Skip to content

CISI BOHATEROWIE

Sukces ma wielu ojców. Jednak mimo często o niektórych z nich się zapomina, a miejsce w nagłówkach “zabierają” im osobowości równie zasłużone, ale będące bardziej wyraziste czy też po prostu – bardziej rozpoznawalne. W tym artykule przyjrzę się ludziom, o których – mimo swojego wysiłku i wpływu na wyniki zespołu – nie mówi się tak dużo, jak o innych. Tekst Igor Białecki.

Na wstępie, zapraszamy do naszego gorącego podcastu, w składzie Karol Potaś, Maciej Zajac, Hubert Gawroński i Kuba Kazula. 

A jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Nie jest to żaden ranking, tylko luźny zbiór osób, które (według autora) zasługują na wyróżnienie na tym etapie sezonu, a mimo to ich nazwiska nie są często wspominane, jakby na to sobie zasłużyli.

BOBBY SLOWIK (koordynator ofensywy, Houston Texans)

Texans to zdecydowanie czarny koń tego sezonu, który jeszcze niejednemu – w teorii – lepszemu przeciwnikowi może napsuć krwi, co już pokazali w spotkaniach z Jaguars czy z Bengals. Niewykluczone, że awansują do play offów pierwszy raz od sezonu 2019, a kto wie czy nie będą w stanie walczyć o wygranie dywizji z Jaguars. Dużo mówi się o pracy, jaką wykonuje nowy head coach – DeMeco Ryans, który w głównej mierze odpowiada za play calling defensywy. Na razie – ze względu na słabość samej formacji, gdzie jedynym obiecującym nazwiskiem jest rookie Will Anderson Jr. – Texans plasują się w dolnej połowie rankingów defensywnych. Jednak zupełnie inaczej sprawa wygląda z ofensywą pod wodzą rookie QB C. J. Strouda, który wyrasta na nową gwiazdę ligi. Oczywiście jest jeszcze para WRów Nico Collins (mający swój breakout season) – Tank Dell (debiutant z trzeciej rundy). Jedynym tak naprawdę doświadczonym zawodnikiem w tej formacji jest TE Dalton Schultz, który dołączył do zespołu jako wolny agent. Nikt nie oczekiwał fajerwerków od tej formacji, a tymczasem… Texans są czwartą  ofensywą w NFL, zdobywając średnio 377,2 jardów i 23,8 pkt na mecz. Houston jest również na 10. miejscu w rankingu EPA (oczekiwanych punktów dodanych – obecnie najczęściej używana statystyka efektywności). Co prawda Texans nie umywają się do takich hegemonów ofensywnych jak 49ers (0.160 EPA) czy Dolphins (0.121 EPA), ale ze wskaźnikiem na poziomie 0.031 EPA, są wyżej od np. Vikings (0.013 EPA), Seahawks (0.002 EPA), czy Bengals (- 0.007 EPA) i Jaguars (- 0.041 EPA). Oczywiście statystyki swoje, a rzeczywistość swoje, bo Jaguars mimo niższego wskaźnika EPA przewodzą w AFC South, a nie Texans. Oczywiście, wpływ ma na to dużo więcej czynników, ale to nie czas żeby się o tym rozpisywać. Ale zadam wam pytanie – jak często macie wrażenie, że więcej słyszycie o C. J. Stroudzie, Nico Collinsie i Tank Dellu, niż o np. Patricku Mahomsie i Travisu Kelce (i mówię tu o występach na boisku, a nie wątkach powiązanych z Taylor Swift) czy pierwszym wyborze tegorocznego draftu – Bryce Youngu? Oczywiście – w przypadku tych pierwszych może chodzić o zwykłe przyzwyczajenie opinii publicznej, bo każdy wie na co stać ten duet, a Young i Panthers grają, tak jak wskazuje na to ich bilans. No ale właśnie, nie mówilibyśmy tak często o ofensywie Texans skleconej z zupełnie różnych i nie wiadomo czy pasujących do siebie części, gdyby tak umiejętnie nie złożył jej Bobby Slowik, który z pewnością musiał wykonać monstrualną robotę w przerwie międzysezonowej, aby to jakoś wyglądało. I takie wyniki osiąga w swoim debiutanckim sezonie jako koordynator całej formacji. Połączenie talentu drużyny z pracą sztabu sprawiła, że w Houston futbol znów ogląda się z przyjemnością. Jeśli istniałaby nagroda sezonowa dla koordynatorów, to moim osobistym faworytem do jej zdobycia byłby właśnie Bobby Slowik.

MIKE MACDONALD (koordynator defensywy, Baltimore Ravens)

Brak prawdziwych supergwiazd w formacji defensywnej nie przeszkadza Ravens znajdować się w top 3 defensyw ligi. Duża w tym zasługa ich defensywnego koordynatora – Mike’a Macdonalda, który wyciska z tej obrony ile się da. Nastawienie na blitze i wywieranie presji na rozgrywającym zdecydowanie się opłaca, ponieważ dzięki temu success rate w grze podaniowej rywali Ravens wynosi 41 %, a obrona biegów wygląda jeszcze lepiej gdyż w tym przypadku success rate wynosi 38.6 %. Bardzo prawdopodobne, że przy słabszym koordynatorze ta obrona – która na papierze nie wygląda na dominującą – w rankingach znajdowałaby się gdzieś po środku stawki, jeśli nie niżej i drużyna musiałaby polegać na Lamarze Jacksonie i spółce. Twarzą sztabu trenerskiego Ravens jest zasłużony John Harbaugh i nie ma co się dziwić, że niewiele mówi się o Macdonaldzie, kiedy ławkę trenerską musi dzielić z taką osobistością. Jednak warto mieć na niego oko, bo mimo młodego wieku (36 lat) ma naprawdę bogate trenerskie doświadczenie sięgające 2008 roku i ma potencjał i predyspozycje na zostanie w przyszłości head coachem któregoś zespołu w NFL.

BEN JOHNSON (koordynator ofensywy, Detroit Lions)

Jak pokazały dwa poprzednie przypadki, praca koordynatora jest zapleczem gry zespołu i często pozostaje w cieniu głównego szkoleniowca, który – jeśli jest wystarczająco charyzmatyczny – jest twarzą drużyny. I tak jest w przypadku Dana Campbella, który stał się nową wizytówką Detroit Lions i chlubnej rewolucji, którą ten zespół przeszedł w ciągu dwóch ostatnich lat. Jednak nie można zapominać i pomijać jaką pracę u podstaw w formacji ofensywnej wykonał ich obecny koordynator Ben Johnson. Związany od 2019 roku z Lions Johnson piął się po szczeblach kariery, aż w końcu dotarł na stanowisko koordynatora, a na przyszły sezon niektórzy typują go do objęcia funkcji head coacha którejś z drużyn. Należy też pamiętać, że to przy nim Jared Goff wrócił do świetności, kiedy 2-3 lata temu był uznawany za “skończonego” i “zmarnowany potencjał”. Lions w tym sezonie mają EPA na poziomie 0.054 wyprzedzając m. in. Chiefs (0.045 EPA). Gra podaniowa Lions wygląda naprawdę dobrze, mimo braku wyraźnej gwiazdy jako receivera nr 1 (chociaż Amon-ra St. Brown również wyrasta na cichego bohatera tego sezonu, a TE Sam LaPorta jawi się jako jedno z większych odkryć tegorocznego draftu). Jeśli Johnson zdecyduje się odejść (a parę stolików w lidze na pewno się zwolni), wówczas przed Lions stanie poważne zadanie zastąpienia go kimś i jednocześnie nie straceniu na poziomie w grze ofensywnej, co nie będzie łatwym zadaniem.

AMARI COOPER (WR, Cleveland Browns)

Defensywę Browns można określić jednym słowem – elitarna. Inaczej natomiast wygląda sytuacja z formacją ofensywną, która do tej pory najlepiej jak grała to co najwyżej przeciętnie. Szczególnie problematyczne dla Browns są zawirowania na rozegraniu – Deshaun Watson jak nie był zawieszony, to kontuzjowany. A jak już grał, to przeciętne występy mieszał z tymi słabymi. Do tej pory zagrał tylko jedno spotkanie na swoim “starym” poziomie. A więcej już w tym sezonie nie pokaże, bo znowu złapał kontuzję. PJ Walker to dobry back-up, który może pociągnąć parę meczów, ale… nikt więcej. Dorian Thompson-Robinson to rookie z piątej rundy, więc najwięcej ile od niego można oczekiwać to tyle żeby “nie zepsuł” pracy reszty zespołu. Pozycja skrzydłowego w zasadzie jest całkowicie uzależniona od rozgrywającego – bez podań od niego praktycznie nic nie zrobisz i nie wykręcisz porządnych statystyk. Oczywiście nie oznacza to, że zbędne są jakiekolwiek umiejętności na tej pozycji. Amari Cooper jest zdecydowanie najjaśniejszym punktem w grze podaniowej Browns, którego stać na łapanie trudnych podań i głębokich piłek, a jego umiejętności urywania się defensorom są naprawdę imponujące. Po kontuzji Watsona naturalnie jego rola uległa zmniejszeniu, a sami Browns stawiają teraz w głównej mierze na grze biegową, jednak jeśli jakimś cudem DTR porządnie się rozwinie i będzie w stanie dobrze obsłużyć Coopera, to niech boją się secondary, ponieważ w normalnych warunkach Cooper byłby w stanie bić się o nagrodę ofensywnego gracza sezonu.

JADEVEON CLOWNEY (LB, Baltimore Ravens)

Wcześniej przy Mike’u Macdonaldzie wspomniałem, że defensywa Ravens pozbawiona jest nazwisk, które byłby niezaprzeczalnymi gwiazdami tej formacji, jednak jeśli ktoś miałby taką być, to byłby to właśnie Clowney, który moim zdaniem został trochę niedoceniony przez Browns, którzy nie zaproponowali mu nowej umowy i puścili do wolnej agentury. Ale jak czas pokazał – wyszło to na dobre obu stronom. Browns i tak są najlepszą obroną w lidze, a Clowney stał się liderem defensywy Kruków. Świetnie odnalazł się w systemie Macdonalda nastawionym na agresywne atakowanie rozgrywającego, przez co Clowney stał się tak naprawdę dodatkowym pass rusherem i dzięki takiej taktyce ma już 6.5 sacka na koncie. Jednak jest również cennym zawodnikiem jeśli chodzi o krycie strefowe w grze podaniowej swojej części boiska, a także zatrzymywanie biegów rywali. Można się nawet pokusić o stwierdzenie, że to Jadeveon Clowney, a nie OBJ był najważniejszym nabytkiem Ravens w wolnej agenturze.

PAULSON ADEBO (CB, New Orleans Saints)

Jeśli macie wrażenie, że coś cicho o jednym z najlepszych cornerbacków w NFL – Marshonie Lattimore – to nie ma co się dziwić, bo w Saints ostatnio bryluje Paulson Adebo. Rywale starają się unikać jak ognia targetowania zawodników krytych przez Lattimore’a, a i sam Marshon ma ostatnio słabsze tygodnie, więc siłą rzeczy inni zawodnicy secondary Świętych musieli przejąć pałeczkę pilnowania głębi pola i zdecydowanie spośród wszystkich wyróżnia się właśnie Adebo, który ma już na koncie 4 przechwyty i 13 obronionych podań. Potrafi przykleić się do receivera rywali i nie dopuścić do złapania przez niego piłki, a w kryciu strefą świetnie czyta grę rywali, stając się często ostatnią deską ratunku w przypadku dalekich podań. Ale Adebo bryluje nie tylko w grze podaniowej, ponieważ potrafić skutecznie powstrzymać rywala biegnącego z piłką, gdy ten akurat znajdzie się w strefie Paulsona. Adebo to zdecydowanie CB, który jest nie tyle co przydatny, co wręcz stał się kluczowym elementem układanki defensywy podaniowej i ciężko sobie teraz bez niego wyobrazić secondary drużyny ze światowej stolicy jazzu.

DANIELLE HUNTER (LB, Minnesota Vikings)

Mam dla was wyzwanie – bez sprawdzania wymieńcie w głowie pięciu zawodników z największą ilością sacków w tym sezonie. Jeśli już to zrobiliście to tutaj macie rozwiązanie:

  1. Miles Garrett – 13 sacków
  2. Danielle Hunter – 12 sacków
  3. J. Watt – 11.5 sacka
  4. Khalil Mack – 11 sacków
  5. Maxx Crosby i Kayvon Thibodeaux – 10.5 sacka

I teraz zastanówcie się o kim z tego rankingu słyszycie najwięcej, a o kim najmniej. Jeśli na pierwsze pytanie odpowiedzieliście Miles Garrett lub T. J. Watt to wam się nie dziwię. Jeśli na drugie pytanie odpowiedzieliście Danielle Hunter – to też wam się nie dziwię. Natomiast dziwię się, że rzeczywiście tak mało mówi się o Hunterze w mediach ogółem., gdyż jest prawdopodobnie najlepszym defensorem w formacji kierowanej przez Briana Floresa. Tak naprawdę Hunter powinien być brany pod uwagę jako kandydat do defensywnego zawodnika roku, ale tajemnicą Poliszynela jest to, że nagrody tego typu bardziej dostaje się za nazwisko (oczywiście nie ujmując dokonaniom  boiskowym – bo te są potrzebne żeby nazwisko sobie wyrobić). Niemniej, Hunter na pewno zasługuje na zdecydowanie więcej uwagi mediów i środowiska ligowego, niż na te, które otrzymuje do tej pory (czyli prawie żadnej). Jeśli już mówi się o obronie Vikings, to raczej w negatywnym świetle albo w najlepszym wypadku neutralnie, lecz nie należy zapominać, że Vikings na początku sezonu przegrywali głównie przez liczne błędy w ataku i straty, a obronie, w której brakuje dużych nazwisk obrywało się trochę rykoszetem. Ale to właśnie Danielle Hunter jest ostoją tej defensywy i jeśli by go zabrakło, wówczas można by martwić się o jakość tej formacji.

COURTLAND SUTTON (WR, Denver Broncos)

W tym sezonie w Denver zdecydowanie tematem numer 1 jest “naprawa” Russella Wilsona z pomocą Sean’a Paytona, aby ten transfer nie okazał się jednym z największych niewypałów w historii nie tylko Broncos, ale i NFL w ogóle. Po początkowych problemach organizacja z Colorado wychodzi na prostą i jeszcze nie powiedziała ostatniego zdania w walce o play offy. Wilson nie przypomina tego Wilsona z czasów gry w Seattle i prawdopodobnie już nigdy nie będzie go przypominał, ale na pewno wygląda to zdecydowanie lepiej niż rok temu. Jednak nie należy zapominać, że Broncos mają bardzo przyzwoity korpus recevierów, do którego doszedł w tym sezonie w drafcie Marvin Mims Jr., no i jest przede wszystkim doświadczony Courtland Sutton, który ma chyba największy wpływ na grę podaniową spośród innych WRów, mimo że jego statystyki nie powalają. Jeśli Broncos potrzebują rzucić daleką piłkę, to nie ma lepszego celu niż właśnie Sutton i jego ręce na klej. Niesamowicie skutecznie walczy w powietrzu i nawet kiedy jest podwajany, nie daje szans rywalom na przechwycenie piłki czy nawet jej zbicie. Widać, że Sutton złapał dobrą chemię z Wilsonem i panowie tworzą groźne dou w grze górą i Sean Payton z pewnością ma jeszcze parę pomysłów jak to wykorzystać.

CARL GRANDERSON (DE, New Orleans Saints)

Cam Jordan wiecznie grać niestety nie będzie i powoli zbliża się do emerytury. Ale przyszły Hall of Famer ma już zapewne swojego następcę w postaci Carla Grandersona. W tym sezonie to właśnie Granderson przejmuje inicjatywę w linii defensywnej i wywiera najwięcej presji na rozgrywających rywali. Jego siła w połączeniu z szybkością stanowią zabójczą kombinację dla OL przeciwników i często zmusza rozgrywającego do ucieczki z kieszeni albo pospiesznego rzutu. Przed sezonem były obawy co do efektywności gry linii defensywnej Saints, natomiast Carl Granderson i spółka udowadniają, że są jedną z najgroźniejszych tego typu formacji w lidze  i nie należy ich lekceważyć.

 

Oczywiście nie wymieniałem tu debiutantów, bo o nich możecie czytać w innej serii podsumowań sezonowych i nie wymieniłem wszystkich którzy zasługują na więcej miłości, bo to po prostu niemożliwe, ale myślę, że wam do głowy ktoś na pewno jeszcze przychodzi, więc podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach.

Autor: Igor Białecki

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej