Skip to content

Niedziela z NFL – week 10

Dziesiąta niedziela sezonu rozpieszcza kibiców NFL. Nie dość, że granie zaczynamy już o wczesnej godzinie ze względu na mecz w Europie to jeszcze w obu wieczornych pasmach czeka nas kilka świetnie zapowiadających się spotkań. W naszej zapowiedzi jak zwykle sugerujemy na co warto zwrócić szczególną uwagę.

15.30 Indianapolis Colts (4-5) @ New England Patriots (2-7)

Podobnie jak tydzień temu niedzielne emocje rozpoczną się już o godz. 15:30. Tym razem we Frankfurcie nie będziemy jednak oglądać hitowych ekip jak to miało miejsce w Week 9. Na Waldstadion zmierzą się Indianapolis Colts i New England Patriots.

Dla ekipy z Indianapolis to drugi występ w NFL International Series – w 2016 na Wembley ulegli oni Jaguars. Z kolei Patriots uczestniczyli już w 3 meczach rozgrywanych poza granicami USA – i wszystkie te spotkania wygrali. Wiemy jednak w jakiej dyspozycji są podopieczni Billa Belichicka w tym sezonie. Faworytami niedzielnego meczu są więc Colts, którzy do Niemiec przylecieli bez rookie CB Juliusa Brentsa i TE Andrew Ogletree.

Po stronie bostończyków zabraknie DeVante Parkera (wstrząśnienie mózgu) i JC Jacksona, który został w Stanach z powodów osobistych.

19.00 Houston Texans (4-4) @ Cincinnati Bengals (5-3)

CJ Stroud już od kilku tygodni pozostaje głównym faworytem do nagrody Offensive Rookie of the Year a zeszłotygodniowy występ przeciwko Buccaneers sprawił że tylko katastrofa mogłaby mu ten tytuł odebrać. Stroud uzbierał aż 470 jardów podaniowych co jest nowym rekordem dla pierwszorocznego QB. Aż 5-krotnie podał na przyłożenie a w dodatku zaliczył jeszcze udany bieg po 2-punktową konwersję. Bengals to jednak rywal bardziej wymagający od Bucs a w dodatku Texans przystępują do tego meczu zdziesiątkowani kontuzjami. Do TE Brevina Jordana i RB Dameona Pierce, dla których będzie to kolejne opuszczone spotkanie dołącza WR1 ekipy z Teksasu – Nico Collins. Również w obronie zabraknie kilku kluczowych graczy – z urazami zmagają się Jimmie Ward i Henry To’oTo’o.

W Bengals nie ma już śladu po panice, która zapanowała wśród kibiców po rozpoczęciu sezonu od bilansu 1-3.  Joe Burrow poprowadził swoją drużynę do 4 kolejnych zwycięstw, zaliczając w nich 10 podań na TD. W Cincy podobnie jak u ich dzisiejszych rywali panuje obecnie istny szpital – przeciwko Texans nie zagrają na pewno Tee Higgins i Sam Hubbard a pod znakiem zapytania stoi także występ Ja’Marra Chase’a.

19.00 New Orleans Saints (5-4) @ Minnesota Vikings (5-4)

Miesiąc temu Vikings mieli bilans 1-4 i zastanawiano się czy ekipa z Minnesoty nie włączy się do „walki” o #1 w drafcie i Caleba Williamsa. Podopieczni Kevina O’Connella wygrali jednak 4 kolejne spotkania w tym, m.in. z 49ers. O jedynce w drafcie nikt już na północy nie myśli, a play-offy będące niedawno tylko mrzonką zaczynają pojawiać się gdzieś na horyzoncie. Niestety droga do postseason nie będzie prosta – kontuzja ścięgna Achillesa wykluczyła z gry Kirka Cousinsa a do Minnesoty ściągnięto z Cardinals Joshuę Dobbsa. Weteran wkroczył do akcji szybciej niż się spodziewano gdy w trakcie meczu z Falcons wstrząśnienia mózgu doznał Jaren Hall. Choć nie uniknął błędów udało mu się poprowadzić nową drużynę do zwycięstwa a teraz czeka go zadanie dokończenia sezonu.

NFC South przyzwyczaiło nas ostatnio do bycia specyficzną dywizją, w której nie potrzeba wybitnego bilansu by wejść do play-offów. Podobnie zapowiada się w tym roku – obecnie prym w tej grupie wiodą Saints. Siłą ekipy z Nowego Orleanu jest przede wszystkim defensywa bo w ataku prowadzonym przez Dereka Carra ciężko o fajerwerki.

W sobotę sporo pisało się o pozaboiskowych problemach Michaela Thomasa, którzy rzekomo został aresztowany za wybicie sąsiadowi cegłą szyby w aucie. Nawet jeśli sprawa będzie miała swój dalszy ciąg i Thomasa czeka jakieś zawieszenie to na pewno nie będzie to miało wpływu na najbliższy mecz i wszyscy posiadacze skrzydłowego Saints w fantasy football mogą spokojnie wstawiać go do składu.

19.00 Green Bay Packers (3-5) @ Pittsburgh Steelers (5-3)

Tydzień temu Packers spokojnie rozprawili się z Rams i zakończyli kiepską serię 4 porażek z rzędu. Duża w tym zasługa Aarona Jonesa, który po raz pierwszy w tym sezonie zaliczył dwucyfrową liczbę biegów z piłką i było to aż 20 prób. Biegacz ekipy z Wisconsin w tym roku zmaga się z urazami (opuścił już 3 spotkania) ale gdy jest zdrowy, to na nim opiera się gra ofensywna Green Bay.

Choć Steelers mieli stosunkowo sporo czasu na odpoczynek po poprzednim meczu bo w Week 9 grali w ramach Thursday Night Football to niektórzy zawodnicy wciąż potrzebują jeszcze kilku lub kilkunastu dni by wrócić na boisko. Najważniejszym z nazwisk, bez których muszą sobie dzisiaj radzić Stalowi pozostaje Minkah Fitzpatrick. Defensor czyni jednak postępy w rehabilitacji kontuzjowanego mięśnia dwugłowego i za tydzień powinien być już gotowy do gry. Sezon zakończył się za to dla LB Cole’a Holcomba, który doznał poważnej kontuzji kolana i w trakcie meczu z Titans prosto ze stadionu pojechał do szpitala.

19.00 Tennessee Titans (3-5) @ Tampa Bay Buccaneers (3-5)

Gdy dwa tygodnie temu Will Levis w swoim debiucie w NFL zaliczył aż 4 podania na TD wśród kibiców Titans zapanował entuzjazm. Oto ich młody QB, którego wybrali wysoko w drafcie okazał talent godny nowego Franchise QB ekipy z Tennessee. Jednak tydzień później defensywa Steelers zweryfikowała rozgrywającego, któremu nie udało się zdobyć ani jednego przyłożenia. Oczywiście jak w przypadku każdego QB u progu kariery, tak i w przypadku Levisa, słabsze dni są w pełni spodziewane. Na szczęście dla Willa, defensywa Bucs nie powinna stanowić tak trudnej przeszkody jak Steelers.

Jeśli chodzi o gospodarzy to właśnie defensywa jest czynnikiem hamulcowym w wyścigu po lepszy bilans. Ofensywa potrafi dotrzymać kroku rywalom choć na pewno więcej można by oczekiwać od Rashaada White’a i całej gry biegowej.

19.00 San Francisco 49ers (5-3) @ Jacksonville Jaguars (6-2)

Jeden z największych hitów tej kolejki – starcie drużyn, które przewodzą w swoich dywizjach. Do meczu przystępują jednak w trakcie dwóch skrajnie różnych serii. Jaguars wygrali 5 ostatnich spotkań – od wyjazdu do Londynu na mecze Week 4 i 5 nie potrafią przestać wygrywać. Rozpędzone Jaguary zostały jednak ostatnio zatrzymane, choć nie przez rywala a jedynie przez BYE week.

Wszyscy są ciekawi w jakiej formie wrócą do gry po przerwie zawodnicy Douga Pedersona ale przerwę od gry wciąż ma Zay Jones. Skrzydłowy Jaguars opuści z powodu kontuzji już 6. spotkanie w tym sezonie.

Jaguars miano najgorętszej drużyny w lidze przejęli od 49ers, którzy zaczęli przecież sezon od imponującego bilansu 5-0 ale następnie przegrali 3 mecze z rzędu. W powrocie na właściwe tory ma pomóc Chase Young, który do San Francisco trafił z Washingtonu w zamian za wybór w 3. Rundzie najbliższego draftu. Defensywa Niners z 18 sackami plasuje się raczej w dolnej połowie stawki i Young ma ożywić pass rush. W barwach Commanders #2 draftu 2020 zaliczył w tym sezonie 5 sacków. To więcej niż którykolwiek z jego nowych kolegów – w SF do tej pory liderami z 3 powaleniami na koncie byli Javon Hargrave, Nick Bosa i Drake Jackson – ten ostatni z powodu kontuzji kolana nie zagra przeciwko Jaguars.

19.00 Cleveland Browns (5-3) @ Baltimore Ravens (7-2)

Kolejne z niezwykle ciekawie zapowiadających się spotkań – nie dość że zmierzą się w nim dwie drużyny o dobrych bilansach to jeszcze są to rywale z dywizji. I to dywizji AFC North, która w tym roku jest napakowana jak kabanos. Historia rywalizacji tych zespołów zdominowana jest przez Baltimore Ravens – gospodarze dzisiejszego meczu wygrali 24 z 30 ostatnich spotkań. Są więc faworytem ale nie tylko z powodu historii lecz również teraźniejszości.

Co prawda tydzień temu obie ekipy bardzo pewnie wygrały swoje mecze bo Browns zwyciężyli 27-0 a Ravens 37-3 ale trzeba zaznaczyć, że ci pierwsi pokonali „zaledwie” Cardinals a ci drudzy nie pozostawili złudzeń mającej spore aspiracje drużynie Seahawks.

W grze obu zespołów jest sporo podobieństw – największą siłą jednych i drugich jest defensywa. Formacja obronna Browns to #1 w lidze a Ravens plasują się tuż za nimi. W ataku z kolei opierają się głównie na biegach. Jak przystało na rywali z dywizji te ekipy znają się doskonale i należy spodziewać się dobrego widowiska. Kilka tygodni temu Ravens zdecydowanie pokonali Browns 28-3 ale był to mecz, w którym starterem Cleveland na QB był Dorian Thompson-Robinson.

22.05 Atlanta Falcons (4-5) @ Arizona Cardinals (1-8)

Falcons mimo negatywnego bilansu nie tracą nadziei na udany sezon – jak wspomniałem wyżej, w NFC South do udziału w play-offach może wystarczyć niezbyt imponujący wynik. W Atlancie wierzą, że największe szanse na zwycięstwa daje im wystawianie Taylora Heinicke jako startera na QB i choć w jego pierwszym starcie przeciwko Vikings nie udało się sięgnąć po wygraną to i tak wydaje się to być dobrym posunięciem, patrząc na to co prezentował Desmond Ridder. W tamtym spotkaniu Heinicke nie miał do dyspozycji najlepszego WR ekipy Falcons tj. Drake’a Londona. Dziś drugoroczny skrzydłowy jest gotowy do gry.

Po stronie Cardinals tematem #1 jest obecnie powrót na boisko Kylera Murraya. Po 11 miesiącach od ostatniego meczu (12 grudnia zeszłego roku zerwał ACL) rozgrywający wraca do gry. Wśród kibiców Arizony były głosy poddające w wątpliwość słuszność decyzji o wystawianiu Murraya gdy sezon jest już stracony ale po tym jak co zaprezentował Clayton Tune w swoim debiucie stało się jasne, że granie nim do końca roku byłoby zbrodnią przeciwko futbolowi.

Ogromnym atutem Murraya zawsze była mobilność – warto obserwować jak przebyta kontuzja wpłynie na jego grę w tej kwestii.

22.05 Detroit Lions (6-2) @ Los Angeles Chargers (4-4)

Chargers wrócili do świata żywych wygrywając dwa ostatnie mecze i wyrównując swój bilans ale dziś na SoFi Stadium czeka ich bardzo ciężkie zadanie. Do Los Angeles przylecieli bowiem Lions, którzy w tym sezonie przegrali tylko z Seahawks (po dogrywce) i potężnymi Ravens.

Lions są groźni zarówno w grze dołem jak i górą. W grze biegowej czeka ich dodatkowy boost w porównaniu do ostatnich spotkań – po 2 meczach absencji do gry wraca bowiem David Montgomery. Choć rookie Jahmyr Gibbs pod jego nieobecność spisał się lepiej niż dobrze to powrót doświadczonego biegacza z pewnością otwiera większe możliwości dla formacji ataku.

Chargers są na drugim miejscu w lidze w liczbie zdobytych sacków – ustępują w tej materii wyłącznie ekipie Ravens. Sam tercet Khalil Mack, Joey Bosa, Morgan Fox ma łącznie 21 sacków, co jest wynikiem lepszym od połowy drużyn NFL.

22.25 New York Giants (2-7) @ Dallas Cowboys (5-3)

Tydzień temu Daniel Jones wrócił do składu po 3-tygodniowej absencji spowodowanej kontuzją szyi po czym dość szybko musiał opuścić boisko z poważnym urazem kolana. Zerwane ACL w kolanie oznacza koniec sezonu dla rozgrywającego Giants a dla ekipy z Nowego Jorku konieczność znalezienia zastępstwa. W trakcie wcześniejszej nieobecności Jonesa rolę startera pełnił weteran Tyrod Taylor ale samemu doznał kontuzji żeber w Week 8 i tym razem za grę podaniową odpowiadać będzie UDFA rookie Tommy DeVito.

Giants pozbawieni swoich dwóch czołowych QB nie powinni stanowić większej przeszkody dla Cowboys. Cowboys, którzy pozostają niepokonani u siebie od 11 spotkań. Na wyjazdach Teksańczykom idzie gorzej stąd pozytywny ale mało imponujący bilans 5-3. Futbol lubi niespodzianki ale wynik inny niż zwycięstwo gospodarzy (którzy są 17-punktowymi faworytami) byłby ogromną sensacją.

22.25 Washington Commanders (4-5) @ Seattle Seahawks (5-3)

Bilanse wskazują, że jest to starcie dwóch średniaków i ciężko się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Jeszcze niedawno Seahawks mogli uważać się za realnego contendera ale sposób w jaki przegrali tydzień temu z Ravens pokazuje, że jest w tej ekipie kilka braków które raczej powstrzymują drużynę Pete’a Carrolla przed osiągnięciem rzeczy wielkich. Na chwilę obecną zespół ze Seattle wygląda na taki, który owszem powinien zawitać w play-offach ale będzie to wizyta krótka. Jednak by w ogóle dostać się do postseason należy wygrywać spotkania z takimi rywalami jak Commanders.

A nie będzie to wcale łatwe zadanie. Ekipa ze stolicy dwukrotnie nawiązała walkę z Eagles i w tym sezonie jawi się jako zespół, który może napsuć krwi faworytom. Z drugiej strony porażki z Giants czy Bears nie wyglądają dobrze w futbolowym CV. Commanders są średniakiem jako ekipa i to samo można powiedzieć o ich rozgrywającym. Sam Howell niezłe mecze przeplata z kiepskimi i wygląda na to, że w Waszyngtonie nieprędko poznają odpowiedź na pytanie czy warto w tego zawodnika inwestować na dłuższy czas.

***

Przypominamy, że mamy swoją dedykowaną grupę na Facebooku. Zapraszamy do dołączenia.

https://www.facebook.com/groups/464888500937826/ 

***

Jeśli chcielibyście dołączyć do #TeamNFLPolska i nas wesprzeć na serwisie Patronite, szczegóły znajdziecie na https://patronite.pl/nflpolska.com

lub klikając przycisk -> Wspieraj Autora na Patronite

Z góry bardzo serdecznie dziękujemy! Dzięki temu wsparciu możemy funkcjonować i się rozwijać.


Autor: Michał Cichowski

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z NFLPolska

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej