NFC Wild Card: Green Bay Packers (#7) @ Chicago Bears (#2)
Rywalizacje wewnątrz dywizji zawsze najbardziej rozpalają emocje w kibicach NFL. Oprócz standardowych pojedynków w sezonie regularnym, w tym roku jedno z takich starć dostaniemy też w pierwszej rundzie playoffów – Chicago Bears (11-6) podejmą u siebie Green Bay Packers (9-7-1). Kto odniesie cenne zwycięstwo w trwającej od 1921 roku rywalizacji? Zapraszam na zapowiedź hitowego starcia playoffowej soboty.
Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com
lub klikając przycisk ->
Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***
Zespoły te spotkały się dwukrotnie w tym sezonie, i w obu starciach wygrywali gospodarze. Packers wygrali u siebie 28 do 21, a dwa tygodnie później przegrali w Chicago po dogrywce 16 do 22. Organizacje te spotkały się także dwukrotnie w historii swojej rywalizacji w playoffach – zwycięstwo w 1941 roku odnieśli Bears, Green Bay zrewanżowało się w 2011. Oba te spotkania miały miejsce na Lambeau Field, tym razem do starcia dojdzie w Chicago.
Bears w jeden sezon przeszli od bycia najgorszą do bycia najlepszą drużyną w dywizji. Bena Johnsona ciężko nie uznać za powód tej przemiany – to po jego zatrudnieniu Chicago poprawiło się o siedem wygranych w sezonie, podczas gdy jego poprzedni zespół, Lions, przegrał o sześć spotkań więcej Zmysł Johnsona do ofensywy jest niepodważalny – w rok z drużyny, która zdobyła najmniej jardów w lidze, uczynił szósty najlepszy pod tym względem zespół. Jedyne, czego mogą się obawiać w Chicago w najbliższych meczach, to tendencji Johnsona do ryzyka. W Detroit ofensywa często zostawała na boisku na czwartych próbach, co najpewniej kosztowało Lions awans do Super Bowl dwa lata temu. Dzisiaj będziemy mieli okazję się przekonać, czy trener wyciągnął wnioski z tamtego spotkania.
Pomimo 106 sezonów jako organizacja, Chicago nadal nie doczekało się rozgrywającego zdolnego do zdobycia 4000 jardów podaniami lub 30 przyłożeń w sezonie. Caleb Williams był blisko w tym roku – zatrzymał się na 3942 jardach (nowy rekord organizacji) i 27 przyłożeniach. Jeśli jednak uda mu się poprowadzić Chicago do Super Bowl, już w drugim sezonie w lidze zostanie uznany za najlepszego rozgrywającego w historii Bears. Z tercetu nowych rozgrywających w tej fazie rozgrywek (oprócz niego, Bryce Young i Drake Maye), przychodził do ligi jako największy talent. Teraz będzie miał szansę go potwierdzić.
Część presji z Williamsa zdjąć powinien duet biegaczy. D’Andre Swift i Kyle Monangai stali się w drugiej połowie sezonu kluczem do zwycięstw dla ekipy z Chicago, na przemian przedzierając się z piłką przez ofensywy rywali. Na pewno wynikało to w sporej mierze z dużych inwestycji, które organizacja poczyliła w offseason, wzmocniając linię ofensywną. Bears nie mają może największych nazwisk w swoim backfieldzie, ale potencjalnie dysponują najgroźniejszym atakiem dołem wśród playoffowych drużyn, a Green Bay nie ma swojego najlepszego defensora, by ich zatrzymać.
Nastroje w tym sezonie w zespole Green Bay to równia pochyła. Zaczęło się świetnie – we wrześniu, po sprowadzeniu Micah Parsonsa oraz zwycięstwach nad Lions i Commanders, Packers wydawali się faworytem konferencji NFC. Potem zaczęły się potknięcia – w porażkach z Browns, Panthers i Eagles bardzo widoczna była niemoc ofensywy Green Bay. Mimo to zespół utrzymywał się w walce o rozstawienie z jedynką, po czternastej kolejce będąc w konferencji na drugim miejscu, zaledwie pół zwycięstwa za plecami Rams.
Potem przyszedł jednak grudzień, i kontuzje kluczowych zawodników. Najpierw w starciu z Broncos więzadło krzyżowe zerwał Parsons, a tydzień później wstrząsu mózgu doznał Jordan Love. Osłabiony zespół przegrał cztery ostatnie spotkania, i do playoffów przystępuje rozstawiony z siódemką – trzeci rok z rzędu. Oznacza to, że jeśli ma zagrać w lutowym Super Bowl, musi wygrać trzy wyjazdowe spotkania z rzędu.
W erze Matta LeFleura Packers prawie zawsze są w grze o najwyższe cele. Ich najgorszy bilans w trakcie tych siedmiu lat to 8-9, w playoffach zagrają po raz szósty, a jedyny raz opuścili je przez porażkę w ostatnim meczu sezonu regularnego, w 2022. Ale w kluczowej fazie sezonu Green Bay zazwyczaj zawodzi. Za czasów LeFleura wygrali trzy spotkania w playoffach i przegrali pięć, i nigdy nie zaszli dalej niż finał konferencji NFC. Na ich szczęście, tym razem ciężko im będzie zagrać w nich z 49ers, którzy wyeliminowali ich z rozgrywek trzykrotnie w ostatnich latach.
Na dzisiejsze spotkanie gotowy na powrót do gry jest Jordan Love. Przed sezonem kibice Packers żyli nadzieją, że historia ponownie zatoczy koło. W przeszłości Super Bowl w zielonych barwach w wieku lat 27 wygrywali Brett Favre i Aaron Rodgers. Love ma szansę to powtórzyć w tym sezonie. Ma za sobą trzy solidne lata jako starter. Ale do tej pory dał się poznać jako rozgrywający, który dobrze zarządza drużyną w trakcie meczu, spokojnie prowadząc ją przez spotkanie. Packers potrzebują, by stał się zawodnikiem robiącym różnicę swoimi akcjami, w stylu Favre’a i Rodgersa, jeśli zespół ma dotrzeć do Super Bowl z nim u steru.
W składzie Bears zabraknie dzisiaj S C.J.-a Gardner-Johnsona, LB Amena Ogbongbemiga’y i DE Joego Tryon-Shoyinka’y – cała trójka jest po wstrząsach mózgu, i nie została dopuszczona do grania ani trenowania. Zagrać powinni za to CB Kyler Gordon (pachwina) i OT Braxton Jones (kolano), którzy trenowali w pełni w czwartek. Jedynym na pewno nieobecnym ze składu Packers będzie skrzydłowy Dontayvion Wicks – powodem jest wstrząs mózgu. Pięciu innych zawodników trenowało lekko, i powinni oni zagrać – DL Warren Brinson (stopa), S Javon Bullard (kolano), LB Nick Niemann (mięsień piersiowy), OL Zach Tom (plecy i kolano) i QB Malik Willis (bark i ścięgno udowe).
Autor: Adrian Glejzer
*
Mamy też swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.
https://www.facebook.com/groups/464888500937826/
Categories