Zapowiedź MNF: Bills @ Falcons, Bears @ Commanders
Po raz trzeci w tym sezonie, NFL na zakończenie kolejki rozegra dwa spotkania. Do walki staną Bills przeciwko Falcons, oraz Bears przeciwko Commanders. Cała czwórka dobrze zaczęła sezon, zapowiadają się więc ciekawe starcia. Zapraszam na zapowiedź poniedziałkowych spotkań.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Buffalo Bills (4-1) @ Atlanta Falcons (2-2), g 1:15
Dla Buffalo będzie to pierwszy mecz po pierwszej porażce w sezonie. Sposób na Bills znaleźli Patriots. Zespół z Bostonu wymusił więcej strat niż ich popełnił, ograniczył świetnego w tym sezonie Jamesa Cooka, a Drake Maye w ostatnich dwóch minutach poprowadził swój pierwszy zwycięski drive w karierze. Ten wynik, w połączeniu z wczorajszą wygraną Patriots nad Saints sprawia, że Bills muszą dzisiaj wygrać, jeśli chcą utrzymać prowadzenie w dywizji AFC East.
Porażka rzuciło nowe światło na ten sezon w wykonaniu Buffalo. Ich rywale z poprzednich lat obniżyli w tym roku loty – Ravens są aktualnie zdziesiątkowani przez kontuzje, a od Chiefs odwróciło się szczęście w zaciętych pojedynkach (bilans 11-0 w poprzednim sezonie, 0-3 w aktualnym). Bills z bilansem 4-1 wydają się faworytem konferencji AFC, ale czy grają tak dobrze jak sugerują wyniki? Dotychczas udało im się pokonać Ravens (aktualny bilans 1-5), Jets (0-6), Dolphins (1-5) i Saints (1-5) – nie jest to lista tuz ligi. Pokonał ich za to jedyny rywal w formie, Patriots (4-2). Prawdziwe testy tego, jak silni są Bills w 2025 dopiero przed nami.
Niełatwe zadanie czeka dzisiaj Jamesa Cooka. Biegacz podpisał latem nowy, wysoki kontrakt, po czym przez pierwszy miesiąc wyglądał jak najlepszy biegacz w NFL. Jednak w meczu przeciwko Patriots nie zdobył 100 jardów ani przyłożenia, co było dla niego standardem w poprzednich tygodniach, i co zdarzało się w meczach, które Buffalo wygrało. Na właściwe tory będzie próbował wrócić przeciwko Falcons, którzy mają najlepszą defensywę przeciwko biegaczom w lidze. Cook będzie się więc musiał najpewniej wspiąć na wyżyny umiejętności.
Początek sezonu Falcons można by uznać za udany, gdyby udać, że porażka 0-30 z Panthers nie miała miejsca. Poza nią Atlanta pewnie pokonała Vikings i Commanders (bez Jaydena Danielsa), oraz stoczyła zacięty pojedynek z Buccaneers. Mimo że porażka z Tampą miała miejsce w meczu otwarcia sezonu, to może mieć ona duże konsekwencje. Buccaneers są w tym momencie nie tylko najlepszą drużyną w dywizji NFC South – mają najlepszy bilans w całej konferencji. Wyprzedzenie ich przez Atlantę będzie wymagać od Falcons wejścia na bardzo wysoki poziom, a i tak pierwszy bezpośredni pojedynek już z nimi przegrali – i to u siebie.
By stać się lepszym zespołem, Atlanta potrzebuje lepszej gry od swojego młodego rozgrywającego. Michael Penix miał przebłyski pod koniec sezonu 2024, ale wtedy Falcons nie walczyli już o playoffy. Teraz jest inaczej, presja jest dużo większa. Penix grał bardzo dobrze w końcówce starcia z Buccaneers, robiąc co tylko mógł by drużyna odniosła zwycięstwo. Od tego czasu nie zachwycał, w dużej mierze był niewidoczny. Dzisiejsze starcie z Buffalo będzie dla niego największym testem w dotychczasowej karierze.
Kluczowym zawodnikiem ofensywy pozostaje Bijan Robinson. Biegacz zdobywa średnio 146 jardów na mecz, dominując głównie w akcjach dołem (4.9 jarda na akcję), ale również po podaniach Penixa. To po jednym z nich miał swoją najdłuższą akcję w sezonie – 69-jardowe przyłożenie przeciwko Commanders. Bills mieli duże problemy w tym sezonie z zatrzymywaniem Derricka Henry’ego i akcji biegowych Saints, Bijan musi pójść w ich ślady, jeśli Falcons mają wygrać dzisiejsze spotkanie.
W składzie Bills zabraknie dzisiaj S Damara Hamlina (mięsień piersiowy), LB Matta Milano (mięsień piersiowy) i DT T.J.-a Sandersa (kolano). Niepewny jest występ TE Daltona Kincaida (mięsień skośny) i WR Curtisa Samuela (szyja i żebra). Falcons nie będą mogli skorzystać z DT Ta’Quona Grahama (łydka), WR Darnella Mooney’a (ścięgno udowe), CB Clarka Phillipsa (triceps) i DT LaCale’a Londona (triceps). Szansę na występ mają za to CB Natrone Brooks (bark) oraz S Billy Bowman (kolano).
Chicago Bears (2-2) @ Washington Commanders (3-2), g. 2:15
Ten mecz będzie rewanżem za zeszłoroczne spotkanie, mające najsłynniejsze zakończenie sezonu 2024. Commanders wygrali je po „Hail Mary” Jaydena Danielsa do Noah Browna, któremu wydatnie pomógł obrońca Chicago Tyrique Stevenson. Mecz ten rozpoczął 10-meczową serię porażek Bears, którzy przed meczem z Waszyngtonem byli w walce o playoffy, a z drużyny z Waszyngtonu uczynił jedną z czołowych drużyn w konferencji NFC.
Chicago wraca do gry po bye weeku, w trakcie którego najwięcej pracy zostało najpewniej włożone w poprawę bronienia akcji biegowych. Bears są pod tym względem jedną z najgorszych drużyn w lidze, co najbardziej widoczne było w ich ostatnim spotkaniu, zwycięstwie nad Raiders. Drużyna z Las Vegas zdobyła aż 240 jardów akcjami dołem, nie tylko za sprawą Ashtona Jeanty’ego, ale też nogami wiekowego Raheema Mosterta. Chicago wygrało w dużej mierze dzięki odbieraniu piłki rywalom (cztery razy przeciwko Raiders, aż osiem razy w ostatnich dwóch spotkaniach), ale w starciu z Waszyngtonem ciężko im będzie na tym polegać – Commanders stracili piłkę tylko trzy razy w pięciu spotkaniach.
Początki Bena Johnsona w Chicago nie należą do łatwych. Geniusz ofensywy powoli wdraża swoje rozwiązania, ale na razie Bears wyglądali dobrze tylko przeciwko Cowboys, jednej z najgorszych defensyw w lidze. Najbardziej widoczna jest zmiana warty w roli głównego skrzydłowego – DJ Moore nie gra już pierwszych skrzypiec, jak w poprzednich latach. Rewelacyjny sezon rozgrywa za to Rome Odunze. Zawodnik zdobył już pięć przyłożeń w tym sezonie, i wygląda dużo lepiej, niż w debiutanckiej kampanii.
Commanders przetrwali dwa tygodnie bez Jaydena Danielsa, wygrywając w tym czasie jedno ze spotkań, a teraz znowu mogą opierać ofensywę na swojej gwieździe. W zeszłym tygodniu wygrali z Chargers, w ostatnich trzech kwartach zdobywając 27 punktów i tracąc 0. Był to pokaz opanowania i realizowania planu meczowego, bez zważania na przegraną pierwszą kwartę. Kolejne zwycięstwo dzisiaj pozwoliłoby Commanders na dogonienie Eagles na czele dywizji NFC East.
Największym bohaterem meczu z Chargers był Jacory Croskey-Merritt. Biegacz w swoim pierwszym oficjalnym starcie w NFL zdobył 111 jardów i dwa przyłożenia dołem, w zaledwie 14 akcjach. W tym momencie popularny “Bill” przewodzi lidze w średniej liczbie jardów zdobytych akcją biegową (6.6), oraz w skuteczności tych akcji – aż 72% z nich kończy się bardzo pozytywnie dla drużyny z Waszyngtonu. Dzisiaj zawodnik zmierzy się z defensywą Bears, która przeciwko biegaczom nie zachwyca w tym sezonie. To spotkanie może się stać oficjalną prezentacją JCM-a przed całą ligą.
Waszyngton będzie musiał się opierać dzisiaj na akcjach dołem, bo coraz bardziej wykruszają się ich opcje podaniowe. Dzisiaj na boisku nie zobaczymy przede wszystkim Terry’ego McLaurina, który opuści trzecie spotkanie z rzędu. Zabraknie też zeszłorocznego bohatera Browna, niepewny jest występ Deebo Samuela. Jaydenowi Danielsowi zostają jako opcje do wyboru młodzi skrzydłowi Jaylin Lane i Luke McCaffrey, oraz nieśmiertelny tight end Zach Ertz. To nie będzie łatwe zadanie dla lidera Commanders.
W składzie Bears zabraknie DL Grady’ego Jarretta, który nie trenuje z powodu kontuzji kolana. Zagrać powinni za to DL Austin Booker (kolano), RB Travis Homer (łydka), TE Colston Loveland (biodro) i K Cairo Santos (udo). Commanders nie będą mogli skorzystać ze wspomnianych skrzydłowych McLaurina (mięsień czworogłowy) i Browna (pachwina i kolano). Pod znakiem zapytania stoją występy G Sama Cosmiego (kolano), RB Chrisa Rodrigueza (łydka) i WR Deebo Samuela (pięta).
Autor: Adrian Glejzer
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories