NFC Championship: Los Angeles Rams #5 @ Seattle Seahawks #1
Do meczów Rams z Seahawks można się przyzwyczaić ale z całą pewnością nie da się nimi znudzić. Rywale z NFC West spotykają się w finale konferencji więc będzie to już ich trzecie spotkanie w aktualnych rozgrywkach. Do tej pory za każdym razem górą byli gospodarze. Dziś stawka jest gigantyczna bo o awansie do Super Bowl marzy chyba każdy kto zaczyna grać w futbol.
0:30 Los Angeles Rams @ Seattle Seahawks
Oba dotychczasowe mecze tych drużyn w bieżącym sezonie rozstrzygały się dopiero w ostatnich akcjach. W Week 11 Seahawks mieli próbę FG na zwycięstwo mimo, że Sam Darnold rzucił tego dnia aż 4 przechwyty. Starcie w Week 16 było jeszcze bardziej emocjonujące. Na początku 4. kwarty było już 30-14 dla Rams. Seahawks w całej swojej historii mieli bilans 0-172 w sytuacjach, w których w 4. kwarcie przegrywali 15+ punktami. Udało im się jednak zdobyć dwa przyłożenia, dwukrotnie podwyższyć za 2 punkty i doprowadzić do dogrywki. W niej pierwsze uderzenie zadali Rams jednak podopieczni Mike’a Macdonalda odpowiedzieli tym samym oraz poszli na całość i dzięki udanej 2-punktowej konwersji wygrali mecz i objęli fotel lidera dywizji, którego nie oddali do końca sezonu.
Możemy więc być spokojni o poziom emocji w dzisiejszym spotkaniu. I to pomimo tego, że tydzień temu obie drużyny rozegrały tak różne mecze. Rams potrzebowali dogrywki żeby wygrać z Bears 20-17 z kolei Seahawks gładko przejechali się po 49ers 41-6.

We wspomnianym starciu z Bears można powiedzieć, że Rams niezbyt przypominali siebie samych z sezonu zasadniczego. Najlepszy atak ligi, zdobywający średnio po 30 punktów tym razem uzbierał zaledwie 20 oczek z czego 3 w dogrywce. Należy jednak pamiętać, że zeszłotygodniowy mecz w Chicago odbywał się w mroźnej, śnieżnej aurze. A w takich warunkach cierpi każda ofensywa – szczególnie drużyny ze słonecznej Kalifornii. Matthew Stafford skończył mecz z wynikiem poniżej 50% kompletnych podań. Oprócz pogody Stafford mógł być także zaskoczony presją ze strony rywali – QB Rams po raz pierwszy w tym sezonie został zsackowany aż 4 razy.
Z kolei defensywie Los Angeles nie udało się ani razu zsackować Caleba Williamsa – a przecież w zeszłotygodniowej zapowiedzi wspominaliśmy jak groźny potrafi być pass rush Rams. Czy obudzą się dzisiaj? Dużym problemem formacji obronnej w meczu z Bears były nietrafione tackle. Defensorzy Rams często znajdowali się w dobrej pozycji ale nie potrafili wykończyć akcji. Czy to śnieg sprawiał, że tak ciężko szło im taklowanie rywali? Znacznie lepiej niż przez większość sezonu zaprezentowało się za to secondary ekipy Seana McVaya. Dwa przechwyty zaliczył Cobie Durant a świetnie spisał się duet safeties Kamren Curl i Kamren Kinchens.
Mimo trudnych warunków ostatniego spotkania nadal bezbłędny w play-offach pozostaje kopacz Rams, Harrison Mevis. W meczu, który zapowiada się na niezwykle wyrównany dyspozycja kickera może mieć ogromne znaczenie.

Statystyka pokazuje, że najczęściej swój pierwszy tytuł mistrzowski z daną drużyną trenerzy zdobywają w drugim roku pracy w zespole. W tzw. Super Bowl Era takich przypadków było aż 8. Seahawks wpisują się w ten trend i mają szansę dopisać do listy dziewiąte nazwisko. Mike Macdonald od początku pobytu w Seattle układa drużynę po swojemu i jak widać po efektach w drugim sezonie idzie mu to całkiem dobrze.
Wiele mówi się o tym, że czynnikiem decydującym o wyniku dzisiejszego meczu będzie postawa Sama Darnolda. Rams wydają się być kryptonitem tego urodzonego w Kalifornii zawodnika. Rozgrywający Seahawks jak wspomnieliśmy na wstępie rzucił aż 4 INTy w pierwszym spotkaniu tych drużyn. W drugim odczarował rywala w kontekście wygranej ale statystycznie znowu był to jeden z jego gorszych występów w sezonie. Czasami gdy drużyna dysponuje świetną obroną wystarczy by QB „nie przeszkadzał” swoim kolegom z defensywy w wygraniu meczu. I co prawda Seahawks dysponują najlepszą obroną w lidze, do której jeszcze wrócimy to jednak ich rywalami będzie dzisiaj najlepsza z możliwych ofensyw. Ciężko więc oczekiwać by tak jak tydzień temu z 49ers udało się zatrzymać przeciwnika na 6 zdobytych punktach. A to znaczy, że Seahawks będą musieli sporo punktować co oczywiście kładzie ciężar na barkach Darnolda.
Na szczęście ten ma do kogo podawać. To właśnie w Seahawks gra najlepszy obecnie skrzydłowy ligi. Jaxon Smith-Njigba skończył sezon zasadniczy jako lider klasyfikacji największej liczby jardów złapanych podań. Otrzymał oczywiście nominację do Pro Bowl oraz AP All-Pro Team a ostatnio znalazł się w gronie finalistów nagrody AP Offensive Player of the Year. Tytuł OPOY otrzymał już od nieco mniej rozpoznawanej organizacji PFWA (Pro Football Writers of America) – co ważne z ostatnich 12 zdobywców PFWA OPOY aż 11 zdobyło później tą nagrodę także ze strony Associated Press.
Ofensywa Seahawks przystępuje jednak do tego spotkania nie bez problemów. W starciu z 49ers kontuzji ACL doznał Zach Charbonnet, który przewodził całej drużynie w liczbie zdobytych TD (12). Większy ciężar spocznie więc na barkach Kennetha Walkera III. Jego backupem będzie świeżo aktywowany z Injured Reserve George Holani. Przez większą część tygodnia Seahawks trenowali bez zdrowego LT. Ostatecznie występ Charlesa Crossa nie jest zagrożony, być może dostępny będzie także jego backup Josh Jones.
Defensywa Seahawks to najlepsza formacja obronna w lidze pod względem liczby straconych punktów. W ścisłej czołówce znajdują się też w klasyfikacji obrony przed biegami. Mike Macdonald, który przecież już w Ravens pokazał się jako defensywny geniusz nie tylko potrafi odpowiednio przesuwać pionki po szachownicy ale także zbudował w Seattle kulturę która dorównuje legendarnym czasom Legion of Boom. Gdy wszystkie 32 drużyny przygotowywały się do ostatniego draftu wydawało się że w całej ogromnej puli zawodników marzących o NFL nie ma gracza bardziej skrojonego pod defensywę Macdonalda niż Nick Emmanwori, safety z South Carolina. Nikt więc nie był zdziwiony gdy Seahawks w pewnym momencie draftu oddali kilka picków by pojawić się na tablicy wcześniej i sięgnąć po młodego defensora. Ten ruch okazał się strzałem w dziesiątkę – Emmanwori który gra jako hybryda safety, nickelbacka i linebackera świetnie wkomponował się w drużynę i niedawno znalazł się w gronie finalistów do nagrody dla najlepszego defensywnego pierwszoroczniaka.
Ogromną siłą Seahawks są formacje specjalne. Rashid Shaheed choć do drużyny trafił z Saints dopiero w połowie sezonu zdobył już 3 TD po akcjach powrotnych – z czego jeden w play-offach. Jason Myers jest bardzo solidnym kopaczem któremu zdarzyło się już prawie w pojedynkę wygrać mecz a Michael Dickson od lat niezmiennie pozostaje jednym z najlepszych punterów świata. W tym sezonie został on wybrany do 2nd team All-Pro.
Mecze rozpoczynające o 0:30 czasu polskiego to rzadkość. Warto jednak przyzwyczaić się do tej godziny bo już za dwa tygodnie właśnie o takiej porze wystartuje Super Bowl. A biorąc pod uwagę niejako słabość konferencji AFC w tym sezonie, wydaje się że finał NFC można jak najbardziej nazwać „małym Super Bowl”.
Jak zwykle zapraszamy Was do wspólnego przeżywania meczów na naszej facebookowej grupie: https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Autor: Michał Cichowski
Categories
Michał Cichowski View All
Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)