Miejsce rozmów i talentu. Jak istotny jest NFL Scouting Combine?
Dla jednych to jedno z największych wydarzeń offseasonu – pierwsze pokazanie zawodników przystępujących do draftu, w kontekście NFL oraz emocjonowanie się tym, które pomiary wpłyną na ostateczną pozycję draftu przyszłych gwiazd ligi zawodowej. Dla innych to przeceniany moment, który nie powinien wiele zmieniać w ocenie futbolistów. Jak jest naprawdę i czym tak naprawdę jest NFL Scouting Combine?
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Był początek lat 80., kiedy Tex Schramm, prezydent i generalny menedżer Dallas Cowboys, wpadł na pomysł, by ujednolicić proces skautingowy, a jednocześnie ułatwić go drużynom i samym zawodnikom. Do tamtego momentu wyglądało to tak, że przystępujący do draftu futboliści musieli się umawiać z drużynami na indywidualne testy, co oznaczało m.in. że wielokrotnie robili to samo przed różnymi sztabami szkoleniowymi. Pomysł o ściągnięciu najlepszych zawodników i wszystkich drużyn w jedno miejsce szybko się przyjął, a od 1985 roku widzimy go mniej lub bardziej w tej formie, co teraz. Od 1987 roku stałym miejscem dla tego wydarzenia jest Indianapolis.
Aktualna formuła Combine’u jest dość jasna. Zawodnicy w ciągu kilku dni przechodzą przez serię spotkań z mediami, drużynami, testy medyczne i psychologiczne, a także najbardziej oglądaną część całego wydarzenia – testy sprawnościowe, do których należą:
- bieg na 40 jardów;
- wyciskanie na ławeczce sztangi o wadze 225 funtów (102 kg);
- wyskok dosiężny;
- skok w dal z miejsca;
- 20-jardowy shuttle – test zwinnościowy, znany również jako 5-10-5;
- 3 cone drill – inny z testów zwinnościowych, znany również jako „elka”, ze względu na kształt litery „L” po jakim biegają zawodnicy;
- testy pozycyjne, rzuty u rozgrywających, łapanie piłki u skrzydłowych itd.;
Zaproszenie na Combine otrzymuje najczęściej trzycyfrowa liczba futbolistów, łącznie oczywiście ze wszystkimi przewidywanymi do wczesnego wyboru w drafcie. Nie wszyscy biorą udział w testach – z różnych powodów. Niektórzy leczą kontuzje, inni wybierają sobie poszczególne testy, a są też i tacy, którzy pozostają jedynie przy spotkaniach z drużynami, twierdząc, że niektórymi testami sobie nie pomogą, a mogą jedynie zaszkodzić (w tym roku kimś takim jest Bryce Young, przewidywany jako prawdopodobny numer jeden draftu). Brak zaproszenia na Combine nie oznacza oczywiście, że ktoś nie zostanie wybrany w drafcie – co roku wielu takich zawodników jest wybieranych, choć głównie w późniejszych rundach.
Pytanie, które pada najczęściej jest proste: czy testy na NFL Combine mają znaczenie? Odpowiedź na to pytanie jest dość niejednoznaczna. Z jednej strony kilka setnych w którąkolwiek ze stron nie zrobi drużynom różnicy, jeśli zawodnik podobał im się (lub nie) w meczach i w trakcie wywiadów. Szczególnie te pozytywne różnice nie robią już na drużynach większego wrażenia. Jeśli spojrzymy na najpopularniejszy z testów (bieg na 40 jardów), to w historycznej czołówce mamy i legendy NFL (Deion Sanders, Randy Moss), i zawodników, którzy okazali się kompletnymi niewypałami, jak rekordzista „czterdziestki”, John Ross. Rok temu jednym z największych zaskoczeń był edge rusher Amare Barno, który pobiegł w czasie (4.36) niedostępnym dla prawie nikogo w historii na jego pozycji. Nie wpłynęło to jednak na jego pozycję draftową – Carolina Panthers wybrali go w szóstej rundzie, a i on sam pierwszego sezonu nie zaliczy do wybitnie udanych. Nie trzeba mieć świetnych testów, żeby utwierdzić w przekonaniu zainteresowane drużyny. Wystarczą solidne, bo najważniejsze i tak są wywiady i to, co „na taśmie”.
Jumping out of the stadium. 🐇@IlliniFootball DB Jartavius Martin with an insane 44" vertical.
📺: #NFLCombine on @nflnetwork
📱: Stream on NFL+ pic.twitter.com/KfMTm4xTeA— NFL (@NFL) March 3, 2023
Co innego, jeśli testy są bardzo złe. To z kolei znaczenie ma naprawdę duże. Drużyny wiedzą, że zawodnicy od lat przygotowują się specjalnie do tych zadań, które wykonują na Combine – więc te pozytywne nie robią na skautach aż takiego wrażenia. Jeśli jednak drużyna wie, że się do tego przygotowujesz, a na tle historycznym albo – co gorsza – tle rówieśników wypadasz beznadziejnie, to wtedy przy twoim nazwisku może się pojawić czerwona flaga. W ten sposób swój status popsuł Orlando Brown jr. Aktualnie podstawowy zawodnik Kansas City Chiefs i zwycięzca Super Bowl, więc na pewno nie narzeka na swój przebieg kariery, ale w 2018 roku zawalił Combine tak mocno, że został wybrany dopiero w trzeciej rundzie, mimo że niemal wszyscy uznawali go za talent pierwszorundowy. Vontaze Burfict był uznawany za topowy talent draftu 2012, ale jego problemy pozaboiskowe i fatalny Combine sprawiły, że… nie został wydraftowany w ogóle.
Simulcam action between some of @MoveTheSticks' top DB prospects. 🎥
📺: #NFLCombine on @nflnetwork
📱: Stream on NFL+ pic.twitter.com/OjGo4v27id— NFL (@NFL) March 3, 2023
Swoje robią też oficjalne pomiary, które mogą wpłynąć na opinię drużyny. Przykłady mamy także w trwającym właśnie w Indianapolis tegorocznym „kombajnie”. Największe znaki zapytania co do rozgrywającego Bryce’a Younga dotyczą jego warunków fizycznych – wielu uważa, że jest zbyt mały i zbyt drobny, by poradzić sobie jako startujący rozgrywający w NFL. Dlatego oficjalny pomiar wzrostu i wagi będzie miał tutaj znaczenie. To samo w sytuacji Emmanuela Forbesa, cornerbacka, którego talent ocenia się na przełom pierwszej i drugiej rundy. Testy sprawnościowe przeszedł bardzo dobrze, jednak oficjalna waga pokazała jedynie 166 funtów (75 kilogramów). Biorąc pod uwagę, jak duże znaczenie ma dla drużyn NFL umiejętność powalania rywali i pomoc w grze biegowej, gdzie niektórzy biegacze ważą ponad 100 kilogramów, taki pomiar Forbesa może popsuć jego obraz w oczach skautów i generalnych menedżerów.
Jeśli więc spytacie, czy Combine ma znaczenie, odpowiemy: Niby tak, ale nie do końca. Warto Combine oglądać, jeśli – tak jak np. autor tego tekstu – w offseasonie chłoniecie wszystko, co związane z draftem, jednak trzeba pamiętać, że nie wszystko będzie miało znaczenie przy ostatecznych wyborach. Rzeczy o największym znaczeniu (prywatne wywiady z drużynami) są dla nas niewidoczne.
Aczkolwiek jest jeszcze inny, bardzo ważny aspekt tego wydarzenia. To być może jedyny raz w roku, kiedy w jednym miejscu mamy niemal wszystkich zarządzających składami generalnych menedżerów w lidze. W Indianapolis są również agenci, skauci i wszyscy powiązani z procesem budowania składów poszczególnych drużyn. To tutaj bardzo często pojawiają się pierwsze rozmowy o wymianach, to tutaj agenci sondują wartość swoich wolnych agentów na trochę ponad tydzień przed startem podpisywania umów. Nie zdziwcie się, jeśli chwilę po Combine zaczniemy dowiadywać się o pierwszych offseasonowych ruchach. Już pojawiają się plotki o wymianach Jalena Ramseya czy DeAndre Hopkinsa.
NFL Scouting Combine to bardzo ciekawe otwarcie przerwy międzysezonowej. Jednak widząc kolejne „czterdziestki” czy wyniki wyciskania na ławeczce pamiętajmy, że najważniejsze rzeczy dopiero przed nami.
Autor: Jakub Kazula
***
Na koniec przypominamy o naszym podcascie specjalnym, gdzie Karol Potaś gościł, prosto z Chicago, Łukasza Dudkę
oraz o grupie na facebooku. Zachęcamy do dołączenia.
Categories
AKTUALNOŚCI, NFL, NFL, NFL Draft, Wpisy