Skip to content

Niedziela z NFL – Week 10

Tydzień temu rozpoczynaliśmy zapowiedź niedzieli słowami o tym, że „w NFL niczego nie można być pewnym”. Wtedy było to nawiązaniem do sensacyjnego zwycięstwa Jets nad Bengals. Okazało się jednak, że była to prorocza przepowiednia tego co oglądaliśmy w poprzedniej kolejce. Terminarz Week 10 również oferuje nam możliwość kilku sporych zaskoczeń. Czy któreś z nich stanie się faktem? Znając NFL pewnie tak będzie. Zapraszamy na zapowiedź kolejnego futbolowego wieczoru z najlepszą ligą świata.

19.00 Atlanta Falcons (4-4) @ Dallas Cowboys (6-2)

Jedną z niespodzianek, które złożyły się na słynny „tydzień sensacji” była porażka Cowboys, którzy na własnym stadionie ulegli Broncos. Defensywa gości mimo iż już bez Vona Millera zafundowała wracającemu po kontuzji Dakowi Prescottowi prawdziwy koszmar. Choć nie oddają tego statystyki (Dak był sackowany zaledwie 2 razy) rozgrywający Dallas praktycznie nie miał czasu na rzut co sprawiło, że skończył mecz z poniżej 50-procentową celnością podań.

Grając ponownie przed własną publicznością Cowboys z pewnością będą chcieli udowodnić, że był to tylko wypadek przy pracy. Od defensywy Falcons ciężko oczekiwać takiego występu jakim popisali się Broncos. Goście powinni być jednak podbudowani odniesionym w dramatycznych okolicznościach zwycięstwem nad arcyrywalem z Nowego Orleanu. Czy będziemy tutaj świadkami kolejnej niespodzianki?

19.00 New Orleans Saints (5-3) @ Tennessee Titans (7-2)

O ile tydzień temu Saints byli faworytami o tyle tym razem czeka ich rola underdoga. I zapewne do tej roli kibice drużyny z Louisiany muszą się przyzwyczaić. Kontuzja Jameisa Winstona mocno pokrzyżowała plany Świętych. Trevor Siemian to nie jest zawodnik, który może poprowadzić drużynę do dużej liczby zwycięstw. W dodatku przeciwko Titans nie zagra również Alvin Kamara.

Gospodarze kontynuują serię zwycięstw, którą udało im się podtrzymać mimo straty Derricka Henry’ego. Dużą rolę w pokonaniu faworyzowanych Rams odegrała defensywa Tytanów (aż 3 sacki zaliczył Jeffery Simmons). Skoro udało im się unieszkodliwić będącego kandydatem do nagrody  MVP Matthew Stafforda wydaje się, że nie powinni mieć większych problemów ze zneutralizowaniem Siemiana. Poprzednia niedziela nauczyła nas jednak, że w NFL niczego nie można być pewnym.

19.00 Cleveland Browns (5-4) @ New England Patriots (5-4)

Na papierze jest to zdecydowanie najbardziej wyrównane spotkanie tzw. pasma wczesnowieczornego. W konferencji AFC jest w tej chwili tak ciasno jak na polskich plażach w środku sezonu urlopowego. Aktualny #3 (Chargers) ma bilans 5-3 podczas gdy #11 (Broncos) legitymuje się rekordem 5-4. Pomiędzy tymi drużynami są m.in. Browns i Patriots.

Obie ekipy w zeszłym tygodniu nie miały większych problemów by wygrać swoje mecze. Zwłaszcza Browns mogli zrobić wrażenie pokonując Bengals 41-16. Patriots z kolei odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu i choć klasa rywala przeciwko któremu tego dokonali może pozostawiać sporo do życzenia to jednak taka passa powinna dobrze wpływać na morale ekipy z Bostonu.

Nie ma w lidze drugiej drużyny, której gra tak bardzo opierałaby się na biegach jak Browns. Dlatego ogromnym ciosem jest dla nich spore przetrzebienie składu na pozycji biegacza, które nastąpiło w ostatnich dniach. Nick Chubb, Demetric Felton i John Kelly trafili na listę Covid-19 a to oznacza, że jedynym RB z zasadniczego składu Cleveland, który będzie mógł zagrać na Gilette Stadium jest D’Ernest Johnson. Browns na ten mecz aktywowali również z PS Briana Hilla.

Problemy z pozycją RB mają także Patriots. Przez cały miniony tydzień Damien Harris i Rhamondre Stevenson znajdowali się w ligowym concussion protocol. Temu drugiemu udało się uzyskać zgodę od lekarzy i powinien wystąpić w dzisiejszym meczu. Na pewno zabraknie jednak Harrisa.

Gdy jedni opuszczają spotkania inni kończą rehabilitację – po trzech tygodniach na IR do składu Browns wraca Jeremiah Owusu-Koramoah, który w swoim debiutanckim sezonie spisuje się świetnie i ma potencjał na bycie czołowym linebackerem ligi.

19.00 Buffalo Bills (5-3) @ New York Jets (2-6)

Nie wiem czy istnieje ktokolwiek kto jest w stanie wyjaśnić co stało się tydzień temu w meczu Bills – Jaguars. Ja nawet nie będę próbował. Jedna z najsilniejszych drużyn ligi przegrała z outsiderem. Teraz terminarz drugi tydzień z rzędu stawia na drodze Bills ekipę, z którą przegrać nie wypada.

Mike White to jeden z bohaterów ostatnich tygodni w NFL. Po zwycięstwie w pierwszym starcie w karierze, brutalna futbolowa rzeczywistość szybko dopadła 26-letniego rozgrywającego, który z powodu kontuzji musiał wcześnie opuścić murawę w spotkaniu z Colts. QB Jets stosunkowo szybko doszedł do siebie i przed nim kolejny start. Wyzwanie niełatwe bo naprzeciw staje czołowa defensywa ligi. Po raz pierwszy w tym sezonie w meczowym składzie Jets znajdzie się Joe Flacco.

19.00 Detroit Lions (0-8) @ Pittsburgh Steelers (5-3)

Lions wciąż utrzymują się na kursie po historyczne 0-17. Tym razem na ich drodze stają Steelers, którzy do tego spotkania przystąpią bez dwóch starterów w ofensywie. Ben Roethlisberger jest wykluczony z powodu Covid-19 a Chase Claypool zmaga się z kontuzją stopy.

Miejsce Big Bena zajmie Mason Rudolph. Choć absolwent Oklahoma State University nie jest zawodnikiem nad którego grą można się rozpływać trzeba przyznać, że ciężko nazwać tą sytuację dużym osłabieniem. Roethlisberger przez większą część tego sezonu zmaga się z licznymi dolegliwościami i choć z ich powodu nie opuścił ani jednego snapu to nie da się ukryć, że odbijają się one na jego grze. Między chorym Benem a zdrowym Rudolphem nie ma raczej większej różnicy. Czy to wystarczy na Lions? Powinno.

22.05 Carolina Panthers (4-5) @ Arizona Cardinals (8-1)

Jeśli czytacie tą zapowiedź to z całą pewnością słyszeliście o powrocie Cama Newtona do Panthers. Oczywiście były MVP nie znajdzie się w składzie meczowym kilka dni po podpisaniu kontraktu i na boisku zobaczymy go najwcześniej za tydzień. Do tego czasu Panthers zmierzą się z posiadającą najlepszy bilans w lidze Arizoną mając na rozegraniu PJ Walkera a na ławce Matta Barkleya.

Będzie to zresztą mecz rezerwowych QB. W drużynie gospodarzy zabraknąć ma ponownie Kylera Murraya co oznacza, że kolejny start zaliczy prawdopodobnie Colt McCoy.

22.25 Philadelphia Eagles (3-6) @ Denver Broncos (5-4)

Dla Broncos będzie to trzeci z rzędu mecz z ekipą z NFC East. Tydzień temu sprawili oni niespodziankę pokonując Dallas Cowboys a jeszcze wcześniej wygrali z WFT. Jeśli dołożymy do tego triumf nad Giants w Week 1 wychodzi na to, że drużyna z Denver stoi przed szansą sweepa nad wspomnianą dywizją.

22.25 Seattle Seahawks (3-5) @ Green Bay Packers (7-2)

Lambeau Field to twierdza, którą bardzo trudno zdobyć. Wiadomo to od lat. Na pewno wiedzą o tym w Seattle bo ich drużynie ostatni raz udało się wygrać wyjazdowy mecz z Packers w 1999. Od tego czasu sześciokrotnie przegrali tu w sezonie zasadniczym a 3 razy w playoffach. Nawet Russell Wilson nie był w stanie odmienić tej statystyki – na Lambeau przegrał 4 mecze z czego 1 w playoffach.

Skoro o Wilsonie mowa – doświadczony QB wraca na boisko po tym jak po raz pierwszy w 10-letniej karierze musiał opuścić kilka spotkań z powodu kontuzji palca. Biorąc pod uwagę charakter urazu Wilson wraz ze sztabem medycznym doprowadził się do „stanu używalności” tak szybko jak to było możliwe (a może nawet i szybciej). Jeśli Seahawks mają wreszcie wygrać w Wisconsin to z #3 na rozegraniu mają na to na pewno większe szanse, niż gdyby za rozprowadzanie piłki wciąż odpowiedzialny był Geno Smith.

Mecz stoi pod znakiem powrotów rozgrywających bo przecież Aaron Rodgers również opuścił ostatnie spotkanie choć stało się tak z powodów kompletnie innych niż w przypadku Wilsona. Swoją szansę dostał Jordan Love ale patrząc na to jak poszło mu przeciwko niezbyt silnej defensywie Chiefs, Rodgers może być raczej spokojny o swoją pozycję w drużynie.

 

Pozostałe spotkania:

19.00 Jacksonville Jaguars (2-6) @ Indianapolis Colts (4-5)

19.00 Tampa Bay Buccaneers (6-2) @ Washington Football Team (2-6)

22.05 Minnesota Vikings (3-5) @ Los Angeles Chargers (5-3)


Autor: Michał Cichowski

 

Michał Cichowski View All

Z futbolem związany od 2012 roku. Zakochany w Seahawks - tych ze Seattle i tych z Gdyni (niestety już nieistniejących).
W ekipie NFLPolska (wcześniej pod nazwą FFP) od 2017. Kibicuje również innym drużynom ze Seattle (Mariners, Sounders, Kraken)

Leave a Reply

%d bloggers like this: