Skip to content

NFLPolska espresso #58

NFL to najlepsza futbolowa liga świata, której cotygodniowe spotkania tylko potwierdzają to stwierdzenie. Nie obyło się bez niespodzianek, zwrotów akcji i walki do ostatnich posiadań. Nie przedłużając, zapraszamy na świeżutkie wydanie espresso, które przygotował Kuba Ciurkot!

Na wstępie przypominamy się z ogłoszeniem. W tym sezonie, niedzielę z NFL zawsze otwieramy już o 18, od live streamu na yt i rozmów z wami.

A teraz przechodzimy do spotkań, bo tam…

Atlanta Falcons 28:14 San Francisco 49ers

Niespodzianka w Atlancie! Miejscowi Falcons, bez większych, problemów pokonali San Francisco 49ers 28 do 14. Gospodarze lepiej weszli w mecz, w konsekwencji czego szybko objęli prowadzenie, w postaci dwóch posiadań. W drugiej kwarcie 49ers zaliczyli „zryw”, zdobywając dwa przyłożenia. Jednak był to tylko moment dobrej postawy gości. W następnej części meczu już tylko Falcons dominowali na boisku. W szczególności świetnie wyglądała formacja obronna, która przechwyciła dwa INTy, fumble i dobrze broniła grę biegową 49ers. Do solidnej defensywy, Falcons dorzucili skuteczny atak, który w głównej mierze opierał się na grze biegowej (40 prób biegowych na 168 jardów i 1 przyłożenie). Podsumowując, Falcons byli zespołem lepszym i zasłużenie wygrali ten mecz.

Falcons 3-3, 49ers 3-3

Cleveland Browns 15:38 New England Patriots

Patrioci nie dali większych szans Browns. Pierwsze dwie kwarty były w miarę wyrównane, jednak druga połowa to już totalna dominacja Patriots. Dobre zawody rozegrał QB Bailey Zappe (24/34, 309 jardów, 2 przyłożenia, fumble), który pewnie kierował formacją ofensywną. Jednak kluczową rolę odegrała obrona, która aż cztery razy przechwyciła futbolówkę. Patriots byli zespołem zdecydowanie lepszym i zasłużenie wygrali drugie spotkanie z rzędu. Jak widać świat bez Maca Jonesa w Patriots istnieje!

Patriots 3-3, Browns 2-4

Green Bay Packers 10:27 New York Jets

Jets czy to na prawdę wy?

Zielona część Nowego Jorku, po raz kolejny może świętować zwycięstwo. I to nie byle jakie zwycięstwo, ponieważ pokonanie Packers, na ich terenie, bez wątpienia robi duże wrażenie. Jets byli lepsi, Jets byli piękni i Jets zasłużenie wygrali to spotkanie. Pierwsza połowa zachowawcza, przyniosła nam dużo błędów po obu stronach boiska. Wynik 3:3, bez większej historii. Natomiast druga połowa, w całości należała do Jets, którzy z akcji na akcję rozkręcali się i zdominowali Packers po obu stronach boiska. Być może Zach Wilson (10/18, 110 jardów) nie zagrał świetnego spotkania, ale za to biegacze (33 próby biegowe i 2 przyłożenia), defensywa (przyłożenie po przechwycie piłki, 4 sacki, zatrzymanie Aarona Rodgersa i spółki) i kicker Greg Zuerlein (2/3 FG, 3/3 XP) stanęli na wysokości zadania. Jets po raz kolejny pokazali, że nie są chłopcami do bicia i jeszcze namieszają w tym sezonie.

Jets 4-2, Packers 3-3

Indianapolis Colts 34:27 Jacksonville Jaguars

Colts, po zaciętym spotkaniu, pokonali Jacksonville Jaguars 34 do 27. Spotkanie było bardzo wyrównane. Obie drużyny szły łeb w łeb, jednak ostateczne słowo należało do Colts. Siedemnaście sekund przed końcem spotkania, Colts wyszli na prowadzenie, za sprawą przyłożenia Aleca Pierce’a i dwupunktowego podwyższenia Phillipa Lindsay’a. QB Matt Ryan (42/58, 389 jardów, 3 przyłożenia) był tego dnia świetny i miał do dyspozycji całą rzeszę receiverów, na czele, której stał Michael Pittman Jr. (13 złapanych piłek na 134 jardy). Detale przesądziły o zwycięstwie Colts.

Colts 3-2-1, Jaguars 2-4

Miami Dolphins 16:24 Minnesota Vikings

Delfiny bez QB1 Tuy Tagovailoy, to bez wątpienia inny zespół. Dolphins dzielnie walczyli, jednak pokonali samych siebie błędami własnymi. Teddy Bridgewater zaliczył dwa INTY, a Jaylen Waddle fumble. Vikings grali pewnie, nie stracili choćby raz piłki i dzięki temu wygrali ten mecz. Co ciekawe, Wikingowie zdobyli prawie dwa razy mniej jardów od Dolphins (Vikings 253yds, Dolphins 491yds). Piękne liczby wkręcili skrzydłowi Dolphins: Tyreek Hill (12 złapanych piłek na 177 jardów), Jaylen Waddle (6 złapanych piłek na 129 jardów) oraz Mike Gesicki (6 złapanych piłek na 69 jardów i 2 przyłożenia), ale te liczby na nic się zdały z powody strat posiadań. Vikings okazali się zespołem bardziej wyrachowanym i dzięki temu wygrali to spotkanie.

Vikings 5-1, Dolphins 3-3

New Orleans Saints 26:30 Cincinnati Bengals

Bengals wymęczyli zwycięstwo nad Świętymi z Nowego Orleanu. Od samego początku spotkanie było bardzo wyrównane. Największa przewaga, podczas tego meczu, wynosiła zaledwie dziesięć punktów. Co ciekawe, to Saints dwukrotnie prowadzili różnicą dwóch posiadań, jednak nie zdołali utrzymać prowadzenia do końca spotkania. Bengals od początku gonili, aż złapali „ofiarę” i zadali ostateczny cios w postaci przyłożenia Ja’Marra Chase’a (w całym spotkaniu receiver gości złapał siedem piłek na 132 jardy i 2 przyłożenia). Prócz wspomnianego wcześniej gracza, w szeregach Bengals świetne zawody rozegrał QB Joe Burrow (28/37, 300 jardów, 3 przyłożenia górą oraz 4 próby biegowe na 25 jardów i 1 przyłożenie). Można śmiało powiedzieć, że ten duet rozumiał się bez słów i to właśnie dzięki tej dwójce, Bengals zaliczyli trzecie zwycięstwo sezonie.

Bengals 3-3, Saints 2-4

New York Giants 24:20 Baltimore Ravens

Nowy Jork nie bierze jeńców! Giants pokonali przed własną publicznością Baltimore Ravens 24 do 20. Od samego początku, to Ravens byli stroną dominującą, jednak końcówka należała do gospodarzy. Giants, w ostatnich 7 minutach, zdobyli dwa przyłożenia oraz przechwycili dwie futbolówki (INT trzy minuty przed końcem meczu i fumble w ostatnim posiadaniu Ravens). Daniel Jones daje radę, Saquon Barkley dokłada co mecz swoją cegiełkę, a obrona jest wręcz perfekcyjna. Giants są mocni i to nie przypadek, że przegrali tylko jeden mecz w tym sezonie.

Giants 5-1, Ravens 3-3

Pittsburgh Steelers 20:18 Tampa Bay Buccaneers

Tom Brady na kolanach! Pittsburgh Steelers bardzo szybko otrząsnęli się po zeszłotygodniowej, druzgocącej porażce (3:38 z Buffalo Bills), pokonując przed własną publicznością, naszpikowaną gwiazdami, Tampa Bay Buccaneers 20 do 18. Tom Brady bardzo długo nie mógł znaleźć sposobu jak znaleźć się w polu punktowym rywali. Pierwsze, a zarazem jedyne przyłożenie w meczu, Buccaneers zdobyli dopiero pod koniec czwartej kwarty. Steelers zagrali świetnie w obronie, a Kenny Pickett (11/18, 67 jardów, 1 przyłożenie) na spółkę z Mitchem Trubisky’m (9/12, 144 jardy, 1TD) poprowadzili atak do zwycięstwa. Bez dwóch zdań, taki obrót spraw okazał się dużym zaskoczeniem, prawdopodobnie nawet dla fanów Steelers.

Steelers 2-4, Buccaneers 3-3

Los Angeles Rams 24:10 Carolina Panthers

Mistrzowie męczyli się, ale ostatecznie wymęczyli zwycięstwo nad Caroliną Panthers. Pantery dobrze rozpoczęły mecz i na przerwę schodziły ze skromnym prowadzeniem 10 do 7. Po przerwie, zamiast kontynuować walkę o korzystny wynik, oddali w 100% inicjatywę Rams. Ekipa z LA zdominowała całą drugą połowę i zasłużenie wygrała ten mecz. Podopieczni HC Seana McVay’a, dominowali po obu stronach boiska i tak na prawdę, gdyby nie podali pomocnej dłoni rywalom (pick six ), to mecz zakończyliby już w pierwszej połowie. Pantery są w rozsypce i nic nie wskazuje, aby taki stan rzeczy miał ulec poprawie.

Rams 3-3, Panthers 1-5

Seattle Seahawks 19:9 Arizona Cardinals

Seahawks zaskakują! Odejście Russella Wilsona miało rozpocząć serię suchych lat w Seattle. A jak się okazuje, nowa rzeczywistość nie okazała się tak brutalna, jak większość spekulowała. Geno Smith daje rade, obrona wygląda na prawdę solidnie, a Seahawks, jako zespół, stawiają czoła każdej drużynie, z którą przyszło im się dotychczas mierzyć (z wyjątkiem 49ers, ten mecz akurat przegrali z nawiązką). W spotkaniu z Cardinals, kluczową rolę odegrała obrona, która nie pozwoliła zdobyć rywalom choćby jednego przyłożenia. W dodatku, w końcówce meczu, przechwyciła piłkę wyrzuconą w głąb boiska przez Kylera Murray’a. Wielkie brawa dla Seahawks i czekamy na więcej.

Seahawks 3-3, Cardinals 3-3

Kansas City Chiefs 20:24 Buffalo Bills

Starcie Patricka Mahomesa z Joshem Allenem nie zawiodło. Od samego początku, aż do ostatniego posiadania, byliśmy świadkami wyrównanego meczu. Pierwsza połowa to masa błędów, bo obu stronach boiska. Zarówno Allen, jak i Mahomes, zakończyli swoje pierwsze posiadania stratami. Pod koniec drugiej kwarty obudzili się Bills, którzy wyszli na prowadzenie, za sprawą przyłożenia Gabe Davisa. Jednak nie nacieszyli się prowadzeniem zbyt długo, bowiem w zaledwie kilkanaście sekund Chiefs zdołali przemieścić się na połowę Bills i tuż przed końcem pierwszej połowy Harrison Butker ustanowił swój osobisty rekord trafiając FG z 62 jardów i tym samym doprowadził do remisu. Koniec pierwszej połowy, wynik na tablicy po 10. Druga połowa przypominała poniekąd pamiętny, styczniowy mecz. Cios za cios, przyłożenie za przyłożenie… Jednak zakończenie było zgoła inne. Chiefs mieli minutę do końca, dwa czasy i wszystko w swoich rękach. Ostatnio potrzebowali zaledwie 13 sekund! Teraz taki zapas czasowy na nic się zdał, bowiem Taron Johnson zaliczył INTa, który przypieczętował zwycięstwo Bills. Rewanż udany, Bills na szczycie AFC!

Mała garść statystyk:

Bills: QB Josh Allen (27/40, 329yds, 3TDs, fumble, 32 jardy dołem, kolejny do kolekcji przeskok nad rywalem), RB Devin Singletary (łącznie 107 jardów, z czego 85 biegiem), WR Stefon Diggs (10 złapanych piłek na 148 jardów i 1 przyłożenie), LB Von Miller (2 sacki), Kaiir Elam i Taron Johnson po interception,

Chiefs: QB Patrick Mahomes (25/40, 338yds, 2TDs, 2INTs, 21 jardów dołem), WR JuJu Smith-Schuster (5 złapanych piłek na 113 jardów i 1 przyłożenie), TE Travis Kelce (8 złapanych piłek na 108 jardów),

Bills 5-1, Chiefs 4-2

Philadelphia Eagles : Dallas Cowboys

‌Orły idą jak burza! Po Arizonie Cardinals, nadszedł czas na Dallas Cowboys. Eagles od pierwszych minut meczu wyglądali jak zespół z innej ligi. Zdominowali obie strony boiska i tak na prawdę już w drugiej kwarcie zapewnili sobie zwycięstwo, ponieważ na przerwę schodzili z siedemnastopunktowym prowadzeniem. Po przerwie nieco spuścili z tonu. Cowboys próbowali odrobić straty, jednak okazały się one zbyt duże. Słowa uznania należą się formacji defensywnej Eagles, która przechwyciła trzy INTy, z czego dwa CJ Gardner-Johnson. Eagles są mocni i są jedyną niepokonaną drużyną w lidze.

Mała wspominka z PL boisk, były zawodnik Panthers Wrocław w akcji, 64-jardowej akcji.

Eagles 6-0, Cowboys 4-2

-A tak prezentują się wszystkie niedzielne wyniki w week6:

Miłego dnia brygada 😉 

Autor: Jakub Ciurkot

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: