowo Drake Maye, Jordan Love, Patrick Mahomes), albo od razu jest wrzucany na głęboką wodę, i traci status startera tylko na czas kontuzji. Żeby w tej drugiej sytuacji zostać poszadzonym na ławce i zastąpionym przez weterana, trzeba się okazać niewypałem. Na początku sezonu spotkało to Bryce’a Younga, teraz dołączył do niego kolega z draftu 2023, Anthony Richardson. 

W Indianapolis chcą wygrywać tu i teraz, widząc że mają zdolny skład i szansę na playoffy. Mają też świadomość, ile jakości w grze podaniowej zyskują, gdy na boisku jest Joe Flacco. Na wygranie dywizji może być o tydzień za późno – dwie porażki w sezonie z Texans ciężko będzie odrobić – ale najważniejsze dla Colts w tym momencie to dać sobie szansę na udany sezon. Richardson nie był w stanie tego zapewnić, nie będąc w stanie przekroczyć 50% skuteczności podań w żadnym rozegranym w pełni spotkaniu. A czarę goryczy przelała najpewniej decyzja o zejściu w niedzielę z boiska na jedną akcję. Nie z powodu kontuzji, a zmęczenia.

TS: Futbolowy rollercoaster i Hail Mary

Jak co tydzień NFL dostarczyła sporo  emocji. Od zaskoczeń, rozczarowań, po końcówki kilku spotkań rozstrzygane w ostatnich sekundach. Texans stracili Stefona Diggsa, po tym jak doznał bezkontaktowej kontuzji w meczu z Colts. Jets przegrali z Patriots, tak z Patriots, zaliczając piątą przegraną z rzędu. Ravens przegrywają z Browns, po bardzo wyrównanym meczu, na co niewielu liczyło. Lions przejeżdzają się brutalnie po Titans, zdobywając 52 punkty. Drużyna z Detroit ma obecnie bilans 6-1, co jest ich najlepszym startem sezonu od 1956 roku (wtedy również zaliczyli taki bilans). Są też najlepiej punktującą drużyną ligi, coś czego nie udało im się dokonać od 1954 roku. Bengals nie docierają na drugą połowę spotkania – dissapointed but not suprised. Dywizja NFC West przez ostatnie lata należała głównie do 49ers i Rams, lecz obecnie ich dominacja nie jest już tak wyraźna, a wszystkie cztery drużyny mają niemal identyczny bilans (Rams przez bye week mają jedno zwycięstwo mniej). Ale bezdyskusyjnie akcja minionej kolejki należy do Commanders i ich zwycięstwa po rzuconym Hail Mary. Nie tylko dlatego, że w spektakularny sposób wygrali mecz. 52 jardowe podanie Jaydena Danielsa było drugim najdłuższym podaniem na zwycięskie przyłożenie po upływie czasu, wykonanym przez rookie w historii NFL (dłuższym było jedynie podanie Tima Coucha w 1999 r. w meczu z Saints).  Co ciekawe, przez kontuzję żebra, jego udział w spotkaniu nie był pewny, aż do niedzielnego popołudnia.
Pewnie widzieliście to już kilkanaście razy, ale między innymi dla takich zagrań kochamy ten sport.

 

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Categories

Wpisy

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej