Skip to content

Jason Pierre-Paul: Ktoś tam u góry wyraźnie mnie lubi

Wielki gracz, gra twardo. Jest długi, silny i szybki. Od lat to dobry gracz, ale teraz wygląda na takiego, który wcale nie zwalnia tempa i nigdzie się nie wybiera. Właściwie to gra chyba swój najlepszy futbol w całej karierze – tak o JPP mówi Andy Reid, trener Kansas City Chiefs. Zapraszamy na spotkanie z mistrzem NFL, tekst przygotował Kuba Machowina.

Przyznam się bez bicia, że mam szczególny sentyment do tego zawodnika. Kiedy równo 10 lat temu zacząłem się poważniej interesować NFL, to właśnie Jason Pierre-Paul został moim pierwszym ulubionym zawodnikiem. Ucząc się futbolu i jego niuansów nałogowo grałem w Maddena i to właśnie JPP był moim ulubionym edge rusherem. Więcej! Pamiętam jak dziś, że pierwszego sacka w grze zaliczyłem właśnie Pierre-Paulem.

Dekadę temu JPP grał w Giants, był Pro Bowlerem, a także został wybrany do All-Pro. Na następną nominację do zespołu gwiazd czekał długich dziewięć lat, tak samo jak na kolejny pierścień mistrzowski. Dzisiaj jest graczem spełnionym – w wieku 32 lat ponownie został „all starem”, do tego wraz z Tampą zdobył mistrzostwo ligi.

W mojej ulubionej filmowej sadze, czyli w „Ojcu Chrzestnym”, pojawia się postać skruszonego killera, Frankiego „Pięć Aniołków” Pentengeliego. Jason Pierre-Paul to także boiskowy killer, który w karierze „ustrzelił” już prawie 90 sacków. I możemy go śmiało nazwać Jason „siedem palców” Pierre-Paul, zawodowy cyngiel mafii z Tampa Bay.

***

7 zdrowych palców & złamany kark

Nie można zacząć historii Jasona od czegoś innego, niż niesławny wypadek, którego skutki stały się znakiem rozpoznawczym Pierre-Paula. Tak, tę historię znają wszyscy fani NFL. 4. lipca 2015 roku, w Święto Niepodległości, fajerwerki wybuchły w dłoniach Jasona, przez co stracił on dwa palce prawej dłoni oraz pół prawego kciuka.

Pierre-Paul wspominał w wielu wywiadach, że gdy obudził się w szpitalu po amputacji jednego z palców, nie wiedział czy kiedykolwiek zagra jeszcze w lidze. Oczywiście musimy być uczciwi – to, że JPP bawił się fajerwerkami jest czystą głupotą. Gdy zarabiasz miliony i boją się Ciebie wszyscy QB w lidze, nie odpalasz fajerwerków jak napalony 10-latek w sylwestra.

No i jeszcze jedna rzecz – to nie była pierwsza głupota, jaką Jason zrobi w karierze, o tym jednak później.

Swój powrót na boisko uczcił także pamiątkową tablicą, na której widniał napis „beat the odds” („pokonaj przeciwności losu”). Do dzisiaj wisi ona w biurze zawodnika. Z kolei obecny trener JPP, czyli Bruce Arians, także nie kryje podziwu, jeśli chodzi o zdrowie swojego zawodnika:

– Z punktu widzenia genetyki oraz medycyny, to freak. Popatrzcie, jakie urazy zaliczył, a wrócił.

JPP odniósł dwie tak poważne kontuzje, że każda z nich skończyłaby karierę większości zawodników. Kiedy wydawało się, że amputacja palców z 2015 roku to najgorsze co może przydarzyć się zawodnikowi, przyszedł 2019 rok. To wtedy Jason… złamał kark. Był już wtedy zawodnikiem Tampy, a Arians wspominał tamten wypadek następująco:

– Miałem wtedy tylko nadzieję, że on będzie mógł chodzić… Futbol był czymś, co było na szarym końcu.

2 maja 2019 roku JPP jechał wraz z kumplem swoim czerwonym Ferrari, kiedy wpadł w poślizg (padał deszcz), auto okręciło się dookoła i wpadło w ścianę. Pierre-Paul sam wezwał pogotowie mówiąc, że nic mu nie jest, ale był to raczej szok, ponieważ badania wykazały, że ma… złamany kark. Sam wspominał później, że jednak czuł, że coś jest nie tak z jego szyją i karkiem. Nogi i ręce były sprawne, ale jedna z dłoni odmówiła posłuszeństwa. Okropnie bolała go głowa i kark.

Była groźba operacji, która mogłaby skończyć jego karierę, ale finalnie JPP uniknął jej, chodząc… przez cztery miesiące w kołnierzu. Lekarze określili to jako mały medyczny cud. Wracając do wypadku – kiedy Mike Alessi, trener personalny Jasona, otrzymał od niego smsa mówiącego co się stało, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Zwłaszcza, mając w pamięci fajerwerki oraz wydarzenia z 2015 roku. Wspomina Alessi: Kiedy odczytałem smsa, powiedziałem sobie w duchu „chyba sobie jaja robicie….”.

Cała historia zakończyła się dobrze, ale jak okazało się podczas policyjnego śledztwa, Jason nie miał.. zapiętych pasów bezpieczeństwa w aucie. Drugi raz przez własną głupotę naraził swoją karierę i życie, ale drugi raz wyszedł z tego cało. Mało tego – wrócił i grał świetnie. Sam o swojej boiskowej formie mówił następująco:

– Skręciłem kark, ale wróciłem na boisko i zaliczyłem 8.5 sacków w 10 meczach. Powinienem być wtedy w Pro Bowl.

To, co nie udało się w 2019 roku, udało się już w 2020.

***

Jak wino

Jason Pierre-Paul zdaje sobie sprawę z tego, że dwa razy uciekł spod topora i że trzeci raz może się nie udać. Dlatego zmądrzał i teraz cieszy się życiem.

„W punkcie, w którym teraz jestem, po prostu cieszę się i bawię się swoją karierą. Cieszę się nią, zanim nawet wyjdę z domu. Robię swoje, zmagam się z życiem, jakiekolwiek karty by mi ono rozdawało. Nie wiesz, kiedy następny raz tu będziesz, albo czy złapiesz następny oddech. Gram obecnie w futbol dla samej radości grania w futbol. Dla samego futbolu”.

Piękne słowa z ust zawodnika, który wygrał wszystko, prawda? Nie chodzi już o miliony, o pierścienie, o statystki, ale wyłącznie o to, by cieszyć się życiem i doceniać to, co się ma. Sport w najczystszej postaci. Wręcz dziecięcej, gdzie nie chodzi o kasę czy sławę, ale o to, by cieszyć się grą.

Poza tym kariera Pierre-Paula – summa summarum zdecydowanie udana – to jednak rollercoaster i pewne wahania. Kapitalne sezony przeplatał średnimi, ale finalnie 89 sacków w 153 meczach w karierze, musi robić wrażenie. Do tego trzy wybory do Pro Bowl, raz do All-Pro i oczywiście – crème de la crème dla każdego gracza NFL – dwie wygrane w Super Bowl.

No i najważniejsze – JPP ma widoki na następne sukcesy, ponieważ jest dopiero w środku dwuletniej umowy wartej 25 milionów dolarów i w sezonie 2021 pojawi się w składzie Buccaneers, by walczyć o kolejną wygraną w Super Bowl.

Pierre-Paul docenia to co ma, ale nigdy nie zatracił też swojego genu showmana. Kiedy Giants sprzedali go do Tampy, wyczekiwał by im się zrewanżować. W 2018 roku Tampa pokonała NY 38-35, a JPP zaliczył 1.5 sacków. Gdy przygotowywał się do meczu przeciwko Giants, już w sezonie 2020, odgrażał się (z pewną nutą nostalgii oraz ambiwalentnych uczuć):

– Już wiecie wszyscy, że popełnili błąd, sprzedając mnie… Ja nie chcę pokazać im, że popełnili błąd, bo to fakt i oni już to wiedzą. To fakt, że nie skończyłem się jako gracz i wciąż mam wiele pary w sobie. To właśnie im pokażę (…) Idę po nich, dobiorę im się do szyi! JPP wrócił i nigdzie się nie wybiera! Zamierzam zniszczyć Giants! To chcę zrobić jako gracz… Ale nadal mam też do nich sporo ciepłych uczuć.

Później dodał:

– Że zrobili błąd sprzedając mnie, to oczywiste… Kiedy odszedłem od nich, zaliczyłem 12.5 sacków. Gdy wróciłem po złamanym karku, zaliczyłem 8.5. Teraz też mam świetny sezon!

I miał, ale to już wiecie. Bucs oddali Giantsom za Pierre-Paula trzecią rundę Draftu, a on w trzy sezony zaliczył 42 mecze i 30.5 sacków.

W piękny sposób Jasona komplementował także sam Andy Reid, doceniając jego transfer z perspektywy lat:

– Mam go w sumie dość… Goni jak pies. Wielki gracz, gra twardo. Jest długi, silny i szybki. Od lat to dobry gracz, ale teraz wygląda na takiego, który wcale nie zwalnia tempa i nigdzie się nie wybiera. Właściwie to gra chyba swój najlepszy futbol w całej karierze. Niesamowity transfer Bucs.

Tak, trzeba przyznać Reidowi rację. JPP jest jak wino – im starszy, tym lepszy. I jak zawsze w formie jako showman. Kiedy podpisał wspomnianą, dwuletnią umowę z Buccaneers na 25 milionów dolarów, wyszedł przed dom i zaczął krzyczeć do sąsiada:

– Dwa lata! Dostałem kolejne dwa lata w Tampie!!!!

Skąd taka radość? Ponieważ JPP nie tylko imponuje formą grając w Bucs, ale też dlatego, że sam pochodzi z Florydy, a dokładniej z Deerfield Beach. To 55 minut lotu samolotem od Tampy.

***

Wariat, ale serce obrony

Wielu zwraca uwagę na to, że to właśnie JPP jest sercem obrony Tampy. I to obrony, w której grają Shaq Barrett, Ndamokung Suh, Lavonte David czy chyba najlepszy młody linebacker w lidze – Devin White. I to właśnie White najlepiej podsumował osobowość Jasona:

– Powoduje, że podnosi mi się ciśnienie krwi. Ponieważ to prawdziwy wariat! Żyje w swoim świecie! Ale to wielki gracz i świetny człowiek. To gracz zespołowy, pomaga wszystkim. Dba o dobro zespołu, nie obchodzi go kto akurat zalicza sack czy blok.

Larry Foote, trener OLB w Bucs:

– To „Gumby”! Nazywam go „Gumby”, ponieważ sposób w jaki się rusza, w jaki gra, jest jak „Gumby”. Dopóki tak będzie grał, może grać w NFL tyle lat, ile tylko chce (…) To freak, to jak on się porusza, jak wygina!.

O co chodzi? „Gumby” to bohater animowanego serialu oraz filmu fabularnego, a dokładniej humanoid z zielonej gliny, ruszający się bardzo sprężyście i mogący wyginać się do woli we wszystkie strony.

To jednak nie koniec komplementów, jakimi Foote obdarzył Pierre-Paula:

– To lider wokalny tej defensywy. Jeśli wejdziecie do klubowego budynku to od razu widać, że to JPP jest światłem w tym budynku.

Nie tylko nieco szalona osobowość i zdolności przywódcze, ale też warunki fizyczne były od zawsze tym, co wyróżniało Pierre-Paula. Jason zaczynał jako koszykarz, ale skierował się w stronę futbolu dzięki swojemu trenerowi ze szkoły średniej, Manny’emu Martinowi. Pewnego dnia obaj panowie przywitali się na korytarzu szkolnym, a dłoń JPP sięgała… nadgarstka Martina.

Manny był pod wrażeniem warunków fizycznych chłopaka i tak długo gonił po szkole Jasona, aż ten dał się namówić i przyszedł na trening futbolowy. Reszta jest już historią.

I na koniec pewne wyjaśnienie. Skąd taki, a nie inny tytuł tekstu? Malachi Constant, bohater genialnej książki Kurta Vonneguta pt. „Syreny z Tytana”, zwykł mawiać „ktoś tam u góry wyraźnie mnie lubi”. Na pewno ktoś tam u góry musi lubić także Jasona Pierre-Paula, ponieważ cytat ten jak ulał pasuje do JPP oraz tego, jak w życiu spada na cztery łapy.

Zawodnik Tampy przeżył eksplozję fajerwerków, później wypadek samochodowy, a dziś znów jest na szczycie futbolowego świata – jako zwycięzca Super Bowl i Pro Bowler.

I z uśmiechem, szerokim od ucha do ucha mówi całemu światu:

– Nie potrzebujesz wszystkich palców, by żyć pełnią życia i cieszyć się nim!

Autor: Kuba Machowina

Przy pisaniu tekstu autor korzystał z:

https://theathletic.com/2362395/2021/02/03/how-jason-pierre-paul-and-fox-broadcaster-laura-okmin-bonded-over-shared-trauma/?article_source=search&search_query=jason%20pierre%20paul

https://theathletic.com/2171229/2020/10/30/bucs-jason-pierre-paul-on-facing-giants-again-im-coming-for-their-necks/?article_source=search&search_query=jason%20pierre%20paul

https://theathletic.com/2224559/2020/11/27/jason-pierre-paul-making-his-case-for-pro-bowl-i-live-for-moments-like-this/?article_source=search&search_query=jason%20pierre%20paul

https://www.espn.com/blog/tampa-bay-buccaneers/post/_/id/23237/buccaneers-jason-pierre-paul-overcame-the-odds-again-but-future-is-uncertain

https://www.espn.com/blog/tampa-bay-buccaneers/post/_/id/23237/buccaneers-jason-pierre-paul-overcame-the-odds-again-but-future-is-uncertain

https://www.theringer.com/nfl-playoffs/2021/2/5/22268751/jason-pierre-paul-bucs-defense-super-bowl

Leave a Reply

%d bloggers like this: