Skip to content

Walka o przejście do historii

To wyjątkowy sezon z European League of Football. A jego ukoronowaniem jest starcie Frankfurt Galaxy – Hamburg Sea Devils. To wielki dzień dla futbolu w Europie, którego najważniejszy moment – finał zapowiedział w tekście Karol Potaś. Zapraszamy!

19 czerwca, na obiekcie we Wrocławiu, rozpoczęła się nowa era futbolu amerykańskiego w Europie. Bo chociaż owszem, rozgrywały się w ostatnich latach międzynarodowe edycje pucharowe m.in. IFAF Europe Champions League  czy Eurobowl, to zawsze były one dodatkiem do zmagań ligowych.

W 2021 roku, w czasie pandemicznym, wystartował za to zupełnie nowy, ambitny projekt, który  jednak od startu nie zyskał entuzjazmu wszystkich odbiorców w Europie. Jeszcze przed pierwszym meczem były wątpliwości m.in. dotyczące terminu pierwszego spotkania (mecz inauguracyjny odbył się w dniu, gdy grała reprezentacja Niemiec i Polski na Euro 2021), czy nie najlepiej czytelna strona ligowa.

Ale ostatecznie, oceniając okres do dnia finałowego, wypaliło niemal wszystko. Poziom sportowy bardzo wysoki i równy. Mnóstwo fanów na trybunach i przed telewizorami/operatorami internetowymi. Wyjątkowy, często wręcz imprezowy klimat NFL Europe, m.in. na obiekcie Frankfurt Galaxy, pokazywał jak bardzo stęskniony był lud za profesjonalną ligą w Europie.

Oczywiście, były też niedociągnięcia, jak m.in. zamieszanie ze stadionem Cologne Centurions, którzy zdarzyło się, że w jednym tygodniu meczowym komunikowali kilkukrotnie gdzie ich domowe spotkanie (za każdym razem ostatecznie) się odbędzie. Była też „afera” boiskowo-osobista w Stuttgart Surge, czy problemy komunikacyjne z supportem ligowym m.in. w sprawie zamówień. Ale nie było to na tyle znaczące, by na dłużej w tym tkwić. Liga nabierała rozpędu i dzisiaj, na obiekcie Merkur Spiel-Arena, poznamy jej pierwszego mistrza.

Frankfurt Galaxy czy  Hamburg Sea Devils?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na Galaxy. Z każdym spotkaniem nakręcali się w imponującym stylu. Uniknęli poważnych kontuzji, do finału przystąpią bez żadnych większych ubytków. Bezlitośnie wykorzystywali błędy rywali.  Ich siłę, a często wręcz dominację (o czym przekonali się też m.in. Panthers Wrocław w domowym spotkaniu) czują również Sea Devils. Mimo, że jako jedyni pokonali Galaxy w tym sezonie (po 3-punktowym kopie w ostatnich sekundach week 1) to wypowiadają się bardzo asekuracyjnie. Może w części, by zmniejszyć presję na drużynie, chociaż… zresztą spójrzcie sami na słowa trenera Sea Devils Andreasa Nommensena (zwycięzca Euro Bowl 1998 jako zawodnik) podczas konferencji prasowej.

Frankfurt ma nad nami przewagę, bo ma graczy, którzy grali wiele lat w Niemczech i mierzyli się m.in. w Euro Bowl. My tak wielu, tak doświadczonych graczy, nie mamy. Z obyciem przy grze przed tak dużą publicznością. (…) Ważne jest, by wygrać pierwszy i ostatni mecz. (…) Po  kilku rozczarowujących występach wracamy do „normy”. Tą normą był już ostatni, półfinałowy mecz z Panthers Wrocław.

Wydaje się, że „norma” na Galaxy to zdecydowanie za mało. Można być przekonanym, że duet z Hamburga QB Jadrian Clark (w fazie zasadniczej 16 TD w 10 grach, 11 przechwytów, 1622 yds) i TE Adria Botella Moreno (51 złapanych piłek, 6 przyłożeń i 585 rec yds) przygotował kilka zagrań specjalnych. Ale linia ofensywna może nie dać zbyt wiele czasu na grę kombinacyjną. Będzie im też trudno m.in. dlatego, że już od jakiegoś czasu jasne jest, że Sea Devils zagrają bez jednego z najlepszych zawodników, kontuzjowanego LB Jana-Phillipa Bombeka. Możliwe, że w składzie pojawi się za to DB Louis Müller i – przede wszystkim – największa gwiazda (szczególnie marketingowo) ligi DE Kasim Edebali. Czy nawet jeśli te dwa nazwiska będą na boisku, to czy to jakoś znacząco zmieni ranking sił przed finałem? Wydaje się to wątpliwe. A u rywali…

… pewność siebie i wiara we własne umiejętności kipi z każdego miejsca. Jest ona umiejętnie budowana przez trenera głównego Thomasa Köslinga  (były trener m.in. Frankfurt Universe w GFL). Ten wprowadził motywacyjne nawiązania do WWE, wyróżnienia dla najlepszych zawodników defensywnych. Pracuje jako policjant. Zbudował zaufanie i autorytet, o którym zawodnicy (m.in. Sebastian Silva Gomez) mówią publicznie. Widać, że za nim idą wszędzie.

Ich fundament stoi na znakomitych zawodnikach, z m.in. rozgrywającym QB Jakebem Sullivanem (w fazie zasadniczej 28 asyst przy TD, 5 biegowych TD, 2362 jardów podaniowych w zaledwie 10 spotkaniach) i defensorze LB Sebastianie Gauthierze (w fazie zasadniczej 70 tackles, 5 obaleń rozgrywającego, 4  przechwyty, w tym jeden zakończony pick six) oraz rzemieślnikach, przede wszystkim z obu linii. Ich siła i zgranie jest czymś, na co niewielu – a i to tylko momentami – znajduje sposób.

Ale mają jedną wadę, czy – będąc precyzyjnym – skazę. Nie można być zdziwionym, jeśli Galaxy będą w czwartych próbach bądź podwyższeniach unikać kopania między słupy. Hendrik Schwarz (grający również jako skrzydłowy) wydaje się, że nie ma wielkiej pewności przy próbach, szczególnie w decydujących momentach. Więc jeśli gdziekolwiek Sea Devils mają szukać przewagi np. w ostatnich minutach meczu, to właśnie tutaj. Duńczyk  Phillip Andersen to rekordzista ligi i najpewniejszy punkt zespołu z Hamburga.

– Galaxy to zdecydowanie najlepsza drużyna sezonu, z szerokim składem – mówi Piotr Bera, komentator ELF. – Nie popełnia błędów i do tego, w trakcie rozgrywek, mieli najmniej problemów z poważnymi urazami. Mają playmakerów po obu stronach boiska, od Sullivana i Anthony Mahoungou po Benjamina Barnesa, Omari Williamsa i Gauthiera. Porażka Frankfurtu byłaby olbrzymią niespodzianka – kończy komentator.

Tak też uważają wszyscy eksperci. Czy jednak tym razem będziemy świadkiem sensacji? Pierwsze gwizdki sędziów o 14.45.

Kto wygra mecz?

View Results

Loading ... Loading ...

*

Na koniec warto dodać dwie sprawy techniczne. Mecz będzie realizowany przez 9 kamer. Do każdych będą mieli dostęp sędziowie, więc w przypadku wątpliwości, będą mieć niezbędne narzędzie do właściwej oceny sytuacji.

Galaxy i Sea Devils zostali przed finałem zakwaterowani w tym samym hotelu. Nie spodobało się to – co zrozumiałe – włodarzom klubu, ale sytuacja już się dokonała. Kto komu bardziej przeszkadzał w nocy w komforcie ostatnich godzin przed starciem o mistrzostwo? Sport zna wiele sytuacji, w których jeśli nie zawodnicy, to fani potrafią „pomóc” rywalom w aklimatyzacji. Ciekawe jak było tym razem.

Autor: Karol Potaś

*

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia. 

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: