Skip to content

Czas Underdogów – NFL Redzone #28

Zaczął się styczeń a to oznacza, że najlepsza liga świata wkracza w decydującą fazę. Ruszają play-offy w NFL. Trwający weekend można śmiało zatytułować „Czas Underdogów” – większości z tych drużyn, które zobaczymy dziś i jutro nie przewiduje się sukcesów w dalszej części postseason. Poniżej zastanowimy się czy jest to uzasadnione i czego możemy się spodziewać w najbliższych czterech meczach.

Zacznijmy od historii. Ostatni raz drużyna z Wild Card zagrała w Super Bowl w sezonie 2012-2013 a byli to Baltimore Ravens, którzy ostatecznie wznieśli do góry trofeum Lombardiego. Rok wcześniej tej samej sztuki dokonali New York Giants. Obie te drużyny przystępowały do play-offów z pozycji #4. Od tego czasu w SB meldowały się jednak wyłącznie zespoły dla których rywalizacja w postseason zaczynała się tydzień później. Nie da się jednoznacznie stwierdzić czy jest to kwestia rozgrywania meczów na własnym stadionie czy też drużyny rozstawione z #1 i #2 są po prostu zazwyczaj lepsze – wszak w sezonie zasadniczym uzyskały lepszy bilans.

Buffalo Bills @ Houston Texans, sobota godz. 22:30

Wild Card weekend rozpoczniemy meczem na NRG Stadium gdzie Houston Texans podejmować będą Buffalo Bills. Obie drużyny sezon zasadniczy zakończyły z bilansem 10-6 więc powinniśmy spodziewać się wyrównanego widowiska. Podobnie uważają bukmacherzy – różnica w kursach na zwycięstwo poszczególnych drużyn jest stosunkowo niewielka. Ostatnio te dwa teamy spotkały się w Week 6 poprzedniego sezonu, również w Houston. Wtedy gospodarze byli górą 20-13.

Jeśli chodzi o zdrowie zawodników (a w play-offach jest to często kwestia decydująca) to zarówno Texans jak i Bills przystępują do tego spotkania bez większych problemów. Żaden z zawodników nie otrzymał statusu „Out”. Warto w tym miejscu wspomnieć, że te drużyny generalnie uniknęły w tym sezonie poważnych strat – na ich listach Injured Reserve próżno szukać wielkich nazwisk (no może poza Lamarem Millerem, którego Texans stracili już w preseason). Zwycięzcom tego spotkania zdrowie na pewno będzie bardzo potrzebne, gdy za tydzień mierzyć się będą z Chiefs lub Ravens.

Przejdźmy do atutów poszczególnych drużyn. W przypadku Bills takowym jest na pewno obrona. Wraz z Patriots, 49ers i Ravens to z pewnością Top 4 formacji defensywnych w tym sezonie a jej największą gwiazdą jest Tre’Davious White – obok Stephone Gilmore’a z Patriots, najlepszy aktualnie cornerback w lidze. Obecność Buffalo w play-offach to przede wszystkim zasługa właśnie podopiecznych Lesliego Frazera bo ofensywa drużyny z zachodniej części stanu Nowy Jork do najbardziej eksplozywnych nie należy. Dość powiedzieć, że granicę 30 punktów udało im się przekroczyć w tym sezonie tylko w dwóch meczach przeciwko Miami Dolphins. Choć Josh Allen prezentuje się lepiej niż w debiutanckim sezonie to wciąż teoretycznie najsłabszy QB spośród wszystkich 12 starterów w tegorocznych play-offach.

Houston Texans nie posiadają takich dysproporcji między atakiem a obroną i w obu kategoriach zaliczają się w tym sezonie raczej do przeciętniaków. Za przeciętniaka nie jest raczej uważany Deshaun Watson ale jego doświadczenie w play-offach jest wciąż niewielkie – meczu sprzed roku, przegranego z Indianapolis Colts 7-21 raczej nie wspomina zbyt dobrze. Przeciętny nie jest też skrzydłowy DeAndre Hopkins, który trzeci raz z rzędu został wybrany do drużyny sezonu All-Pro.

Ciężko zakładać, że w sobotni wieczór zobaczymy dużo punktów ale NFL niejednokrotnie udowodniło, że to co na papierze wydaje się być oczywiste, na boisku wygląda zupełnie inaczej. Choć u bukmacherów i większości ekspertów faworytem są Texans, ja stawiam na defensywę Lesliego Frazera.

Typ: Bills 20-17

Tennessee Titans @ New England Patriots, niedziela  godz. 2:15

Po raz pierwszy od sezonu 2009-2010 Patriots zaczynają play-offy już od fazy Wild Card. Choć zespół Billa Bellichicka jest faworytem nocnego spotkania z Titans to optymizm wielu kibiców drużyny z Bostonu jest wyraźnie mniejszy niż w ubiegłych latach. Coraz więcej mówi się o możliwości zakończenia kariery przez Toma Brady’ego już po tym sezonie. Nie można więc wykluczyć opcji, że za kilka godzin będziemy świadkami ostatniego meczu w karierze najbardziej utytułowanego QB w historii. Żeby tak się stało, Titans musieliby jednak sprawić niemałą niespodziankę. Co prawda Brady ma za sobą średnio udany (jak na standardy, do których nas przyzwyczaił) sezon zasadniczy jednak jego ogromne doświadczenie w play-offach może okazać się nieocenione. Do tego ma on mocne wsparcie ze strony wspomnianej już wcześniej defensywy.

A Titans? Titans mają przede wszystkim Derricka Henry’ego. Były zdobywca Heisman Trophy po raz pierwszy w swojej profesjonalnej karierze został wybrany do Pro Bowl oraz second-team All-Pro. Oczywiście jest też Ryan Tannehill, który przejmując stery po Marcusie Mariocie niespodziewanie zakończył sezon zasadniczy jako lider QB Rating i wreszcie będzie miał okazję zagrać w meczu postseason (z powodu kontuzji nie wystąpił w Wild Card w sezonie 2016-2017 a Dolphins przegrali z Pittsburgh Steelers). Jak ta dwójka poradzi sobie ze Gilmorem, Hightowerem i resztą mistrzowskiej defensywy genialnego Bellichicka?

Goście będą musieli radzić sobie bez slot receivera Adama Humphriesa. Wcześniej w sezonie wypadli im także Malcolm Butler i Delanie Walker. Patriots są aktualnie w dość dobrej kondycji – sześciu zawodników ma status „Questionable” ale występ żadnego z nich nie jest raczej realnie zagrożony.

Typ: Patriots 20-13

Minnesota Vikings @ New Orleans Saints, niedziela godz. 19:05

Jeśli któraś z drużyn miałaby w tym roku powtórzyć sukces Ravens i Giants i zdobyć Super Bowl grając w Wild Card Weekend to większość wskazałaby na Saints. „Święci” padli ofiarą niezwykle wyrównanej walki na szycie konferencji NFC i mimo bilansu 13-3 zajęli w niej dopiero trzecie miejsce. U bukmacherów są wyraźnym faworytem spotkania z Vikings – kurs na ich zwycięstwo wynosi ok. 1.25.

Ciężko się temu dziwić – Michael Thomas to bezsprzecznie najlepszy obecnie WR w lidze a chroniony przez Terrona Armsteada i Ryana Ramczyka Drew Brees obsługuje celnymi podaniami nie tylko Thomasa ale także Jareda Cooka, który – jak to ujął nasz redakcyjny kolega Dominik – „wygląda jak prime Jimmy Graham”. Defensywa też nie pozwala rywalom na wiele a prym wiodą w tej formacji Cameron Jordan (15.5 sacków), Demario Davis i Marshon Lattimore. W meczu z Vikes, Saints będą osłabieni brakiem trzech zawodników z pierwszej linii defensywy – Marcus Davenport, Sheldon Rankins i Mario Edwards Jr. odnieśli w ostatnim czasie kontuzje. Wypadł także cornerback Eli Apple.

Vikings też mają swoje problemy z kontuzjami, zwłaszcza na pozycji CB – nie zagrają na pewno Mike Hughes i Mackensie Alexander. Pod względem ofensywy Vikings przypominają trochę Titans – ważną postacią jest biegacz (Dalvin Cook) a rozgrywający (Kirk Cousins) gra na niespodziewanie wysokim poziomie skuteczności.

Mercedes-Benz Superdome to niezwykle trudny teren a Saints wyglądają na drużynę silniejszą w każdym aspekcie gry. To powinno być dość jednostronne spotkanie.

Typ: Saints 27-13

Seattle Seahawks @ Philadelphia Eagles, niedziela godz. 22:40

Skoro ten odcinek Redzone ma w tytule słowo „Underdog” to Eagles pasują tu jak ulał. Pamiętamy jak ten status towarzyszył im przez play-offy 2017-2018 (zakończone triumfem w Super Bowl) a kibice i nawet sami zawodnicy uczynili z psich masek swój symbol rozpoznawczy.

Beau Allen i Chris Long w psich maskach (Getty Images)

W jutrzejszym meczu Eagles także są underdogiem – i to mimo iż grają u siebie. Jeśli spojrzymy na ich bilans z sezonu zasadniczego (9-7) i fakt, że w play-offach znaleźli się praktycznie tylko dlatego, że dywizja NFC East w tym roku wyglądała tak jakby nikt nie chciał jej wygrać to ciężko się temu dziwić.

Z drugiej strony wśród kibiców Seahawks też ciężko o przesadny optymizm. Seattle to jedna z najbardziej zdziesiątkowanych kontuzjami drużyn w tym sezonie. W końcówce sezonu stracili całą trójkę running backów (Carson, Penny, Prosise) co doprowadziło do powrotu Marshawna Lyncha i Roberta Turbina z emerytury. Kontuzji doznał niedawno także LT Duane Brown czyli zdaniem niemałej liczby osób jedyny O-lineman Seahawks prezentujący solidny poziom. Z Eagles nie zagra też były zawodnik tej drużyny, LB Mychal Kendricks czy WR Malik Turner. Z dobrych wieści – wracają Quandre Diggs i Jadeveon Clowney.

Dopóki jednak Seahawks mogą liczyć na Russella Wilsona, dopóty liczą się nawet w walce o Super Bowl. 31-letni rozgrywający przez dużą część sezonu dotrzymywał kroku Lamarowi Jacksonowi w wyścigu o MVP i choć ten wyścig ostatecznie zapewne przegra to na pocieszenie została mu pierwsza w życiu nominacja do All-Pro Team (oczywiście 2nd team – za Jacksonem). Defensywa Seahawks z pewnością nie przypomina obecnie Legion of Boom ale wspomniani Clowney i Diggs a także Bobby Wagner (po raz 5. w drużynie All-Pro), KJ Wright czy Shaquill Griffin prezentują poziom pozwalający liczyć na to, że ten sezon nie skończy się w niedzielę na Lincoln Financial Field.

Typ: Seahawks 24-21

W imieniu całej redakcji NFL Polska życzę Wam emocjonujących play-offów. Niech wygra najlepszy!

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (RIP). W NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Z mniejszym zaangażowaniem kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Leave a Reply

%d bloggers like this: