Skip to content

Kopnięcia, które zmieniły NFL

Każdy kicker marzy o tej chwili. Zdobyć decydujące punkty w ostatnich sekundach Super Bowl. Dwa lata temu swoją szansę wykorzystał Harrison Butker, którego kopnięcie zapewniło Kansas City Chiefs prowadzenie – i jak się okazało wygraną – nad Philadelphią Eagles. Choć Butker w swoim fachu jest wyśmienity, to zarówno on jak i pozostali kickerzy mogą z zazdrością patrzeć na Adama Vinatieriego. Ten gość dwukrotnie zapewnił mistrzostwo New England Patriots. Najzabawniejsze, że kopnięcia z Super Bowl XXXVI i XXXVIII nie są najważniejszymi w historii tej organizacji.  Tekst w tej tematyce przygotował Krzysztof Stawiarski, zapraszamy!

Na wstępie, zapraszamy na najnowszy odcinek naszego podcastu. 

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.

***

New England Patriots – teraz a kiedyś

Dzisiaj New England Patriots to jeden z dwóch najbardziej utytułowanych klubów w historii NFL i śmiało można uznać, że najlepszy w pierwszym ćwierćwieczu XXI wieku. Drużyna, którą od 2000 r. prowadził Bill Belichick, sześciokrotnie wygrała Super Bowl (tyle samo zwycięstw co Pittsburgh Steelers). Pasmo sukcesów zespołu ze stanu Massachusetts nie byłoby możliwe bez Toma Brady’ego. Quarterback wybrany przez Patriotów ze 199. numerem draftu przeszedł drogę od rezerwowego po startera, który stał się jednym z najwybitniejszych, o ile nie najwybitniejszym zawodnikiem w historii tej dyscypliny sportu. Przez blisko dwadzieścia lat duet Belichick – Brady dominował NFL. Wszystko ma swój początek i koniec. Drogi tych panów rozeszły się w 2019 r. Tom dołączył do Tampa Bay Buccaneers, gdzie wygrał Super Bowl i dwukrotnie zakończył karierę – to, które obowiązuje miało miejsce w 2023 r. Z kolei Bill przez kolejne cztery lata pracował z drużyną z Nowej Anglii, próbując zbudować jej potęgę na nowo, ale z marnym skutkiem. A jak to wyglądało przed rokiem 2000? Tak kolorowo u Patriots nie było…

Organizacja założona w 1959 r. na pierwszy sukces musiała poczekać do sezonu 1985/86. Wtedy to prowadzony przez Raymonda Berry’ego zespół dotarł do Super Bowl. Pech chciał, że finałowym rywalem Pats była jedna z najwspanialszych ekip w historii NFL. Chicago Bears na Superdome w Luizjanie nie pozostawili żadnych złudzeń, wygrywając 46:10. Wybitna defensywa z „Wietrznego Miasta” przy okazji ośmieszyła quarterbacka New England, Tony’ego Easona[1]. Kibice Patriotów na kolejny występ w Super Bowl musieli poczekać jedenaście lat. 26 stycznia 1997 r. ich ulubieńcy zmierzyli się o Trofeum im. Vincenta Lombardiego z Green Bay Packers. Tym razem drużyną ze stanu Massachusetts dowodził quarterback z prawdziwego zdarzenia. Drew Bledsoe – „jedynka” draftu w 1993 r. – graczem był świetnym, ale Packers na tej pozycji mieli jeszcze lepszego Bretta Favre’a. W trakcie najważniejszego meczu ich gwiazda nie rozbłysła w pełni. Show skradł return specialist, Desmond Howard[2]. Green Bay zwyciężyli 35:21, a Pats po raz drugi opuszczali stadion w Luizjanie jako przegrani.

 

Nie każdy bohater nosi pelerynę

Przenieśmy się w czasie do 2001 r. Lada moment rozpocznie się sezon NFL. Od roku head coachem New England Patriots jest Bill Bellichick. Drew Bledsoe właśnie podpisał rekordowy jak na ten czas kontrakt, który gwarantuje mu 103 miliony dolarów za dziesięć lat gry. Gdzieś tam w ciszy i z dala od blasku fleszy trenuje Tom Brady. Młody zawodnik liczy, że w końcu dostanie swoją szansę. W składzie Patriotów są też zawodnicy, którzy pamiętają porażkę z Green Bay Packers w Super Bowl XXXI:  Troy Brown (WR), Willie McGinest (DE), Chris Sullivan (DE), Tedy Bruschi (MLB/OLB), Ted Johnson (MLB/OLB), Ty Law (CB), Lawyer Milloy (SS), Otis Smith (CB) i jeszcze kilku z listy rezerwowych[3]. Ups… ktoś został pominięty. Trudno się dziwić. W końcu jego rola na boisku jest znikoma. Pojawia się raz na jakiś czas i po paru sekundach znów opuszcza plac gry. W swoim fachu jest jednym z najlepszych, ale tak na dobrą sprawę – kogo to obchodzi? Rola kickerów często jest deprecjonowana, wiele osób ze środowiska nie nazywa ich nawet futbolistami. Może i mają rację, ale nie zmienia to faktu, że pewny kopacz jest gwarancją sukcesu.

Kicker, który marzy o tym, aby zapisać się złotymi zgłoskami na kartach ligowej historii, musi umieć zachować zimną krew w najważniejszych momentach. Tego nie zrobił Scott Norwood podczas Super Bowl XXV, kiedy w ostatnich sekundach spudłował field goal z 47. jardów i zaprzepaścił szansę Buffalo Bills na zwycięstwo. Czy przed startem kampanii 2001/02 kicker New England Patriots, Adam Vinatieri przypuszczał, że jego prawa noga w znacznym stopniu przyczyni się do zbudowania nowej dynastii w NFL? Na pewno ciężko na to pracował. W college’u – South Dakota State – spędził cztery lata. Grał tam na pozycji „kopacza” i puntera. Uniwersytecką karierę zakończył w 1994 r., jako najskuteczniejszy zawodnik w historii zespołu z Południowej Dakoty. Vinatieri do NFL trafił dwa lata później. Adama przygarnęli Pats, a on, żeby się dobrze przygotować do rozgrywek związał się z występującym w World League of American Football (obecnie NFL Europe League), Amsterdam Admirals. Po zakończeniu rozgrywek w Europie Vinatieri powrócił za ocean, aby spełniać marzenia.

Adam o miejsce w rosterze New England Patriots rywalizował z weteranem Mattem Bahrem. Z pole position startował starszy zawodników, bowiem w przeszłości współpracował ze szkoleniowcem Pats, Billem Percellsem. Vinatieri przekonał do siebie head coacha i ostatecznie to on miał zadbać o zdobywanie punktów dla ekipy ze stanu Massachusetts. W swoim pierwszym sezonie w NFL trafił 39 podwyższeń na 42. próby i 27 kopnięć trzypunktowych na 35 prób. Wybrany został do drużyny najlepszych pierwszoroczniaków. Zapamiętany jednak został nie ze swojej celności, a z defensywnej akcji, którą wykonał w meczu przeciwko Dallas Cowboys. Vinatieri pognał ile sił w nogach za pędzącym w kierunku pola punktowego Pats, returnerem Hershelem Walkerem. Dogonił go i jak zawodowy cornerback powalił na glebę. Po tym zagraniu Percells powiedział do swojego podopiecznego – Nie jesteś kickerem, tylko prawowitym graczem. W play offach Adam również nie pękał na robocie. Na pierwszy mistrzowski pierścień musiał jednak jeszcze poczekać.

 

Czasem trzeba mieć po prostu farta

Patrioci kampanię 2001/02 zaczęli od dwóch porażek, z czego w drugim meczu ze New York Jets poważnej kontuzji nabawił się Drew Bledsoe. Quarterback New England otrzymał potężny cios od Mo Lewisa. W jego miejsce pojawił się nikomu nieznany Tom Brady i… w swoim pierwszym spotkaniu jako starter ograł Indianapolis Colts z Peytonem Manningiem na czele. Pats sezon regularny zakończyli z bilansem 11-5. Choć w międzyczasie zakończył się okres rekonwalescencji Bledsoe’a, to Bill Belichick postanowił konsekwentnie stawiać na Brady’ego. Jak się okazało była to znakomita decyzja. Tom na boisku udowadniał, że w futbol to on potrafi grać jak mało kto, ale warto też pochwalić Drew. Udowodnił on, że potrafi poświęcić swoje ego dla dobra zespołu. Nie narzekał, nie strzelał fochów, nie gwiazdorzył, a zamiast tego pomagał swojemu młodszemu koledze. Przypomnijmy, że tuż przed rozpoczęciem rozgrywek podpisał rekordowy kontrakt. Czy każdy zawodnik potrafiłby się tak zachować na jego miejscu? Bledsoe w tym sezonie wrócił jeszcze na boisko i dołożył swoją cegiełkę do sukcesu Pats.

Patrioci w Divisional Round zmierzyli się z Oakland Raiders. Mecz był wyrównany, a o jego rozstrzygnięciu zadecydowała dogrywka. Na zaśnieżonym Foxboro Stadium do pewnego momentu lepiej radziła sobie ekipa Jona Grudena. Po trzech kwartach prowadziła 13:3 i wydawało się, że to jej przypadnie awans. Tom Brady miał jednak inne plany. Pats w ostatniej partii zdobyli dziesięć punktów, ich rywale ani jednego. Nie obyło się bez kontrowersji. Na niespełna dwie minuty przed końcem (przy prowadzeniu Oakland 13:10) cornerback Charles Woodson powalił Brady’ego, który wypuścił piłkę. Przytomnie zachował się linebacker Greg Bieckert i ją przechwycił. Sędziowie orzekli stratę, ale po obejrzeniu powtórek Walt Coleman zmienił decyzję i New England utrzymali posiadanie. Powołując się na tzw. „The Tuck Rule” [4], arbitrzy uznali, że było to niekompletne podanie quarterbacka Pats.

Od tego spotkania minęło przeszło dwadzieścia lat, a Woodson wciąż nie może pogodzić się z tą decyzją. To (fumble Brady’ego) nie powinno zostać unieważnione. Nieprawdopodobne, że Coleman mógł siąść i obejrzeć to zagranie wiele razy, a mimo podjął złą decyzję – twierdzi Hall of Famer. Nic to jednak nie zmieni. Zawodnicy z Nowej Anglii utrzymali posiadanie, co dało szansę Vinatieriemu. Zadanie było piekielnie trudne. Sezon wisiał na włosku, do końca meczu pozostało 27 sekund, śnieg padał gęsto, a kicker do pokonania miał 45 jardów. Powiedzieć, że wielka odpowiedzialność spoczywała na jego barkach to nic nie powiedzieć. Na przekór wszystkiemu, Adam zdobył trzy punkty, które dały dogrywkę. Uderzenie to uznawane jest za najbardziej kluczowe w historii NFL. W losowaniu szczęście uśmiechnęło się do Pats i to oni rozpoczęli dodatkowy czas od posiadania. Brady i spółka w 15 zagraniach podeszli na 23 jardy od pola punktowego Raiders. Na placu gry znów pojawił się Vinatieri. Wraz z kolegami długo deptał śnieg w miejscu, w którym za chwilę miała pojawić się piłka. Adam wziął rozbieg i było po sprawie. Patrioci awansowali dalej.

 

Jak trwoga to do… Vinatieriego

Tam było ponad 20 centymetrów śniegu (8 inches). To była największa śnieżyca w jakiej kiedykolwiek przyszło nam grać. Im dłużej trwał mecz, tym mocniej padało – podsumowuje Mike Vrabel, ówczesny linebacker Patriots. Z kolei Bill Belichick komplementuje Vinatieriego, przede wszystkim kopnięcie na remis z ostatnich sekund czwartej kwarty. To musi być najlepsze kopnięcie w historii,  bynajmniej wśród tych, które widziałem… Adam wykonał dla nas kilka nieprawdopodobnych kopnięć – mówi legendarny, były już head coach New England. Kicker z Południowej Dakoty uratował sezon Pats. Dwoma kopnięciami w okropnych warunkach zapewnił temu zespołowi awans do finału konferencji AFC. Rywal? Pittsburgh Steelers (bilans 13:3 w sezonie regularnym), których główną bronią była znakomita defensywa. Patrioci dobrze zaczęli, ale nie mogli mieć za łatwo. W drugiej partii urazu nabawił się Brady. Zastąpił go Bledsoe, którego podanie do Davida Pattena zakończyło się przyłożeniem i prowadzeniem do przerwy New England 14:3.

O zwycięstwie podopiecznych Belichicka zadecydowała drużyna specjalna. Nie, tym razem głównej roli nie odegrał Adam Vinatieri. Brandon Mitchell zablokował kopnięcie Krisa Browna z 16. jardów. Piłkę przechwycił Troy Brown, odrzucił ją Antwanowi Harrisowi, a ten zdobył przyłożenie. Patriots mieli bezpieczną przewagę. Steelers dwoili się i troili, ale tylko w trzeciej kwarcie. W ostatniej odsłonie defensywa New England nie pozwoliła im wywalczyć choćby jednego punktu. Pats zwyciężyli 24:17 i mogli szykować się do Super Bowl. Spotkanie to rozegrano  3 lutego 2002 r. na… a gdzieżby indziej, na Superdome w Luizjanie. Tym razem sprawdziło się powiedzenie – do trzech razy sztuka. Zdecydowanymi faworytami byli przeciwnicy Patriotów, St. Louis Rams. Bukmacherzy przewidywali, że ekipa z Kalifornii, która dwa lata wcześniej poznała smak mistrzowskiego tytułu, wygra z przewagą 14. punktów. Zdziwić musieli się ogromnie, kiedy na niespełna dwie minuty przed końcem New England prowadzili 17:10.

Kurtowi Warnerowi i spółce udało się doprowadzić do remisu. Wtedy piłka trafiła do rąk Brady’ego. Tak, Bill Belichick zdecydował, że w Super Bowl wystąpi Tom, a nie Drew Bledsoe. Starszy z quarterbacków ponownie wykazał się profesjonalizmem i z boku obserwował poczynania młodszego kolegi. Patriots dotarli z futbolówką na 48. jard przed polem punktowym Rams. Do końca pozostało siedem sekund. Na placu gry pojawił się Vinatieri. W tym momencie wszystkie oczy zwrócone były na niego. Jedno uderzenie dzieliło go od nieśmiertelności. I tak ja w meczu z Oakland Raiders, tak i w spotkaniu o Trofeum im. Vincenta Lombardiego, Adam zrobił to co do niego należało. Patriots po raz pierwszy sięgnęli po mistrzowski tytuł, do Toma Brady’ego powędrowało pierwsze Super Bowl MVP, a Vinatieri został bohaterem w oczach kibiców z Nowej Anglii. Skazywana na porażkę drużyna Billa Belichicka zaskoczyła wszystkich, możliwe, że nawet i samych siebie. Sezon, który powinien być klęską, okazał się nowym otwarciem dla tego zespołu.

 

Najlepszy w historii?

Adam Vinatieri z New England Patriots związany był jeszcze przez cztery lata. W tym czasie pomógł jej wywalczyć kolejne dwa mistrzowskie tytuły. Został bohaterem Super Bowl XXXVIII, kiedy to w ostatnich sekundach celnym kopnięciem za trzy punkty pogrzebał marzenia Carolina Panthers. Potem dołączył do Indianapolis Colts. Z tą ekipą sięgnął po swój ostatni, czwarty pierścień (kampania 2006/07) i pozostał jej wierny do końca kariery. Buty na kołku zawiesił w wieku niespełna 47. lat. Po dziś dzień jest rekordzistą pod względem największej liczby zdobytych punktów (2673). Czy można go uznać za najlepszego kickera w historii? Jeden rabin powie tak, drugi powie nie. Co innego, gdy zapytamy – czy Adam Vinatieri jest najbardziej kluczowym „kopaczem” w historii NFL? W tym przypadku odpowiedź powinna być jedna.

Tekst: Krzysztof Stawiarski

[1] Tony Eason jest jedynym quarterbackiem, któremu nie udało się zanotować skutecznego podania w Super Bowl. W dodatku, od defensywy Bears otrzymał trzy sacki. Przy wyniku 20:3 w drugiej kwarcie został zmieniony.

[2] Desmond Howard został wybrany MVP Super Bowl XXXI i jest jedynym zawodnikiem z drużyn specjalnych, który dostąpił tego zaszczytu. Howard przeciwko Patriots zdobył najwięcej jardów po puntach w historii tego meczu. Pobił też rekord, uzyskując przyłożenie po przebiegnięciu 99 jardów po kick offie.

[3] Zawodnicy z listy rezerwowych Pats, którzy byli w składzie tego zespołu podczas Super Bowl XXXI: Terry Glenn (WR), Marty Moore (LB). Co ciekawe, Moore był pierwszym Mr. Irrelevant, który wystąpił i wygrał Super Bowl (odpowiednio XXXI i XXXVI).

[4] Gdy zawodnik ofensywna trzyma piłkę w celu podania jej, to każdy celowy ruch jego ramienia rozpoczyna podanie. Nawet jeśli zawodnik utraci kontrolę nad piłką, gdy próbuje ją chronić swoim ciałem. Ponadto, jeśli zawodnik próbował ochronić piłkę swoim ciałem, a następnie stracił jej posiadanie, jest to fumble – mówiło „The Tuck Rule” z 1999 r.

***

Mamy też swoją, dedykowaną grupę na Facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej