Skip to content

NFLPolska espresso #105

Za nami jedenasta niedziela w lidze NFL. Jak co tydzień emocji nie brakowało, więc bez zbędnego przedłużania zapraszamy na espresso, które przygotował Kuba Ciurkot!

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Chicago Bears 19:20 Green Bay Packers

Green Bay Packers górą w legendarnej rywalizacji dwóch zasłużonych zespołów! Na Soldier Field w Chicago emocji nie brakowało, gdyż kopnięcie w ostatniej akcji spotkania zadecydowało o rezultacie spotkania, ale do tego jeszcze przejdziemy. Z większym animuszem spotkanie rozpoczęli goście, bowiem już w pierwszym drivie zdobyli przyłożenie. Bears dosyć niemrawo weszli w mecz, jednak z akcji na akcję rozkręcali się. Rookie QB Caleb Williams (23/31, 231yds oraz 9 biegów na 70 jardów) rozgrywał naprawdę dobre spotkanie. Celnie rzucał, a kiedy było trzeba biegał z piłką. Generalnie gospodarze dobrze czuli się w akcjach biegowych, bowiem ich średnia na próbę wyniosła 5.3 jarda. Po ospałym początku, wzięli się w garść i to właśnie oni schodzili na przerwę ze skromnym, 3-punktowym prowadzeniem. Po przerwie emocji nie brakowało. Obydwa zespoły szły łeb w łeb, jednak bliżej zwycięstwa byli gospodarze. W ostatniej akcji spotkania mieli field goala na wagę wygranej, jednak defensywa Packers zablokowała kopnięcie Cairo Santosa.

Bohaterem Packers oczywiście został DE Karl Brooks, gdyż zablokował field goala, jednak warto również wyróżnić wide receivera Christiana Watsona. Był tego dnia nie do zatrzymania. Złapał wszystkie cztery posłane w jego kierunku piłki na łączną długość aż 150 jardów. W szczególności jeden, 60-jardowy chwyt był przepiękny. Bears dzielnie walczyli, ale zwycięstwo jedzie do Green Bay!

Packers 7-3, Bears 4-6

Detroit Lions 52:6 Jacksonville Jaguars

Detroit Lions są w wyśmienitej formie i zasłużenie odnoszą kolejną wygraną w sezonie. Tym razem rozgromili przed własną publicznością Jacksonville Jaguars różnicą aż 46 punktów. DEKLASACJA! Jedynie pierwsza kwarta była w miarę wyrównana (7:3 dla Lions), gdyż już od drugiej odsłony gospodarze nie mieli litości dla rywali. QB Jared Goff rozegrał fenomenalne zawody. Zapisał na swoim koncie 433 jardy i 4 przyłożenia podaniowe. Do tego w znakomitej dyspozycji był duet skrzydłowym Amon-Ra St. Brown (11/11 złapanych piłek na 161 jardów i 2 przyłożenia)-Jameson Williams (4 złapane piłki na 124 jardy i przyłożenie). Prócz świetnej gry podaniowej, na bardzo wysokim poziomie stała gra biegowa Lions. Gospodarze tego spotkania w 43 próbach wybiegali 196 jardów (4.6 jarda na próbę) i 3 przyłożenia. Atak był do bólu skuteczny, defensywa postawiła zaporę nie do przejścia (zaledwie 170 jardów gości i 0 przyłożeń), a zespoły specjalne zrobiły po prostu swoje. Zespół kompletny proszę Państwa!

Lions 9-1, Jaguars 2-9

Miami Dolphins 34:19 Las Vegas Raiders

Jest Tua Tagovailoa, jest kolejna wygrana Dolphins! Fani z Miami mogą spać spokojnie, gdyż ich ulubieńcy obrali kierunek na seryjne wygrywanie. W starciu z Raiders przez pełne 60 minut kontrolowali przebieg rywalizacji. Na prowadzenie wyszli już w pierwszym drivie i nie oddali go do samego końca. Bardzo dobre zawody rozegrał TE Jonnu Smith. Złapał 6 piłek na 101 jardów i 2 przyłożenia. Ogólnie rzec biorąc był to mecz tight endów, gdyż Brock Bowers z Raiders zainkasował 126 jadów i przyłożenie. Szkoda, że całe spotkanie nie dało nam tylu emocji, co starcie tight endów 😉

Dolphins 4-6, Raiders 2-8

New England Patriots 22:28 Los Angeles Rams

Rams byli faworytem tego spotkania i z roli tej się wywiązali. Co prawda mieli problemy w pierwszej kwarcie, jednak już od drugiej dominowali po obydwu stronach piłki. Po trzech kwartach prowadzili 28 do 13 i na spokojnie kontrolowali przebieg rywalizacji. Matthew Stafford zakończył spotkanie z 4 rzuconymi przyłożeniami. Grał bardzo dobrze, a duża w tym zasługa świetnie dysponowanego duetu wide receiverów Puka Nacua (7 złapanych piłek na 123 jardy i przyłożenie)-Cooper Kupp (6 złapanych piłek na 106 jardów i 2 przyłożenia). Prócz tego warto wyróżnić defensywnego tackla Bradena Fiske. Grał jak natchniony, zapisując na swoim koncie 2 sacki oraz 2 tackle na stratę jardów. Dla Rams to piąte zwycięstwo w sezonie, natomiast dla Patriots już ósma porażka.

Rams 5-5, Patriots 3-8

New Orleans Saints 35:14 Cleveland Browns

Piorunująca czwarta kwarta w wykonaniu Saints (21:0) i pewne zwycięstwo nad Cleveland Browns. Spotkanie było wyrównane i raczej wskazywało na emocje do ostatniej sekundy, jednak to co zrobili gospodarze w ostatniej kwarcie zasługuje na słowa uznania. Derek Carr i spółka ruszyli jak do pożaru. Zdobyli trzy przyłożenia i nie stracili żadnych punktów. Gospodarze tego dnia znakomicie biegali z piłką. W 28 próbach zdobyli aż 214 jardów i 3 przyłożenia. Średnia 7.6 jarda na bieg robi wrażenie. Gra biegowa była topowa, jednak warto dodać, że w grze podaniowej tego dnia nie do zatrzymania był Taysom Hill. Złapał siedem piłek na 138 jardów i aż 3 przyłożenia. Jeśli chodzi natomiast o Browns to dziwić może zdobycz zaledwie 14 punktów, gdyż w całym spotkaniu zdobyli aż 443 jardy i nie stracili żadenej piłki.

Saints 4-7, Browns 2-8

New York Jets 27:28 Indianapolis Colts

Anthony Richardson powrócił na pozycję QB1 w Colts i od razu poprowadził swój zespół do zwycięstwa. Goście z Indianapolis świetnie rozpoczęli mecz, bowiem w drugiej kwarcie prowadzili 13 do 0. Grali nieźle i kontrolowali przebieg rywalizacji. Jednak przed samą przerwą coś drgnęło w szeregach Jets. Impuls w postaci przyłożenia dał Breece Hall i to właśnie gospodarze uskrzydleni punktami z końcówki pierwszej połowy, ruszyli w drugiej do boju. Zaraz po przerwie przejęli piłkę, następnie zdobyli przyłożenie i spotkanie rozpoczęło się na nowo. Do samego końca pojedynek był bardzo wyrównany. Bliżej wygranej była ekipa z zielonej części Nowego Jorku, jednak w ostatniej minucie spotkania to Colts zdobyli przyłożenie na wagę wygranej. A sprawy w swoje ręce wziął nie kto inny, jak generał Anthony Richardson.

Kolejny raz zadam to pytanie: Panie Adams dlaczego?

Colts 5-6, Jets 3-8

Pittsburgh Steelers 18:16 Baltimore Ravens

W najlepiej zapowiadającym się starciu o godz.19:00 górą Pittsburgh Steelers. Nie ukrywam, że jestem zaskoczony takim przebiegiem tego spotkania. Ravens nie dojechali na mecz, a w szczególności kicker Justin Tucker, który w tym sezonie jest mocno pod formą. Nie trafił w pierwszej części spotkania dwóch kopnięć z pola (47 i 50 jardów), przez co Ravens przegrali to spotkanie. Jego kolega po fachu ze Steelers pokazał jak się to robi. Trafił wszystkie swoje kopnięcia (najdalsze z 57 jardów), zapisując na swoim koncie aż 18 punktów. Czapki z głów Panie Boswell! Steelers są 8-2 i sensacyjnie znajdują się w czubie konferencji AFC. Russell Wilson daje radę, jak trzeba to wejdzie Justin Fields i pobiegnie z piłką, w skrócie mówiąc trenerzy mają pomysł na ten zespół, a Steelers chce się po prostu oglądać!

Steelers 8-2, Ravens 7-4

Tennessee Titans 13:23 Minnesota Vikings

Po dwóch porażkach z rzędu nie ma już śladu. Maszyna z Minnesoty znów pracuje tak jak należy. Vikings odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu. Tym razem pokonali na wyjeździe Tennessee Titans 23 do 13. Znakomite zawody rozegrała formacja defensywna gości, a w szczególności duet linebackerów Andrew Van Ginkel-Pat Jones II. Obydwaj gracze byli nie do zatrzymania. Zaliczyli po dwa sacki oraz 3 tackle na stratę jardów, a co ciekawe w całym spotkaniu zanotowali ich Vikings aż 10. Titans próbowali nawiązać walkę, pięknym 98-jardowym przyłożeniem popisał się nawet Nick Westbrook-Ikhine, jednak w obecnym sezonie, z takim składem nie są w stanie za wiele zrobić. Nie dzieje się dobrze w Tennessee, a średnia 1.7 jarda na bieg w starciu z Vikings mówi sama za siebie.

Vikings 8-2, Titans 2-8

Denver Broncos 38:6 Atlanta Falcons

Broncos deklasują przed własną publicznością Falcons aż 38 do 6. Znakomite zawody rozegrał rookie QB Bo Nix. Na swoim koncie zapisał 307 jardów i 4 przyłożenia. Warto dodać, że na 33 podania tylko 5 było niekompletnych. Ofensywa grała świetnie, jednak jeszcze lepiej zaprezentowała się obrona, która była nie do przejścia. Falcons nie zdobyli w tym spotkaniu żadnego przyłożenia i jest to idealne podsumowanie tego meczu.

Broncos 6-5, Falcons 6-5

San Francisco 49ers 17:20 Seattle Seahawks

Sensacja w San Francisco! 49ers przegrywają przed własną publicznością ze Seattle Seahawks 17 do 20. A przyłożenie na wagę zwycięstwa dla gości zdobywa sam rozgrywający Geno Smith. Solowym biegiem pokonał 13 jardów i zameldował się w polu punktowym 49ers.

Starcie było bardzo wyrównane i tak naprawdę mogło pójść w każdą ze stron. 49ers nie grali źle, jednak czegoś zabrakło, aby postawić kropkę nad i. Seahawks byli bardziej zdeterminowani, co pokazał Geno Smith w samej końcówce. Bardzo dobre spotkanie po stronie zwycięzców rozegrał Jaxon Smith-Njigba. Wide receiver gości złapał 10 piłek na 110 jardów. Dzięki tej wygranej Seahawks wracają do walki o wygranie dywizji NFC West.

Seahawks 5-5, 49ers 5-5

Buffalo Bills 30:21 Kansas City Chiefs

Za nami epicki pojedynek dwóch fantastycznych drużyn. Buffalo Bills vs Kansas City Chiefs. Josh Allen vs Patrick Mahomes, czyli starcie tytanów futbolu amerykańskiego. Najlepsi z najlepszych. Rywalizacja ta z pewnością już przeszła do historii, a zapewniam Was, że przed nami jeszcze co najmniej tuzin takich spotkań, gdyż Panowie do najstarszych graczy nie należą. Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, gdyż już w pierwszym drivie przechwycili piłkę rzuconą przez Patricka Mahomesa. Ten przechwyt z pewnością dodał animuszu drużynie z Buffalo, gdyż ofensywa w pierwszym swoim posiadaniu zdobyła przyłożenie. Stadion eksplodował i było widać, że Bills dzisiaj zrobią wszystko, aby to spotkanie wygrać. Ich gra trochę wyglądała, jakbym oglądał spotkanie derbowe w piłce nożnej w Polsce. Każdy inny mecz możesz przegrać, ale nie dzisiaj, nie z tym rywalem. W szczególności defensywa Bills w każdej akcji ruszała jak do pożaru, w konsekwencji czego zaliczyła tego dnia 2 bardzo ważne sacki i 3 tackle na stratę jardów. Być może te liczby na pierwszy rzut oka nie robią wrażenia, ale uwierzcie mi, że w takim starciu zrobiły kolosalną różnicę. Znakomite zawody rozegrała linia ofensywna Bills, gdyż nie puściła żadnego sacka. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Obydwa zespoły szły łeb w łeb i osobiście bardzo mnie bolał nietrafiony extra point przez Tylera Bassa, gdyż zdawałem sobie sprawę, że to jedno oczko może być bardzo ważne na koniec spotkania. Jednak kicker Bills zrehabilitował się przed przerwą. Trafił field goala „do szatni” i to Bills po dwóch kwartach prowadzili 16:14. Po przerwie mieli piłkę w posiadaniu, mogli zwiększyć prowadzenie, jednak nie bez powodu Chiefs charakteryzowali się nieskazitelnym rekordem. Ich defensywa jest bardzo mocna, a Josh Allen dwoił się i troił, aby zdobywać kolejne jardy. Do tego Patrik Mahomes jest nieobliczalnym graczem. Jedna akcja może zrobić różnicę. Osobiście zdziwił mnie znikomy udział Travisa Kelcego w tym spotkaniu, gdyż złapał zaledwie dwie piłki na 8 jardów. Jednak Chiefs mają na tyle szeroką kadrę, że w jego buty wszedł inny tight end, a mowa o Noahu Gray’u. W kluczowych akcjach wziął ciężar meczu na swoje barki, co przełożyło się na dwa zdobyte przyłożenia. Emocji w tym starciu z pewnością nie brakowało. A rozstrzygnięcie poznaliśmy dopiero w ostatnich minutach spotkania. Josh Allen w kluczowej akcji wziął sprawy w swoje ręce. 4 próba, 2 jardy do przejścia, co robi rozgrywający Bills? Biegnie z piłką 27 jardów prosto do pola punktowego i wyprowadza swoją drużynę na 8-punktowe prowadzenie. Następnie Tyler Bass podwyższa za jedno oczko i mamy praktycznie po meczu.

Mówię praktycznie, ponieważ nauczyłem się, że Patricka Mahomesa nie można nigdy lekceważyć. Jemu wystarczy 13 sekund, aby wrócić do spotkania. Tutaj miał ponad 2 minuty i dwa czasy. Szybkie przyłożenie, onside kick, odzyskanie piłki. Taki czarny scenariusz miałem w głowie, jednak na całe szczęście dla mnie, jak i wszystkich sympatyków Buffalo Bills, Terrel Bernard przechwycił futbolówkę, którą rzucił w głąb boiska jeden z najlepszych rozgrywających w historii tego sportu. Bills wygrali i tym samym charakteryzują się rekordem 9-2, czyli najlepszym od 1992 roku. Natomiast dla Chiefs była to pierwsza porażka w sezonie. Perfekcyjny sezon nie wydarzy się, ale tak jak powiedział Josh Allen po spotkaniu to nie jest koniec, gdyż jeszcze w tym sezonie obydwa zespoły z pewnością się spotkają!

Na koniec mały dodatek odnośnie Buffalo Bills. W nocy, podczas oglądania tego meczu naszła mnie pewna refleksja i przeanalizowałem sobie składy Bills z ostatnich lat. Doszedłem do wniosku, że w chwili obecnej drużyna ta na papierze wygląda najgorzej, patrząc na ostatnie 3-4 lata. Prócz Allena, nie ma żadnej gwiazdy. Na pozycji wide receivera robi co może Khalil Shakir, który w poprzednim sezonie był trzeci lub czwarty w hierarchii. Topowy linebacker Matt Mialno wciąż jest kontuzjowany (być może wróci za dwa tygodnie na starcie z 49ers). Najlepszy OT Spencer Brown również nie grał z powodu urazu. Zabrakło również WR Keona Colemana oraz TE Daltona Kincaida, czyli gracza, który miał być opcją podaniową numer jeden Josha Allena. Na pozycji safety startuje Damar Hamlin, czyli gość, który już jedną nogą był na górze. Wszyscy go skreślili, a nawet wyśmiewali, że Bills trzymają go z litości. Ten zespół naprawdę ma sporo niedociągnięć, ale fantastyczna atmosfera jaka w nim panuje jest wyczuwalna nawet tutaj w Polsce. Nie mogę się doczekać aż wszyscy wyzdrowieją i wtedy zobaczymy na co tak naprawdę stać ten zespół.

Bills 9-2, Chiefs 9-1

Los Angeles Chargers 34:27 Cincinnati Bengals

Na zakończenie niedzielnych zmagań Los Angeles Chargers pokonali Cincinnati Bengals 34 do 27. Było to bardzo dobre spotkanie. Justin Herbert (17/36, 297yds, 2TDs oraz 5 biegów na 65 jardów) kontra Joe Burrow (28/50, 356yds, 3TDs oraz 2 biegi na 28 jardów), Ladd McConkey (6 złapanych piłek na 123 jardy) kontra Tee Higgins (9 złapanych piłek na 148 jardów i przyłożenie). Do tego J.K. Dobbins i Ja’Marr Chase z dwoma przyłożeniami na koncie. Ten mecz chciało się oglądać w nieskończoność. Jeśli ktoś tego nie zrobił, to zachęcam nadrobić zaległości.

Chargers 7-3, Bengals 4-7

A tak prezentują się wszystkie niedzielne wyniki week 11:

Jeśli dotrwałeś do tego momentu zostaw komentarz o treści ESPRESSO ! Miłego dnia brygada!

Autor: Jakub Ciurkot

***

Z tego miejsca zapraszam na naszego TikToka, którego osobiście prowadzę.

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Categories

Wpisy

Tags

, ,

2 thoughts on “NFLPolska espresso #105 Leave a comment

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej