Skip to content

Zapowiedź MNF – Bills @ Jets

Rywalizacja o zwycięstwo w dywizji AFC East zaczyna się już dzisiaj! Zarówno Buffalo Bills, jak i New York Jets są wymieniani nie tylko jako faworyci dywizji, ale także konferencji. Zapraszam na zapowiedź pierwszego poniedziałkowego starcia sezonu 2023.

***

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk -> Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Po raz pierwszy od lat, a może nawet dekad, kibice New York Jets mają powody, by z optymizmem patrzeć na nadchodzący sezon. Drużyna, która jedyną chwilę chwały przeżywała w 1968 roku za sprawą legendarnego rozgrywającego Joe Namatha, od dawna nie była wymieniana przed sezonem jako kandydat do tytułu. Świetny poprzedni sezon w wykonaniu defensywy zespołu, połączony z pozyskaniem Aarona Rodgersa, rozpalił wyobraźnię zarówno fanów Jets, jak ligowych ekspertów. Dla niektórych Jets, którzy zeszły sezon zakończyli z bilansem 7-10, są nawet faworytem do reprezentowania AFC w Super Bowl.

Na zwycięstwo w dywizji Jets czekają od 2002 roku, a w playoffach nie grali od 2010 roku. Aktualna poprawa zaczęła się od zatrudnienia Roberta Saleha jako głównego trenera drużyny. Wieloletni defensywny koordynator San Francisco 49ers został sprowadzony przede wszystkim, by tę formację zespołu uczynić siłą Jets. Zajęło mu to dwa sezony, ale misję zdecydowanie można uznać za sukces. W pierwszym sezonie Saleha zespół z Nowego Jorku był najgorszą defensywą ligi, podczas gdy w drugim byli już jej czwartą siłą. Każda linia tej formacji ma prawdziwą gwiazdę – z przodu presję na rozgrywających rywali wywiera DT Quinnen Williams, w środku dominuje LB C.J. Mosley, a z tyłu do tytułu najlepszego gracza na swojej pozycji aspiruje CB Sauce Gardner. Cała trójka została wyróżniona do teamu All-Pro (Williams i Gardner w pierwszym składzie, Mosley w drugim), i stanowi trzon defensywy.

Przybycie Aarona Rodgersa rozpoczyna kompletnie nowy rozdział w historii Jets. Czterokrotny MVP ligi, w tym w latach 2020-21, poważnie rozważał emeryturę, ale możliwość gry dla zespołu z Nowego Jorku była na tyle atrakcyjna, by skłonić go do kontynuowania kariery. Dodanie Rodgersa do drużyny uczyniło ją realnym kandydatem do wygrania konferencji, a fakt dołączenia do zespołu tak utytułowanego zawodnika potwierdziło, że zespół zmierza w dobrym kierunku i jest budowany we właściwy sposób. Teraz jednak proces budowy zespołu musi zostać przyśpieszony – Rodgers to czterdziestolatek, więc nie zostało mu wiele “paliwa w baku”. Do ofensywy zespołu dołączyli więc między innymi Dalvin Cook i Allen Lazard, wszystko po to, by 29. atak zeszłego sezonu przekuć w zdolną do playoffowych zwycięstw formację.

W Buffalo panują zgoła inne nastroje. Drużyna, która w latach 2000-16 szorowała po dnie dywizji, ma za sobą jeden z lepszych okresów w historii, przynajmniej z punktu widzenia sezonu regularnego. Bills trzy razy z rzędu wygrali dywizję, ale w playoffach raczej zawodzili, dwukrotnie przegrywając z Chiefs Mahomesa, a raz z Bengals Burrowa. Porażki te źle wyglądają na resume Josha Allena, który wydaje się póki co być “tym trzecim” w konferencji AFC. Jeśli w tym roku się nie przełamie, i nie poprowadzi Buffalo przynajmniej do występu w Super Bowl, narracja że nie sprawdza się w najważniejszych spotkaniach będzie tylko narastać. A w tym roku o zwycięstwa w playoffs może być jeszcze ciężej.

Publika wydaje się być znużona dominacją Bills w AFC East. W przedsezonowych zapowiedziach eksperci jako faworytów chętniej wskazywali Jets i Dolphins, traktując Buffalo jako “nudny”, trzeci wybór. Miami pokazało się wczoraj ze świetnej strony, pokonując po zaciętym spotkaniu inną typowaną na playoffy drużynę, Los Angeles Chargers. Jeśli Bills nie znajdą sposobu na wywiezienie zwycięstwa z Nowego Jorku, przewidywania ekspertów zaczną się spełniać, a Buffalo będzie zmuszone gonić swoich rywali z dywizji, a nie tak jak w ostatnich latach – dyktować im tempo.

W tym momencie nie ma jednak żadnego powodu, by uważać że Bills są na równi pochyłej. Trzon zespołu, który dominuje od trzech lat AFC East, pozostał niezmieniony. Trener Sean McDermott ofensywę zbudował wokół duetu Josh Allen – Stefon Diggs, a defensywę na elitarnym tercecie w secondary, Jordanie Poyerze, Micah Hyde’zie oraz Tre’Daviousie White’cie. W Buffalo wiele sobie obiecują po drugorocznym biegaczu Jamesie Cooku, który w korespondencyjnym pojedynku zmierzy się ze swoim bratem (również biegaczem) Dalvinem.

Największym brakiem w składzie Buffalo w dzisiejszym spotkaniu będzie DE Von Miller. Powracający po zerwaniu więzadła krzyżowego zawodnik rozpoczął sezon na liście PUP (fizycznie niezdolnych do gry), i najwcześniej pojawi się na boisku w piątym tygodniu sezonu. Minimum cztery tygodnie pauzy czekają również WR Justina Shortera oraz LB Baylona Spectora – obaj leczą kontuzje ścięgien udowych. TE Zach Davidson i T Tommy Doyle nie zagrają w tym sezonie z powodu kontuzji kolan. W Jets zabraknie S Jarricka Bernard-Converse’a, podobnie jak Miller umieszczonego na PUP. Dodatkowo TE Kenny Yeboah (ścięgno udowe) i T Carter Warren przynajmniej cztery spotkania spędzą na IR, a DE Ifeadi Odenigbo, S Chuck Clark (kolano, ACL) oraz DE Bradlee Anae nie wystąpią w tym roku.

Kto okaże się zwycięzcą tego pojedynku? Josh Allen wygrał sześć z dziewięciu swoich dotychczasowych spotkań przeciwko Jets. W żadnym z nich nie musiał się jednak zmierzyć z Aaronem Rodgersem (przeciwko niemu jest 1-1 w karierze) ani rozgrywającym tego kalibru. W ostatnich spotkaniach między tymi zespołami było mało punktów i dużo zaciętej walki do końca. Trudno wskazać zwycięzcę, ale Bills to koniec końców sprawdzona marka, a Jets będą debiutować z nowym rozgrywającym, dlatego spodziewam się wygranej Buffalo.

Autor: Adrian Glejzer

PS: Jeśli ktoś planuje oglądać spotkanie na żywo – nie, nie przesłyszeliście się ani nie przysnęliście. Na boisku jest dwóch Connorów McGovernów. Nie są spokrewnieni. Obaj grają w linii ofensywnej. Jeden jest 25-letnim guardem grającym dla Bills, drugi – 30-letnim centrem grającym dla Jets.

A Michael Carter z Jets nie gra bo obu stronach boiska – jest dwóch Michaelów Carterów. Jeden jest running backiem, drugi cornerbackiem.

Kto wygra mecz?

View Results

Loading ... Loading ...

***

 

Przypominamy też, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej