Skip to content

NFC Championship Game – zapowiedź Los Angeles Rams vs San Francisco 49ers

W drugim z dzisiejszych spotkań będziemy świadkami starcia dwóch rywali, którzy znają się jak łyse konie. O prawo reprezentowania NFC w Super Bowl zagrają bowiem Los Angeles Rams i San Francisco 49ers czyli dwie ekipy z NFC West. Dla tych pierwszych zwycięstwo oznaczałoby grę o mistrzowskie pierścienie na własnym stadionie.

Ostatni raz kiedy rywale z dywizji spotkali się w NFC Championship Game miał miejsce w sezonie 2013. Wtedy również naprzeciw siebie stanęli przedstawiciele NFC West a Seattle Seahawks po dramatycznym meczu pokonali 49ers 23-17 by później roznieść Denver Broncos 43-8 w Super Bowl XLVIII.

Wspomniany mecz z Seahawks był dla 49ers trzecim z rzędu finałem konferencji. Rok wcześniej pokonali Minnesotę Vikings (by później ulec Baltimore Ravens w SB) a dwa lata wcześniej przegrali z New York Giants. Spośród wszystkich drużyn NFC to właśnie Niners mają najwięcej udziałów w meczu o mistrzostwo tej konferencji – 17. Na triumf w Super Bowl czekają jednak od sezonu 1994/1995.

Historia to jedno a teraźniejszość to drugie. 49ers nie byli faworytem starcia z Cowboys w fazie Wild Card a jednak wygrali. Nie byli faworytem jadąc na Lambeau Field a mimo to pokonali Packers. Teraz również występują raczej w roli underdoga. Czy będzie to underdog na miarę Eagles sezonu 2017/2018?

Od czasu gdy poznaliśmy skład obu finałów konferencji internet pełen jest memów podobnych do tego poniżej. Na tle pozostałych rozgrywających, którzy pozostali w walce o mistrzowski pierścień Jimmy Garoppolo faktycznie może wydawać się lekko nie pasować.

Trzeba jednak oddać, że gdy tylko dobrze poszukać można znaleźć liczby, którymi Jimmy G się broni. Za przykład można podać skuteczność w 3. próbach.

Do tego atutem Garoppolo może być doświadczenie. Dzisiejszy mecz będzie jego 6. w playoffach w roli startera. Z dotychczasowych 5 spotkań jedyną porażkę odniósł w Super Bowl. To o wiele większy bagaż doświadczeń niż w przypadku Stafforda czy Burrowa.

Niezależnie od postawy Jimmy’ego G należy przyznać, że Kyle Shanahan i OC Mike McDaniel potrafią tak sterować ofensywą 49ers, że rozgrywający nie jest jej kluczową postacią. To rzadkość w dzisiejszym NFL. Nie oznacza to jednak bynajmniej klasycznego podejścia „ground & pound” znanego sprzed kilku dekad.

Siła Niners tkwi w nieprzewidywalności i mnogości schematów. By taki plan gry przynosił odpowiednie rezultaty potrzebni są nietuzinkowi zawodnicy. I tu przechodzimy do zdecydowanie najważniejszej postaci drużyny z San Francisco – Deebo Samuela. Zawodnik będący wręcz perfekcyjną hybrydą WR i RB idealnie wkomponowuje się w ofensywę Shanahana.

Przez ostatnie kilka dni kibice 49ers z niepokojem śledzili doniesienia dotyczące innego z liderów ofensywy – Trenta Williamsa. Czołowy LT ligi w meczu Packers doznał kontuzji kostki ale dograł mecz do końca i pomimo tego, że w ogóle nie trenował w tym tygodniu ma być gotowy do gry przeciwko Rams.

Defensywnie drużyna z San Francisco prezentuje wysoki poziom, do którego nas przyzwyczaiła. W meczach z Cowboys i Packers stracili łącznie zaledwie 27 punktów. Bohaterami starcia na Lambeau Field okazali się jednak zawodnicy formacji specjalnych. Popisali się oni m.in. zablokowanym kopnięciem Masona Crosby’ego ale to zablokowany punt przyniósł im TD. Do tego jak wiadomo mecz zakończyło udane kopnięcie Robbiego Goulda, który w dotychczasowej karierze w play-offach jest perfekcyjny jeśli chodzi o kopnięcia z pola – wpakował między słupki wszystkie 20 prób.

Z racji na kontuzjogenność futbolu drużyny nierzadko kończą sezon w składzie okrojonym w stosunku do tego, którym rozpoczynały rozgrywki. I chociaż ekipy z Los Angeles również nie ominęły poważne kontuzje (Darrell Henderson, Robert Woods) to można śmiało powiedzieć, że Rams dysponują w tej chwili mocniejszym składem niż w Week 1. W trakcie sezonu do drużyny dołączyli Odell Beckam Jr. i Von Miller. I choć wydaje się, że obaj zawodnicy swoje najlepsze lata mają już za sobą to wciąż są w stanie wnieść bardzo dużo do drużyny, zwłaszcza takiej która już wcześniej naszpikowana była gwiazdami.

Przy okazji zapowiedzi meczów w fazie Wild Card i Divisional sporo już napisaliśmy o Matthew Staffordzie. Że po latach męczarni w Detroit Lions trafił wreszcie do drużyny naszpikowanej talentem; że w meczu przeciwko Cardinals nie musiał się zbytnio wysilać a także, że to właśnie występy w play-offach pozwolą ocenić czy oddanie m.in. aż dwóch pierwszorundowych picków będzie dla Rams opłacalne.

Myślę, że w obecnej chwili nikt nie kwestionuje słuszności tego transferu. Mecz z Bucs pokazał jak dobrym zawodnikiem jest Stafford a mecz rozstrzygnął się w dużej mierze dzięki odważnemu zagraniu w ostatnich sekundach. Zrozumienie jakie wypracował z Cooperem Kuppem już w swoim pierwszym sezonie w Los Angeles jest czymś niesamowitym.

Kupp, który w sezonie zasadniczym otarł się o granicę 2000 jardów złapanych podań nie zwalnia tempa w play-offach. W dwóch poprzednich meczach zebrał już 244 jardy i 2 TD.

Rams przez cały sezon czekali na powrót do gry Cama Akersa. Biegacz wrócił na boisko w Week 18 a w postseason przejął znaczną większość snapów w ofensywie. W meczu przeciwko Bucs zaliczył jednak aż 2 straty piłki co mogło kosztować ekipę z LA zwycięstwo w tym meczu. Czy przełoży się to na liczbę kontaktów z piłką w dzisiejszym spotkaniu? Na swoje szanse czeka Sony Michel, który kilka lat temu był wiodącą postacią Patriots w play-offach sezonu 2018/2019.

Choć w defensywie Rams nie brakuje dużych nazwisk jak Aaron Donald, Jalen Ramsey czy wspomniany wcześniej Von Miller prawdziwym unsung hero meczu Divisional Round był Nick Scott. Trzecioroczniak, który do tej pory był jedynie rezerwowym zajął miejsce kontuzjowanego Jordana Fullera i zaliczył dwa big playe przeciwko ofensywie prowadzonej przez samego Toma Brady’ego. Pierwszym był przechwyt a drugi możecie obejrzeć poniżej.

Oprócz Fullera, który trafił na IR oba mecze play-off opuścił także Taylor Rapp ale on ma dzisiaj  szansę wrócić na boisko. Z pewnością wróci na nie Andrew Whitworth co oznacza, że Matthew Stafford powinien czuć się jeszcze pewniej.

Choć Rams są faworytami tego spotkania to należy przypomnieć, że kilka tygodni temu w ramach Week 18 górą byli 49ers, którzy wygrali 27-24. Rams mogło to nawet kosztować utratę zwycięstwa w dywizji NFC West ale ostatecznie udało im się utrzymać ten status dzięki porażce Cardinals z Seahawks. Zresztą 49ers to od pewnego czasu niesamowicie niewygodny rywal dla ekipy z LA. Zawodnicy z San Francisco wygrali aż 6 ostatnich spotkań z Rams.

W poniższej ankiecie może dać znać kto Waszym zdaniem wyjdzie zwycięsko z tego starcia.

Kto wygra mecz?

  • Los Angeles Rams (69%, 77 Votes)
  • San Francisco 49ers (31%, 34 Votes)

Total Voters: 111

Loading ... Loading ...

O dzisiejszych meczach możecie także posłuchać w najnowszym odcinku naszego podcastu:


Autor: Michał Cichowski (@michal29shs)

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Leave a Reply

%d bloggers like this: