Skip to content

NFC Divisional – Washington Commanders @ Detroit Lions

Divisional Round to ten moment play-offów w którym w grze pozostają już tylko absolutnie najlepsze ekipy. Do wyłonionych w meczach Wild Card drużyn dołączają zespoły, które sezon zasadniczy zakończyły na pierwszych miejscach w konferencji. Rostawieni z #1 Lions są zdecydowanym faworytem meczu ale Commanders są zdolni do sprawienia niespodzianki.

2:00 #6 Washington Commanders @ #1 Detroit Lions

Dan Quinn vs Dan Campbell. Który z trenerów o imieniu Dan będzie górą w dzisiejszym starciu ekip, które jeszcze kilka lat temu play-offy oglądały jedynie w telewizji?

Commanders awansowali do rundy Divisional po raz pierwszy od sezonu 2005 a w tamtym czasie nosili jeszcze inną nazwę. Wtedy także pokonali Buccaneers w Wild Card ale później musieli uznać wyższość Seattle Seahawks. Tym razem na ich drodze stają Lions czyli najlepsza w sezonie zasadniczym drużyna konferencji NFC. Podopieczni Dana Quinna nie są faworytami ale nie byli nimi również tydzień temu.

Mecz z Bucs dostarczył emocji nie tylko fanom Commanders ale także wszystkim, którzy zdecydowali się go oglądać (a dla kibiców w Polsce oznaczało to zarwanie nocy z niedzieli na poniedziałek). Było to chyba najbardziej trzymające w napięciu spotkanie fazy Wild Card. Żadna z drużyn ani przez chwilę nie prowadziła więcej niż 7 punktami a decydujący okazał się fumble Bucs na własnym 13. jardzie na początku czwartej kwarty. Równo z końcową syreną (której w NFL w przeciwieństwie do NBA nie ma) udane kopnięcie z 37 jardów dało Commanders zwycięstwo. Jego autorem był Zane Gonzalez, którego nerwowe poprawianie fryzury przed decydującą próbą szybko stało się viralem.

Warto zatrzymać się na chwilę przy osobie kopacza Commanders. Gonzalez jest obecny w lidze o 2017 roku kiedy to jako rookie rozegrał cały sezon w barwach Cleveland Browns. Później spędził trochę czasu w Arizona Cardinals i Carolina Panthers. W barwach zespołu z Charlotte spędził cały sezon 2022 na liście kontuzjowanych a uraz wykluczył go także z gry w 2023 w związku z czym nie wykonał ani jednego kopnięcia jako gracz San Francisco 49ers. W trakcie sezonu wielu kopaczy, których nazwisk nie znajdziemy w oficjalnych składach drużyn wędruje od miasta do miasta na zaproszenie ekip NFL które nieustannie szukają alternatyw na wypadek kontuzji lub spadku formy startera. Gonzalez trafił do practice squadu Commanders w listopadzie a następnie zastąpił kontuzjowanego Austina Seiberta. Wystąpił w sześciu spotkaniach i trafił 5 na 7 FG oraz wszystkie 19 prób XP. Występ na Raymond James Stadium był jego pierwszym w karierze meczem w play-offach – nie można więc dziwić się dużemu zdenerwowaniu. Gdy jesteś kopaczem, którego średnia kariery to 80% a teraz grasz po raz pierwszy w postseason i cała Ameryka patrzy na Ciebie jak próbujesz wprowadzić swoją drużynę do następnej rundy ciężko jest utrzymać emocje na wodzy. Co więcej Zane Gonzalez przyznał, że od lat zmaga się z OCD czyli zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi, dawniej nazywanymi „nerwicą natręctw”.

Z ogromną presją świetnie poradził sobie inny play-offowy debiutant i to taki, dla którego każdy mecz w NFL jest nadal stosunkowo nowym doświadczeniem. Mowa oczywiście o Jaydenu Danielsie. Murowany faworyt do nagrody Offensive Rookie of the Year nie tylko świetnie radził sobie z dystrybucją podań do swoich odbierających ale także miał najwięcej biegów z piłką i wybieganych jardów spośród wszystkich zawodników Commanders. W poprzednim sezonie zachwycaliśmy się CJ Stroudem, który także w debiutanckim roku poprowadził swoją ekipę do play-offów. Daniels wydaje się być zawodnikiem o jeszcze większym talencie. W stolicy pierwszy raz od wielu lat szykuje się stabilizacja na najważniejszej pozycji w futbolu.

Na pochwałę zasługuje defensywa – choć zapowiadany przez nas pojedynek Evans-Lattimore okazał się mocno jednostronny a Marshon Lattimore jest po kontuzji daleki od optymalnej dyspozycji jego koledzy wykonali dobrą pracę w powstrzymywaniu rywali. Udało im się zatrzymać groźną ofensywę Bucs na 20 punktach i zaledwie 183 jardach podaniowych. Oczywiście z Lions powinno być już znacznie ciężej.

Z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego w Detroit nie zagra rezerwowy LB Jordan Magee. Problemy z kostką sprawiły, że w tym tygodniu prawie w ogóle nie trenował Bobby Wagner – w przypadku weteranów takich jak on nierzadko jednak rezygnuje się z treningu na rzecz większej świeżości w dniu meczowym. Linebacker, który w przyszłości trafi do Hall of Fame w pierwszym roku dostępności był jednym z głównych ojców sukcesu w meczu z Bucs i Commanders straciliby bardzo wiele gdyby nie był on w stanie wyjść na boisko w Detroit.

Lions są przykładem tego, że czasem warto dać trenerowi trochę więcej czasu na działanie. W sezonie 2021 mimo bilansu 3-13-1 nie zareagowano zwolnieniem HC Dana Campbella. W kolejnym roku Lions byli blisko awansu do play-offów ale ostatecznie zabrakło im niewiele.  Poprzedni sezon to już nie tylko wyczekany awans do postseason ale także dwie wygrane – z Rams i Bucs i minimalna przegrana z 49ers w finale konferencji. Teraz ekipa z Detroit wchodzi do play-offów już nie jako jeden z contenderów ale jako główny faworyt do udziału w Super Bowl po stronie konferencji NFC.

Nie ulega wątpliwości co jest największą siłą Lwów – to kapitalna ofensywa. 564 punkty zdobyte w sezonie zasadniczym to wynik do którego nie udało się zbliżyć żadnej innej drużynie. Najlepszy czas w karierze przeżywa Jared Goff – gdyby nie kosmiczny poziom prezentowany przez Lamara Jacksona i Josha Allena, Goff mógłby nawet marzyć o nagrodzie MVP. A tak pozostaje mu „jedynie” kolejny w karierze tytuł Pro Bowlera.

Oczywiste jest że w tak dobrym sezonie Pro Bowlerów w ofensywie będzie więcej. Wyróżnienie otrzymali również Jahmyr Gibbs, Amon-Ra St. Brown, Penei Sewell i Frank Ragnow. Ostatni trzej trafili także do All-Pro Team.

Co do defensywy Lions to nie da się nią zachwycać tak jak ofensywą. Jednak w tej formacji także znaleźli się zawodnicy docenieni przez osoby odpowiedzialne za wyróżnienia indywidualne. Brian Branch został wybrany do Pro Bowl a inny safety Kerby Joseph otrzymał nominację do drużyny sezonu wg. Associated Press i zakończył sezon jako najwyżej notowany gracz na tej pozycji wg. PFF. Oczywiście w gronie najlepszych zawodników sezonu z pewnością znalazłby się Aidan Hutchinson gdyby nie odniesiona już w Week 6 kontuzja. Fenomenalny pass rusher prawdopodobnie zebrałby w tych rozgrywkach ponad 20 sacków.

Kontuzja skróciła także sezon Davida Montgomery’ego. Lions poradzili sobie jednak z jego nieobecnością za sprawą świetnej dyspozycji Jahmyra Gibbsa. Zastąpienie Hutchinsona nie było takie proste ale w Detroit i na to znaleźli sposób. W wymianie z Browns pozyskali Za’Dariusa Smitha który nie jest może dominatorem pokroju Hutcha ale potrafi wnieść dużo jakości do pass rushu.

Uraz Montgomery’ego okazał się nie być poważny i biegaczowi Lions udało się powrócić do zdrowia akurat na start play-offów. To znaczy, że duet „Sonic & Knuckles” wraca na nasze ekrany. W tej sytuacji ciężko dziwić się, że gospodarze są aż 8-punktowymi faworytami dzisiejszego spotkania.

Commanders sprawili już jedną niespodziankę. Czy dzisiaj uda im się wywołać sensację? Drugi tydzień z rzędu ekipa z Waszyngtonu gra w środku nocy ale widzieliśmy na social mediach, że znaleźli się wśród Was tacy którzy poświęcili sen na rzecz futbolu.

Wrażeniami z meczu możecie dzielić się na naszej facebookowej grupie:

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/


Autor: Michał Cichowski

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej