Skip to content

NFLPOLSKA REDZONE #16

Po szaleństwie jakim była zeszła niedziela i 10 meczów o godz. 19, sytuacja wraca do normy. W szóstym tygodniu rozgrywek NFL serwuje nam sześc spotkań o tej godzinie, a wcześniej – o 15:30 – dwie drużyny z NFC South zmierzą się w Londynie w ramach International Series.

I właśnie od meczu na Tottenham Stadium zaczynamy naszą zapowiedź. Oficjalnym gospodarzem tego spotkania będzie Tampa Bay Buccanners – zespół, który w fazie play-off grał ostatnio w sezonie 2007. Ich niedzielny rywal kilka lat temu występował w Super Bowl. Według przewidywań w tym roku Panthers również skończą sezon z lepszym bilansem choć w tej chwili wieloletnich rywali dzieli tylko jeden mecz. Co ciekawe – choć to dopiero 6. tydzień rozgrywek, drużyny zmierzą się ze sobą po raz drugi w tym sezonie. W Week 2 górą byli Bucs ale od tego czasu Panthers wygrali wszystkie 3 mecze i to pomimo tego (a może właśnie dzięki temu), że Cama Newtona zastąpił Kyle Allen. Wliczając mecz z ostatniej kolejki sezonu 2018 Allen w 4 startach poprowadził pantery do 4 zwycięstw, rzucając 7 TD i wciąż 0 INT. W tym roku zajmuje 4. miejsce w lidze jeśli chodzi o QB Rating ustępując tylko trójce Wilson, Watson, Mahomes. Wiadomo, że najlepszym przyjacielem QB jest silna gra biegowa a tego na pewno drużynie z Charlotte nie brakuje. Christian McCaffrey to prawdziwa gwiazda tej ofensywy. Po 5 kolejkach jest liderem ligi pod względem wybieganych jardów.

Warto podkreślić, że Bucs tracą najwięcej jardów górą spośród wszystkich drużyn w NFL (więcej nawet niż Dolphins) jednak pod względem obrony przed biegiem lepiej radzą sobie tylko Eagles. Czy statystyki znajdą odwzorowanie na boisku? Czy Buccanneers ponownie zatrzymają McCaffreya? We wspomnianym meczu Week 2 w 16 próbach wybiegał zaledwie 37 yds.

Gospodarze to wciąż ciężka do przewidzenia zagadka. Z silnymi Saints przegrali tylko 7 punktami, z Giants jednym a w przedziwnym spotkaniu pokonali Rams 55-40. Ciężko wskazać faworyta, a problem z tym mają również bukmacherzy – kursy na zwycięstwo obu drużyn są bardzo wyrównane.

View this post on Instagram

Take me back to London 🎶🎡

A post shared by Tampa Bay Buccaneers (@buccaneers) on

——–

Z meczów o 19 na uwagę zasługuje na pewno Texans@Chiefs, szczególnie jeśli ktoś lubi bardzo ofensywny futbol. Punktów nie powinno w tym spotkaniu zabraknąć, a postarają się o to Patrick Mahomes i Deshaun Watson. MVP zeszłego sezonu być może będzie miał okazję znowu posyłać piłki w stronę Tyreeka Hilla, który nie grał od czasu kontuzji odniesionej w pierwszym meczu. Jeżeli jego nie będzie, najprawdopodobniej Chiefs będą więcej biegać, szybko odrzucać piłkę, co może być spowodowane urazem Mahomesa podczas spotkania z Colts. W nim nawaliła linia ofensywna i gdy zdarzy się to ponownie, Patrick będzie starał się jak najszybciej „uciekać” od m.in. J.J. Watta i Whitney’a Mercilusa. Natomiast Watson ma wreszcie komfort gry. Jego linia ofensywna – w porównaniu do tego co miał przed rokiem, przyjął aż 62 sacki – wygląda jakby wychowanek Clemson przesiadł się w Formule 1 z bolidu Williamsa do przynajmniej solidnego Maclarena. Zyskał pewność, że może skupić się na grze w futbol, a nie tylko tym jak przetrwać do następnego meczu. Więc absolutnie Texans stać na zwycięstwo w delegacji. A to, że grają w bardzo wyrównanej dywizji, gdzie każde zwycięstwo ma ogromne znaczenie, sprawia że mobilizacji im nie zabraknie. I mimo jednych z najgłośniejszych kibiców w NFL, jakich mają Chiefs, niczym najlepszy strongman w historii Texans „tanio skóry nie sprzedadzą”.

—-

Powiadomienie o 22.05 warto nastawić na spotkanie Los Angeles Rams – San Francisco 49ers. Zespół Rams ma bilans 3:2, lecz dwa ostatnie spotkania zakończył porażką, przez to, że wdał się w wymianę ciosów z Buccanneers i Seahawks. Podobny potencjał ma mecz z 49ers. Jeżeli gospodarze nie zwolnią tempa gry, to pewnie znowu o meczu może rozstrzygać ostatnie kopnięcie kickera. Dodatkowo zespół z LA zagra bez kontuzjowanego Todda Gurley’a. Za to 49ers są rozpędzeni. Nieprzewidywalni. Bez porażki. Z obudzonym w ostatnim meczu liderem defensywy Nickiem Bosą. Jeżeli linii ofensywnej uda się utrzymać dla Jimmy Garoppolo „status” braku dominacji ze strony Aarona Donalda, Michaela Brockersa czy Dante Fowlera, to rozgrywający ekipy z San Francisco ma jak najbardziej wszystko w swoich dłoniach, by serię zwycięstw po weekendzie przedłużyć do pięciu.

„Najważniejszym” wydarzeniem tego bloku jest bez wątpienia Tank Bowl (godz. 19) czyli pojedynek Washington Redskins (0-5) z Miami Dolphins (0-4). Miami tankują po Tuę Tagovailoę, natomiast w przypadku Redskins sprawa nie jest tak oczywista. Nie po to przecież wybierali kilka miesięcy temu Dwayne’a Haskinsa z #15 pickiem, by w kolejnym roku brać QB z #1. Przehandlowując pierwszy wybór draftu za niższe picki można natomiast zebrać imponujący kapitał, nawet na kilka naborów w przód. Jak więc będzie wyglądało to spotkanie? Czy obie drużyny będą „starały się” przegrać? Wielu przewiduje scenariusz, że mimo wszystko bardziej na zwycięstwie może zależeć podopiecznym nowemu tymczasowemu trenerowi zespołu z Washingtonu Billowi Callahanowi. Zawodnicy powinni być bardziej zmobilizowani, chcąc pokazać się nowemu szkoleniowcowi. A to już powinno na Dolphins wystarczyć, szczególnie że ci zapewne przygotowali/przygotują dla Redskins kilka prezentów.

Rozkład wszystkich spotkań (screen za nfl.com)

week 6 zapowiedź.png

Autor: Michał Cichowski

Grafika: instagram @ nfl

%d bloggers like this: