Skip to content

NFLPolska espresso NCAA #8

NFL jest świetne, jednak College Football to zupełnie inny wymiar tego sportu. W ten weekend zobaczyliśmy praktycznie wszystko. Było tyle fantastycznych spotkań, że ciężko wybrać to jedno najlepsze. Bez zbędnego przedłużania zapraszamy więc na espresso z NCAA! Tekst przygotował Kuba Ciurkot!

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk ->

Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.
***

Cóż za mecz, cóż za emocje!!! Kopciuszek z Karoliny Południowej był o krok od sprawienia sensacji. Ten mecz nie był normalny, ale zacznijmy od początku. Alabama w poprzednim tygodniu zaliczyła potężną wpadkę, przegrywając na wyjeździe z o wiele niżej notowanymi Vanderbilt 35:40. Całe Stany Zjednoczone mówiły o tym spotkaniu, więc gracze Crimson Tide musieli zamazać plamę, pokonując u siebie South Carolina Gamecocks. Miało być łatwe i szybkie zwycięstwo, jednak goście postawili bardzo trudne warunki. Spotkanie było wyrównane, a błędów co nie miara. Goście zaliczyli, aż 4 straty (3 fumble i INT), natomiast gospodarze dwie (2INTs). Defensywa Gamecocks stawała na głowie, aby ratować to spotkanie. W pierwszej połowie między innymi zaliczyła safety, natomiast w drugiej przechwyciła piłkę w edzonie i zatrzymała decydujący drive gospodarzy.

I wtedy zabawa zaczęła się na nowo. Alabama prowadziła 8 punktami, na zegarze była minuta z hakiem, a Gamecocks nie mieli choćby jednej przerwy na życzenie. Sytuacja bardzo ciężka, jednak w futbolu wszystko jest możliwe. Kilka szybkich akcji, daleki rzut w pole punktowe i mamy przyłożenie dla gości.

Próbowali wyrównać skutecznym podwyższeniem za dwa punkty, jednak defensywa Alabamy wywarła na tyle dużą presję na rozgrywającym gości, że ten wyrzucił piłkę w trybuny. Wszyscy byli pewni, że jest już po meczu, ale nic bardziej mylnego. South Carolina wykonała onside kick z ręki i odzyskała piłkę. Wystarczyło im celne kopnięcie z pola, jednak ich rozgrywający rzucił interception, które zakończyło mecz.

EMOCJE, STRATY, CZYLI COLLEGE FOOTBALL W CAŁEJ OKAZAŁOŚCI!

-Duża niespodzianka w Arizonie. Sun Devils pokonali #16 Utah Utes 27:19. Dramatyczne spotkanie rozegrał rozgrywający gości Cameron Rising (3INTs). Natomiast po stronie gospodarzy nie do zatrzymania był running back Cam Skattebo. Biegacz Sun Devils w 22 próbach biegowych zdobył 158 jardów i 2 przyłożenia oraz złapał 4 piłki na 41 jardów.

-#10 Clemson Tigers wygrywają z Wake Forest Demon Deacons 49:14. Bardzo dobre spotkanie rozegrał rozgrywający gości Cade Klubnik (31/41, 309yds, 3TDs).

-#21 Missouri Tigers pewnie pokonali Massachusetts Minutemen 45:3. Trzy przyłożenia biegowe zaliczył running back gości Marcus Carroll.

-#11 Notre Dame rozbijają u siebie Stanford 49:7. Dominacja po obydwu stronach piłki. Ofensywa gospodarzy świetnie biegała z piłką (39 biegów na 229 jardów i 4 przyłożenia, średnio 5.9 jarda na próbę). Natomiast defensywa zatrzymała rywali na zaledwie 87 zdobytych jardach podaniowych i 113 biegowych (średnio 2.8 jarda na próbę). Warto wyróżnić defensywnego linowego Notre Dame Howarda Crossa III, gdyż zapisał na swoim koncie 2 sacki oraz 2 tackle na stratę jardów.

-#1 Texas Longhorns bez większych problemów wygrywają w Red River rivarly z #18 Oklahoma Sooners 34:3. Jednak z całą pewnością nie tak miał wyglądać ten pojedynek, gdyż fani oczekiwali wyrównanego starcia, a dostali show w wykonaniu jednej drużyny. Longhorns grali świetnie. W szczególności ich formacja defensywna (5 sacków, 11 tackli na stratę jardów, 2 przechwyty) grała jak z nut, a LB Anthony Hill Jr. (11 tackli, 2 sacki, 3.5 tackla na stratę jardów) był nie do zatrzymania. Co ciekawe po kontuzji powrócił pierwszy rozgrywający Longhorns, prospekt przyszłorocznego draftu NFL – Quinn Ewers (20/29, 199yds, TD, INT oraz 4 biegi na 3 jardy i przyłożenie). Co ciekawe po spotkaniu gracze Longhorns na środku boiska wbili flagę w koszulkę Bakera Mayfielda (byłego gracza Sooners, który w 2017 roku wbił flagę w logo Ohio State).

-Wicemistrzowie sezonu 2023 przegrywają już trzecie spotkanie w tym sezonie. Tym razem Washington Huskies zostali rozbici w delegacji przez Iowa Hawkeyes 16:40. Bardzo dobre zawody rozegrał running back gospodarzy Kaleb Johnson (w 21 akcjach biegowych zdobył 166 jardów i 2 przyłożenia oraz złapał 3 piłki na 22 jardów i przyłożenie).

-#22 Pittsburgh wciąż niepokonany. Tym razem Pantery pokonały California 17:15. Dwa przyłożenia dla zwycięzców tego spotkania zdobył running back Desmond Reid. Natomiast efektywnego i niebywale cennego w ostatecznym rozrachunku, 58-jardowego field goala trafił kicker Ben Sauls.

-Gracze #4 Penn State pokonują po dogrywce USC 33:30. Jeśli chcesz wkręcić kogoś w College Football, pokaż mu ten mecz, gdyż było w nim wszystko, czego bezstronny fan futbolu amerykańskiego oczekuje. Penn State byli zespołem zdecydowanie lepszym. Zdobyli ponad 500 jardów, jednak zaliczyli przy tym trzy straty, bowiem ich rozgrywający Drew Allar rzucił trzy interceptions. Jednak nawet pomimo tych strat ich gra podaniowa wyglądała bardzo dobrze. Nie do zatrzymania był Tyler Warren. Tight end gości złapał 17 piłek na 224 jardy i przyłożenie.

Szczerze mówiąc nie przypominam sobie tak spektakularnego występu gracza na tej pozycji. Warren był świetny, jednak bohaterem spotkania został kicker Ryan Barker. Kopacz gości trafił wszystkie swoje kopnięcia, a ostatnie 36-jardowe w dogrywce, zapewniło Penn State zwycięstwo.

-Coż za widowisko! #23 Illinois pokonali po dogrywce Purdue 50:49. W tym spotkaniu było praktycznie wszystko. Przyłożenia podaniowe, biegowe, sacki, tackle na stratę jardów, fumble, zabrakło jedynie rzuconych przechwytów, ale dogrywka oddała z nawiązką. Jest to kolejne już starcie tego weekendu, którego skrót po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy.

-#14 Brigham Young znów zaskakują. Tym razem pokonali Arizonę 41:19 i są już 6-0.

-#5 Georgia Bulldogs w meczu konferencyjnym pokonują najsłabszą drużynę SEC – Mississippi State 41:24. Zwycięstwo gospodarzy mogło być bardziej okazałe, jednak dwa rzucone INTy przez Carsona Becka wyciągnęły pomocną dłoń w kierunku rywali. Po stronie Georgii znakomite zawody rozegrał wide receiver Arian Smith (5 złapanych piłek na 134 jardy i przyłożenie).

EMOCJONALNY ROLLERCOASTER W WYKONANIU FLORYDY GATORS!
FIRE BILLY! Uniwersytet z taką historią zasługuje na trenera z prawdziwego zdarzenia, a nie pozoranta jakim bez wątpienia jest Billy Napier. To co wydarzyło się w pierwszej połowie spotkania przeszło ludzkie pojęcie. Co prawda Gators zeszli na przerwę z prowadzeniem 7:0, jednak powinno być co najmniej 21:0. Najpierw przy 4&1 w redzonie, Billy postanowił zagrać bieg na zewnątrz z formacji shotgun. Oczywiście bieg został zatrzymany. Pamiętajmy, że w tym drivie na boisku był ważący 108kg rozgrywający DJ Lagway! Następnie „magik” QB Graham Mertz zaliczył fumble na goal linie (tym razem ważący 108kg, nieźle biegający QB był na ławce, gdyż jego drive był wcześniej). Mało? Ależ oczywiście. W ostatniej minucie spotkania obrona Gators zalicza interception na połowie rywali, jednak na murawie pojawiła się ofensywa z Grahamem Mertzem i znów wszystko zepsuła. Nie zdołała pokonać 15 jardów do pola punktowego rywali, a następnie w niezrozumiałych okolicznościach, przy próbie kopnięcia z pola, Gators otrzymali flagę (12 graczy na murawie), która zakończyła pierwszą część spotkania, gdyż Billy wykorzystał wcześniej ostatni czas, aby pokonać 1 jard z 11, które zostały do przejścia. Po takim występie Billy Napier powinien zostać zwolniony w przerwie spotkania.

Drugą połowę Gators rozpoczęli od mocnego uderzenia, gdyż przyłożenie zaliczył Arlis Boardingham. Gators prowadzili 10:0, jednak wtedy wszystko się zmieniło. Przy zdobytym przyłożeniu kontuzji kolana doznał Graham Mertz (w czwartej kwarcie pojawił się na sidelinie o kulach). Następnie Volunters po sprawnym drivie zaliczyli przyłożenie. DJ Lagway w niewytłumaczalny sposób rzucił interception prosto w ręce defensora gospodarzy i nagle po celnym kopnięciu z pola zrobił się remis. Tennessee uskrzydleni punktami po przerwie nie zamierzali się zatrzymać. W czwartej kwarcie zmusili Gators do puntu z końca endzonu, po czym zdobyli przyłożenie, wychodząc na 7-punktowe prowadzenie. Myślałem, że po tych ciosach Gators się nie pozbierają, gdyż byli już na deskach. Jednak na ratunek przyszedł nie zawody Chimere Dike. Wide receiver gości najpierw popisał się dwoma fantastycznymi powrotami z piłką, a następnie załapał 27-jardowe przyłożenie na 29 sekund przed końcem spotkania.

Gators wrócili do żywych, następnie zatrzymali ostatni drive rywali i mieliśmy dogrywkę, pierwszą pomiędzy tymi zespołami od 1998 roku. Doliczonego czasu gry nie ma co opisywać, gdyż dogrywka tylko i wyłącznie podsumowała nieudolny play calling Billy’ego Napiera…

-Po niesamowitym spotkaniu #3 Oregon pokonuje przed własną publicznością #2 Ohio 32:31. Wizytówka futbolu akademickiego? Jak najbardziej! Emocje od samego początku, aż do końca. Było wiele spektakularnych akcji, ale również i tych z gatunku rzadkich. Kicker gospodarzy wykonując KO płaskim kopnięciem upolował rywala i tym samym Ducks odzyskali piłkę. Komentarzy byli w szoku („That was unbelievable altogether. I’ve never seen anything quite like that.” – Noah Eagle). Jednak widać, że polskiej ligi nie oglądają komentatorzy z USA. Jak wspomina Karol Potaś już za czasów PLFA mieliśmy takie „nabijane” onside kicki.

Jak sami widzicie emocji nie brakowało. Obydwa zespoły grały tak, jakby miał to być ich ostatni mecz w życiu. Znakomite zawody po stronie Ducks rozegrał running back Jordan James (23 biegów na 115 jardów i przyłożenie) oraz wide receiver Evan Stwwart (7 złapanych piłek na 149 jardów i przyłożenie). Ducks wygrali i za tydzień będą przystępować do rywalizacji jako druga najlepsza drużyna w kraju.

-Kolejny fantastyczny mecz w lidze uniwersyteckiej odbył się w Dolinie Śmierci, gdzie #13 LSU Tigers pokonali po dogrywce #9 Ole Miss 29:26. Co ciekawe to goście na początku drugiej kwarty wyszli na prowadzenie i przez większą część spotkania prowadzili. Jednak końcówka należała do gospodarzy. Najpierw w ostatniej minucie spotkania zdobyli przyłożenie na wagę dogrywki, a następnie w doliczonym czasie gry odpowiedzieli na field goala Ole Miss, przyłożeniem, które zakończyło mecz. Bardzo dobre zawody rozegrał duet wide receiverów Kyren Lacy (5 złapanych piłek na 111 jardów i przyłożenie)-Aaron Anderson (3 złapane piłki na 81 jardów i przyłożenie). To właśnie Ci dwaj gracze zdobyli najważniejsze punkty w tym spotkaniu, które dały LSU zwycięstwo.

-Zespół Coacha Prime’a dzielnie walczył do samego końca, jednak to goście z Kansas wracają do domu ze zwycięstwem. Colorado przegrało u siebie z #18 Kansas State 28:31. Po stronie zwycięzców warto wyróżnić RB DJ Giddensa (łącznie 220 jardów), WR Jayce’a Browna (6 złapanych piłek na 121 jardów i 2 przyłożenia) oraz defensywnego linowego Brendana Motta (2 sacki oraz 2 tackle na startę jardów).

-#11 Iowa State wygrywa na wyjeździe z West Virginia 28:16. Do bólu skuteczny pod polem punktowym rywali był running back Iowa State – Carson Hansen (3 przyłożenia), natomiast na skrzydle szalał wide receiver Jayden Higgins (6 złapanych piłek na 102 jardy). Dzięki tej wygranej Iowa State są 6-0 i wraz z Brigham Young są jedynymi niepokonanymi zespołami z Konferencji BIG 12.

-#17 Boise State wygrywają na wyjeździe z Hawaii 28:7. Fantastyczny running back Ashton Jeanty nie zatrzymuje się. Tym razem w 31 akcjach biegowych zdobył 217 jardów i jedno przyłożenie. Do tego złapał 3 piłki na 20 jardów i przyłożenie. Ten chłopak nie niemożliwy!

Autor: Jakub Ciurkot

***

Z tego miejsca zapraszam na naszego TikToka, którego osobiście prowadzę.

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej