Skip to content

Droga do Mercedes-Benz Superdome #61 – zapowiedź półfinałów

Czas na weekend rozstrzygnięć w NCAA, podczas którego poznamy skład starcia o mistrzostwo NCAA. O 22 mierzą się LSU Tigers z Oklahomą Sooners, a następnie Clemson Tigers z Ohio State Buckeyes. Zapraszamy na zapowiedź!

(#1) LSU Tigers – (#4) Oklahoma Sooners [SOBOTA 22:00]

CHICK-FIL-A PEACH BOWL – CFP SEMIFINAL

LSU przeszło przez sezon zasadniczy bez porażki, w fenomenalnym stylu. Głównie dzięki rozgrywającemu Joe Burrow’owi oraz koordynatorowi gry podaniowej Joe Brady’emu. Ten ostatni, ściągnięty przed sezonem z New Orleans Saints, zmienił ofensywę Tygrysów nie do poznania. Stworzył regularną maszynę do zdobywania punktów, a przez to Burrow mógł sięgnąć po nagrodę Hesimana (tytuł dla najlepszego zawodnika sezonu). I w nagrodę świetnych wyników w półfinale Tigers zmierzą się z najniżej rozstawionymi Sonners. A Oklahoma dość często miała beznadziejne flashbacki w defensywie z ubiegłego sezonu. Defensywę rywali LSU wypunktowały przez to takie ekipy jak Kansas State, Baylor czy Iowa State. Z drużyną Kansas State ekipa trenera Lincolna Riley’a nawet przegrała, z dwóch wspomnianych kolejnych była o kilka akcji od porażki.

W Oklahomie ciekawiej wygląda ofensywa, a konkretnie para QB-WR Jalen Hurts – CeeDee Lamb. Oczywiście LSU ma odpowiednią głębię oraz cornerbacków aby pilnować skrzydłowego Lamba. Natomiast Hurtsowi zdarza się zgubić piłkę w biegu. Ale jeśli wspomniany duet będzie miał swój dzień, to ich zatrzymanie nie będzie formalnością.

Oklahoma – tak jak wcześniej Alabama Crimson Tide czy Texas – jest więc w stanie pójść na wymianę ciosów z LSU i wcale nie zdziwi mnie wynik w okolicach 52-49. Przy tym, że wciąż wielu ma wątpliwości czy w defensywie Dave’a Arandy (koordynator defensywy LSU) zobaczymy takie negatywne fajerwerki. Jeżeli Dave ma plan na ofensywę Oklahomy, to zobaczymy go bardzo szybko. Jeśli nie… to może być jak z Ole Miss. Dziennikarze często w analizach przedmeczowych półfinału powołują się na fragmenty tego spotkania i gdyby zdarzyło się Sooners powtórzenie fantazji „Rebels” – kiedy to ekipa LSU pozwoliła na zdobycie 30 punktów w drugiej połowie – to sensacja jest całkiem możliwa. Szczególnie, że Lincoln Riley (trener główny Sooners) z pewnością przygotował niespodzianki.

Te spotkanie to także stracie rozgrywających, którzy pierwotnie nie byli przypisani ekipom w których obecnie występują. Jalen Hurts swoją karierę w College Football zaczynał w Alabamie [2016 – to jego freshman season], natomiast Joe Burrow zaczynał swoją karierę w Ohio State, gdzie grał ogony w już rozstrzygniętych spotkaniach.

Sporym ciosem dla LSU może być możliwy brak w ofensywie running backa Clyde’a Edwardsa-Helaire’go. Ma on status „questionable”. A ten w tym sezonie pobiegł 197 razy z piłką na 1290 jardów i 16 przyłożeń. Na dodatek złapał 50 razy piłkę na prawie 400 jardów. CEH był kluczowym zawodnikiem w najważniejszym do tej pory meczu sezonu z Alabamą, w którym zaliczył aż 4 przyłożenia i był niewątpliwie zawodnikiem spotkania.

W ostatnim miesiącu LSU miało też problem kontuzjowanym Grantem Delpitem. Co prawda całkiem nieźle w jego buty wszedł Maurice Hampton. Pomógł w ostatnich trzech spotkaniach (Arkansas, Texas A&M i Georgia) kiedy to defensywa Tygrysów ograniczyła rywali do ledwie 253 jardów na mecz. Ale jednak w meczu o taką stawkę Delpit byłby wartością dodaną.

Oklahoma póki co nie wygrała jeszcze spotkania w College Football Play-Offs, a jak ulegnie LSU, to będzie to trzeci kolejny mecz przegrany z rywalem z konferencji, a czwarty ogólnie. Do tej pory dwukrotnie ulegli Georgii i Alabamie (SEC), a w swoich pierwszych Clemson Tigers (ACC). Te statystyki to nie jedyny powód do obaw. Przed meczem za oblanie testów antydopingowych ukarano trzech zawodników Oklahomy, w tym m.in. Ronnie’go Perkinsa – pass rushera. Ten liniowy odpowiedzialny był między innymi za wiele presji na rozgrywających oraz 6 sacków.

OKIEM STATYSTYKA

Obie ekipy zdobyły średnio 550 jardów na mecz i w klasyfikacji sezonowej w tej klasyfikacji zajmują miejsca obok siebie: na pozycjach #1 (LSU) i #2 (Oklahoma), a zaraz za nimi są Clemson oraz #5 Ohio State). Obie oddają w okolicach 330 jardów na mecz (dla porównania Clemson i OSU są na przodzie w tej kategorii defensywnej z około 245 jardami oddanymi na mecz).

Tragiczną statystyką dla Oklahomy jest liczba 75.08. Jest to ilość straconych jardów Oklahomy na mecz po karach. Gorsza w kraju jest tylko ekipa Tulsy.

Jest też inna słaba statystyka dla ekipy Sooners. Oklahoma w tym sezonie przejęła piłkę od rywali 11 razy, a straciła ją aż 18 razy. Turnovers margin wynosi -7 (reszta ekip playoffs ma Turnovem margin na poziomie +8 lub lepiej). Kontrola piłki będzie więc kluczowym zadaniem Sooners.

Ten mecz – oprócz stawki – będzie ciekawy jeszcze z jednego powodu. Przed startem fazy play-off  rozdano nagrody indywidualne za sezon. O Heisman Trophy dla Burrowa wspominaliśmy, ale rozdane zostały też nagrody m.in. dla skrzydłowych, trenerów linii ofensywnej, linebackerów. I tak Joe Moore Award (nagroda dla linii ofensywnych) powędrowała do ofensywnych liniowych LSU. Skrzydłowy Ja’Marr Chase (LSU) zgarnął nagrodę Fred Biletnikoff Award dla najlepszego zawodnika na swojej pozycji. Tytuł Jima Thorpe’a zdobył najlepszy safety w NCAA, którym został gracz LSU Grant Delpit (była to trzecia tego typu nagroda dla gracza LSU w tej dekadzie). Więc ten mecz to absolutnie śmietanka najlepszych zawodników w NCAA i w dużej części wielu z nich zamelduje się w NFL.

———————————————–

(#3) Clemson Tigers – (#2) Ohio State Buckeyes [NIEDZIELA 2:00]

PLAYSTATION FIESTA BOWL – CFP SEMIFINAL

To zdecydowanie pojedynek wagi ciężkiej. Clemson oraz OSU nie przegrały spotkania w tym sezonie. Bliżej niepowodzenia było Clemson – w spotkaniu z North Caroliną – lecz Tygrysy umknęły porażce po zatrzymaniu dwupunktowego podwyższenia. Poza tym mieli względny spokój, z racji tego jak przeciętna była ich konferencja w tym sezonie. Z Virginią – w finale konferencji – rozprawili się bez zbędnego problemu. Przez to Clemson usypiało siebie, rywali i kibiców. Dopiero niedawno na poważnie „odpalił” rozgrywający Trevor Lawrence czy running back Travis Etienne. Forma więc powoli przychodzi na najważniejszy moment sezonu i jeśli ma się w głowie, że Tygrysy to obrońcy trofeum z ubiegłego sezonu, to tym razem Clemson również powinno być przynajmniej niebezpieczne. Ale wielu ekspertów i – przede wszystkim – fanów oddanych Ohio State, myśli zupełnie inaczej. Ci ostatni pewnie mają nawet w głowie łatwą potyczkę i już szykują plany wyjazdowe na mecz o mistrzostwo.

Wszystko przez to, że niesplamione porażką Ohio State miało zdecydowanie trudniejszy kalendarz. Buckeyes mają na rozkładzie Penn State, Michigan, Wiscosin x2 [w sezonie regularnym i w meczu o mistrzostwo konferencji]. Ofensywy rywali miały często kłopoty ze zdobyciem nawet dwóch przyłożeń w meczu. Do tego Ohio State mają w składzie do końca walczącego o tytuł najlepszego zawodnika w sezonie  EDGE rushera Chase’a Younga. Ten ma na koncie 16.5 sacka, 6 razy wymusił fumble. Jest niezastąpioną postacią w defensywie OSU. A i tak trzeba dodać, że nie rozegrał pełnego sezonu przez zawieszenie. Szczególnie udany był pierwszy mecz z Wisconsin, gdy w statystykach po spotkaniu miał 4 sacki i wymusił dwa razy straty. Przez co po takim sezonie będzie wybrany najprawdopodobniej w TOP 3 picków przyszłorocznego draftu i taki zawodnik może przechylić szalę zwycięstwa.

Na boisku zobaczymy też wielu innych ciekawych graczy, z prawdopodobną przyszłością w NFL. W ekipie Tigers warto obserwować linebackera Isaiah Simmonsa, cornerbacka A.J. Terrella, skrzydłowego Tee Higginsa czy safety K’Vona Wallace’a. A pewnie i wielu innych trafi do NFL.

OSU ma natomiast ciekawego rozgrywającego Justina Fieldsa i running backa J.K. Dobbinsa. Wartych przyglądania skrzydłowych Chrisa Olave oraz K.J. Hilla. Pod lupę warto też wziąć cornerbacków Jeffrey’a Okudah i Shauna Wade’a oraz zawodnika ze środka linii defensywnej Davona Hamiltona. (przy wyborze do tytułu Heismana Fields, Young oraz Dobbins zajęli odpowiednio trzecie, czwarte oraz szóste miejsce – przegrali ze wspominanymi powyżej Burrow’em oraz Jalenem Hurtsem, który był drugi).

Obie ekipy spotkały się już w półfinale 3 lata temu. Co ciekawe także w Fiesta Bowl w Arizonie. Wtedy Clemson wygrało 31-0. Czy w tym roku zobaczymy podobne kłopoty ze zdobywaniem punktów kolejnej ekipy z BIG10 (po sezonie 2015 Michigan State nie zdobyło punktów w spotkaniu z Alabamą)? Warto pamiętać, że dla ekip z BIG 10 występ w fazie play-offs jest powrotem po dwuletniej przerwie.

Autor: Grzegorz Kowalski

Grafika: instagram @ wheresstubbs

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: