Skip to content

NFLPolska espresso #61

Dzień dobry w poniedziałek. Zapraszamy na espresso!

Na wstępie przypominamy się z ogłoszeniem. W tym sezonie, niedzielę z NFL zawsze otwieramy godzinę przed pierwszym meczem, od live streamu na yt i rozmów z wami.

A teraz przechodzimy do spotkań, bo tam…

Atlanta Falcons 17:20 Los Angeles Chargers

W Atlancie kibice byli świadkami bardzo wyrównanego spotkania. W mecz lepiej weszli gospodarze, którzy szybko wyszli na dziesięciopunktowe prowadzenie. Pomimo dobrego początku, nie poszli za ciosem i oddali inicjatywę rywalom, którzy jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie za sprawą dwóch przyłożeń Austina Ekelera. Po przerwie obie defensywy nie dawały za wygraną. W trzeciej kwarcie Falcons zdobyli przyłożenie i to oni prowadzili trzema punktami. Jednak ostatnie słowo należało do Chargers, którzy wygrali to spotkanie dzięki dwóm trafionym field goalom Camerona Dickera. Z czego ostatni FG, na wagę zwycięstwa, został trafiony w ostatniej akcji spotkania.

Chargers 5-3, Falcons 4-5

Chicago Bears 32:35 Miami Dolphins

W Wietrznym Mieście byliśmy świadkami iście ofensywnego meczu. Bears postawili się Dolphins, jednak zabrakło tego czegoś, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Bardzo dobre spotkanie rozegrali obaj rozgrywający. Tua Tagovailoa zapisał na swoim koncie 302 jardy i 3 przyłożenia, natomiast Justin Fields 123 jardy i 3 przyłożenia górą oraz potężne 178 jardów i przyłożenie dołem. „Ło panie, jak to się stanęło”. Fields był piękny, jednak Bears przegrali ten mecz, więc jego świetny występ na nic się zdał. Spotkanie było bardzo wyrównane, stało na dobrym poziomie i trzeba powiedzieć jasno, że przyjemnie się to oglądało.

Dolphins 6-3, Bears 3-6

Cincinnati Bengals 42:21 Carolina Panthers

MIXON SHOW!!!

Bengals nie dali żadnych szans Panterom z Charlotte. Running back gospodarzy Joe Mixon był genialny. Bawił się z obrońcami Panthers w kotka i myszkę. Raz biegał, raz łapał, człowiek orkiestra. Łącznie Mixon zainkasował 211 jardów i 5 przyłożeń. Nie ma słów, które mogłyby opisać ten występ. Pantery zostały zdeklasowane przez jednego zawodnika i tak na prawdę na tym można zakończyć.

Bengals 5-4, Panthers 2-7

Detroit Lions 15:9 Green Bay Packers

Duża sensacja w Detroit! Miejscowe Lwy pokonały, po zaciętym meczu, Aarona Rodgersa i spółkę 15 do 9. Kryzys Packers trwa w najlepsze i nie widać nadziei na lepsze jutro. Aaron Rodgers rzucił trzy INTy i był bardzo nieskuteczny. Ogólnie, obydwie formacje ofensywne nie popisały się. Masa błędów, niecelnych podań i strat piłek. Lions też popełnili dużo błędów, jednak z tak grającymi Packers, nie dało się tego nie wygrać. Piąta porażka z rzędu Packers stała się faktem!

Lions 2-6, Packers 3-6

Jacksonville Jaguars 27:20 Las Vegas Raiders

Kolejna sensacja, ale troszkę mniejsza, miała miejsce na Florydzie. Jacksonville Jaguars pokonali Las Vegas Raiders 27 do 20. Raiders prowadzili w tym meczu nawet różnicą siedemnastu punktów, a na przerwę schodzili z przewagą dziesięciu oczek. Po przerwie to jednak Jaguars przejęli inicjatywę, dominując rywali po obu stronach piłki. Druga połowa zakończyła się wynikiem 17:0 dla Jaguars! Raiders nie istnieli, a Jaguars wręcz przeciwnie, z minuty na minutę nabierali wiatru w żagle. W konsekwencji czego udało im się odrobić straty, a nawet wyjść na prowadzenie i wygrać ten mecz.

Bardzo dobre zawody rozegrał duet z Clemson Trevor Lawrence (25/31, 235 jardy, 1 przyłożenie górą oraz 6 biegów na 53 jardy)-Travis Etienne Jr. (łącznie 126 jardów i 2 przyłożenia). Jaguars byli zespołem, któremu bardziej zależało na zwycięstwie. Raiders, pomimo potencjału kadrowegom grają fatalnie i ten sezon prawdopodobnie się dla nich zakończył. Czy będziemy świadkami tankowania?

Jaguars 3-6, Raiders 2-6

New England Patriots 26:3 Indianapolis Colts

Patrioci z Nowej Anglii przejechali się po słabiutkich w tym sezonie Indianapolis Colts. Od samego początku Mac Jones i spółka dominowali po obu stronach piłki. Fantastyczne zawody rozegrała obrona Patriots, która zanotowała aż 9 sacków, na łączną zdobycz aż 60 jardów. Josh Uche i Matthew Judon byli nie do zatrzymania, w konsekwencji czego każdy z nich aż trzy razy posyłał rozgrywającego Colts na „deski”. Jednostronny mecz, bez większej historii.

Patriots 5-4, Colts 3-5-1

New York Jets 20:17 Buffalo Bills

Zimny prysznic dla Buffalo Bills! Josh Allen (2 INTy, 0 przyłożeń) grał jak zwykły żółtodziób, receiverzy – prócz Diggsa – byli fatalni. Ofensywa Bills nie istniała. Gracze tej formacji wyglądali jak „trupy”. Ale tak to będzie się kończyć bez gry biegowej. Natomiast Jets zagrali świetnie w defensywie, ponadto wykonali dobrą robotę w ataku. Zach Wilson nieco stopował Jets, jednak w końcówce spotkania dał radę. Druga porażka Bills stała się faktem, a Jets odnoszą bardzo cenne zwycięstwo. Bills w dywizji 0-2.

Jets 6-3, Bills 6-2

Washington Commanders 17:20 Minnesota Vikings

Kolejne wyrównane spotkanie odbyło się w stolicy USA. Szczerze mówiąc, był to dziwny mecz. Na początku planowo prowadzenie objęli Vikings, za sprawą niezawodnego Justina Jeffersona (7 złapanych piłek na 115 jardów i 1 przyłożenie). Później do głosu doszli Commanders, dominując drugą, trzecią i początek czwartej kwarty. Wynik na tablicy 17 do 7 dla gospodarzy. Czternaście minut do końca… Commanders mieli wszystko w swoich rękach. Przewaga dwóch posiadań była idealna, ponadto Stołeczni byli w gazie i nic nie wskazywało, że ten mecz przegrają. Ale końcówka meczu była ekscytująca i Vikings wrócili do gry, zaczęli rozdawać karty i po prostu zniszczyli rywali. Niecałe 11 minut, przyłożenie, dwa celne field goale i wygrana jedzie do Minnesoty.

Vikings 7-1, Commanders 4-5

Arizona Cardinals 21:31 Seattle Seahawks

Seahawks idą jak burza! Czwarte zwycięstwo z rzędu stało się faktem, a podopieczni HC Pete’a Carrolla umacniają swoją pozycję na czele dywizji NFC West. Spotkanie od samego początku było bardzo wyrównane. Tak na prawdę dopiero w czwartej kwarcie Seahawks wyszli na prowadzenie różnicą dwóch posiadań. Do tego czasu wynik meczu był bardzo bliski. Kolejny raz świetne spotkanie rozegrał quaterback Seahawks Geno Smith (26/34, 275yds, 2TDs, 1INT oraz 6 biegów na 38 jardów). Prócz niego ważną rolę w ofensywie zwycięzców odegrał running back Kenneth Walker III (łącznie 129 jardów i 2 przyłożenia). Po drugiej stronie piłki postrach siał Uchenna Nwosu, który zaliczył dwa sacki (cała defensywa Seahawks popisała się pięcioma powaleniami rozgrywającego rywali). Seahawks byli zespołem kompletnym i muszę przyznać, że nie przestają mnie zaskakiwać.

Seahawks 6-3, Cardinals 3-6

Tampa Bay Buccaneers 16:13 Los Angeles Rams

W jednym z ciekawiej zapowiadających się spotkań (na papierze, gdyż rekordy obydwu ekip o tym nie świadczyły) Tom Brady i spółka pokonali, rzutem na taśmę, obecnych mistrzów NFL Los Angeles Rams 16 do 13. Obydwie ekipy zagrały bardzo solidnie w obronie, w konsekwencji czego zarówno Brady, jak i Stafford mieli duże problemy ze zdobywaniem jardów oraz punktów. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem Rams 7 do 6. W trzeciej kwarcie ekipa z LA dwa razy celnie kopnęła na bramkę, w konsekwencji czego przewaga wzrosła do siedmiu oczek. Buccaneers bili głową w mur, jednak w końcówce spotkania znaleźli drogę do pola punktowego. Najpierw stratę do rywala, o trzy oczka, odrobił kicker Ryan Succop, trafiając FG z 50 jardów. A na koniec przyłożenie na wagę zwycięstwa, na dziewięć sekund przed końcem spotkania, zdobył Cade Otton.

Euforia w szeregach Buccaneers była ogromna. Gracze tej drużyny zachowywali się, co najmniej, jakby wygrali Super Bowl, ale ciężko im się dziwić. W końcu przerwali serię trzech porażek z rzędu i to nie na byle jakiej drużynie.

Buccaneers 4-5, Rams 3-5

Kansas City Chiefs 20:17 Tennessee Titans (po dogrywce)

Na zakończenie niedzieli hit kolejki! Na Arrowhead Stadium Kansas City Chiefs podejmowali Tennessee Titans. I mecz nie zawiódł, zawodnicy stanęli na wysokości zadania i dali fanom dobry mecz. Bez dwóch zdań było to show dwóch zawodników. Patricka Mahomesa (43/68, 446yds, TD, INT oraz 6 biegów na 63 jardy i 1 przyłożenie) oraz Derricka Henry’ego (17 biegów z piłką na 115 jardów i 2 przyłożenia). Pierwszy z nich wyglądał jak potwór, a liczby mówią same za siebie. Pomimo dużych kontrastów mecz był bardzo zacięty i wyrównany. A regulaminowy czas gry nie wyłonił zwycięscy. Dogrywkę rozpoczęli Chiefs, którzy wygrali losowanie. Swój pierwszy drive zamienili na trzy punkty… Na boisku pojawiła się ofensywa Titans, ale jedynie ciałem, a nie duchem, bowiem zagrali totalny piach. Cztery akcje, -16 jardów i koniec spotkania. Goście mogą sobie pluć w brodę, że w taki sposób zakończyli ten mecz, Chiefs dali im szansę, jednak zaliczając zaledwie 80 jardów w grze podaniowej trudno wygrać spotkanie.

Tak dla porównania:

Patrick Mahomes: 43/68, 446yds, TD, INT oraz 6 biegów na 63 jardy i 1 przyłożenie,

Malik Willis: 5/16, 80yds oraz 8 biegów na 40 jardów

Chiefs odnieśli bardzo ważne zwycięstwo, a Patrick Mahomes kolejny raz pokazał, że jest potworem, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Chiefs 6-2, Titans 5-3

-A tak prezentują się wszystkie niedzielne wyniki w week9:

Autor: Jakub Ciurkot

Na koniec przypominamy, że mamy swoją, dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Leave a Reply

%d bloggers like this: