Najlepsze wypowiedzi trenerów po rundzie mistrzostw konferencji NFL
Zapraszamy na raport z konferencji po finałach AFC i NFC. Dzisiaj Kamil Kacperski prześledził wszystko to, co powiedzieli trenerzy przegranych drużyn Zac Taylor (Cincinnati Bengals) i Kyle Shanahan (San Francisco 49ers).
Na wstępie przypominamy się z ogłoszeniem. W tym sezonie, niedzielę z NFL zawsze otwieramy już o 18, od live streamu na yt i rozmów z wami.
A teraz przechodzimy do spotkań, bo tam…
**
Chociaż naprawdę staram się szukać pozytywów, to jednak te dwa mecze były rozczarowaniem i zostawiły po sobie niesmak w ustach wielu fanów NFL na całym świecie. Jeden okazał się być masakrą w biały dzień, a w drugim główne role w kluczowych momentach odgrywali sędziowie. Niesmak i rozczarowanie czują też niewątpliwie trenerzy przegranych drużyn Zac Taylor i Kyle Shanahan.
Prawo Murphy’ego – jeśli coś może pójść źle, to pójdzie źle
Inaczej bowiem nazwać wydarzeń z Filadelfii nie możemy. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że tymi słowami możemy określić nawet cały sezon Niners. W końcu na początku sezonu kontuzję złapał QB przyszłości Trey Lance, później stracili Deebo Samuela, aż w końcu do szpitala trafił Jimmy G. czyli przeszły rozgrywający, który jeszcze kilka lat temu “doprowadził” San Francisco do przegranego Super Bowl (przeciwko Chiefs).
Na miejscu pojawił się jednak debiutujący rozgrywający Brock Purdy, który szturmem przejął ligę, grając dobre spotkanie za dobrym spotkaniem, w trakcie sezonu ofensywę Niners totalnie zrewitalizował Christian McCaffrey, a i Deebo ostatnimi czasy wrócił na boisko. Defensywa była w szczycie formy, a niedzielne spotkanie przeciwko Eagles mogło być jednym z najlepszych pojedynków kończącego się sezonu.
Zamiast tego, co mogło pójść źle, poszło źle – już w pierwszej kwarcie Eagles zdobyli wątpliwe first down po rzucie Hurtsa do Smitha, które po kilku powtórkach okazało się być przyznane bezprawnie. Shanahan flagi jednak nie rzucił, bo Philly szybko ustawiło się, żeby rozpocząć kolejną akcję, która summa summarum skończyła się dla nich przyłożeniem.
Wcześniej na moment z boiska zszedł Fred Warner, ale najgorsze przyszło później – Brock Purdy jeszcze w pierwszej kwarcie zszedł z boiska z powodu kontuzji łokcia, która właściwie wykluczyła go z meczu. Niby rookie wchodził jeszcze na plac gry, ale ofensywa Niners w gruncie rzeczy mogła tylko biegać, rozgrywać “trick plays” i ewentualnie kilka razy rzucić parę jardów, bo dzieciak nie był w kondycji do grania w futbol.
Ich rezerwowy rozgrywający Jake Johnson starał się jak mógł, ale jeszcze w pierwszej połowie doznał kontuzji głowy i został wyeliminowany z dalszej gry.
Ta frustracja zaczęła się udzielać wszystkim zawodnikom i trenerom 49ers, a sędziowie zaczęli często i gęsto rzucać flagami przeciwko ich defensywie (częściej słusznie, czasami niezbyt), co oczywiście im nie pomogło i zamiast świetnego spotkania otrzymaliśmy brzydką masakrę.
49ers HC Kyle Shanahan was not happy with the roughing the kicker call that gave the Eagles a first down. pic.twitter.com/af2YHCEAzv
— FOX Sports: NFL (@NFLonFOX) January 29, 2023
Przegrywanie zawsze jest rozczarowujące. Ale dzisiaj to jest coś zupełnie innego. To jest trudniejsze do opisania. Znacznie trudniejsze i czujemy się jeszcze gorzej, niż zwykle. Chłopaki w szatni są przygnębieni. Byliśmy bardzo podekscytowani dzisiejszym dniem… Żałuję, że nie mieliśmy lepszej okazji, do pokazania się z najlepszej strony.
To były jedne z pierwszych słów Kyle’a Shanahana na konferencji prasowej po meczu przeciwko Eagles. Trener wyglądał na totalnie przygnębionego i wręcz zdruzgotanego porażką swoich zawodników:
Nie wiem nawet, co wam mogę powiedzieć. Przebywania w takim pomieszczeniu nie życzę nikomu i rozmowa z naszymi zawodnikami nie była łatwa. Uważam, że dzisiaj byli ofiarami kompletnej niesprawiedliwości losu i jest mi z tego powodu przykro. Nie zasłużyli na to.
Skonsternowany był również gwiazdor 49ers George Kittle – można było odnieść wrażenie, jakby jeszcze nie do końca wierzył w to, co się wydarzyło:
Myślę, że nikt nie przewidział takiego scenariusza. Szykujesz do meczu dwóch rozgrywających i w końcu żaden z nich nie może rzucać i żaden z nich nie jest w gruncie rzeczy dostępny. To trochę ogranicza to, co potem możesz zrobić w ofensywie.
Odpowiedział również szczerze na to, jak się czuje:
Jak to jest przegrać mecz o mistrzostwo NFC przez to, że nie mam rozgrywającego? Szczerze mówiąc całkiem ch*jowo.
Trudno w to nie uwierzyć, George. Naprawdę trudno.
Psy szczekają, karawana jedzie dalej
Ależ oni gadali. Ależ oni szczekali. Było Burrowhead zamiast Arrowhead. Dużo jadu wobec przeciwników wylał corner Eli Apple, który nawet przeprosił za to, jak agresywny był jego publiczny trash talk. Nawet burmistrz Cincy zaczął gadać na Twitterze głupoty o tym, że Joe Burrow “jest ojcem” Patricka Mahomesa.
Bogowie futbolu natomiast siedzieli, patrzyli i notowali, a w niedzielę wieczorem postanowili się nieco Bengals odpłacić. Przez to, że winą była zbytnia pewność siebie i o kilka szczeków za dużo, to i kara była lekka, ale za to konsekwentna. Obyło się bez jakichś tragicznych kontuzji jak u Niners, ale były za to błędy w ofensywie, które poskutkowały dwoma przechwyconymi podaniami Joe Burrowa. Wiecie – takie wpadki, które były jeszcze do uratowania, bo Chiefs w ofensywie grali jak na swoje standardy słaby mecz.
Na tych błędach karanie Bengals przez Bogów Futbolu się jednak jeszcze nie skończyło, bo w pewnym momencie na scenę weszli oni – cali na biało. I czarno. Właściwie czarno i biało.
Zac Taylor is LIVID over that intentional grounding call pic.twitter.com/CPD0h9dbFO
— NFL on CBS 🏈 (@NFLonCBS) January 30, 2023
Aż trudno jest zliczyć to, jak często decyzje sędziów w tym meczu były absurdalne. Ich wszystkie wpadki, przewinienia i kontrowersyjne wybory były tak zastanawiające, że nawet fani Chiefs przyznają pewnie rację i powiedzą, że sędziowie momentami nie mieli bladego pojęcia, co robią.
I wiecie co to oznacza? Że NFL jest ustawione – a tak przynajmniej twierdzi głośna część Twittera (i to nie tylko tego związanego z Bengals). Ja osobiście uważam to za jedną wielką bujdę, bo przecież tak szeroko zakrojona operacja prędzej czy później by wyciekła, ale w niedzielę wieczorem trudno było o tym nie pomyśleć. Przecież kamery uchwyciły nawet moment, kiedy trener Bengals Zac Taylor mówi wyraźnie: “It’s rigged” po kolejnej fladze przeciwko jego drużynie:
Zac Taylor: “It’s rigged” pic.twitter.com/WTZO4I0mKa
— Alec (@Riichter) January 30, 2023
Prawda jest jednak taka, że Bengals mieli mnóstwo okazji do tego, by ten mecz wygrać – przecież mieli piłkę na ponad dwie minuty przed końcem spotkania, gdy to miało wynik 20-20. Powiedziałbym nawet, że byli w znacznie dogodniejszej pozycji, niż Chiefs. Nic z tym jednak nie zrobili, popełnili kilka błędów, sędziowie potraktowali ich dość surowo i to Kansas City po raz kolejny w ciągu ostatnich 5 lat są mistrzami AFC.
I chociaż Zac Taylor w trakcie meczu wyglądał, jakby zaraz miał (całkiem słusznie) zacząć bić sędziów, to w pomeczowej konferencji już trochę ochłonął i na temat ich pracy nie powiedział ANI SŁOWA. Serio. Poszedł chyba tropem Marshawna Lyncha i jego legendarnego “I’m just here, so I won’t get fined”.
Dziennikarze próbowali wyciągnąć z niego jakąś odpowiedź – jeden z nich zapytał się, czy uważa, że rzucenie flagi za intentional grounding w jednej z ostatnich akcji meczu było słuszne. Odpowiedział wtedy:
Trudno jest jasno stwierdzić. Nie mam pojęcia.
Taylor próbował być dobrym liderem po tym meczu, bo chociaż miał praktycznie każdy powód pod słońcem, żeby rzucić się werbalnie na sędziów, to postanowił skupić się wyłącznie na swojej drużynie:
Jestem dumny z naszej grupy. Jestem dumny z ich charakteru i tego, jak podejdą do tej porażki – zwłaszcza teraz, kiedy ból jest bardzo świeży. Byliśmy tak blisko wygrania dwóch mistrzostw AFC w kolejnych sezonach. Los rzucał nam pod nogi kłody, ale z każdą przeszkodą radzili sobie świetnie, aż do tej ostatniej. Ale pokazali charakter i w przyszłości nadal chcemy godnie reprezentować naszą organizację i nasze miasto.
Na tym komplementy się jednak nie skończyły, bo chwilę później Taylor dodał, że ta porażka boli znacznie bardziej, niż się spodziewali:
To mnie dobija, wierzcie mi. Naszym celem było wygranie Super Bowl. Dzieliły nas sekundy od tego, by tam wrócić, a teraz musieliśmy stać i patrzeć na to, jak oni świętują… To okropne uczucie, zwłaszcza, że chłopaki dali z siebie wszystko. Robili to od Halloween – to właśnie wtedy graliśmy co tydzień w play-offach, chociaż jeszcze o tym nie wiedzieliśmy. Musieliśmy wygrać 10 meczów i utrzymywać wysoką formę. Teraz jest mi trudno znaleźć chociaż jeden element naszej drużyny, który mi się nie podoba.
My dziennikarze z natury jesteśmy trochę hienami i sępami, więc pojawiły się też pytania o moment, kiedy Joseph Ossai uderzył Patricka Mahomesa w przedostatniej akcji meczu, za co został ukarany flagą, która pozwoliła Chiefs na kopnięcie dającego im zwycięstwo field goala. O to zostali zapytani zarówno Zac Taylor, jak i Joe Burrow, którzy odpowiedzieli na nie właściwie w ten sam sposób:
Burrow: Było mnóstwo innych akcji, które mogły odmienić losy meczu i wygrać nam to spotkanie.
Taylor: To ciężka sprawa, ale to nie to zadecydowało o wyniku meczu. Wiecie doskonale, że było więcej sytuacji, które doprowadziły do naszej przegranej. Mieli po prostu jedną udaną akcję więcej od nas.
Trudno nie mieć wrażenia, że to zaledwie koniec drugiej rundy pojedynku między bokserami wagi ciężkiej, którzy dopiero na dobrą sprawę zaczynają się poznawać. Mahomes i Burrow mają bowiem po 25-27 lat, więc chłopaki jeszcze chwilę AFC postraszą i w meczach o stawkę staną przeciwko sobie jeszcze nie raz i nie dwa. A my będziemy niecierpliwie na to czekali z wypiekami na twarzach.
Tekst i tłumaczenia opracował Kamil Kacperski
Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
Categories
AKTUALNOŚCI, NFL, NFL, Wpisy